Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:((

10.01.08, 10:40
Ratunku, oskarzylam swojego faceta bezpodstawnie o zdrade!! Bardzo
sie pomylilam i udowodnil ze nie mam racji...! Nie wiem jak to
odkrecic teraz gdyz wyszlam na idiotke a jego zaufanie do mnie juz
chyba nigdy nie bedzie takie samo..wyslalam mu milion smsow z
przeprosinami jednak on mi odpisal tylko raz i to bardzo wredni...
Nie wiem jak to naprawic!!! Niechce go stracic!!!! Pomozcie
    • shangri.la Re: Daj spokój:) 10.01.08, 10:43
      Jeśli jest rzeczywiście niewinny, podbudowałaś tylko jego ego:)
      Wróci na kolanach....:)
      Oni mają wrażliwość nosorożców , nie przejmuj się i przestań wyrzucać kasę na sms-y!
      • nemo1968 Re: Daj spokój:) 10.01.08, 10:44
        > Oni mają wrażliwość nosorożców

        Wreszcie jakaś fachura od facetów....;)
        • shangri.la Re: No dobra, Nemo:) 10.01.08, 10:53
          Kompromis;)
          Ci, których dane mi było spotkać byli wyłącznie nosorożcami:)))
          • nemo1968 Re: No dobra, Nemo:) 10.01.08, 11:44
            > Ci, których dane mi było spotkać byli wyłącznie nosorożcami:)))

            Ależ ja się z tobą zgadzam ;). Zauważyłem, zresztą na sobie, że jak
            wychodzę spod prysznica, to mam cechy wspólne z nosorożcem :))))).
            No wiesz, jestem pełen podziwu dla twojej spostrzegawczości....
    • no_elle Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 10.01.08, 10:53
      Przeproś raz a porządnie i przestań błagać na kolanach.
    • gadagad Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 10.01.08, 11:02
      Może wreszcie dałaś mu możliwość zerwać bez ceregieli.A jeśli nie,to jak się
      odbrazi,pogadacie.A jeżeli to typ,co nie przebacza,to i tak lepiej tego nie
      ciągnąć.
    • hsirk moze mu 10.01.08, 11:51
      obciagnij ???
      • czarna_owca_2 Re: moze mu 10.01.08, 11:53
        Najgorsze jest ta niepewnosc czy on sie jeszcze kiedykolwiek
        odezwie, gdyz nasz zwiazek dopiero sie rozwijal...:(
        • nemo1968 Re: moze mu 10.01.08, 12:03
          Miejmy nadziej, ze cie tylko przeczołga, tyle ile trzeba i wszystko
          będzie OK :)))
          • czarna_owca_2 Re: moze mu 10.01.08, 12:12
            Nierozumie co znaczy przeczolga w tym wypadku:)
        • gadagad Re: moze mu 10.01.08, 12:18
          A może masz tendencje do chorobliwej zazdrości?
      • gadagad Re: moze mu 10.01.08, 12:14
        To jakieś polskie przeczulenie?Ledwie coś sie z daleka skojarzy z oralem,a już
        temat staje.Zauważalne prawie,prawie w każdym wątku.Tak przez ciekawość.
        • hsirk Re: moze mu 10.01.08, 22:34
          odpowiem ci na przykladzie:

          wyobraz sobie ze masz psa. czego potrzebuje standardowy pies? dobrze
          dostac zryc to co lubi i zeby pani go dobrze wyglaskala. (oprocz
          innych fizjologicznych rzeczy). i taki pies jest oddanym
          wielbicielem pani. a pani nie ma powodow do obaw ze pies do
          znajomych pojdzie.

          i tak samo tu. jakbu mu obciagala, i to dobrze, nie pomyslalaby
          nawet ze moze ja zdradzic. chyba ze tylko myslala, ze dobrze mu
          obciaga.

          no bo jak sie zastanowic zycie polega glownie na tym, by wypic,
          p.oruchac i radia posluchac.
    • link.pl Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 10.01.08, 22:43
      Kobiety tak mają, ze oskarżaja.
      A faceci zaprzeczają i niewinność udowadniają;))
    • braun_f Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 11.01.08, 01:02
      teraz jak wrocisz do niego - to cie zdradzi na 100%
      bo ty, bedziesz sie bala oskarzyc go 2 raz
      i on o tym wie
      wlasnie zakodowalas sobie regule o jego czystosci :)

      a ja mysle, ze twoje podejrzenia nie byly zupelnie pezpodstawne
      • czarna_owca_2 Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 11.01.08, 11:41
        Ahh sama juz nie wiem jaka jest filozofia tego wszystkiego...
        wiem ze chyba go stracilam bo poznalam mnie z najgorszej strony,
        wyszlam na furiatke, a co ciekawe nigdy sie tak nie zahowywalam, no
        coz nie pisz nie dzwoni, potrzebuje czasu czy ucieknie??
        Z drugiej strony gdy uciekne bede miala dowod ze nie byl wart gdyz
        ucieczka przed problemami nie jest rozwiazaniem...Ciekawe czy
        zacznie za mna tesknic, najciezej to jest powstrzymac sie od pisania
        esow do niego...no coz zycie!
        • mskaiq Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 11.01.08, 12:22
          Milosc Czarna_owco_2 to wybaczenie. Zapomnij o tym oskarzeniu, mysle
          ze odezwie sie do Ciebie, poczekaj, badz cierpliwa. Cierpliwosc to
          bardzo trudna sztuka ale czasem przynosi najlepsze rezultaty.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • czarna_owca_2 Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 11.01.08, 12:51
            Milos to cierpienie bym powiedziala, ale masz w pelni racje
            cierpliwosc jest rozwiazaniem..czekac na wybaczenie to chyba
            najgorsze uczucie na ziemi...nawet gdy sie chce odkrecic to
            wszystko nie mozna bo to zalezy od drugiej strony...no trudno
            nawazylam piwa teraz je wypije..serdecznie dziekuje za rady
            • gadagad Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 11.01.08, 15:38
              A może to tylko wstyd.I to przed samą sobą.Bo zaprezentowałaś coś,co nie jest
              zgodne z twoim obrazem siebie.I bardzo chcesz ten obraz zmienić.Dlatego chcesz
              się z nim jak najszybciej spotkać,bo jak jemu wytłumaczysz to i sobie.Ale jednak
              to ty się tak zachowałaś,może warto się zastanowić dlaczego.Bo -nie wiem
              dlaczego-,nic nie zmieni,znowu to się kiedyś odezwie,dla ciebie znienacka.Od
              zazdrosnych furiatów lepiej wiać jak najdalej,wiec jemu może tego już nie
              udowodnisz.Ale nad sobą zastanowić się zawsze warto.
              • czarna_owca_2 Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 11.01.08, 17:19
                Cud sie stal i odezwal sie...napisal smsa, co slychac i co porabiam
                itd...wiec mi ulzylo i odpisalam....no ale znow brak odpowiedzi....
                czy faceci juz tak maja ze jeden es im wystarczy, a poza tym sie
                zastanawiam bo jest piatek gdyby chcial to bysmy sie spotkali i
                spedzili milo czas a tu nic...wiec nie wiem jak to rozumiec czy chce
                utrzymywac kontakt czy mam sie odwalic...jesli chodzi o zazdrosna
                furiatke to bardzo bym mu chciala mu udowodnic ze nia nie jestem i
                zrobilam to bo sie przestraszylam ze spotkalam kolejengo mezczyzne
                ktory mnie wykorzysta i oklamie....teraz sie boje ze cokolwiek nie
                zrobie to znow wszystko zepsuje...nie wiem jak postepowac...czy
                pisac eski do niego...czy czekac az on napisze....pozdrawiam
                • gadagad Re: Oskarzylam faceta bezpodstawnie o zdrade..:(( 11.01.08, 17:52
                  To dużo,że się odezwał.Choć nie wynika z tego,że się wszystko naprawi.Z twojego
                  -nowego wątku -wynika,że za bardzo stawiasz na spełnianie cudzych
                  oczekiwań.Chyba nie jesteś przekonana o swojej wartości i ważności twoich
                  oczekiwań.Dobrze jest więcej wiedzieć o sobie i to lubić.I zmieniać się dla
                  siebie na lepsze,nie z powodu cudzych oczekiwań.Pozdrawiam i życzę coraz
                  rzadszych rozczarowań.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja