Jak tu czuc sie wartosciowa?

13.08.03, 01:57
Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
atrakcyjne.
Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac sie
w mysia dziure???
    • komandos57 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:00
      Zaloz walonki.Bedziesz 10/10
      • ugliness Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:04
        komandos57 napisał:

        > Zaloz walonki.Bedziesz 10/10

        Jestes Rosjaninem mowiac o walonkach?
        Powiem Tobie ze jezeli Twoja rada jest szczera, to nawet te Twoje walonki nie
        pomoga.
        • komandos57 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:10
          Nie jestem Rosjaninem.Dlaczego az tak bardzo siebie dolujesz?Przesadzasz.Powiem
          Ci ze wyglad zewnetrzny dla mnie nie ma az takiego znaczenia.Wnetrze sie liczy.
          • ugliness Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:13
            komandos57 napisał:

            > Nie jestem Rosjaninem.Dlaczego az tak bardzo siebie dolujesz?
            Przesadzasz.Powiem
            >
            > Ci ze wyglad zewnetrzny dla mnie nie ma az takiego znaczenia.Wnetrze sie
            liczy.

            Chyba widzimy swoja wartosc przez oczy innych? Nie sposob sie czuc dobrze
            jezeli naokolo jest potwierdzenie czegos innego:(
            • komandos57 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:16
              Blad.Duzy blad w mysleniu.Postrzegasz siebie wzrokiem innych?Jezeli juz tak
              jestes szkaradna to.....operacja plastyczna.
            • Gość: Maryla Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 02:19
              ugliness napisała:

              >
              > Chyba widzimy swoja wartosc przez oczy innych? Nie sposob sie czuc dobrze
              > jezeli naokolo jest potwierdzenie czegos innego:(

              No tego jeszcze brakowało ,zebym swoja wartość oceniała według komentyarzy
              ludzi przechodzacych obok mnie:-)
              Oni moga ocenić moj wyglad zewnetrzny ,który jest taki a nie inny:-)))i
              to powinni zostawic komentarze dla siebie, to co jednym sie nie podoba dla
              innych jest ideałem.:-)Ty sama najlepiej znasz swoja prawdziwą wartość i od
              Ciebie zalezy czy w nia uwierzysz czy nie. Radze uwierzyć-lzej sie zyje:-)
              • komandos57 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:20
                Prawda?Popatrz na mnie!
              • ugliness Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:22
                Gość portalu: Maryla napisał(a):

                > ugliness napisała:
                >
                > >
                > > Chyba widzimy swoja wartosc przez oczy innych? Nie sposob sie czuc dobrze
                > > jezeli naokolo jest potwierdzenie czegos innego:(
                >
                > No tego jeszcze brakowało ,zebym swoja wartość oceniała według
                komentyarzy
                > ludzi przechodzacych obok mnie:-)
                > Oni moga ocenić moj wyglad zewnetrzny ,który jest taki a nie inny:-)))i
                > to powinni zostawic komentarze dla siebie, to co jednym sie nie podoba
                dla
                > innych jest ideałem.:-)

                tylko ze jakos niczyim idealem nigdy nie bylam. A jezeli bys mna byla to
                naprawde bys sobie z tym poradzila? nie czulabys sie zle sluchajac negatywnych
                komentarzy mezczyzn?
                • komandos57 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:23
                  mnie sie podobasz.Komandos ci to mowi.
                  • ugliness Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:25
                    komandos57 napisał:

                    > mnie sie podobasz.Komandos ci to mowi.

                    :)))))) i wiem ze dobrze mi radzisz ale na plastyczna operacje to mnie nie stac.
                    POza tym bym musiala wydac majatek
                    • komandos57 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:27
                      Mysle ze nie jestes transwestyta.Bo to juz inna melodia?
                • Gość: Maryla Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 02:32
                  ugliness napisała:

                  >
                  > tylko ze jakos niczyim idealem nigdy nie bylam. A jezeli bys mna byla to
                  > naprawde bys sobie z tym poradzila? nie czulabys sie zle sluchajac
                  negatywnych
                  > komentarzy mezczyzn?

                  A kto mowi o ideałach? są wogóle ideały? dla siebie samej masz byc kims
                  waznym i wierzyc w to:-) wyglad naprawde jest mało wazny,mozesz mi uwierzyc:-
                  ) jestem kluską mierzaca 158 cm i nie wiem czy chciałabys byc mną:-) a jednak
                  pomimo komentarzy typu "krasnoludek" itp smiałam sie i to jest chyba
                  najlepsza obrona na atak:-) smiac sie samemu z siebie:-) wtedy inni nie
                  maja juz szans a Ty wychodzisz na osobe z poczuciem humoru a to juz zaleta.
                  sprobuj:-) nie dawaj wpedzic sie w bezzasadne kompleksy,szkoda zycia:-)
      • tristana Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 22.08.03, 11:01
        wiesz, co komandos?
        czytalam pare Twoich postow i cos mi sie zdaje, ze Ty nie komandos jestes, ale
        kamikadze :)
    • Gość: tak Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 02:28
      ugliness napisała:

      > Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
      > atrakcyjne.
      > Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
      > czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac sie
      > w mysia dziure???

      Jesteś wyjątkowa. Nie ma drugiej takiej.
      Atrakcyjny wygląd to rzecz gustu. Równie atrakcyjne może być wnętrze. Co
      myślisz o swoim wnętrzu?

      Pozdrawiam
      • ugliness Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 02:52
        1. Nie jestem tranwestytka:)
        2. Krasnoludek to przeciez zaden antykomplement, one sa slodkie i wogole
        3. Nie, nie potrafie sie smiac jak slysze ze jestem odpychajaca bym sie czula
        jak klown ktory w srodku placze,a ma wymalowany usmiech na twarzy. Ale dziekuje
        za rade i mile checi:)))
        • Gość: Maryla Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 02:55
          dzisiaj jest juz pozno,ale jak chcesz napisz do mnie pogadamy sobie rano
          odpowiem ,bo teraz sklejaja mi sie patrzałki kaprawe :-) moj adres
          hmm10@op.pl napisz :-)
          Trzymaj sie
          • ugliness Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 03:01
            Gość portalu: Maryla napisał(a):

            > dzisiaj jest juz pozno,ale jak chcesz napisz do mnie pogadamy sobie rano
            > odpowiem ,bo teraz sklejaja mi sie patrzałki kaprawe :-) moj adres
            > hmm10@op.pl napisz :-)
            > Trzymaj sie

            Dziekuje:)))
            • alfika Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 11:05
              Przynajmniej masz pewność, że w Twoim związku będzie się liczyło coś dużo
              ważniejszego niż zabłyśnięcie chłopca przed kolesiami albo zafascynowanie
              czysto fizyczne.

              I nie musisz się śmiać z tego, że ktoś mówi, że jesteś "odpychająca".
              Możesz za to wyśmiać radosnego komentatora.
              Choćby stwierdzając, że to Twój kamuflaż, żeby pierwszy lepszy głupek się nie
              przyklejał albo że doskonale rozumiesz, że każdy mięśniak lubi się bawić ładną
              lalą.

              Patrz na człowieka, nie jego ciało - także jeśli chodzi o Ciebie.
              Aha, moje najpiękniejsze koleżanki maja często dość przykre i pokomplikowane
              związki. Czasem zostają same. Te uważane za brzydsze - w ogólnym rozrachunku
              wyszły, jak się zdaje, o niebo lepiej. Kochający, oddany, wierny mąż, dzieci i
              normalne życie. Hmmm...
      • gradaczka Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 07:08
        Gość portalu: tak napisał(a):

        >> Atrakcyjny wygląd to rzecz gustu. Równie atrakcyjne może być wnętrze. Co
        > myślisz o swoim wnętrzu?

        Czytam ten watek i pomyslalam ze:
        Czesto sie mowi do mniej atrakcyjnych kobiet ze wnetrze sie liczy.
        Co to jest dokladnie to wnetrze?
        • Gość: tak Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 08:55
          gradaczka napisała:

          > Czytam ten watek i pomyslalam ze:
          > Czesto sie mowi do mniej atrakcyjnych kobiet ze wnetrze sie liczy.
          > Co to jest dokladnie to wnetrze?

          Najprościej rzecz ujmując wnętrze to wszystko co nie jest zewnętrzem.
          Np. temperament, zaradność, wykształcenie, mimika, wychowanie, sposób widzenia
          świata i ludzi, w przypadku kobiet tzw. kobiecość, itd. itp.

          Pozdrawiam
          • Gość: Malwina Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.d1.club-internet.fr 13.08.03, 09:25
            gdy piszesz ; "jestem odpychajaca" widze oczyma wyobrazni babke nie domyta
            straki na glowie, w nieforemnych gaciach, z ruchami jak wiatrak, koturny na
            nogach i wsciekly wyraz twarzy
            a to przeciez mozna zmienic...
            • ugliness Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 13:01
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > gdy piszesz ; "jestem odpychajaca" widze oczyma wyobrazni babke nie domyta
              > straki na glowie, w nieforemnych gaciach, z ruchami jak wiatrak, koturny na
              > nogach i wsciekly wyraz twarzy
              > a to przeciez mozna zmienic...

              hahaha:) jestem czysta bardzo i mila raczej
              odpychajaca - mam na mysli seksualnie nie pociagajaca dla mezczyzn
              • Gość: Maryla Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 13:51
                ugliness napisała:

                >
                > hahaha:) jestem czysta bardzo i mila raczej
                > odpychajaca - mam na mysli seksualnie nie pociagajaca dla mezczyzn

                A to jednak coś juz wiesz:-) JESTES MIŁA:-) i z pewnościa nie glupia :-) a
                skad Ty wiesz czy jestes pociagajaca seksualnie czy nie? po glupawych
                komentarzach na ulicy? a nawet gdybys była baaaardzo pociagająca dla tych
                komentatorów to odpowiedz sobie sama chciałabys sie z kims takim zadawac?
                Piękna uroda mija szybciej niż się tego spodziewamy i zostaje to co w nas :-)
                i to jest ważne to doceni ktoś to naprawdę sie Toba zachwyci:-)Juz wiem co
                mówisz? :-) już odpowiadam ZNAJDZIE SIE ZOBACZYSZ:-)
                Musisz uwierzyc w siebie bo dojdziesz do takiej sytuacji ,ze nawet kiedy
                beda Cie chwalić Ty nie bedziesz w to wierzyła i to juz bedzie źle:-)
    • Gość: Gość Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 09:23
      Też tak się czuję:))):(((
      Dlatego z przyjemnością wchodzę na takie strony:
      www.9wires.com/girl/
      homepage.mac.com/gapodaca/digital/bikini/index.html:)))
      świnka jestem, nie???;))))
      • Gość: Gość Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 09:24
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Też tak się czuję:))):(((
        > Dlatego z przyjemnością wchodzę na takie strony:
        > www.9wires.com/girl/
        > homepage.mac.com/gapodaca/digital/bikini/index.html:)))
        > świnka jestem, nie???;))))

        Błąd - homepage.mac.com/gapodaca/digital/bikini/index.html
        tak miało być:)
    • qw5 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 16:46
      Co to znaczy 4/10 ? To jest skala urody ?
    • sunrise1 hmmmmmmm 13.08.03, 17:20
      ugliness napisała:

      > Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
      > atrakcyjne.

      Na tego typu komentarze po postu nie zwraca się uwagi.

      > Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
      > czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac sie
      > w mysia dziure???

      To byłoby najgorsze, co mogłabyś zrobić.
      Ten,kto zupełnie bezpodstawnie, bez powodu, nie znając kogoś bliżej
      wydaje o nim takie opinie- sam sobie wystawia świadectwo.


      z:)
    • kamfora Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 17:44
      MMogę się założyć, że je jest wielu facetów,
      którzy mówią Ci, że im się podobasz - a wtedy Ty
      robisz się wściekła, bo uważasz, że się nabijają.
      W rezultacie tacy, którym się podobasz - milkną,
      przekonani, że to oni Ci się nie podobają :-)
      Spróbuj poeksperymentować - zacznij się zachowywać
      tak, jakbyś miała twarz/figurę/cotamjeszczecitrza
      jakiejś ulubionej miss world ;-)
      Zrób sobie fajną fryzurę, dobierz jakieś ciuchy,
      trochę podmaluj...I wyobraź sobie, że właśnie
      BradPitt czy jakiś inny Belmondo powiedział Ci, że
      jesteś szałowa babka...
      (A za miesiąc zgłoś się na forum do raportu ;-)
    • cossa Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 13.08.03, 17:46
      a jak sama siebie oceniasz?
      atrakcyjnosc fizyczna to nie wszystko
      wydawac mogolby sie, ze swiat sie kreci wokol pieknych
      ale tylko z pozoru

      piekno jest pojeciem wzglednym
      jesli nic nie mozesz zmienic w swoim wygladzie
      zadbaj o wnetrze

      piekne wnetrze moze kiedys spowodowac
      ze bedziesz jasniala blaskiem
      a nikt nie bedzie wiedzial dlaczego ;)

      a 4//10 to nie 1/10 ;) nie jest tak zle:)

      cossa
      4/10 ;)
    • Gość: Martyna Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.proxy.aol.com 13.08.03, 20:37
      ugliness napisała:

      > Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
      > atrakcyjne.
      > Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
      > czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac sie
      > w mysia dziure???


      Ciekawa jestem w jakim jestes wieku?
      Poza tym naprawde zadajesz sie z niezbyt wartosciowymi ludzmi( impreza) jesli
      sa na tyle bezczelni aby cos takiego mowic.

      Ja bym cos takiego uslyszala obojetnie czy do mnie czy do kogos innego np ja
      bym zrobila impreze u siebie w domu i ktos by rzucal takie komentarze to nie
      byl by to mily wieczor dla tej osoby ja juz bym sie o to postarala .

      Pamietaj ludzie zakompleksieni z niskim poczuciem wartosci chca sie wywyzszyc i
      czuc sie wazni wlasnie poprzez zdolowanie kogos innego .

      Poza tym jesli nawet dla kogos Twoja uroda jest oceniana na 4 to moze dla
      innego bedziesz 10 . Uroda jest bardzo subiektywna jednemu sie podobasz
      drugiemu nie . To normalne -tak samo jak Tobie podobaja sie jedni albo inni
      faceci .

      Poza tym atrakcyjnosc to cos wiecej niz cialo i twarz - pozytywna energia,
      poczucie wartosci, i cechy charakteru promienieja na zewnatrz wiec czesto (
      srednio atrakcyjna osoba powiedzmy dla mnie osoba ) moze byz dla mne bardzo
      bardzo atrakcyjna i przyciagac bardziej niz najlepiej oplacany model .

      Napisz do mne na maila Martyna14@gazeta.pl to jeszcze pogadamy
    • Gość: Martyna Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: *.proxy.aol.com 13.08.03, 20:39
      ugliness napisała:

      > Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
      > atrakcyjne.
      > Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
      > czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac sie
      > w mysia dziure???


      BEAUTY FADE, DUMP STAY FOREVER.
    • zly_kwiat Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 14.08.03, 02:11
      ugliness napisała:

      > Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
      > atrakcyjne.
      > Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
      > czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac sie
      > w mysia dziure???

      zglos sie do mnie
      znajde i wymasuje twoj punkt G
      bedziesz jak nowa
    • seksuolog O jakiej wartosci mowa? 14.08.03, 12:20
      ugliness napisała:

      > Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
      > atrakcyjne.
      > Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
      > czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac
      >sie w mysia dziure???

      Wszystko to swiadczy o twoim glownym problemie: bardzo niskim poczuciu wlasnej
      wartosci oraz pustce wewnetrznej ktora powoduje ze wartosc ocenia sie
      na podstawie powierzchownej oceny wygladu zewnetrznego. Wtedy na samopoczucie
      maja wplyw nawet komentarze rzucane przez jakas holote na ulicy.

      Trzeba przeanalizowac swoja osobowosc i pracowac nad soba by uwolnic sie od
      prymitywizmu.
      • jmx Re: O jakiej wartosci mowa? 14.08.03, 12:52
        seksuolog napisała:

        > Wszystko to swiadczy o twoim glownym problemie: bardzo niskim poczuciu wlasnej
        > wartosci oraz pustce wewnetrznej ktora powoduje ze wartosc ocenia sie
        > na podstawie powierzchownej oceny wygladu zewnetrznego. Wtedy na samopoczucie
        > maja wplyw nawet komentarze rzucane przez jakas holote na ulicy.
        >
        > Trzeba przeanalizowac swoja osobowosc i pracowac nad soba by uwolnic sie od
        > prymitywizmu.

        Masz rację, ale człowiek, nawet z najwspanialszym wnętrzem pragnie być
        dostrzeżony i doceniony przez innych. Wielokrotnie pociesza się mniej urodziwe
        kobiety, że "wnętrze się liczy" a przecież pierwszym co przyciąga jest właśnie
        zewnętrze. Czasem ta "brzydsza" osoba nie ma szansy okazać swoich zalet właśnie
        z powodu tego, że jest postrzegana jako nieatrakcyjna (zewnętrznie).
        • Gość: meee:) Re: O jakiej wartosci mowa? IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.08.03, 13:05
          jmx napisała:

          > Masz rację, ale człowiek, nawet z najwspanialszym wnętrzem pragnie być
          > dostrzeżony i doceniony przez innych. Wielokrotnie pociesza się mniej
          urodziwe
          > kobiety, że "wnętrze się liczy" a przecież pierwszym co przyciąga jest
          właśnie
          > zewnętrze. Czasem ta "brzydsza" osoba nie ma szansy okazać swoich zalet
          właśnie
          >
          > z powodu tego, że jest postrzegana jako nieatrakcyjna (zewnętrznie).

          ***
          a co powiesz o Ninie Terentiew?
          kobieta - obiektywnie rzecz biorąc - mało atakcyjna, a spotkałam paru facetów,
          ktorzy stwierdzili, ze podoba im się wlasnie ta pani.
          Prawdopodobnie jej pewnosc siebie, siła, inteligencja tak działają na mężczyzn,
          a reakcją zwrotną jest jej dobre samopoczucie we wlasnym temacie i tak to sie
          kręci.

          W chwilach słabosci zawsze sobie mówię: kazda potwora znajdzie swego amatora :)
          Społeczenstwo zadbało o to, bym czuła sie niepewnie:
          jestem wysoką (175 cm) babką, wiem, ze generalnie podobam sie facetom, a pomimo
          tego mam furę kompleksów spowodowanych tym, ze zawsze byłam najwyzsza w klasie,
          ze nie mialam blond włosów...
          I tak mi zostało, choć od ponad dekady jest o wiele łatwiej, bo miewam dłuzsze
          chwile akceptacji wlasnej powłoki, tej w której mnie uwięziono :)

          Takie kuurcze mamy czasy, ze powłoka liczy się, a mniej ładni, odbiegajacy od
          powszechnego standardu urody, czują sie malo wartosciowi.

          Nie martw się, kochana ugliness, zadbaj o wnętrze, uspokój się, zaakceptuj i
          pokochaj, a otoczenie zauważy blask bijący z wewnątrz i przyciągniesz fajnego
          Człowieka! :)pozdr.
          • Gość: jar Re: O jakiej wartosci mowa? IP: 195.136.33.* 14.08.03, 13:34
            nie mozna wmowic osobie malo atrakcyjnej fizycznie, ze jest swietna 'laska', bo
            ona i tak nie uwierzy i coraz czesciej bedzie podejrzewala kazdego kto to powie
            o zlosliwosc, ponadto przekonywanie, ze liczy sie wnetrze i wogole i zobacz na
            mnie i wez przyklad (chociaz ja to sliczna, ladna, ale komplekosw moc, chociaz
            podobam sie mezczyznom), co innego wiedziec obiektywnie, ze sie jest
            nieatrakcyjnym fizycznie, a co innego miec male kompleksy co do szczegolow
            swojej urody, bardzo wazne jest wnetrze osoby, ale swiat i spojzenie pierwsze
            na plec przeciwna masz przez jej obraz zewnetrzny.... powiedz mi, czy brzydszej
            duzo kolezance powiesz' chodz, poderwiemy na starowce fajnych chlopakow, jestes
            bardzo wartiosciowa osoba, na pewno poznasz kogos milego i fajnego'..powiesz
            jej to uczciwie?...nie sadze... a ocenianie kogos bo cos tam chlapnal i
            nieladnie urazil kogos w czuly punk, jako od razu kogos niewartosciowego, to
            zbyt szybka ocena...

            p.s. a ja nie spotkalem jeszcze nikogo, kto by stwierdzil, ze nina terientiew
            to fajna dupa



            • Gość: meee:) Re: O jakiej wartosci mowa? IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.08.03, 13:46
              czytaj poniżej komentarze jarze meeee ;)

              Gość portalu: jar napisał(a):

              > nie mozna wmowic osobie malo atrakcyjnej fizycznie, ze jest swietna 'laska',
              bo
              >
              > ona i tak nie uwierzy i coraz czesciej bedzie podejrzewala kazdego kto to
              powie
              >
              > o zlosliwosc,

              ==> OK, moze zle zrozumiales.
              przez wiele lat /tak do 19 roku mego zycia / nie mialam powodzenia.
              Podejrzewam, ze dzialo sie tak z powodu moich rozlicznych kompleksow, ktore
              hamowały mnie, powodowaly, ze bylam niesmiała i jąkałam się, a każde spojrzenie
              na mnie odbierałam jak policzek, czlowieka -czytaj: faceta -, ktory sie do mnie
              odezwał podejrzewałam o najgorsze :(
              wraz ze zmianą /stopniowo sie to działo przez jakis rok?/ mego podejscia do
              siebie, zmieniło się tez in plus podejscie mężczyzn do mnie i nagle okazalo
              sie, ze nie jestem taka najgorsza ;)
              ale mam momenty, w ktorych gdzies ta wiara w siebie znika i poddaję sie
              społecznemu terroryzmowi, i wtedy jestem ponownie tą samą osobą sprzed 10 lat
              :( i kurcze nikomu sie wtedy taka smętna nie podobam, a szczegolnie sobie,
              chocbym nalozyła najlepsza kiecke, utrefiła kudły, walnęła super mejkap!

              ponadto przekonywanie, ze liczy sie wnetrze i wogole i zobacz na
              > mnie i wez przyklad (chociaz ja to sliczna, ladna, ale komplekosw moc,
              chociaz
              > podobam sie mezczyznom), co innego wiedziec obiektywnie, ze sie jest
              > nieatrakcyjnym fizycznie, a co innego miec male kompleksy co do szczegolow
              > swojej urody, bardzo wazne jest wnetrze osoby, ale swiat i spojzenie pierwsze
              > na plec przeciwna masz przez jej obraz zewnetrzny.... powiedz mi, czy
              brzydszej duzo kolezance powiesz' chodz, poderwiemy na starowce fajnych
              chlopakow, jestes bardzo wartiosciowa osoba, na pewno poznasz kogos milego i
              fajnego'..powiesz jej to uczciwie?...nie sadze...

              ==> nie powiem, bo sama nie zdobylabym sie na to, by 'iść na podryw'. To nie
              ja - nadal jestem zbyt niesmiała. a poza tym, nie bawi mnie to.
              Bo obie jestesmy worami kompleksów :)

              a ocenianie kogos bo cos tam chlapnal i nieladnie urazil kogos w czuly punk,
              jako od razu kogos niewartosciowego, to zbyt szybka ocena...

              ==> te bardziej wartościowe osobniki nie komentują czyjegos wyglądu,
              szczegolnie na głos.

              pozdr.
              • Gość: jar Re: O jakiej wartosci mowa? IP: 195.136.33.* 14.08.03, 13:55
                nie chodzi mi o nieatrakcyjnosc osoby ladnej..no.normalnie wygladajacej, kiedy
                jest smetna i siedzi zamknieta i zlekniota w swoich komplekach, chodzi mi o
                osobe, ktora nie jest ogolnie uznanym modelem srednio nawet ladnym,a po prostu
                brzydka, nieatrakcyjna fizycznie, tacy ludzie tez zyja obok nas.... ale faktem
                jest, ze wesolosc i otwartosc jest atrakcyjna

                > ==> te bardziej wartościowe osobniki nie komentują czyjegos wyglądu,
                > szczegolnie na głos.

                a moze to ludzie z komplekasmi nie komentuja wygladu innych bo nie chcieli by
                byc skomentowani?...ale moze i na odwrot jest:))).... oj nie, sa ludzie bardzo
                wartosciowi, ktorym zdarzy sie cos wesolo skomentowac a i niechcacy urazic
                kogos innego przy tym
                • Gość: meee:) Re: O jakiej wartosci mowa? IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.08.03, 14:00
                  Gość portalu: jar napisał(a):

                  > nie chodzi mi o nieatrakcyjnosc osoby ladnej..no.normalnie wygladajacej,
                  kiedy
                  > jest smetna i siedzi zamknieta i zlekniota w swoich komplekach, chodzi mi o
                  > osobe, ktora nie jest ogolnie uznanym modelem srednio nawet ladnym,a po
                  prostu
                  > brzydka, nieatrakcyjna fizycznie, tacy ludzie tez zyja obok nas.... ale
                  faktem
                  > jest, ze wesolosc i otwartosc jest atrakcyjna

                  **** no wlasnie, Jaro! :P
                  i o to chodzi! o tę wiarę w siebie i własną wartość, a nie o 'sreberko' (te od
                  czekoladki :)

                  > > ==> te bardziej wartościowe osobniki nie komentują czyjegos wyglądu,
                  > > szczegolnie na głos.
                  >
                  > a moze to ludzie z komplekasmi nie komentuja wygladu innych bo nie chcieli by
                  > byc skomentowani?...ale moze i na odwrot jest:))).... oj nie, sa ludzie
                  bardzo
                  > wartosciowi, ktorym zdarzy sie cos wesolo skomentowac a i niechcacy urazic
                  > kogos innego przy tym

                  *** nadal sądzę, ze to kwestia dobrego wychowania.
                  'wesołe' komentarze często są radosne tylko dla ich twórcy i jego klakierów...
                  być moze mówię to z pozycji osoby z kompleksami... ;)

                  pozdrawiam serrrrdecznie!
                  • Gość: jar Re: O jakiej wartosci mowa? IP: 195.136.33.* 14.08.03, 14:11
                    podoba mi sie spojrzenie z zapyatniem jmx-a, sam nie moglem jakos tego sklecic
                    w dwa takie ladne slowa:)
                    -faktycznie nie jest problemem miec powodzenie i pozbyc sie komplesow... ale
                    jak to zrobic aby pozbyc sie kompleksow i nie miec powodzenia ciagle? badz i
                    miec.....
                    • jmx Re: O jakiej wartosci mowa? 14.08.03, 14:16
                      Gość portalu: jar napisał(a):

                      > podoba mi sie spojrzenie z zapyatniem jmx-a, sam nie moglem jakos tego
                      sklecic
                      > w dwa takie ladne slowa:)
                      > -faktycznie nie jest problemem miec powodzenie i pozbyc sie komplesow... ale
                      > jak to zrobic aby pozbyc sie kompleksow i nie miec powodzenia ciagle? badz i
                      > miec.....

                      :-)))
                      O, a ja myślałam, że mnie nikt nie czyta... Kompleksy? ;-))
                      • Gość: meee:) Re: O jakiej wartosci mowa? IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.08.03, 14:25
                        jmx napisała:

                        > :-)))
                        > O, a ja myślałam, że mnie nikt nie czyta... Kompleksy? ;-))

                        ***
                        oj chiba taaaak ;)
                        co więcej, zauważ, iż nawet wątek został Twej wypowiedzi poświęcony :)
                        pozdr :)


                    • Gość: meee:) Re: O jakiej wartosci mowa? IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.08.03, 14:24
                      Gość portalu: jar napisał(a):

                      -faktycznie nie jest problemem miec powodzenie i pozbyc sie komplesow...
                      ale jak to zrobic aby pozbyc sie kompleksow i nie miec powodzenia ciagle?

                      +++
                      co za zmartwienie! :)))
                      ale może ja nie rozumiem ludzi ;)
                      • m.malone Re: O jakiej wartosci mowa? 14.08.03, 14:26
                        Gość portalu: meee:) napisał(a):

                        > Gość portalu: jar napisał(a):
                        >
                        > -faktycznie nie jest problemem miec powodzenie i pozbyc sie komplesow...
                        > ale jak to zrobic aby pozbyc sie kompleksow i nie miec powodzenia ciagle?
                        >
                        > +++
                        > co za zmartwienie! :)))
                        > ale może ja nie rozumiem ludzi ;)

                        No, nie wiem. Kozy powinny rozumieć ludzi:D
                        • Gość: meee:) m.malone-och! dzięki ;) IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.08.03, 14:29
                          m.malone napisał:

                          > Gość portalu: meee:) napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: jar napisał(a):
                          > >
                          > > -faktycznie nie jest problemem miec powodzenie i pozbyc sie komplesow...
                          > > ale jak to zrobic aby pozbyc sie kompleksow i nie miec powodzenia ciagle?
                          > >
                          > > +++
                          > > co za zmartwienie! :)))
                          > > ale może ja nie rozumiem ludzi ;)
                          >
                          > No, nie wiem. Kozy powinny rozumieć ludzi:D


                          ***
                          och! dzięki!
                          zabyła ja, żem koza prosta ;)
                          nabrałam dystansu, a już już cichaczem kompleks zaczął się rodzić! ;)

                          • m.malone Re: m.malone-och! dzięki ;) nie ma za co 14.08.03, 14:33
                            zabyła ja, żem koza prosta ;)
                            nabrałam dystansu, a już już cichaczem kompleks zaczął się rodzić! ;)

                            No to ty go...tego...kompleksa od razu rogami w miękkie:)) (Czy kozy mają rogi.
                            bo jak nie to kopytkiem)
              • jmx Re: O jakiej wartosci mowa? 14.08.03, 14:04
                Gość portalu: meee:) napisał(a):

                > ==> OK, moze zle zrozumiales.
                > przez wiele lat /tak do 19 roku mego zycia / nie mialam powodzenia.
                > Podejrzewam, ze dzialo sie tak z powodu moich rozlicznych kompleksow, ktore
                > hamowały mnie, powodowaly, ze bylam niesmiała i jąkałam się, a każde
                spojrzenie
                >
                > na mnie odbierałam jak policzek, czlowieka -czytaj: faceta -, ktory sie do
                mnie
                >
                > odezwał podejrzewałam o najgorsze :(
                > wraz ze zmianą /stopniowo sie to działo przez jakis rok?/ mego podejscia do
                > siebie, zmieniło się tez in plus podejscie mężczyzn do mnie i nagle okazalo
                > sie, ze nie jestem taka najgorsza ;)

                A może mylisz skutki z przyczynami - zaczęłaś mieć powodzenie i uwierzyłaś w
                siebie? Trudno ocenić co było pierwsze.


                > ==> te bardziej wartościowe osobniki nie komentują czyjegos wyglądu,
                > szczegolnie na głos.

                Oczywiście, ale chodzi o to co napisano tutaj o Ugliness.



                Nina Terentiew - bardziej może pociąga jej zachowanie, pewność siebie niż
                wygląd zewnętrzny, ale i to nie większości. A poza tym - na atrakcyjność wpływa
                też niedostępność ;-))))
                • Gość: meee:) Re: O jakiej wartosci mowa? IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.08.03, 14:17
                  jmx napisała:

                  > Gość portalu: meee:) napisał(a):
                  > A może mylisz skutki z przyczynami - zaczęłaś mieć powodzenie i uwierzyłaś w
                  > siebie? Trudno ocenić co było pierwsze.

                  ;;;;;
                  Zastanawiałam sie na tym i jednak odpowiedź brzmi: nie :)
                  w tamtym czasie zajęłam się wlasnym rozwojem, zaczęłam mieć 'fisia na punkcie
                  misia' - tak jak berlińczycy ;)
                  no po prostu zajęłam sie hobby, i zapomnialam o sobie!

                  > > ==> te bardziej wartościowe osobniki nie komentują czyjegos wyglądu,
                  > > szczegolnie na głos.
                  >
                  > Oczywiście, ale chodzi o to co napisano tutaj o Ugliness.
                  ;;; a ja pisalam ogolnie...

                  > Nina Terentiew - bardziej może pociąga jej zachowanie, pewność siebie niż
                  > wygląd zewnętrzny, ale i to nie większości. A poza tym - na atrakcyjność
                  wpływa
                  >
                  > też niedostępność ;-))))

                  ;;;
                  I tu się zgodzę! :)))
                  • jmx Re: O jakiej wartosci mowa? 15.08.03, 01:29

                    Nie wiem, czy czytałaś wątek Ewy_ ,chyba jeszcze z zeszłego roku, bardzo wiele
                    osób tam pisało właśnie o samotności i o niedostrzganiu przez płeć przeciwną.
                    Myślę, ze człowiek, który ma powodzenie, który ma "dowody" na swą atrakcyjność
                    nie zrozumie tego, który tego nie doświadcza. To jest ważne - zająć się własnym
                    rozwojem wewnętrznym/duchowym, znaleźć sobie jakieś hobby, pasję. Ale takie
                    rady choć cenne, nie zawsze działają akurat na ten aspekt ludzkiego życia. Tak
                    mi sie przynajmniej wydaje.
                    • Gość: meee:) Re: O jakiej wartosci mowa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.03, 13:40
                      byłam / nadal bywam (niestety) po obu stronach 'barykady' - sądzę, że wiem jak
                      może czuć się osoba nie akceptująca się i przejęta sobą. Wstydze się tego, że
                      pozwalałam / pozwalam sobie na przejmowanie się tym, jak mnie odbieraja inni :(
                      Napisałam, co mi pomaga.
                      z drugiej strony, zmiana sposobu myślenia na swój temat jest okropnie trudna.

                      tak, z kolei, myślę ja :)
                      pozdr
    • pastwa Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 14.08.03, 12:49
      ugliness napisała:

      > Ide po ulicy kolezankami(czy na imprezie) slysze komentarze jakie one sa
      > atrakcyjne.
      > Pod moim adresem slysze ze jestem do luftu. "Fajne dziewczyny, oprocz tej w
      > czerwonym" itd. Kiedys uslyszalam ze jestem 4/10. I jak tutaj nie schowac sie
      > w mysia dziure???


      Pamietaj nie oceny a wiedza sie liczy, nie badz dzieciak z podstawowki !

      ps. pytanie czy Tobie podobali sie owi komentatorzy, bo jak nie to na cholere
      byc dla wielblada fajna i nie do luftu ?
    • seksuolog Wartosc kobiet 14.08.03, 14:51
      jmx napisala:

      >Masz rację, ale człowiek, nawet z najwspanialszym wnętrzem pragnie być
      >dostrzeżony i doceniony przez innych. Wielokrotnie pociesza się mniej
      >urodziwe kobiety, że "wnętrze się liczy" a przecież pierwszym co przyciąga
      >jest właśnie zewnętrze. Czasem ta "brzydsza" osoba nie ma szansy okazać
      >swoich zalet właśnie z powodu tego, że jest postrzegana jako nieatrakcyjna
      >(zewnętrznie).

      To jest bardzo bledny punkt widzenia, niestety bardzo rozpowszechniony.
      I cywilizacja reklamowo-filmowo-telewizyjna niestety podsyca by wartosc kobiet
      czy ludzi oceniac na podstawie wygladu.

      Jak widac w tym watku wiele kobiet z tego powodu ma kolosalne kompleksy.
      Tymczasem z drugiej strony chyba kazdy przyzna ze wyglad jest tylko rzecz
      jasna bardzo powierzchowna i przelotna charakterystyka czlowieka.

      Jezeli wyglad odgrywalby niesamowita role w zapewnianiu szczescia
      to najszczesliwszymi osobami bylyby aktorki i modelki. Jest zas calkowicie
      odwrotnie bo te biedne stworzenia dostaja sie w srodowisko w ktorym ludzi
      traktuje sie jak przedmioty i po wykorzystaniu wyrzuca.

      Ocena kobiet na podstawie wygladu zewnetrznego jest tez czesto wykorzystywana
      do manipulacji przez mezczyn nastawionych konsumpcyjnie. Staraja sie oni
      zmusic kobiety do uleglosci wykorzystujac ich kompleksy ze nie sa "tak
      atrakcyjne" jak inne i moga przegrac w konkurencji.

      Z drugiej strony jmx twierdzi swoje jak wyzej. Co wiec nalezy robic?

      Po prostu nalezy unikac srodowisk w ktorych ludzi ocenia sie na podstawie
      wygladu zewnetrznego. A wiec zamiast chodzic do miejsc gdzie afiszuje sie
      cialem i uzywa duzo makijazu czy szwendac sie po ulicy lepiej chodzic np. na
      turystyczne wycieczki piesze albo inne naturalne formy spotykania ludzi. Poza
      tym ocenianie na podstawie wygladu ma tez w sobie cos z niedojrzalosci,
      ludzie przeciez sie starzeja i wyglad przestaje miec znaczenie.
      • herezja_2000 Re: Wartosc kobiet 14.08.03, 15:29
        Czasem jedno zdanie powoduje powstanie zatoru myślowego i w głowie brzmi tylko
        jedno. Ale przecież ten który to powiedział nie był jakims ideałem. Zacznijmy
        od tego, że nie ma ideałów (jam tego najlepszym przykładem). Więc po co słuchać
        tego co jakieś zero miało do powiedzenia? Niestety jedyną metodą radzenia sobie
        w takich sytuacjach, jest ustawienie takiego osobnika poniże poziomu gruntu.
        Wtedy i jego wypowiedzi mają takie samo znaczenie. Czyli żadne.

        A czasami się zdarza, że facet któremu się spodobasz, będzie Ci o tym mówił, a
        Ty stwierdzisz, że kłamie, że ma złe intencje... ale dlaczego? Najpierw za tym
        tęsknisz, a potem się tego boisz, by wreszcie to odrzucić. Może warto zająć się
        tym wcześniej, by nie odrzucić tego jednego?
      • jmx Re: Wartosc kobiet 15.08.03, 01:20
        Hihihi, nie ma to jak siedzieć w domu ;-)))

        Ale poważnie - nie mówiłam o środowisku oceniającym wyłącznie po wyglądzie. Jak
        świat światem, ci uważani za ładnych i atrakcyjnych mieli łatwiej w życiu -
        wielokrotnie na ten temat były przeprowadzane badania - ładni płacą rzadziej
        mandaty lub płacą mniejsze, ładne dzieci są łagodniej traktowane w
        przedszkolach i szkołach itp. itd. To nie jest tylko wymysł naszej "cywlilzacji
        reklamowo-filmowo-telewizyjnej". Więc chodziło mi o ten pierwszy impuls, coś co
        zwraca uwagę na daną osobę - jest to przeważnie ładny wygląd. Ponoć
        najważniejsze przy pierwszym kontakcie jest pierwsze 30 sek. W tym czasie jest
        niemożliwością zaprezentowania całej, bogatej oferty naszego wnętrza ;-).
        Oczywiście, to co się dzieje dalej to juz zasługa nie tylko wyglądu. Ale, nie
        łudźmy się - wygląd jednak stoi na pierwszym miejscu w postrzeganiu nieznanych
        nam osób.
        • seksuolog Re: Wartosc kobiet 15.08.03, 13:16
          jmx napisała:

          > Hihihi, nie ma to jak siedzieć w domu ;-)))
          > Ale poważnie - nie mówiłam o środowisku oceniającym wyłącznie po wyglądzie.
          >Jak świat światem, ci uważani za ładnych i atrakcyjnych mieli łatwiej w
          >życiu - wielokrotnie na ten temat były przeprowadzane badania - ładni płacą
          >rzadziej mandaty lub płacą mniejsze, ładne dzieci są łagodniej traktowane w
          > przedszkolach i szkołach itp. itd.

          Z tym pogladem nie bylo dyskusjii bo jest on dobrze znany...

          >To nie jest tylko wymysł naszej "cywlilzacji reklamowo-filmowo-telewizyjnej".
          >Więc chodziło mi o ten pierwszy impuls, coś co zwraca uwagę na daną osobę -
          >jest to przeważnie ładny wygląd. Ponoć najważniejsze przy pierwszym kontakcie
          jest pierwsze 30 sek. W tym czasie jest niemożliwością zaprezentowania całej,
          >bogatej oferty naszego wnętrza ;-).

          Mowa byla tylko o tym ze cywilizacja podsyca ten efekt...no a pierwszy
          impuls mija szybko.

          > Oczywiście, to co się dzieje dalej to juz zasługa nie tylko wyglądu. Ale,
          >nie łudźmy się - wygląd jednak stoi na pierwszym miejscu w postrzeganiu
          >nieznanych nam osób.

          ...przez pierwsze 30 sekund. I to glownie przez osoby dla ktorych ten efekt ma
          duze znaczenie, przede wszystkim dla silnych wzrokowcow. Zalecenie by unikac
          sytuacji i osob dla ktorych jest decydujaca konkurencja wygladu jest jak
          najbardziej racjonalne. Na szczescie sa pod tym wzgledem bogate mozliwosci.
          Na przyklad zamiast wystawiac sie na sztucznosc nocnych klubow mozna
          nawiazywac kontakty na czatach, nie?
          • zmieszana Re: Wartosc kobiet 15.08.03, 13:43
            No tak: czat, potem spotkanie i on w nogi po ujrzeniu czatowniczki.
            • seksuolog Czat 15.08.03, 21:15
              zmieszana napisała:

              > No tak: czat, potem spotkanie i on w nogi po ujrzeniu czatowniczki.

              1. Czatowac mozna z kupa ludzi,

              2. Obie strony czatu ponosza to samo ryzyko,

              3. NAJWAZNIEJSZE jest to ze kontakt na czacie i kompletnie pozbawiony
              jest owych pierwszych 30 sekund wiec czatownicy poznaja sie najpierw
              od wnetrza. Sa tez zwykle rozmowy przez telefon i dopiero na koncu
              wizja.

    • agresja4 Re: masz tylko tak........ 15.08.03, 21:21
      jak chcesz mieć:)

      To smutne
    • mijaczek Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 16.08.03, 01:48
      nie wiem czy w jakikolwiek sposob cie to pocieszy, ale wierz mi, ze istnieje
      rowniez druga strona medalu. prosze, nie posadzajcie mnie o nieskromnosc, ale
      pewne rzeczy sa po prostu oczywiste. jestem osoba bardzo atrakcyjna (podobno,
      opinie innych i zaznaczam, ze nie twierdze iz jestem idealna, mam mnostwo wad),
      lubie wygladac atrakcyjnie i dbam o to. Dzieki temu wokol mnie jest mnostwo
      mezczyzn. mam wielu "znajomych", ktorzy utrzymuja ze mnna kontakt, gowno o
      mmnie wiedza, nie mamy wspolnych tematow, ale jakims cudem zawsze kolo mnie sa.
      wiem, ze chodzi im tylko i wylacznie o moj wyglad. nie wiem,c zy lubia patrzec
      na mnie, pokazywac sie w moim towrzystwie czy moze ludza sie, ze zaciagna mnie
      do lozka. niestety, przez to, z enic o mnie nie wiedza uwazaja mnie za
      skonczona kretynke. no moze przesadzam. nie za skonczona kretynke, ale za
      puste "cialko". nie wiedza, albo nie interesuje ich to, ze w mojej glowie
      zamiast trocin jest jeszcze troche szarych komorek, ktore pracuja, nie wiedza,
      lub ich to nie interesuje, ze mam uczucia, ktore dzieki wlasnie takim ludziom
      jak oni notorycznie ranione. nie wiedza, albo ich to nie ineteresuje, ze wiem,
      ze slinia sie na moj widok, ale zaden nie pomyslalby o dyskusji na temat
      transcendencji lub Bulchakowie. wiesz jak bardzo boli byc mezczyzna, ktorego
      kochasz calym sercem i wiesz, ze on jest z toba tylko dlatego, ze jestes dla
      niego "sexy girl" i "such a great ass" (cytuje w oryginale), ale ty nie masz
      sily uniesc sie szacunkiem do samej siebie i trzasnac go tam, gdzie znajduje
      sie nie tylko osrodek percepcji, ale rowniez myslenia. wiesz jak strasznie boli
      konwersacja ze znajomym, ktorego prosisz o pomoc i w trakcie dyskusji
      slyszysz "nie wiedzialem, ze znasz slowo >cyrkulacja<", bo ktos ocenia twoja
      aparycje. nie twierdze wcale, ze wolalabym byc dokladnie odwrotna, bo wtedy
      bylabym brzydka i glupia, ja chce, zeby ludzie nauczyli sie sluchac, mowic i
      patrzec, a dopiero potem wydawac sady. kazde ekstremum jest skrzywieniem, ale
      kto tak naprawde potrafi znalezc optimum? nie wielu....
      • zucinski Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 16.08.03, 04:20
        mijaczek napisała:

        > nie wiem czy w jakikolwiek sposob cie to pocieszy, ale wierz mi, ze istnieje
        > rowniez druga strona medalu. prosze, nie posadzajcie mnie o nieskromnosc, ale

        Oh ty biedactwo hipokrytyczne! Moze mniej o siebie "dbaj?"
        To po co otaczasz sie facetami pustymi?
        Po co przystajesz z kims kto na Ciebie mowi great ass itd(oczywiscie jakis
        anglosas), widocznie dlatego sie z nim trzymasz.

        Wygladac brzydko nie jest sztuka, nawet dla najpiekniejszej kobiety
        Sprobuj - nie bedziesz wtedy tutaj narzekac.
        gorzej jest na odwrot.


        • mijaczek Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 16.08.03, 20:52
          oczywiscie, najlatwiej jest posadzic kogos o bycie hipokryta. nic nie rozumiesz
          chlopie... nic a nic. az mi sie odechcialo tlumaczyc.
          • krawatko A moze 17.08.03, 01:35
            Nie ma drugiej strony medalu? Wszystko jest wzgledne.
            Mijaczek niby jest po drugiej stronie medalu, ale jezeli pojawi sie w
            towarzystwie piekna kobieta, mijaczek moze poczuje sie tak jak Ty?Bo tamta
            bedzie centrum uwagi?

            Moim zdaniem, chyba trzeba kultywowac swoje wnetrze.
            • krawatko Re: A moze 17.08.03, 01:37
              Zawsze ktos sie znajdzie, piekniejszy, ponetniejszy, mlodszy.
              No chyba ze sie jest Miss Swiata:)
            • mijaczek Re: A moze 22.08.03, 01:16
              krawatko napisał:

              ale jezeli pojawi sie w
              > towarzystwie piekna kobieta, mijaczek moze poczuje sie tak jak Ty?Bo tamta
              > bedzie centrum uwagi?

              czyzby mijaczek nie mogl byc piekna kobieta??? czyzby mijaczek nie mogl byc w
              centrum uwagi wszedzie tam gdzie sie pojawia??? czyzby mijaczek nie kultywowal
              wnetrza??? oj, jak ciezko czasami cos wytlumaczyc na forum...

              > Moim zdaniem, chyba trzeba kultywowac swoje wnetrze.
          • komandos57 [...] 17.08.03, 21:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • brzydulca Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 17.08.03, 02:34
      ja tez jestem w podobnej sytuacji.Ale zaczelam swiadomie sobie mowic ze jest
      Bog i dla niego kazda osoba jest piekna bo unikalna.Widze siebie jako moje
      oczy, ktore reprezentuja wnetrze.Staram sie byc dobra, miec czyste sumienie, a
      wtedy czuje sie ladniejsza. Pewnie ze zazdroszcze innym dziewczynom.Moze nigdy
      mnie nikt nie poslubi,moze nie.Zycie nie jest fair i tyle.Kiedys poznalam
      chlopaka, ktory nigdy sie ze mna nie pokazywal nigdzie i kazal nasza znajomosc
      trzymac w tajemnicy.Wstydzil sie.To juz wole byc sama. Klasztor to niezle
      wyjscie, tylko ze byloby to nie z powolania tylko ucieczka, ale moze pomocne.
      • komandos57 Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 17.08.03, 21:49
        Brzydulico,ty moja sobaczko!Jestes piekna.Naprawde!Najpiekniejsza w calej
        wsi.Kiedy jej mieszkancy wyjada na odpust do sasiedniej wsi,ty jestes wtedy
        najsliczniejsza.
        • brzydulca Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 18.08.03, 09:02
          komandos57 napisał:

          > Brzydulico,ty moja sobaczko!Jestes piekna.Naprawde!Najpiekniejsza w calej
          > wsi.Kiedy jej mieszkancy wyjada na odpust do sasiedniej wsi,ty jestes wtedy
          > najsliczniejsza.

          Niestety masz racje.
          • brzydulca do jmx 18.08.03, 14:08
            szukalam w wyszukiwarce watku Ewy i nie znalazlam.
            CZy pamietasz chociaz jedno slowo z tytulu to sproboje znalezc jezcze raz
            Dziekuje:)
            • jmx do brzydulcy 22.08.03, 02:33
              Wątek:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=2396946

              Proszę bardzo, nie zaglądałam na forum ostatnio i dlatego późna odpowiedź :-).
              Ale to raczej niewesoła lektura...
        • Gość: brzydulica [...] IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 22.08.03, 10:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: harey Do brzydulcy IP: *.devs.futuro.pl 19.08.03, 10:13
      Ten wątek miał chyba tytuł "Jak wyjść z samotności". Miłej lektury.
      A tak nawiasem mówiąc ten facet, który wstydził się z Tobą pokazywać to niezły
      sukinsyn był. Z własnego "brzydulcowego" doświadczenia wiem , że zawsze się
      jakiś prostak znajdzie i trzeba próbować nie przejmować się tym tak bardzo
      (wiem, wiem- łatwo mówić). Sama zresztą widzisz (czy raczej czytasz), że
      dziewczyn z takim problemem jest trochę, chociaż mi to się zawsze paranoidalnie
      wydaje, że po ulicach miasta mego paradują wyłącznie atrakcyjne dziewczyny i
      kobitki i tylko ja jedna straszę :-) Pocieszyć się mogę li i jedynie tym, że
      przynajmniej w "konkurencji" szpetoty jestem niezła i to bez zbytniego wysiłku
      He, he.
      Pozdrawiam i życzę pogody ducha i dystansu.
      • brzydulca Re: Do brzydulcy 20.08.03, 00:56
        Dziekuje za piekny post i tytul watku ewy:-)
        • komandos57 Re: Do 20.08.03, 00:58
          prosze bardzo.sliczny post.cudowny post.jak ja tez lubie!
          Pieknie.Buziaczki,buziaczki i jeszcze raz buziaczki.
      • komandos57 Re: Do brzydulcy 20.08.03, 01:03
        Gość portalu: harey napisał(a): wiem , że zawsze się
        > jakiś prostak znajdzie i trzeba próbować nie przejmować się tym tak bardzo
        > (wiem, wiem- łatwo mówić).
        ////////////////////////////////////////////
        musial byc ze wsi i w walonkach.Buziaczki,buziaczki,buziaczki.Papapapapapapapa
    • tristana Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 22.08.03, 11:05
      wiesz, co, ja kiedys tez mialam takie mysli, wiesz co pomaga, serio?
      musisz udawac, ze jestes piekna, az Ci to wejdzie w krew. Slyszalas o starej
      teorii, ze czlowiek zna siebie najlepiej, wiec jesli wysyla jakis komunikat, to
      czemu inni maja nie wierzyc? :)
      powodzenia
    • Gość: raffka Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? IP: server:* / 192.168.1.* 22.08.03, 14:04
      się dowartościowałam czytając to, co napisaliście...

      nie jestem atrakcyjna, przynajmniej tak mi się wydaje, skoro nie miałam jeszcze
      nikogo na stałe, ale..... jeśli ktoś mnie pokocha, to pokocha za to, jaką
      jestem, a nie jak wyglądam. Później, gdy młodość i uroda będą jedynie
      wspomnieniem, miłość pozostanie i będę dalej szczęśliwa.
      • seksuolog Wlasciwa postawa 25.08.03, 07:36
        Gość portalu: raffka napisał(a):

        > się dowartościowałam czytając to, co napisaliście...
        > nie jestem atrakcyjna, przynajmniej tak mi się wydaje, skoro nie miałam
        > jeszcze nikogo na stałe, ale.....

        Mierzenie atrakcyjnosci tym czy mialo sie stalego partnera jest raczej
        nieporozumieniem...

        > jeśli ktoś mnie pokocha, to pokocha za to, jaką
        > jestem, a nie jak wyglądam. Później, gdy młodość i uroda będą jedynie
        > wspomnieniem, miłość pozostanie i będę dalej szczęśliwa.

        To jest wlasciwa, godna polecenia postawa. Pozostaje tylko pytanie jak
        zrobic by 'ktos mnie pokochal...'. Tutaj nie nalazy byc biernym i czekac
        az los zesle krolewicza z bajki. Po prostu trzeba byc aktywnym i przebywac w
        srodowiskach w ktorych jest duzo potencjalnych partnerow a atrakcyjnosc
        fizyczna nie jest na pierwszym planie. Jest roznica miedzy obracaniem
        sie w srodowisku dyskotek czy nocnych klubow i np. klubem pieszych wycieczek
        pod namiotami.
    • kobbieta Re: Jak tu czuc sie wartosciowa? 23.08.03, 03:38
      no niby wnetrze najwazniejsze, ale w lozku on kocha Twoje cialo no nie?
      I wtedy tutaj jest wazna uroda, by przyciagnac i wywolac wieksza pasje
      Przeciez to takie logiczne.
      • Gość: zre do Ugliness IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 23.08.03, 12:24
        prponuję przeczytać wątek "ładniejsi mają lepiej??" to zobaczysz że z innej
        str.też nie za różowo to wygląda...trzeba uwierzyć w swoją wartość a takie
        dresy co specjalnie mówią o wyglądzie dziewczyny w spsób chamski to
        wiesz ..sami nie mają oleju w głowie..porządni faceci(czytaj kulturalni) nie
        wygłaszaliby takich pochopnych sądów publicznie!!! jeżeli ty się zaakceptujesz
        to i inni będą cię lepiej postrzegać naprawdę!!! nie daj się i nie rezygnuj ze
        swoich planów...
        • maniia Re: do Ugliness 23.08.03, 14:22
          Gość portalu: zre napisał(a):

          > prponuję przeczytać wątek "ładniejsi mają lepiej??" to zobaczysz że z innej
          > str.też nie za różowo to wygląda...

          to tak jak bys chorym mowila, ze zdrowi tez nie maja rozowo! Policzek dla
          brzydkich. przeczytaj co napisal na tym watku zucinski, calkowicie sie z nim
          zgadzam.A jezeli jestes ladna, to zycze zbrzydniecia, po co masz sie meczyc?
          • Gość: zre Re: do Ugliness IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 23.08.03, 17:43

            > to tak jak bys chorym mowila, ze zdrowi tez nie maja rozowo! Policzek dla
            > brzydkich. przeczytaj co napisal na tym watku zucinski, calkowicie sie z nim
            > zgadzam.A jezeli jestes ladna, to zycze zbrzydniecia, po co masz sie meczyc?

            i to się nazywa ZAWIŚĆ proszę państwa!! ja z kolei rozumiem osobę której on
            odpowiedział bo choć nie czytałam jej wypowiedzi wcześniej to poruszyłam ten
            temat w osobnym wątku..więc coś w tym jest..i kazdemu łatwo się ocenia z
            własnego pkt.widzenia..ty też spłyciłaś moją odpowiedź bo mnie nie chodziło o
            wymierzenie jej policzka albo pocieszenie siebie kosztem jej !!!chciałam
            pokazać że bycie "ładnym"(pojęcie względne)nie oznacza drogi usłanej różami
            znam osoby "ładne" które nic sobą nie prezentują i ładne które mają wiele do
            zaoferowana(nie chodzi mi tu o wygląd itp..!)wszystko zalezy od charakteru a
            nie tego jak wyglądamy!!!trzeba się cenić,znać swoją wartość wtedy wszyscy to
            dostrzegą!!nie użalam się nad sobą ale pomyśl też wszyscy narzekają np.że są
            grubi i w każdej gazecie piszą o superdietach,ale nikomu by przez myśl nie
            przeszło że może ktoś jest tak chudy(chłopak/dziewczyna)-znam przypadki-że chce
            przytyć!!gdyby ktoś się odważyl wyskoczyć z takim problemem to dopiero byłaby
            nagonka!!!że robi to specjalnie,że ludzie mają ważniejsze problemy ze
            zrzucaniem kg!!to jest tolerancja?dlaczego jedna strona może mieć problemy a
            druga nie??i jest lekceważona..hmm?czaem trzeba umieć się wczuć w sytuację
            osoby z drugiej strony medalu!i to nie jest żadne użalanie ani "wymierzanie
            policzka"wręcz przeciwnie może pomóc komuś popatrzyć na to tak-hmm każdy ma
            problemy i ja swoich nie zmniejszę jeśli będę ladniejsza,oni też nie mają
            lekko!!ufff..
            • maniia Re: do Ugliness 24.08.03, 01:34
              Gość portalu: zre napisał(a):

              >
              >>
              > i to się nazywa ZAWIŚĆ proszę państwa!! ja z kolei rozumiem osobę której on
              > odpowiedział bo choć nie czytałam jej wypowiedzi wcześniej to poruszyłam ten
              > temat w osobnym wątku..

              Nie mowie z punktu widzenia zawistnej, bo zawsze uwazano mnie za piekna, od
              dziecka. Nie narzekam tez na powodzenie. Wiem ze uroda nie jest moja zasluga,
              tylko genow i jestem wdzieczna losowi. Nigdy bym nie chciala byc brzydka i
              naprawde wspolczuje tym ktorzy sa ocenani przez spoleczenstwo jako brzydcy.
              I tez ladni maja wybor - moga sie zaprezentowac nieco skromniej, szaro i przez
              to byc odbierani jako "mniej" piekni. Z kolei brzydka osoba (jak wspomnial
              zucinski) tej szansy nie ma (albo znikoma)

              Mysle ze Ci tutaj narzekajacy na swoja urode sa aroganccy.brak im tej ujmujacej
              cechy zwanej - pokora
              • Gość: zre Re: do Ugliness IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 24.08.03, 11:08
                maniia napisała:
                Nie mowie z punktu widzenia zawistnej, bo zawsze uwazano mnie za piekna, od
                > dziecka. Nie narzekam tez na powodzenie. Wiem ze uroda nie jest moja zasluga,
                > tylko genow i jestem wdzieczna losowi. Nigdy bym nie chciala byc brzydka i
                > naprawde wspolczuje tym ktorzy sa ocenani przez spoleczenstwo jako brzydcy.
                > I tez ladni maja wybor - moga sie zaprezentowac nieco skromniej, szaro i
                przez
                >
                > to byc odbierani jako "mniej" piekni. Z kolei brzydka osoba (jak wspomnial
                > zucinski) tej szansy nie ma (albo znikoma)
                >
                > Mysle ze Ci tutaj narzekajacy na swoja urode sa aroganccy.brak im tej
                ujmujacej
                >
                > cechy zwanej - pokora

                no i tu się z tobą zgodzę!!!to fakt że ładna osoba może się tak zaprezentować
                że nie będzie się wyróżniać spośród tłumu i to jest jakiś plus bo może
                załagodzić stereotypowe poglądy..a pokora jest u takich osób dodatkowym i
                niezmiernie cennym atutem!!nie uważam się ani nikt z moich bliskich,za osobę
                arogancką miomo że trochę "ponarzekałam" na urodę:D ale wiem o jaki typ
                osobników ci chodzi dlatego nie odniosłam tej uwagi do siebie!:)
      • seksuolog Pasja ciala 25.08.03, 07:24
        kobbieta napisała:

        > no niby wnetrze najwazniejsze, ale w lozku on kocha Twoje cialo no nie?
        > I wtedy tutaj jest wazna uroda, by przyciagnac i wywolac wieksza pasje
        > Przeciez to takie logiczne.

        Tak, logiczne tylko ze jest to bardzo prosciutka logika. Rola urody w
        stalych zwiazkach nie moze byc przeceniana. A wiec jezeli partner mowi
        'kocham cie z ogromna pasja bo masz wspaniale cialo´ dobrze jest zapytac
        'a co bys zrobil kochanie gdybym od jutra nie miala wspanialego ciala?'.
        Okazuje sie ze zwiazki oparte na urodzie, czeste w srodowiskach aktorskich i
        modelek sa bardzo nietrwale. Po prostu szuka sie ciagle swiezego ciala bo
        to efekt nowosci najbardziej przyciaga i wywoluje pasje.
        • kataszyna do seksuologa 25.08.03, 08:37
          z tego co mowisz wynika ze jezeli osoba nie ma wspanialego ciala to nie moze
          byc pasji takiej jak z kims z pieknym cialem.
          • seksuolog do kataszyny 25.08.03, 21:15
            kataszyna napisała:

            > z tego co mowisz wynika ze jezeli osoba nie ma wspanialego ciala to nie moze
            > byc pasji takiej jak z kims z pieknym cialem.

            Skad ten wniosek?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja