DOPIERO TERAZ...!?!

16.01.08, 17:02
Właściwie nie wiem co napisac..Jestem od paru dni w lekkim szoku i nie wiem co ze sobą zrobić..Jak to się stało że taka osoba jak ja -23 lata, codziennie surfujaca po internecie dopiero teraz dowiedziała się, że jest chora i to chyba poważnie.Jak to możliwe że w dobie mediow , prasy kobiecej ktora zasypuje nas tonami informacji, gdzie w koło mówi sie o bulimi , anoreksji, paleniu i alkoholizmie, dopiero po 2 latach moich męczarni dowiaduję sie i to całkiem przypadkiem!Ze jestem chora , że mam zaburzenia odżywiania...Nawet teraz gdy to pisze serce wali mi jak szlone i zbiera mi sie na płacz tak samo jak oglądając progrm "Dzień dobry tvn" Gdzie była własciwie wzmianka o czyms takim jak kompulsywne jedzenie.To byla chwila ja akurat oglądałam i sie poplakalam..Mialam wrazenie ze ktos obserwowal mnie przez jakis czas i teraz siedzi tam i o mnie opowiada..Nie wiem czy to byl kamien z serca-ze to co sie ze mna dzieje to choroba , ze da sie leczyc, czy moze panika ze trapi mnie to juz 2 lata, ze pewnie jest juz bardzo zle.Moze tego nie widac az tak ze wnatrz...ale mam wrazenie ze moje wnetrze i moja psychika sie sypie..Jestem z Katowic..nie wiem czy mam odwage, nie wiem czy bede ja miec ..Proszę o pomoc, gdzie w Katowicach można podjać jakas probe leczenia.Czy jest ktoś kto tez tak ma?Czy ktos z was też dopiero teraz dowiedzial sie co sie z nim dzieje? Prosze dajcie znak..Wiele kosztowało mnie aby sie tu odezwac..Pozdrawiam.
    • tropposole Re: DOPIERO TERAZ...!?! 20.01.08, 09:03
      Witaj,
      zerknij na forum na stronie www.glodne.pl
      Ja tam znalazlam terapie w moim miescie. Bo terapia to jedyne wyjscie. Nie
      odwlekaj tego, bo zmarnujesz kolejne lata na jedzenie i dolki z tego powodu.
      Powodzenia,
      tr
    • ja_4 Re: DOPIERO TERAZ...!?! 20.01.08, 09:04
      hej. ja jestem z katowic, jednak wydaje mi sie, ze nie bede potrafila
      ci pomoc. mecze sie z tym problemem cztery lata i nie daje rady:( moj
      obecny stan jest fatalny. odczuwam juz nie tylko psychiczne ale i
      fizyczne zmeczenie. moja choroba, nazwywajac rzecz po imieniu,
      rzutuje na kazda dziedzine mojego zycia:( brak mi juz sil. chcialabym
      zasnac i sie nie budzic. Pozdrawiam i przepraszam za pesymistyczny
      wydzwiek ale nie stac mnie na nic wiecej
      • zrozpaczona84 <przytulenie> 20.01.08, 20:40
        Nawet mnie nie strasz... ja podejrzewam ze mam to od 2 lat ale nie wiem co moze
        byc przyczyna.Widze ze terapia musi byc i chcialabym zeby marta.scisia
        sie z nami skontaktowala ale moze juz tu nie wchodzi..Ze mna jest
        fatalnie...zawalam wszystko czego sie podejme, nie spotykam sie z ludzmi, nie
        wychodze, nie umiem! Jestem przerazona sama soba, tez mam juz problemy
        zdrowotne..Totalnie rozwalilam sobie przemiane paterii, widze ze popadam coraz
        bardziej, niec mi sie nie chce jestem stale zmeczona spiaca, zmuszam sie do
        wstania wogoe , do zycia..Może sie spotkamy? Może razem poszukajmy jakiejs
        terapi w 2 razniej silniej, Spróbujmy! Bo ja juz nie mama sily do samej siebie
        czuje sie jak wiezien mimo ze wiem ze nikt mi nic nie zabrania...tak jakbym byla
        zamknieta w swoim umysle.. nie daje rady..
    • zrozpaczona84 DZIEKI ZA ODP 20.01.08, 20:32
      Cieszę sie że sie odezwałyście..szkoda że to nie ta dziewczyna która znalazła
      terapeutow w Katowicach kurcze moze ktos ma jeje osobisty mail i moze jeje
      szepnac zeby tu zerkła?
    • tezire Re: DOPIERO TERAZ...!?! 25.01.08, 20:46
      Witajcie. Ja niedawno a dokładniej pomiedzy kwietniem a wrześniem
      2007 myślałam,że panuje nad sobą. Nigdy nie rozpatrywałam tego w
      kontekście choroby. Od października zaczęłam nazywać to po imieniu i
      dopiero dziś odważyłam się wejść na tę stronę. Przez miesiące które
      napisałam wróciłam do prawidłowej wagi, byłam zadowolona ale wiem
      dlaczego. Nie miałam wtedy nerwowych sytuacji, odpowczyuwałam i nie
      musiałam uciekać w jedzenie. Teraz jestem przed obroną, robię
      badania do pracy i przez cały dzień nie mam czasu aby coś zjeść(a;e
      rano jem obfite sniadanie). Dopiero gdy wracam do domu dopada mnie
      coś strasznego czuję,że jedyne co mnie cieszy to jedzenie, musi byc
      go dużo, dobrze aby także były słodycze i cola...i od wakacji
      przybyło 10 kg. Płakać mi się chce bo nie jestem w stanie nad tym
      zapanować. To pewnie nic nowego co piszę, ale jest to dla mnie ważny
      moment bo dojrzałam aby poszukać specjalistycznej pomocy.
      • zrozpaczona84 :) 25.01.08, 23:59
        Ciesze sie ze do nas dolaczylas. To juz wiele znaczy , wiem bo sama nie
        potrafilam przyznac sie przed soba ze to choroba..Mimo ze wiem ze to to stale
        robie sobie nadzieje ze moze to na 90 procent tylko..moze dam rade..moze to to
        ze siedze w domu ze aktualnie nie pracueje ze jest szaro, ze nie ma slonca ktore
        zawsze mnie podnosi na duchu.. Wlasnie po tym co napisalas zastanawiam sie czy
        to nie trwa dluzej niz 2 lata..mialam podobnie okres jakichs 3 miesiecy kiedy
        bylam idelana dla siebie idelana we wzystkim prawie i wlasnie tez zauwazylam ze
        to byl taki najszczesliwszy okres w moim zyciu po prostu wszystko bylo naj
        idealnie zero stresu, zero nerwow, zero wszystkiego..wiem gdzie moglabym isc po
        pomoc a nadal nie umiem..nie wiem sama na co czekam..bede to nadal
        proponowac...spotkanie i moze wspolne podjecie gdzies terapi nie musi byc w
        grupie ale zeby wspolnie sie umowic i wspolnie tego samego dnia wejsc tam..to
        takie trudne jest...bo wiem ze kolo sie zamknelo i toczy sie z wygladem moim w
        centrum, ale jednoczesnie wiem ze to nie jest sednem problemu , ze to cos innego
        i wlasnie musze sie dowiedziec co zeby sie tego pozbyc...Dziewczyny..piszcie!
        jak tylko poczujecie ze wy tez... nigdy nie jest za pozno Bo zawsze moze byc
        jeszcze pozniej! staram sie zyc ale to nie takie proste..
        • korka.com Re: :) 26.01.08, 10:38
          w życiu nie ma tak, że stale może być 0 stresów, niestety ;)
          u mnie działa psychoterapia gestalt od maja i przejście na dietę Montignaca od
          końca grudnia. Psychoterapia pomaga mi na głowę (ogólnie, nie tylko w temacie
          jedzenia. Ale o jedzeniu też rozmawiamy) a montignac na regularne jedzenie (3
          posiłki dziennie, obowiązkowo - najadam się, to i fizjologicznie mam mniejsze
          ssanie).
          Ale dorastałam do terapii przez ładnych parę lat... Straciłam mnóstwo czasu,
          przytyłam mnóstwo kilo. Ale lepiej późno, niż wcale, prawda?

          Powodzenia, zrozpaczona84. I zmiany nicka życzę :)
          • zrozpaczona84 Szkoda.. 26.01.08, 19:49
            Też mam nadzieje że kiedys zmienie..albo ze juz wcale nie bedę tu wchodzic..
            tylko czasem..Zazdroszczę normalnego jedzenia..ja albo nie jem bo chce sie
            odtruc i zmniejszyc zoladek albo pochlaniam wszystko naraz bez opamietania.I
            wiem ze to nie z powodu glodu fizycznego bo ja w zasdzie nigdy nie bywam
            glodna..dziwne.Tylko wlasnie tego w glowie.
            Szkoda ze nie ma tu kogos z katowic chetnego na spotkanie..
            • nai-da Jeśli tu jeszcze jesteś, odezwij się! 10.06.08, 09:58
              Hej,
              fakt że ostatni post jest ze stycznia tego roku ale mam nadzieję, że mimo wszystko jeszcze przeczytasz tą wiadomość..

              Napisałaś, że jesteś z Katowic Ligoty i masz 23 lata. Wiele nas łączy, niestety nie są to przyjemne rzeczy:( Moja historia jest długa, sam szczyt kompulsów to trzy lata, a zaczęło się wiele lat wcześniej. Ciężko pisać o tym wszystkim tak na sucho, szczególnie, że jeszcze nie wiem czy w ogóle odpowiesz na maila.

              Też jestem z Katowic Ligoty, mam 22 lata.. Być może nawet się znamy, gdzieś się mijałyśmy..

              Jeżeli masz ochotę o tym wszystkim pogadać i w ogóle, to daj znać.


              Pozdrawiam
              nai-da
Pełna wersja