carinaa5
20.01.08, 15:42
jest ich co najmniej kilka
chodzi o moje malzenstwo
To moze po kolei:
-czy malzenstwo utrzymywane tylko ze wzgledu na dzieci ma racje bytu?Zawsze
bardzo mi zalezalo,zeby moje dzieci mialy pelna,kochajaca sie rodzine,zeby w
przyszlosci wspominaly rodzinny dom,jako pelen ciepla,rodzicow jako
kochajacych sie ludzi,pelnych ciepla i wzajemnej milosci...stalo sie jednak
inaczej,nawet nie wiem kiedy oddalilismy sie z mezem od siebie,nie rozumiemy
sie zupelnie,mimo,ze rozmawiamy,nie potrafimy dojsc do porozumienia.
Czuje sie przy mezu zle,jest mi coraz bardziej obcy,na bliskosc fizyczna z nim
tez nie mam ochoty..
jak to sie stalo,ze do tego doszlo,to typowy i czesto spotykany schemat,ale
nie myslalam,ze dotknie wlasnie mojego malzenstwa,czy da sie jeszcze cos
naprawic?Czy mozliwe jest,zebym w ogole zechciala cos ratowac,na dzien
dzisiejszy nie chce,bo nie wierze,ze moze jeszcze byc miedzy nami jak
dawniej.Najgorsze,ze patrzac z dzisiejszej perspektywy,wydaje mi sie ze
dawniej tez nie bylismy idealnie dobrani,tyle,ze wtedy nie przeszkadzaly mi
drobiazgi,ktore dzis staly sie wazne.Inne upodobania kulinarne,inne metody
wychowawcze,inne preferencje co do spedzania wolnego czasu....Tylko dzieci
trzymaja nasze malzenstwo przy zyciu..co robic?
Czy znacie moze jakies strony internetowe,gdzie mozna by pogadac z
psychologiem z poradnictwa malzenskiego?Mieszkamy za granica i nie mam innej
mozliwosci niz internet.