mariamariia
24.01.08, 00:38
Czy to mozliwe, zeby facet nie chcial sie w jakis sposob zblizyc do kobiety, z
ktora gada czesto i gesto?
Chodzi mi o mojego kolege, z ktorym utrzymuje kontakt juz prawie od roku.
Lubimy rozmawiac ze soba, ale tematy, ktore poruszamy, w duzej wiekszosci
dotycza spraw nie zwiazanych z naszym zyciem bezposrednio - w skrocie:
wszystko, tylko nic osobistego. Jasne, lubimy to, jednak ja to uwazam za
troszke dziwne - nigdy tak wczesniej nie mialam - albo ktos chcial cos wiecej,
albo w ogole sie kontakt urywal, bo nie bylo zainteresowania. A tu jest
dziwnie - zainteresowanie jest, ale z jego strony nie widze zainteresowania
moja osoba bezposrednio... Pewnie wiele osob sobie pomysli, ze fajnie, jak
ktos slucha, co masz do powiedzenia, a nie cos od Ciebie chce, ale dla mnie to
troche dziwne, bo ja sama po pewnym czasie jestem ciekawa nie tylko tego, co
kto mowi, ale jakim jest czlowiekiem. Naturalne jest dla mnie to, ze z czaem
ludzie sie do siebie zblizaja - nie mam na mysli romansu, seksu, po prostu sie
zblizaja emocjonalnie w jakis sposob, sa ciekawi siebie. A tu? Tylko ja sie
zdaje byc nim jako czlowiekiem zainteresowana, a jego zdaje sie takie tematy
nie pociagaja. Niechetnie mowi o sobie, o mnie tez raczej nie pyta, za to o
ideach, konceptach i innych pie..ch rozmawiamy godzinami. Czy to mozliwe,
ze tego tylko chce, czy cos sie za tym kryje? Jak sadzicie?