mona.blue 25.01.08, 20:46 Czy znacie szczęśliwe związki, a może sami w takim jesteście? Ja tak :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ja_adam Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 25.01.08, 20:47 znam! to związek wodoru z tlenem Odpowiedz Link Zgłoś
spinline Re: ja nie idealizuje zwiazkow 25.01.08, 20:50 Co znaczy szczesliwy zwiazek? szczescie dla kazdego oznacza co innego. Dobrze jezeli dla dwojga oznacza to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: ja nie idealizuje zwiazkow 25.01.08, 20:54 spinline napisała: > Co znaczy szczesliwy zwiazek? Taki, w którym oboje czują się szczęśliwi, spełnieni - jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
spinline Re: ja nie idealizuje zwiazkow 25.01.08, 20:55 tak znam taki jeden:=))) A nawet kilka:=) Odpowiedz Link Zgłoś
donella Re: Mona... 25.01.08, 21:20 na ilu, Ty forach występujesz z tym pytaniem, lub prawie tak samo sformułowanym? Może kasę nabijasz od jakiegoś niedoszłego magistra??? Jakby co, daj znać. Mam nadwyżkę popytu nad podażą. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Mona... 25.01.08, 21:26 Tak się składa, że piszę tylko na tym forum (no i czasem na jednym prywatnym). Odpowiedz Link Zgłoś
stokrootka40 Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 25.01.08, 21:49 Znam dwa.... Szału nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
spinline Re: tak mi wpadlo pod czapke, taki przypadek 25.01.08, 21:58 Moich sasiadow. Tak zawsze za raczke sie trzymali, buzki sobie dawali, no niby wzor malzenstwa. Razem z dziecmi wychodzili na spacerki,do pracy razem i z pracy razem nic tylko dwa golabki nierozlaczki. I pewnego dnia on wysiadl. Znalazl sie w szpitalu. Chory bez pracy bo slabe serce.... i co dalej. Teraz slysze ze sie rozwiedli. On wszystko jej zostawil i przeniosl sie do kolegi. A pod garaz podjezdza ich wlasnym samochodem.....mlody przystojny facet. Ot i gdzie to szczescie. Ale ja daje to jedynie jako przyklad z sasiedzkiego podgladania z okien:=))) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 25.01.08, 21:52 znam niezłe związki słyszałam w szczęśliwych i wierze to wiara że można być w szczególni korzystnym związku ale ze spotyka to tylko dobrych ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 25.01.08, 21:54 Też myślę, że spotyka to dobrych ludzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 26.01.08, 14:01 solaris_38 napisała: > ale ze spotyka to tylko dobrych ludzi Powiedziałabym inaczej, spotyka to ludzi ŚWIADOMYCH. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Arwen 27.01.08, 16:25 dobro jest formą świadomości nie mylić ze słabością która czasem uchodzi za dobro u ludzi bojących się innych Odpowiedz Link Zgłoś
krakusia Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 26.01.08, 09:38 Tak, znam. Móje małżeństwo takie jest. Jesteśmy szczęśliwi i zakochani w sobie cały czas. To trwa już 26 lat. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 26.01.08, 11:17 To super, że takie związki istnieją! Pozdrawiam Was serdecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 26.01.08, 12:02 Niestety nie, źle przez to rokuje swojej przyszłości :F Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk alez oczywiscie 26.01.08, 12:46 takim szczesliwym zwiazkiem jest N2O, podtlenek azotu znany tez jako gaz rozweselajacy lub glupi jas. dentysci uzywaja go dla uszczesliwienia pacjentow, a jak ktory kierowca zainstaluje go do silnika to geba ze szczescia mu sie nie zamyka w niewypowiedzianej blogosci Odpowiedz Link Zgłoś
asidoo Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 26.01.08, 13:50 Ja w takim jestem jak na razie. Moja siostra też, rodzice również... Odpowiedz Link Zgłoś
krakusia Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 26.01.08, 19:58 Wiesz w tym coś jest. Moze jakiś jeszcze niedkryty gen? Ja, moja siostra, moi rodzice, moi śp dziadkowie, śp pradziadkowie...W każdym tym małeństwie jest/było szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
wypasiona_foczka Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 13.02.08, 10:56 Ja myśle, że to nie geny tylko kwestia otoczenia w którym dorastasz. Jesli przez całe młode życie obserwujesz rodziców, którzy się szanują, kochają, umieją rozmawiac i rozwiązywać problemy to tez się tego uczysz i przenosisz na swój związek. Związki rozpadają się bo ludzie nie umieją ze soba rozamwiac, mówic o swoich potrzebach, o tym co im sie nie podoba i tym co ich cieszy w drugiej osobie. Nieumiejętność rozwiązywania problemów "na bieżąco" powoduje ich nawarstwienie a pózniej dzieją się dramaty... Dzieci trzeba uczyć (swoim przykładem) jak z drugim człowiekiem rozmawiac, że partner nie jest jasnowidzem, że nie warto kruszyć kopii o drobiazgi za to zawsze warto wybaczać, umiec o wybaczenie prosić a wyciągnięcia ręki na zgodę nie traktować jak dyshonoru. W związku, w którym jestem ustaliliśmy zasadę, że nigdy nie bedziemy zasypiac obrażeni na siebie lub pokłóceni. Choćby nie wiem jak straszna była awantura zawsze któreś z nas ma odwage zacząć rozmowę o tym co było nie tak zanim pódziemy spac. Gadać możemy nawet do rana jesli trzeba ale pokłóceni nie zaśniemy. Czy uważam swój związek za szczęśliwy? Zdecydowanie tak, mimo, że jak w każdym związku dałoby się zmienić to i owo. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Szczęśliwe tzn. jakie? 26.01.08, 14:43 Bo wiecznej sielanki nie ma nigdzie, to jest chyba w ogóle niemożliwe. Znam związki, które trwają i jakoś się mają, raz z górki raz pod górkę. Bardzo szczęśliwe są zwykle związki na poczatku, potem im dalej w las tym robi się trudniej. Mój jest nie bez problemów ale dobry i ogólnie na +. Odpowiedz Link Zgłoś
krakusia Re: Szczęśliwe tzn. jakie? 26.01.08, 19:48 Czy dla Ciebie sielanka to wykładnia szczęścia małżeńskiego? Inaczej to nazwiesz za kilkanascie lat. Szczęśliwe małżeństwo to coś znacznie więcej. To zaufanie i miłość. Przykłady: Gdy mój mąż ciężko zachorował nic się nie zmieniło między nami. Gdy mój mąż na długo stracił prace nic sie nie zmieniło między nami. Gdy spłacaliśmy równocześnie 3 kredyty nic się nie zmieniło między nami. Gdy mały synek leżał w szpitalu nic się nie zmieniło między mami. Gdy.... Wówczas nie było sielanki, to oczywiste, ale była miłość. Jak pisałam wyżej jesteśmy ze sobą 26 lat i ta nasza miłość wcale nie słabnie, wręcz przeciwnie. Jedynie co z czasem słabnie to tzw. "chemia" ale jeśli jest miłość w małżeństwie to nie jest żadna przeszkoda. Zaznaczam, że w naszym pożyciu nigdy nie było zdrady, nigdy nie zadaliśmy sobie bólu (fiz i psych), nigdy nie oszukiwaliśmy się itd. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Re: Szczęśliwe tzn. jakie? 27.01.08, 19:50 O rany, nie czepiaj się kobito słówek. Szczęście małżeńskie to temat na długa dyskusję. Pytanie było ogólnie o związki. Ale nie byłam żoną więc się na tym nie znam :) Jak się poznam to powiem. A tak generalnie jak u ciebie się tak NIC nei zmienia to ci współczuję. Ja się wolę w związku rozwijac, dojrzewać, zmieniac (na lepsze). Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 26.01.08, 18:47 Znam kilka, sama nie narzekam.;) Odpowiedz Link Zgłoś
laleczka_z_porcelany Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 27.01.08, 18:20 mona.blue napisała: > Czy znacie szczęśliwe związki, a może sami w takim jesteście? > > Ja tak :) No i luz. Wcale nie chodziło o to, co myślimy, ale o pochwalenie się, że jesteś w szczęsliwym związku, ulżyło? ;p Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 29.01.08, 14:50 Masz rację w 50%, drugie 50% to ciekawośc czy dużo takich związków istnieje i czy potrafią trwac w szczęściu latami :P Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 ja znam - moj. 27.01.08, 20:23 mona.blue napisała: > Czy znacie szczęśliwe związki, a może sami w takim jesteście? > > Ja tak :) Odpowiedz Link Zgłoś
renkaforever Re: oczywiste ze istnieja 30.01.08, 04:40 Czytalam w miejscowej gazecie o 72 rocznicy slubu dwojga uroczych starowinek. Na pytanie o dlugowiecznosc i wytrwanie razem, babcinka mowila o dobrym jedzonku, czestym calowaniu dziadka i puszczaniem roznych nieporozumien w niepamiec. Odpowiedz Link Zgłoś
wypasiona_foczka Re: oczywiste ze istnieja 13.02.08, 11:00 I to jest prawda! Nic tak nie rujnuje związków jak brak czułości w codziennych sytuacjach, małostkowość, pamiętliwość i nieumiejetność wybaczania sobie nawzajem potknięć. Odpowiedz Link Zgłoś
blueka Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 12.02.08, 15:10 Ja naprawde szczęśliwych nie znma i to mnie przeraża. Zawsze wierzyłam w miłość do końca. Wiadomo rożnie bywa ale to co ostatnio slysze od roznych facetow jak sie wypowiadaja o swoich malzenstwach to jakas porazka. Do tego ktos mi przyslal tak wierszyk, co o tym myslicie? W kwestii miłości idealistów naprawdę mało Na spontaniczność wielu się nabrało Wyrachowanie, gra, pragmatyzm, obłuda Ideał? chyba nie wierzysz w cuda Ile czasu sama odgrywałaś przedstawienie On się zmienił ? Ogarnia cię zdziwienie Żadna płeć nie jest gorsza ani lepsza Związek składa się ze świni lub wieprza Ona szuka bezpieczeństwa i wygody Zrobi wszystko dla pozycji i urody Dla niego liczy się micha i wyro W związku to te większe zero Znajomość i miłość bezinteresowna? Toż to strata czasu bezsensowna Na przegranej pozycji ten komu zależy Zakochany, który w miłość jeszcze wierzy Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Czy znacie szczęśliwe związki? 12.02.08, 17:39 Związek to umowa lojalnego spełniania celów,dla których był zawarty.Od wzajemnej otwartości oczekiwań i sposobu ich realizacji zależy powodzenie związku.Miłość jest dobrym powodem związku,ale nie jego treścią.Abnormalny stan umysłu jest samoistną wartością,nie mającą na celu ułatwianie czy gwarantowanie czegokolwiek.Miłość jest jak nieoswajalny ptak,który przylatuje i odlatuje jak chce.Istotą związku jest wzajemny szacunek,akceptacja i zaciekawienie partnerem.Na takie miejsce przysiada stan uniesienia,a czasami zostaje na dłużej.A jeżeli lata gdzie indziej,od lojalności partnerów zależy,do jakiego stopnia i z jakimi konsekwencjami się ją wabi. Odpowiedz Link Zgłoś