Nienawidzę prostaków.

25.01.08, 22:29
Nienawidzę tych, którzy pokazują, że chcą pomóc, a tak naprawdę stać
ich tylko na garstkę banałów. Tych, co fałszywie coś pokazują i
uciekają, gdy sprawa jest ciut bardziej złożona niż ich małe móżdżki.
Tych, co na stwierdzenie ciężko mi odpowiadają to ciesz się życiem,
na stwierdzenie nikt mnie nie chce odpowiadają to znajdź sobie kogoś.

- czemu jesteś smutny?
- mam chore nogni,a wózek mi się psuje
- to graj w piłkę nożną, to wzmacnia nogi
- ale przecież ja nie mogę biegać
- no tak, no tak... to ja już nie wiem.. Wiesz co, przepraszam, już
muszę lecieć.


    • ja_adam Re: Nienawidzę prostaków. 25.01.08, 22:38
      Mówisz nienawidzisz...
      To jest właśnie banalne.
      Nienawiść do tego, że z taką łatwością i po macoszemu traktujemy życie innych.
      Tym samy wpisujesz się w ich rejestr.
      O ile trudniej jest iść pod prąd nie oczekując, ze inni rzucą się na pomoc a
      samemu zaangażować sie nad miarę.
      ..jak ktoś mi mówi, sorry ale musze juz lecieć
      - czuje wdzięczność, bo nie ścierpiałbym nachalnej wymuszonej pomocy, czuje
      wdzięczność, że sam musze zmierzyć się z własną maczugą

      • akwarysta84 Re: Nienawidzę prostaków. 25.01.08, 23:15
        Tak, tytuł jest banalny,bo ma być dosadny i prosty taki jak jego
        potencjalny odbiorca.

        Współczucie, odrobina pomocy, to jedyny moment, kiedy tak naprawdę
        się spotykamy, spotykamy innego człowieka. Bez tego momentu jesteśmy
        tylko swobodnymi atomami krążącymi w bezkresie przestrzeni. To taki
        mały ale oczywisty test.

        O innych:
        Przykro mi patrzeć jak, ktoś stara się komuś narzucić swoje
        uproszczone rozwiązanie, sprzedaje kompletne oczywistości, które
        tego człowieka ranią jeszcze bardziej.

        O mnie:
        Wiesz, gdy nakrywa cię fala, nie tylko trudno płynąć, trudno też
        nawigować. Dopłynę sam ...albo utonę. Tylko niech ten, co stoi na
        lądzie rozpali niewielkie ognisko bym wiedział gdzie jestem, bym
        złapał zgubiony kurs.

        Z dołka czasem naprawdę niewiel widać.
        • clarissa3 Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 10:22
          wiem o czym mówisz, akwarysta84. Rozczarowanie tymi którzy dotąd
          stwarzali pozory a w sytuacji kryzysowej po prostu zwiali było dla
          mnie chyba większym ciosem niż sam problem który mnie zaskoczył. Tak
          jakby wszyscy dookoła mnie nagle utracili zdolność myślenia. Myślę
          że to egoizm. Mają się świetnie i z zadowoleniem i wyższością o tym
          anonsują, klepiąć banały. Takie kryzysy otwierają oczy. Pozostaje
          żal że czas się traciło na takich. A oni korzystali. Dla siebie. I
          teraz ich nie ma. Niezdolni są poświęcić swój czas czy uwagę. Nie
          stać ich na to. Tak, są prymitywni.
          Pora więc na wędrówkę w poszukiwaniu innych!
          • akwarysta84 Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 17:42
            Szkoda mi tych ludzi. Gdybym był dostatecznie silny nigdy nie
            musieli by uruchamiać swojego ciemnego oblicza. Oni też chyba nie
            wiedziel,że tacy potrafią być.

            Naprawdę szkoda mi tych ludzi.Szkoda tych fajnych chwil.

            Nowych, nie będzie, po co? Zastanwiam sie tylko czy odbudowywanie
            relacji ma jakiś sens. Czy to sprawiedliwe by do nich wracać? Nie
            zasłużyli na wybaczenie wsensie metafizycznym, ja odżałowałem, ale
            gdyby zamiast mnie był ktoś inny?
            • clarissa3 Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 18:13
              Wiesz akwarysta84, za mojego dzieciństwa była taka gra - 'komórki do
              wynajęcia'. Biegło się szybko do krzesła, siadało na nim i za boga
              pana nie dało z niego ściągnąć - bez względu na cokolwiek.
              W życiu podobnie.
              A, niech sobie siedzą:( I hemoroidów dostaną na własne życzenie :)
              Mnie się chce chodzić, przewietrzyć ;)))
    • szarylemur Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 05:46
      ojej, nie bierzesz pod uwage, ze ci "prostaccy" ludzie moga chciec podniesc cie
      na duchu, a gdy okazuje sie ze sytuacja ich przerasta, najtaktowniej jak umieja
      - moze raniac twoje uczucia -zwijaja sie.
      z twojego punktu widzenia byc moze okrutnie rozbudzaja twoje nadzieje na
      ratunek/rade nie majac nic madrego do powiedzenia, ale prawdopodobnie robia to z
      dobrego, i niekoniecznie uniwersalnie kompetentengo serca - dlatego ze chca
      pomoc, i mniemaja ze pomoc moga, a nie dlatego ze znaja jakies panaceum. choc,
      oczywiscie, zdarzaja sie glupcy i bufoni :]
      a porownanie do kogos na wozku jest nietrafione - psychiczne ulomnosci nie sa
      tak latwe do rozpoznania jak te fizyczne. kto poradzilby sparalizowanemu
      fizycznie gre w futbol bylby okrutnym a nie prostakiem.
      doceniam ze ktos chce mi pomoc, nie dziwie sie ze zmyka gdy okazuje sie ze nie
      potrafi :]
      • akwarysta84 Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 17:28
        Wiesz, kiedy ja chce komuś pomóc to przynajmniej mam świadomość, że
        jest taki punkt, kiedy nie ma już ucieczki. Nie możesz komuś na 5
        min zaoferować pomocy, a potem zwiać. Zacząłeś być odpowiedzialny za
        tego człowieka. Jeżeli nie wytrzymuję napięcia i mimowolnie wycofuje
        się jestem świadom, że jest to karygodne i nie mam nic na swoją
        obronę. Należy mi się za to kara. Może właśnie odbieram lekcje od
        losu za własne grubiaństwo z przeszłości?

        A przykład z wózkiem jest jak najbardziej trafiony. Czasami
        wystarczy trochę bardziej wysilić oczy by zobaczyć oczywisty ból.

        Nic nie pomogą oburzenia Giertycha, że nie jesteśmy zwierzętami ,
        aby wyjść ze świata zwierząt trzeba najpierw dowieść człowieczeństwa.
        • szarylemur Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 17:50
          nie wiem, moze to roznica wrazliwosci, a moze juz za soba mam najciezsze
          rozczarowania w tym temacie?
          kiedys bardzo chcialam - raczej podswiadomie - znalezc kogos kto mi powie co mam
          robic aby bylo ok. i znajdowalam takich ludzi, jednak na dluzsza mete okazywalo
          sie, ze ich drogi do szczescia mnie nie uszczesliwiaja. miewalam splot pretensji
          : o to, ze ktos ucieka przed moim zawodzeniem,/o to ze ktos chce mna kierowac/ o
          to ze daje mi zle rady.
          najpiekniejszym darem wydaje mi sie to, co czasem dostaje od najblizszych mi
          ludzi, a wyrazone jest w slowach: nie wiem jak tobie pomoc, nie wiem co powinnas
          zrobic, moze sprobuj tak lub tak, ale zawsze pamietaj ze dobrze ci zycze, ze
          pomoge ci tak jak umiem.

          ale oczywiscie jest cala masa ludzi, ktorzy bladzacych, zagubionych, widocznie
          nieszczesliwych wykorzystuja jako pole do popisu dla wlasnych banalnych madrosci.
          • 10iwonka10 Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 18:49
            <<...najpiekniejszym darem wydaje mi sie to, co czasem dostaje od
            najblizszych miludzi, a wyrazone jest w slowach: nie wiem jak tobie
            pomoc, nie wiem co powinnas zrobic, moze sprobuj tak lub tak, ale
            zawsze pamietaj ze dobrze ci zycze, zepomoge ci tak jak umiem.>>

            Ladnie to napisalas.

            Patrzac z drugiej strony ( w odniesieniu do glownego watku) mecza
            mnie ludzie ktorzy na sile staraja sie byc uczynni, przyjacielscy,
            robia mi drobne przyslugi o ktore wcale nie prosze....Kilka lat temu
            mialam taka kolezanke sasiadke- okropnie mnie zmeczyla.


        • szarylemur Re: Nienawidzę prostaków. 27.01.08, 05:25
          tak, stajesz sie odpowiedzialny za udzielona komus obietnice pomocy.
          dlatego nie warto mowic nikomu " sluchaj, ja naprawie twoj swiat" poki nie wiesz jak przedstawia sie sytuacja. nie warto tez - moim zdaniem - dawac wiary nikomu kto obiecuje ci zlote gory/ gruszki na wierzbie/ podejmuje sie zadania, o ktorym wie bardzo malo.
          tacy ludzie maja byc moze dobre intencje ale na ogol sa nieswiadomi swej niekompetencji ani nie chca o niej sluchac. zapominaja ze to co dobre dla nich, na ciebie juz skutkowac tak swietnie nie musi; nie biora pod uwage roznic jakie wystepuja pomiedzy twoim i ich doswiadczeniem. i - tak mi sie wydaje - jedynie lub glownie, chca sie popisac swoja wiedza i doswiadczeniem zyciowym. wydaje im sie ze byc przewodnikiem byloby milo i przyjemnie, wzniosle i zabawnie, ale w zderzeniu z nawalem twoich problemow po prostu wymiekaja. pozwol im odejsc, i tak niczego cie nie naucza, a juz na pewno - nie zbawia od zlego.
          czy nie byloby gorzej gdyby zostali i mimo wszystko namawiali beznogiego do wmacniajacych miesnie nog cwiczen? skoro znaja sie akurat na tym, niech pomagaja tym, ktorym pomoc moga.
          czasem, niesieni entuzjazmem ladujemy sie/ inwestujemy w przedsiewziecia ktore nas przerastaja.
          nie jest madre trwac niewzruszenie do konca
          madrzej jest przyznac sie do bledu i wycofac.

          no, ale jak kto woli, bo o wartosciach mozna dyskutowac...
    • zlotyswit Re: Nienawidzę prostaków. 26.01.08, 20:05
      Bardzo dobrze robisz oczekując od ludzi jak najwięcej, wydobywając z nich
      pokłady dobrej energii i chęci, a kiedy wyschną porzucasz zbędny balast. choć
      czasami nie trudno sprowokować deszcz, wystarczy trochę dać od siebie i czerpać
      ponownie aż do dna. szkoda tylko że czasami do zamulenia jednej suchej studni
      potrzebna jest czyjaś pełna.
      --
      To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
    • samotnyinteligentny Re: Nienawidzę prostaków. - JA TEZ 30.01.08, 16:57
      akwarysta, popieram cie 100%! :)))))))))))))))))

      ostatnio interwenowalem na forum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=74952867
      "Jak długo można żyć samotnie?"

      Autor watku to INTELIGENTNY facet / ktory glownie dlatego jest sam / i ktore
      wcale nie jest niesmialy..

      Ostatnia perla z tych debilnich odpowiedz to jakas prostacka ktora pisze: "A
      mnie się zasze wydawało,że faceci mają dużo lepiej i duzo więcej im wypada.Mogą
      dziewczynę poprosic do tańca, zaproponować spotkanie czy kino.Myślę steve,że
      jestes młodym człowiekiem, przełamiesz swoją nieśmiałość i na pewno poznasz
      jakąś fajną dziewczynę.Rozpocznij rozmowę,na początek o byle czym.Przecież jest
      dużo dziewczyn, które też bardzo chciałyby poznąc jakiegoś fajnego faceta.Pozdr."

      BUAHHAHAHHAHA - odpowiedz nie ma nic wspolnego z problem.

      Problem polega na tym ze prostacy maja percepcja o swiata wg ich ogranicznenie,
      wiec ta prostacka z tego postu NIGDY w zyciu nie przezywala problem ze poziom
      intelektualne napotykana osoba byl zenujacy.. bo ona nie czuje roznice :) wiec
      ona przepisuje problem Steve'a na.. niesmialosci..

      Cudzoziemiec w Polsce
    • silent.solution nie rozumiem ludzi, 30.01.08, 17:16
      którzy obwiniają cały świat za to, że Oni są smutni i im źle. żal mi ich bardzo.
    • osiolek113 Re: Nienawidzę prostaków. 30.01.08, 18:52
      Akwarysta, to co napisałeś jest wyjątkowo odrażające. Nie będę tracił czasu na
      kłócenie się z Tobą, ale przeczytaj swoje własne posty i przemyśl je.

      Niemniej muszę Ci podziękować - niedawno zirytowałem się na osobę, która ze
      szczerej sympatii życzyła mi czegoś, co akurat - ale o tym wiem tylko ja, ona
      nie - byłoby dla mnie katastrofą. I Twój wątek uświadomił mi, że zamiast się
      złościć, powinienem być wdzięczny. Bo liczą się dobre intencje, a i tak właściwą
      drogę musimy wybrać sami.
Pełna wersja