Dlaczego nie potrafimy rozmawiać???

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.01, 19:56
Rozmowa - tak jak ja to widzę to wymiana mysli,poglądów,itd.Nie trzeba się
zgadzać ze wszystkimi,mozna nie rozumieć czyjegos toku myslenia, rozmowa ma
między innymi służyć temu,żeby próbowac zrozumieć.A zrozumieć, to wcale nie
znaczy zgadzać się.Nie zgadzam się z wieloma wyrażanymi w różnych wątkach
poglądami,ale czy to od razu musi budzić agresję? Dlaczego tak się dzieje,że
odmienne poglądy wywołują w niektórych taką furię,że porzucają kontrargumenty i
uciekają się do wyzwisk? Co o tym sądzicie?
    • Gość: Renka Re: Dlaczego nie potrafimy rozmawiać??? IP: *.home.cgocable.net 27.12.01, 20:52
      Nie wszyscy reaguja tak jakbysmy sobie tego zyczyli. Ja uwazam, ze KAZDY ma
      prawo do wyrazenia swojej opinii i wyraza ja tak, jak potrafi. Niektorzy w
      sposob pyskaty, inni niesmialo, a jeszcze inni mentorsko.To wszystko to MY i
      nasze nastroje.. W rozmowie tworzymy barwna mozaike.Dla mnie osobiscie,im
      wiecej odcieni, tym bardziej interesujaca jest nasza rozmowa.Dla innych, TO
      wlasnie moze byc powodem rozdraznienia.Czyz nie?
      • mariposa mozaika 27.12.01, 20:59
        nawet jak z mozaiki uklada sie gasienica? ;-)
    • szary_ptak Re: Dlaczego nie potrafimy rozmawiać??? 27.12.01, 22:05
      Gość portalu: Kulka napisał(a):

      Nie zgadzam się z wieloma wyrażanymi w różnych wątkach
      poglądami,ale czy to od razu musi budzić agresję? Dlaczego tak się dzieje,że
      odmienne poglądy wywołują w niektórych taką furię,że porzucają kontrargumenty i
      uciekają się do wyzwisk? Co o tym sądzicie?

      Moze dlatego, ze trudno zaakceptowac, ze mozna nie miec racji.
      W kazdej wlasciwie dyskusji chodzi o swoistego rodzaju "wygrana", czy to bedzie
      podziw sluchaczy, czy jakas korzysc materialna, czy wreszcie pognebienie
      przeciwnika...Wyzwiska "pomagaja" w zdenerwowaniu przeciwnika, jezeli zaatakuje
      sie osobe - a nie poglady - to czasem tez moze to zaowocowac "wygrana".

      A umiejetnosci prowadzenia dyskusji uczy sie czlowiek w domu, w rodzinie.
      Doskonali te umiejetnosci...na forum oczywiscie :)
      (Zeby cos doskonalic - trzeba najpierw posiadac chociaz odrobine)
      • Gość: Renka Re: Dlaczego potrafimy TAK, a nie inaczej? IP: *.home.cgocable.net 28.12.01, 00:23
        Rozmowy przeciez nie musza konczyc sie ( jak powinny chyba dyskusje), jakims
        wnioskiem. Rozmowy to wymiana mysli, bardziej skladna lub bezladna.Zaczynajac
        rozmowe,czesto nie mamy pojecia z jakim poziomem intelektualnym przyjdzie nam
        sie spotkac..Ludzie ucza sie glownie z ksiazek, czyli z czyichs
        przemyslen.Jezeli ucza sie z tych samych, nie ma sprawy. Gorzej, jak z innych.
        Wtedy , jak poprowadzic rozmowe, zeby nie wprowadzic klotni, to juz kwestia
        kultury osobistej rozmowcow.Nie zapominajmy , ze tej kultury, to, jak juz ktos
        wspomnial, uczymy sie w domu.Jezeli w domu rodzinnym wrzaskiem regulowalo sie
        temperature nastrojow, to i my, jako juz dorosli prawdopodobnie bedziemy
        uzywac tego samego schematu i skwitujemy czyjes inne opinie w sposob
        ponizajacy dla rozmowcy, typu: glupia jestes!Mimo wszystko, ja uwazam, ze
        kazdy ma prawo wyrazac swoje mysli tak, jak umie, a ja staram sie tak mocno
        jak potrafie , opanowac swoje negatywne emocje i prowadzic rozmowe na
        odpowiednim poziomie, czego zycze rowniez innym , bardziej krewkim rozmowcom.
    • Gość: Kajet Re: Dlaczego nie potrafimy rozmawiać??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 23:12
      agresja i brak akceptacji inności podczas rozmów może mieć różne przyczyny, ale
      jeśli ktoś bardzo silnie identyfikuje się ze swoimi poglądami, to ich
      podważanie przez kogoś, traktuje jak atak na własną osobę, stąd reakcja
      obronna, oczywiście zupełnie bezzasadna;

      ---> Renka
      a ja mam prawo nie akceptować takich dyskutantów i nie jest to raczej objaw
      nietolerancji
      • Gość: Renka Re: Dlaczego nie potrafimy rozmawiać??? IP: *.home.cgocable.net 30.12.01, 01:30
        Mowiac oglednie, nie mialam nic takiego na mysli, co by ograniczalo twoje prawo
        do akceptacji DYSKUTANTA lub jego odrzucenia. Ale to juz inna para kaloszy. Dla
        mnie sama materialna osoba jest mniej ISTOTNA. Nie jest dla mnie wazne , czy
        jest to Prezydent, czy Zebrak. Interesuje mnie jego punkt widzenia, jego mysli.
        Nie potrzebna mi jest do interpretacji jego fotografia lub naturalny wizerunek
        przed oczami.
Pełna wersja