Zespół Münchausena - odmiana?

04.02.08, 15:15
Sluchajcie czy istnieje taka jednostka chorobowa ktora jest podobna
do zespolu Münchausena z ta roznica ze zwrocenie uwago nie odbywa
sie poprzez krzywdzenie dziecka ale "wykazywanie" własnych jednostek
chorobowych, zwracanie na nie uwagi otoczenia,megalomania wręcz na
tym punkcie?
    • wentyl77 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 04.02.08, 15:44
      Chyba mylisz pojęcia. Zwracanie uwagi dziecka poprzez krzywdzenie?
      Zespół Munchausena to zwykłe notoryczne łganie. Wiele dzieci tak
      robi, a później z tego wyrasta.
      • e.milia Re: Zespół Münchausena - odmiana? 04.02.08, 15:58
        Chyba Ty mylisz pojęcia. Wiesz, na czym polega Zespól Munchausena?

        W Zespole Munchausena objawy choroby dziecka są wymyślane albo wywoływane (!!!)
        przez jego opiekuna, rodzica (np. podawanie substancji chemicznych w celu
        wywołania choroby). Jednocześnie rodzice kierują dziecko z wywołanymi objawami
        do lekarza i często sprawiają wrażenie opiekuńczych, troskliwych,
        zaniepokojonych. Jest to forma krzywdzenia dzieci.


        Jednak, z tego co wiem, Zespół Munchausena może odnosić się do doroslych, w
        sensie, że oni sami u siebie wywołują lub pozorują (wyolbrzymiają) objawy choroby.



        Zespół Munchausena może odnosić się również do osób dorosłych,
    • e.milia Re: Zespół Münchausena - odmiana? 04.02.08, 15:44
      Czy nie chodzi o coś w rodzaju hipochondrii?
      • tamara33 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 04.02.08, 16:10
        Chyba tak, interesuje mnie cos wiecej na ten temat.To sie jakos
        leczy? Nie daje juz rady, siostra ciagle jest "chora", srednio co 3-
        3 dni ma inne objawy, nie wiem jak jej pomoc, co wiecej
        racjonalizowanie nie pomaga, dodaktow przeglada ksiazki, net i
        odnajduje coraz to nowe symptomy....p.s. badania wykazaly ze jest
        zdrowa.
        • wentyl77 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 04.02.08, 16:33
          > Chyba Ty mylisz pojęcia. Wiesz, na czym polega Zespól Munchausena?

          Pewnie wiedziałem, zanim dziecino nauczyłaś się wymawiać
          słowo "psychologia". Zespół Munchausena to nic innego, jak
          notoryczna skłonność do bajania, wymyślania niesamowitych historii i
          fragmentów własnej biografii (od barona o tym samym nazwisku,
          zresztą postać autentyczna).

          To, o czym tu piszemy, to "zastępczy zespół Munchausena" (Munchausen
          Syndrome By Proxy - MSBP).
          A jeśli nie wierzysz, to sprawdź tu:

          www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=274
          • tamara33 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 04.02.08, 16:40
            Kochani jak zwał tak zwał tak samo okropne.Co robić? Ja juz mam dosc
            wysluchiwania ciagle opowiesci , czuje sie tym zmeczona i
            wyczerpania nie umiem pomoc.
            Opowiesci sa tak dla mnie smieszne i bzdurne ze wpadam w zlosc, tym
            bardziej ze mam swoje bardzie realne problemy :(
            I z czego to sie bierze? To fizjologia czy psycha siada?
            • wypasiona_foczka Re: Zespół Münchausena - odmiana? 05.02.08, 09:50
              Obawiam się, że znam temat. Wydaje mi się, że moja mama też to ma.
              Może jeszcze nie w zaawansowanym stadium ale mam wrażenie, że tez
              wymyśla swoje dolegliwości żeby zwrócic na siebbie uwagę. Ja bym
              radziła byś po pierwsze starała się unikac rozmów o zdrowiu (tak,
              wiem, osoba cierpiąca na hipochondrię i tak zboczy na ten temat). To
              się chyba bierze z poczucia niedowartościowania. Osoba taka sadzi,
              że nikt się nią nie interesuje dopóki nie jest chora. Roi sobie
              jakies objawy, ubarwia, wyolbrzymia zyskując tym zainteresowanie.
              Może postaraj się pokazac, że Cie to nie interesuje? W końcu
              zdrowym, ludzkim rozsadkiem wiesz, że Twojej siostrze (chyba o niej
              piszesz, tak?) nic nie jest, badania ma OK a uprzejme
              zainteresowanie jeszcze bardziej ja nakręca. Hipochondrycy to
              ludzie, którzy nie mają swojego życia, zainteresowań, nie maja
              pomysłu co robic z czasem. Jeśli twoja siostra znajdzie sobie obiekt
              zainteresowania pewnie przejdzie jej jak ręka odjął. Nie dawaj się
              wpędzac w poczucie winy, że nie załamujesz rąk nad jej chorobami,
              nie woź jej po lekarzach i szpitalach, nie poświęcaj czasu jej
              chorobie bo problem bedzie narastał.
              Czy siostra ma męża, chłopaka? Może w jej związku nastąpiło
              ochłodzenie uczuć? Może jest sama i chce mieć w ten sposób
              kogokolwiek u swojego boku? Może ostatnio w jej zyciu zaszły jakies
              rewolucyjne zmiany (np. utrata pracy czy niepowodzenia na studiach),
              które mozna zrzucic na "zły stan zdrowia"? Może boi sie ocen
              rodziny, bliskich? Dziewczyna pewnie nie radzi sobie w zyciu -
              wybiera "stan chorobowy" bo człowieka chorego trudno o cokolwiek
              oskarzac i do czegokolwiek ponaglać.
              • wypasiona_foczka Re: Zespół Münchausena - odmiana? 05.02.08, 09:52
                I jeszcze myślę, że powinna pójśc do lekarza, który po zapoznaniu
                się z "objawami" przepisze jej jakies lekkie środki antydepresyjne.
                • tamara33 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 05.02.08, 10:56
                  Był lekarz.Dostała środki, odstawiła po 2 msc twierdząc ze jej
                  nie "pomagają":(
                  Ma męża, jest on jednak bardzo mało otwarty na jej "skargi" i mocno
                  odporny na jej "problemy" zdrowotne", umie sie dystansowac do tego
                  co nie zmienia faktu ze ja kocha.
                  W chwili obecnej nie rozmawiamy od 10 dni bo po kolejnym telefonie
                  tym razem w nocy zeby opisac mi "kolejny" objaw zbyłam ja grzecznie ?
                  był u mnie chłopak a nawet wtedy nie moge miec czasu dla siebie :(/
                  • wypasiona_foczka Re: Zespół Münchausena - odmiana? 05.02.08, 13:43
                    Współczuję. Naprawdę. To trudna sztuka zbywać urojenia takiej osoby
                    bez jednoczesnego dawania jej do zrozumienia że jest oszustką, sępem
                    emocjonalnym i zwyczajnie działa na nerwy. Może ona rzeczywiście nie
                    ma sie czym zająć, na czym się skupic by nie myslec o "chorobie".
                    Widzisz, od 10 dni nie rozmawiacie a jej stan wcale krytyczny sie
                    nie stał czyli na pewno nie jest tak zle jak ona to widzi. Jeśli
                    naprawdę nie jest chora ale dzwoni w srodku nocy zawracać d...pę
                    jakimis urojeniami to niestety predzej czy później grzeczny ton
                    trzeba bedzie zmienic na ostrzejszy. Nie dawaj sie w to wciągać bo
                    końca nie będzie.
                    • wentyl77 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 05.02.08, 19:17
                      Czyli dochodzimy do wniosku, że to żaden zespół Munchausena (anie
                      tym bardziej, MSBP), ale najzwyczajniejsza hipochondria, czyli tak
                      naprawdę odmiana nerwicy.

                      Skargi na swój stan zdrowia mają charakter FUNKCJONALNY, a więc
                      spełniają ważną rolę w dopełnianiu wydumanego własnego obrazu
                      chorej, jako osoby wymagającej zainteresowania, uwagi, współczucia i
                      litości. Wtłaczanie się w rolę zbolałej ofiary ma, jak już napisano,
                      uwolnić od odpowiedzialności, postawić poza nawiasem zwykłej,
                      obciążonej zobowiązaniami, powinnościami osoby, a więc jest bardzo
                      wygodne.

                      Mimo stwarzania wrażenia cierpiącej nieboraczki, taka osoba
                      wykorzystuje swą "chorobę" do emocjonalnego wykorzystywania, a cała
                      otoczka choroby jest elementem niezbędnym w procesie neurotycznej
                      autoagresji. Inaczej mówiąc: przedstawiane objawy spełniają
                      funkcjonalną rolę w słabo uświadomionym, a jednak niezbędnym (z
                      punktu widzenia rozwoju choroby) procesie samooskarżania i
                      autoagresji. Ta z kolei wynika z zawiedzionych oczekiwań wobec
                      sztucznego, wytworzonego na potrzeby własnej chorej ambicji,
                      alternatywnego obrazu własnej osoby. Jest to podobne do zawodu
                      miłosnego, z tą różnicą, że adoratorem jest wypreparowany (na
                      potrzeby procesu chorobowego), narcystyczny obraz własnej osoby.

                      --
                      www.stolicakomiksu.boo.pl
                  • horpyna4 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 05.02.08, 19:57
                    Powiedz jej brutalnie, jak wszyscy dookoła odbierają jej urojenia.
                    Powiedz, że masz dość i inni też. Uprzedź jej męża, bo będzie
                    próbowała "popełnić samobójstwo", czyli tak, żeby przypadkiem nie
                    zrobić sobie krzywdy, ale lepiej, jak będzie czuwał i np. zrobią jej
                    płukanie żołądka...
                    To dość radykalny sposób, ale na takie osoby nie ma innych.
                    • wypasiona_foczka Re: Zespół Münchausena - odmiana? 06.02.08, 10:45
                      No własnie, może zechciałby wypowiedzieć się jakiś profesjonalny
                      psycholog i odpowiedział jak rozmawiac z takim ludzmi jak siostra
                      autorki wątku. Z jednej strony horpyna4 ma rację: wygarnąc jej
                      prosto z mostu i olac te szantaże a z drugiej strony jakby nie
                      patrzeć to przeciez chora osoba.

                      Takie odtrącenie może spowodowac jeszcze większe zaburzenia,
                      poczucie bycia nieważnym, niekochanym i nasilic depresję. Podobno
                      mówienie choremu by "wziął sie w garść" jest najgorszym rozwiązaniem
                      bo on naprawdę sam sie "wziąć w garść" nie może. Bezsensem jest też
                      litowanie się, pomaganie, kupowanie ton lekarstw, wożenie po
                      szpitalach i wysłuchiwanie przygnebiajacych bzdur o złym stanie
                      zdrowia bo to chorego utwierdza w przekonaniu, że tylko udawaniem
                      choroby zyskuje zainteresowanie.
                      Co więc robic? Poradź dobry psychologu!
                      • tamara33 Re: Zespół Münchausena - odmiana? 06.02.08, 11:03
                        Najgorzej ze swoja pomoc, czy raczej probe pomocy odbieram
                        jak "rzucanie grochem o ściane" ewentualnie syzyfowa pracę czy tez
                        ładowanie do "wora bez dna"..."
                        Symptomy" sie mnożą....sa coraz bardziej iracjonalne......PO
                        zrobieniu badania np biustu /rak piersi/ ...i diagnozie lekarza ze
                        wszystko jest jak najbardziej ok, "objawy" przemieściły się na węzły
                        za uszami...swoja droga nie wiem nawet czy tam sa jakies
                        węzły...itp; :((((
        • bszalacha Re: Zespół Münchausena - odmiana? 06.02.08, 11:23
          Jest to oczywiście znane zaburzenie psychosomatyczne.Watpię
          jednak,czy dasz sobie z tym rady sama.Bez względu na sposób w jaki
          reaguje siostra,trzeba wziąc pod uwagę,że ona NA COŚ/KOGOŚ/tak
          reaguje.Terapia nie jest redukcją objawu lecz pracfą nad przyczynami
          oporu pod postacią objawu.Trzeba zwrócic sie dio terapeuty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja