kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?...

04.02.08, 23:32
jw, jesli mowi mi, zebym dala mu czas, bo potrzebuje czasu do
namyslu. i ze po tym czasie powie mi czy mnie naprawde kocha..

już mam uciekać, czy jeszcze życ nadzieją..?

ja niedawno doszłam do tego, ze go kocham. on tez mowil, ze kocha.
proponowal wspolne mieszkanie, nalegał, snuł wspolne plany (on!).

ostatnio 'chodzila mu po glowie' byla dziewczyna, ktora zdradzila go
i porzucila...
on nawet plakal w moich ramionach, mowiąc, ze boi sie, ze ja go
zostawie....a teraz taki numer...

wypieram to i staram sie nie myslec... w mojej glowie nadal jestesmy
razem i mamy wspolną przyszłość...

za kilka dni mam egz. inzynierski... nie mam sily sie uczyc...

dzis o mało nie podpalilam mieszkania...przypadkiem...

jest źle...co mam zrobic?
    • hsirk Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 04.02.08, 23:43
      to nic nie zmieni czy juz spieprzysz czy poczekasz jeszcze 2
      miesiace. obiektywnie wszystko jedno. bo skutek bedzie ten sam
      gdzies tam w przodzie.
      • palya Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 04.02.08, 23:49
        uwazasz, ze jak raz wyciął taki numer z 'mysleniem' to juz nigdy nie
        bedzie pewny?
        • hsirk Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 00:03
          on tez mowil, ze kocha.
          proponowal wspolne mieszkanie, nalegał, snuł wspolne plany


          a ty bys byla siebie pewna jakby to tobie sie tak odmienilo?
          odpowiedz sobie szczerze biorac po uwage cala ku..ka strone swojej
          natury. i nie mow ze jej nie masz. kazdy ja ma.
          • palya Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 00:05
            mam, jak każdy...i to mnie boli najbardziej. bo zawsze to ja
            uciekam... a tu taki numer...nie wiem co sie dzieje..

            swoim przyjaciolom, kumplom mowil (w tajemnicy prede mną) ze jest
            bardzo szczesliwy i ze juz tak chce zawsze....wygadali sie po
            pijaku...
            ehh
            • hsirk Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 00:09
              wiesz dokladnie co sie dzieje. tylko nie chcesz tego przyznac przed
              soba.
              • hsirk a skoro 05.02.08, 00:17
                "niedawno doszlas do tego ze tez go kochasz" to znaczy ze nie wiesz
                o jakim zjawisku mowisz. sorry, przykre ale prawda.
              • palya Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 00:17
                nadzija matką głoopich (i tu sie zgadza) a w dodatku ponoć umiera
                ostatnia...

                poprosze kopniak w glowe
    • solaris_38 Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 00:19
      nasze uczucia nie sa tak tw=trwałe jak byśmy chcieli

      a już u facetów szczególnie mało trwałe przynajmniej dopóki nie założą rodziny
      co niektórych uszlachetnia i stabilizuje

      każdy boi sie opuszczenia często panicznie ale kiedy mu zależy
      a kiedy ... nie - boi sie pozostania w związku który sam nie wie dlaczego
      przestał być tym czym czuł ze kiedyś był

      kochac i naparwdę kochac

      wierzysz ze on to WYMYŚLI ?
      ze głowa mu powie i namysł ?

      hmm może to sie zcasem zdarza
      ale prawie zawsze to pośrednie "do widzenia - nie chce cię ranić bo dobrze mi
      było z tobą:
      ludzie nei wiedzą czemu im przechodzi

      nie obwiniaj go bo może manipulant ale pewniej są nie wie co się z nim dzieje
      może szuka pewności a zarazem szuka w głębi takiej o która będzie walczyzł i
      będzie niepewny do granic obłędu

      kto to wie

      jak nie wie czy kocha
      to nie jest gotowy na ciebie

      a ty

      dasz sobie ze wszystkim świetnie radę
      bo facet nie jest w życiu najważniejszy a jeśli jest to lepiej idź od razu
      popełnić sepuku bo to jedyne honorowe wyjście przy tak masochistycznym złożeniu

      życzę wam obojgu żeby sie wam dobrze ułożyło ;)

    • tacx Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 06:42
      ostatnio 'chodzila mu po glowie' byla dziewczyna, ktora zdradzila go
      i porzucila...
      on nawet plakal w moich ramionach, mowiąc, ze boi sie, ze ja go
      zostawie....a teraz taki numer...


      No doooobreee... Jak Ci powie że Cię kocha a potem coś mu się odwidzi z tamta
      dziewczyną to co zrobisz? (Poza tym weź zastanów się czy ktoś kto kocha musi sie
      nad tym zastanawiać? Kiedyś byłem w podobnej sytuacji i wiem że takie
      zastanawianie to po prostu ściema. jak są dwie wolne osoby które się kochają to
      nad czym tu się zastanawiać?
      Wspólne mieszkanie, plany a na końcu że się "zastanawia". No sorry. To trochę
      wszystko postawione na głowie.
    • shangri.la Re: Zawsze:))) 05.02.08, 06:52
      To zwykły wybieg . Kiedy wypada już się jakoś zdeklarować każdy kundel ma ochotę
      wiać z podwinietym ogonem, ale musi dać sobie trochę czasu na poszukanie nowej
      przystani.
      To się właśnie nazywa "czas do namysłu" w wydaniu kundli, omyłkowo zwanych
      mężczyznami.
      Prawdziwy mężczyzna od początku wie, czego chce i walczy o to(!)
      Nie dajcie się zwodzić kundlom, szkoda na nich czasu.....i nie tylko.
      • tacx Re: Zawsze:))) 05.02.08, 07:05
        > To zwykły wybieg . Kiedy wypada już się jakoś zdeklarować każdy kundel ma ochot
        > ę
        > wiać z podwinietym ogonem, ale musi dać sobie trochę czasu na poszukanie nowej
        > przystani.
        > To się właśnie nazywa "czas do namysłu" w wydaniu kundli, omyłkowo zwanych
        > mężczyznami.
        > Prawdziwy mężczyzna od początku wie, czego chce i walczy o to(!)
        > Nie dajcie się zwodzić kundlom, szkoda na nich czasu.....i nie tylko.

        No właśnie. Ale jako facet kategorycznie protestuję przeciwko nazywaniu tej
        szlachetnej rasy kundlem.
        Wracając do tematu - niech jej powie - albo robimy romansik albo robimy coś
        powazniejszego albo dajemy sobie spokój. jak jedno chce znaleźć męża i ojca a
        drugie tylko towar na poranną gimnastykę to to skończy się jak wiele innych tego
        typu spraw - mniejszym lub wiekszym dramatem
        • majka035 Re: Zawsze:))) 05.02.08, 07:50
          Wynika z tego, ze męzczyźni nie potrafia głosno przyznać, ze to
          koniec. Kombinują, wymyslają, wymyslaja powidy, preteksty, a nam
          kobietą o ile prościej by sie żyło , gdybysmy od razu wiedziały na
          czym stoimy.
          • shangri.la Re: Zawsze:))) 05.02.08, 08:00
            Błąd Majka:)
            Dla kundla nie ma końca, bo i nie było początku.
            Takim typom nigdy na kobiecie NIE ZALEŻY(!)
            Egocentryzm plus manipulacja....dla niego byłaś tylko przedmiotem codziennego
            użytku, który nagle chce egzekwować swoje prawa....nudzisz , marudzisz, męczysz
            biednego kundla swoimi oczekiwaniami.
    • mruff Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 07:52
      Heh miałam taki numer. Też potrzebował czasu do namysłu...na
      spotkania z ex i sprawdzenie czy on jeszcze może jej zaufać, z nia
      być itd>
      Zostawił mnie, po 3 latach.
      • forresty Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 10:36
        tak mi przykro mruff... jak udał się wypad?
        • mruff do Forresta 06.02.08, 07:56
          Już tam przykro-było minęło.
          A wypad rewelacyjny! W niedzielę piękne słońce w Tatrach i lekki
          mróz.
          Było jak w bajce...
    • naprawdetrzezwy Odpowiadam na pytanie: 05.02.08, 08:53
      Uczyć się.
    • a.b1 Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 09:36
      to jest bardzo indywidualna sprawa
      mój M, trzy razy potrzebował czasu, dwa razy odeszliśmy od siebie,
      raz miał doła, ale po tygodniu się poskładał...
      moja historia jest bardzo podoban do Twojej, też wspólne plany,
      wspólna przeszłość i nagle pojawienie się ex, wróciły myśli...
      Ktoś powiedziałby, zostaw go, bo to nie ma sensu, pewnie tak, ale
      jest też inna prawda
      jeśli kochasz, daj wolność, jeśli wróci, to naprawde kochał i
      kocha...
      my cały czas do siebie wracamy, bo czasami jest w życiu jakiś dołek,
      czasami patrzymy na tą 2 osobe z perspektywy naszych oczekiwań, a
      czy ukochany musi spełniać jakiekolwiek oczekiwania? jest się z
      kimś, dla niego samego, dla jego wad i zalet, akceptuje się
      wszystko...
      nawet czasami tę "chwilę do namysłu",
      pomyśl, może Ty też takiej będziesz potrzebować?
      daj mu ten czas, nie ontaktuj się z nim, niech pobędzie troche w
      swoim świecie, max po 2 tygodniach poproś o rozmowę, bo masz prawo
      wiedzieć na czym stoisz, jeśłi podejmie decyzje, że odchodzi to
      niech odejdzie, widocznie pomylił miłość, z zabawą w dom
      DUŻO SIŁY I SPOKOJU
      jesteś bardzo młoda, jeśłi to nie ten to napewno gdzieś za rogiem
      czeka ten własciwy, na jednym facecie świat się nie kończy
      • mruff Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 09:48
        a.b1 napisała:

        > czy ukochany musi spełniać jakiekolwiek oczekiwania?
        A nie? Jeśli nie spełnia jakichkolwiek oczekiwań to po cholere z
        kimś być? Dla bycia???
        • a.b1 Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 10:25
          mruff napisała:


          > A nie? Jeśli nie spełnia jakichkolwiek oczekiwań to po cholere z
          > kimś być? Dla bycia???
          ja nie jestem typem mój partner MUSI. Nie, nic nie musi, może chcieć.
          Prosty przykład, jeśli kobieta, chce być z muskularnym Arnoldem, to
          niech nie pcha się w związek z chuderlawym Jasiem i nie wystawia mu
          listy oczekiwń co do jego budowy, które ma zrealizować w imię
          miłości do niej.
          Albo się akceptuje chuderlawego Jasia i kocha się go z tą jego całą
          chuderlawość i wiele innych cudnych i mniej cudnych rzeczy.
          Pozatym, każdy ma swoje kryteria doboru w statda ja mam swoje Ty
          masz swoje i dlatego świat jest piękny ;-)
      • efffcias Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 10:12
        witaj
        naleze do tych kobiet co wierza i czekaja ,
        ....wiele juz w zyciu przezyłam i dlatego uwazam ze słowa jakie
        usłyszałas znacza : " nie chce byc teraz z toba, musze pomyslec co
        zrobic, bo....". Co jesto po "bo..." - nie potrafie
        powiedziec, ..moze strach, moze tamta milosc.... Jakie wnioski sobie
        wyciagnie i co zdecyduje? Tez nie wiem,wie tylko on....
        Nie rwij włosów z głowy, to nic nie pomoze, a on i tak zrobi co
        postanowi.
        I powiem Ci tylko, choc to brutalnie zabrzmi, wiem i
        przepraszam....Lepiej jezeli ma zostawic Cie to teraz niz za
        jakis czas, kiedy wszystko zajdzie duzo dalej....
    • veroy Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 09:52
      nie wiem właściwie po co ci usłyszeć te słowa. chcesz mieć czysty
      grunt i wiedzieć na czym stoisz ? ty go prosiłaś o te słowa i
      odpowiedział ,że " potrzebuje czasu do namysłu" ? w sumie lepsze,
      niż jakby powiedział "kocham cie" na odwal się a ty być może
      zsikałabyś się ze szczęścia i zaczęła sobie marzyć o przyszłości.

      Dlaczego zależy ci na wyznaniu miłości ? generalnie bzdurą jest
      powiedzenie ,że słowa o niczym nie świadczą, ale jest wyjatek -
      właśnie taki. usłyszenie "kocham cie" na pewno sprawi ,że poczujesz
      się lepiej, ale to przyjemność trochę jak posiłek z mcdonalds - nic
      więcej z tego nie wynika.
      Nie wiem, czy to od ciebie wyszło, że chciałabyś usłyszeć, w każdym
      razie pamiętaj, że o miłości nie swiadczy wyznanie (szczególnie z
      ust mężczyzn chyba ;)) i właściwie nie ma żadnych wyznaczników, po
      jakich mogłabyś przejrzeć jego uczucia - jesli o to ci chodzi - tak
      po prostu się nie da ani po zachowaiu ,ani po słowach tym bardziej ;)
      • palya Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 11:06
        zapytalam: 'co sie dzieje?"..
        ..on zaczął temat, wiec sie mnie nie czepiaj, ze chcialam to
        uslyszec..
        • vestalinka Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 12:20
          A jak zrozumieć taką sytuację...pytam go:"czy na pewno chcesz z tego
          zrezygnować?" A on na to:"z niczego nie rezygnuję,jest mi ciężko,sam nie wiem co
          robić..." Czy powinnam się już pogodzić z rozstaniem?
          • veroy Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 12:35
            prawdę mówiąc nie zawracałabym sobie (delikatnie mówiąc) głowy
            facetem, który wątpi, nie jest pewny ,sam nie wie czego chce i inne
            tego typu.
            Same zwatpienie oczywiście nie jest czymś, co od razu skreśla, pod
            warunkiem ,że jest chwilowe i przechodzi bez śladu. jeśli facet
            watpi i jeszcze śmie mi o tym zakomunikować, to zwykle skutkuje
            natychmiastowym olaniem.

            jaki jest skutek tego olania ? bieganie faceta i proszenie o powrót -
            wszelkie JEGO wątpliwości znikają bez śladu , ale wracać też nie
            warto, bo w tym momencie ja mam wątpliwości :) innymi słowy - nie
            warto się z takimi typami pieścić, prosić, czekać i stawiać się w
            pozycji potencjalnie porzuconej i cierpiącej. twoje dobro z twojego
            punktu widzenia powinno byc w tym momencie ważniejsze, głupio się tu
            powoływać na przereklamowaną dumę, ale przypomnij sobie o tym choć
            troszkę i pokaż mu, że to on ewentualnie może stracić, nie ty.
        • veroy Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 12:26
          i jak usłyszysz ,to co ci to właściwie da ?
      • mruff Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 12:42
        Dla mnie taka odstawka kobiety/faceta na boczny tor jest
        równoznaczna z zaprowadzeniem psa do schroniska i "przyjdę po Ciebie
        jak uznam,że jednak ciebie chcę"
        Teraz nie wiem...
        Kobiety szanujcie się.
    • jackulus Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 18:09
      Sprawa wydaje się oczywista - choć dobrze pamiętać, że żelaznych
      reguł, zwłaszcza w relacjach międzyludzkich, ze świecą szukać. Może
      to i dobrze...

      Wszystko wskazuje na to, że Twój facet szykuje się do zwinięcia
      żagli. Takie rzeczy się po prostu wie, ich się nie wymyśla.

      Ale... :-)

      Nie traktuj tego jako dopust boży. Teraz jeszcze nie wiesz, czy to
      dobrze, czy źle ? Może wątpliwości i ew. brak związku na tym etapie,
      uchroni Cię przed dużo większym nieszczęściem, po głębszym
      zaangażowaniu ? Tego w tym momencie nie wiesz. Teraz bardzo boli Cię
      wahanie osoby, którą obdarzyłaś uczuciem. Ale ból minie, tak jak
      wszystko przemija, a Ty, nawet w najgorszym scenariuszu, będziesz
      cieszyć się, że nie stało się coś, co się stać nie powinno. Jeśli
      taki scenariusz nastąpi...

      Jeśli nawet... Pomyśl o tym, gdzie zaprowadzi Cię życie ??? Na pewno
      będą to piękne miejsca...

      Zatem nie martw się na zapas. Jakakolwiek będzie "decyzja" Twojego
      faceta, będzie to dobra decyzja. Zwłaszcza dla Ciebie...

      :-))
      • gapuchna Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 05.02.08, 22:13
        Ładnie powiedziane.
    • szyszkasosny Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 08:39
      Mój mówił, że wyprowadza się do kolegi, żeby nabrać dystansu do nas i wszystko
      przemyśleć. Wyprowadził się do kobiety z którą wynajmował mieszkanie prawie rok...

      W sprawach sercowych mężczyzna raczej nie myśli, a jeśli sygnalizuje taki stan
      umysłu, to znaczy że szykuje odwrót.

      Nie uciekaj-nabierz dystansu, bo zawalisz egzamin, a to podstawa, na której
      zbudujesz przyszłość.
      Hmm- dobrze się pisze nabierz dystansu...Współczuję, wiem, co czujesz, ale
      odpuść emocje. Jeśli w takich chwilach, kiedy masz poważne wyzwanie przed sobą (
      egzamin) i stresujący czas, on jeszcze dokłada Ci stresu - nie jest wiele wart.
      • mruff Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 10:37
        szyszkasosny napisała:

        > Mój mówił, że wyprowadza się do kolegi, żeby nabrać dystansu do
        nas i wszystko
        > przemyśleć. Wyprowadził się do kobiety z którą wynajmował
        mieszkanie prawie rok

        > Nie uciekaj-nabierz dystansu,

        Należy zdawać sobie sprawę, że:
        Każda historia ma swój początek i koniec
        Ludzie w naszym życiu mają 5 minut
        Po co łudzić się, że będziemy szczęśliwi z tym kimś 50 lat
    • izyda.e Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 22:13
      Miałam lata temu taką sytuację... Na studiach łaził za mną chłopak, szukał
      możliwości poznania mnie na różne sposoby (chyba z półtorej roku), w końcu
      zapoznał i dałam się przekonać tej jego sile chcenia, że coś z tego będzie...
      Było super, wspólne wyjazdy w góry, wspólnie odprawiane urodziny (na których
      część gości nie wiedziała, że są wspólne, szczególnie te dziewczyny zapraszane
      przez niego), wspólne już plany na przyszłość po oświadczynach, takich tylko dla
      mnie... I pewnego dnia, tak od strzału stwierdził, że musi pomyśleć, się
      odizolować, bo coś mu w tym nie pasuje... Oczywiście poszłam w cholerę, uniosłam
      się honorem, bo dalej gdzieś tam we mnie w środku czaiło się przekonanie, że
      właściwie zostałam przekonana, że to będzie miało sens...
      Nie widywałam go od tego czasu, i dopiero całkiem niedawno, za sprawą portalu
      Nasza-klasa zgadaliśmy się... I tu szok, bo okazuje się, że byłam dla niego
      straszliwie ważna, i boi się nawet ze mną spotkać po latach, żeby się nie
      wkręcić ponownie...
      No cóż, po latach już wiem, jak powinnam była wtedy zrobić (gdyby oczywiście
      naprawdę mi zależało) - otóż pokazać, że warto o mnie walczyć, że to, że z nim
      jestem, to mój WYBÓR, a nie konieczność, faceci są na to wyczuleni bez pudła,
      jak czują, że już stoją na określonej pozycji na pewniaka, to przestają grać w
      tę grę, ona przestaje ich bawić...
      Jak widać po Twoim facecie, skoro on płacze po dziewczynie, która go RZUCIŁA, to
      on tę grę pewnie zupełnie nieświadomie zresztą UWIELBIA, i albo się dostosujesz,
      albo go stracisz... I tyle i aż tyle...
      Mam nadzieję, że Ci doradziłam, co masz zrobić, przemyśl po prostu, co naprawdę
      do faceta czujesz, i wiesz co? Zdaj ten egzamin, bo on jest ważny przede
      wszystkim dla Ciebie, i dla Twojego życia.
      Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki.
      • hsirk Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 22:49
        przestan chrzanic przez pryzmat tego, ze ci sie w zyciu nie ulozylo.
        to nie fair.
        • hsirk Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 22:50
          a w szczegolnosci nie uzywaj jakichkolwiek wypowiedzi z naszej klasy
          jako argumentow.
        • izyda.e Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 23:48
          hsirk, a gdzie ja wg Ciebie napisałam, że mi się w życiu nie ułożyło? Piszę o
          konkretnej sytuacji która mi się zdarzyła, która się rozwiązała w taki a nie
          inny sposób i która wylazła po latach w takiej a nie innej formie... Nie
          rozumiem Twojej wrogości i impertynencji, jeśli Ciebie dotyka w jakiś sposób mój
          post, napisz konkretne argumenty do mnie, a nie chrzań o chrzanieniu, dobrze?
          Poza tym nie użyłam żadnej wypowiedzi z NK jako argumentu, po prostu podałam ten
          portal jako sposób kontaktu, dodam, że nie został nawiązany z mojej strony...
          Chciałam pokazać palya inny punkt widzenia, a co ona z tym zrobi, to jej sprawa,
          nie Twoja...
          • hsirk Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 23:59
            tyle ze z twojedo postu wyplywa pewien zal z tego ze nie zrobilas
            tego co POWINNAS BYLA. tak nie pisza ludzie ze szczesliwym ulozonym
            zyciem. a przytaczanie rozmow z naszej klasy - portalu pajacykow
            chcacych przypomniec sobie jacy to byli silni, mlodzi i
            bezproblemowi - jest przyznasz lekko nie na miejscu.
            • izyda.e Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 08.02.08, 14:04
              hsirk, każdy ma w swoim życiu sprawy, które mógł rozwiązać na kilka różnych
              sposobów, ale to nie znaczy, że ma ich rozwiązania w taki a nie inny sposób
              żałować całe życie... Po latach doszłam do wniosków, które napisałam, wcale nie
              twierdzę, że zamierzam się nad sobą rozczulać, że tak wyszło... I nie obchodzi
              mnie, co sądzisz o NK, bo każdy ma prawo do swojego zdania, ale nie nazywaj
              chęci poczucia się przez chwilę silnym i młodym za złą i niewłaściwą... Sporo
              ludzi przypomniało sobie w ten sposób, że kiedyś miało marzenia, plany i ideały,
              i nawet jeśli tylko kilkoro z nich postanowi je jednak zrealizować, to uważam to
              za świetne podejście, a nie podsumowanie ich i niejako zredukowanie LUDZI do
              roli pajacyków.
      • palya Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 08.02.08, 10:20
        dziekuje Izydo.. mysle ze masz racje. jesli naprawde coś czuje to
        warto walczyc.. ja walcze i mysle ze wszystko sie jakos ulozy
        oby
    • gadagad Re: kiedy facet "potrzebuje czasu do namyslu"?... 07.02.08, 22:58
      Może dobrze,że od czasu do czasu, także myśli?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja