szarylemur
07.02.08, 06:17
"Eris czyli Dyskordia była boginią niezgody. Niezgoda buduje! A zgodzie,
przeciwnie, zdarza się rujnować. Bo jest taki problem: czy zgadzać się, w
pewnym stopniu, z wszelkimi poglądami, stanowiskami, tolerowac je? Czy
przeciwnie, starać się i podkreślać, że jednak moje jest wartościowsze, a
przeciwne temu wyznawanemu przeze mnie błędne; zgadzać się, czy walczyć?
Zwykle jest tak, że odruchowa niechęć lub podobanie się jest pierwsze, zanim
uświadomię sobie rzeczowe racje. Intuicja myśli szybciej i pierwsza pokazuje
drogę lub ostrzega. Jeśli pójdę za instynktem walki i poprę to, co mi się
podoba, a przeciwstawię się temu, co budzi niechęć, to daję sobie i moim
przeciwnikom szansę poznać i zrozumieć w czym rzecz. Być może wtedy
rozejdziemy się i skreślimy, przekonani wzajemnie, że każdy z nas
nieuleczalnie błądzi. Ale jest i druga możliwość, i dajemy ją sobie: że jeden
drugiego przekona i nawróci na swój pogląd. Więc niezgoda i wynikająca z niej
walka otwiera możliwość zrozumienia i wspólnego budowania na tym zrozumieniu.
Bezmyślna, uprzejma tolerancja, przeciwnie: sprawi to tylko, że dalej będziemy
się tolerancyjnie mijać z uprzejmym uśmiechem, przekonani w duchu, że ten
drugi jest niewartym uwagi idiotą."
w. jozwiak
hmmm?