zawieszona w pustce

18.02.08, 21:36
złość i zbyt dużo niepotrzebnych słów...
Dochodzę do wniosku, że coraz bardziej marzę o wypoczynku w
samotności. Potrzebuję wyciszenia od Wszystkich i wszystkiego, od
męża, rodziny, od otaczającego mnie środowiska.
Nie umiem sobie poradzić ze łzami w oczach, nie mam ochoty wyjść z
domu, nikogo nie zapraszam do siebie...czuję się zawieszona w
pustce, nie widzę promyków i nie potrafię zmobilizować swój mózg do
konstruktywnego myślenia. Gdzieś zniknęła moja przyszłość, moje
marzenia...
Skąd przygnębienie? przemęczenie?
nie wiem...
może z bezsilności własnego ciała i umysłu?

Przecież jesteśmy dla siebie najważniejsi, znamy siebie dobrze, a
jednak czasami wpadamy w dołek wykopany przez własną podświadomość
Skomplikowane są nasze umysły, z którymi nie zawsze umiemy sobie
poradzić...
Śmieszne, ale czasami chociaż przez jeden dzień chciałabym być
mężczyzną:)
    • spinline Re: zawieszona w pustce 18.02.08, 21:45
      Nie znam Cię ale, czy ta pustka nie pochodzi z przemęczenia pracą,
      domem, życiem?
      Moze powinnaś wziąc urlop, czy chwilę wolnego i wyjechać gdzieś
      sama?

      Czy dzieci są małe?
      • hossanna Re: zawieszona w pustce 19.02.08, 19:48
        ja chyba sama siebie też nie znam:)

        tak, kilka wolnych dni przydałoby się bardzo, uciec od codzienności,
        zmienić trochę klimat, otoczenie
        może za miesiąc, dwa...
    • solaris_38 Re: zawieszona w pustce 18.02.08, 22:00

      to zwyczajna jesteś kobieta

      po prostu nie ufaj temu co czujesz( w euforii i depresji człowiek czuje bez sensu)

      czasem człowiek czuje JAKBY wszystko było do niczego złość i nieznośna pustka
      ale to tylko JAKBY

      bo kiedy mija a mija

      wszystko jest takie samo a jednak JUŻ WYSTARCZA

      warto coś zmienić w życiu
      ale zcasem wystarczy przemeblować mieszkanie

      zdarza sie też depresja
      wtedy dobra jest terapia (świetnie robi na rozwój i zmniejsza depresję) albo
      nawet leki

      czasem to mijająca kobiecość tak sie buntuje bo jeszcze chce czegoś co już mija

      czasem nadmiar rutyny i potrzeba bodźców

      czasem tylko przeczekać nie dołując się i samo minie

      a może przebrać sie za mężczyznę na tydzień w obcym mieście i hotelu ;) ;) ;)
      bądźmy kreatorami naszych fantazji
      szczególnie tych które nei grozą utrata stabilności bo wtedy jak z giełda
      'jeden zechce ryzykować więcej inny mniej
      • hossanna Re: zawieszona w pustce 19.02.08, 20:19
        solaris_38 napisała:

        >
        > to zwyczajna jesteś kobieta


        dzięki za pocieszenie:DDD

        złoszczę się na siebie, a czasami tą złość wylewam na bliskie mi
        osoby, zadając Im ból:(

        wiem, że bez bólu i błędów nie da się przeżyć, przecież całe życie
        błądzimy, bo niby skąd mamy wiedzieć jak żyć skoro nic dwa razy się
        nie zdarza? Są tylko podobne do siebie sytuacje, podobne zakończenia
        tkwiące w innych duszach, ale każdy z nas jest wielką niewiadomą....

        miałam na myśli takie wtargnięcie w duszę mężczyzny, jako
        obserwator, poczuć te mechanizmy, poznać te wszystkie trybki:)
        może to pomogłoby lepiej zrozumieć różnice płci?
        och, o ile życie byłoby wtedy łatwiejsze:)



        • clarissa3 Re: zawieszona w pustce 19.02.08, 21:03
          mężczyźni nie mają duszy - jedynie żołądek.

          :D
          • clarissa3 Re: zawieszona w pustce 19.02.08, 21:05
            no i Ego - zapomniałam dodać..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja