wikikasia
20.02.08, 20:10
Nie wiem od czego mam zacząć, może ktoś mi wytłumaczy co jest nie tak-bo ja
już sama nic nie rozumiem.
Zawsze miałam problem z facetami bo albo byłam za gruba i oni uciekali, albo
miałam rozmiar 36 a wówczas było multum, ale każdy z nich myślał tylko o
jednym-sex. Ja niestety myślę innymi kategoriami: po pierwsze zaufanie, lubić
kogoś to podstawa, bezpieczeństwo itd. Niestety oni myślą zupełnie inaczej
Każdy z nich, który pojawia się w moim życiu wymaga abym natychmiast czy na 1
lub 2 spotkaniu poszła z nim do łóżka, powiem szczerze, ŻE POTWORNIE MNIE TO
WKURZA-chyba dziwna jestem bo mamy XXI w więc powinnam się dostosować a nie
umiem. Natychmiast rezygnuję kiedy w grę wchodzi sex. ale to nie wszystko.
Kiedyś byłam zamężna niby było ok ale on postawił na karierę, rodzina czyli
ja przestałam się liczyć a dzieci to przeszkoda w karierze zawodowej, ani
własnych, ani adopcja nie wchodziła w grę tylko praca się liczyła dla niego. W
między czasie okazało się że nie możemy mieć dzieci(po obu stronach był ten
problem). Nie wytrzymałam rozwiodłam się. Ile można żyć samej będąc w
małżeństwie?. Jakiś czas później poznałam faceta wydawało się wszystko ok do
czasu gdy nie okazało się, że jakimś cudem (bo lekarze powiedzieli- proszę nie
liczyć na dziecko, nic z tego nie będzie)jestem w ciąży w 3m-cu. To był szok
dla mnie ale byłam taka szczęśliwa, że nie umiem tego opisać, rodzice również
zaś on powiedział mi tak: "nie umawialiśmy się teraz na dzieci, znamy się 10
miesięcy, ale ja zaplanowałem dziecko dopiero za 2 lata". Ja nie mogę tego
zaplanować choć bardzo bym chciała, nie rozumiał tego, powiedział tak:" udało
się raz uda się następny raz, twoja ciąża, decyzja należy do ciebie", miałam
ochotę go zatłuc tłuczkiem do mięsa, ale sie opanowałam. Parę miesięcy później
zapytał się czy rozwiązałam problem- odpowiedziałam, że tak, urodzi się w
czerwcu.Boli mnie fakt, że tego nie zrozumiał a do tego stwierdził, że
"chciała go wziąć na dziecko, złapać na dziecko", a ja naprawdę nie zrobiłam
tego specjalnie. Kiedyś przed rozstaniem zapytał mnie czy się zabezpieczam?,
odpowiedziałam ze tak, bo niby jakie jest najlepsze zabezpieczenie od
"niemożności posiadania dzieci-stwierdzone przez lekarzy", nie ma innego
bardziej skutecznego. Bardzo się cieszę mimo, że już nie jesteśmy razem, że
będę miała dziecko to największy dar i największa radość jaka mnie w życiu
spotkała. Nie rozumiem facetów. A może to ze mną jest coś nie tak może jestem
chora na głowę. Ale to jeszcze nie wszystko, kiedy paru moich kolegów
dowiedziało się o ciąży momentalnie zaczęli namawiać mnie do sexu- bo on
świetnie robi na ciążę, a żaden z nich medycyny nie kończył!!!!!!!!!!!!!!!!.
Wkurza mnie jak diabli. Już przestałam przez takie zdarzenia myśleć o
facetach i o tym że jeszcze kiedyś trafię na normalnego gościa: miłego,
ciepłego misia, zainteresowanego mną, dzieckiem a nie tylko łóżkiem. Naprawdę
myślę że jestem jakaś dziwna, może powinnam się leczyć????. pomóżcie - bo już
sama siebie nie rozumiem, szacunek do mnie samej jest bardzo ważny a ja nie
umiem żyć tak jak ONI tego wymagają. Myślę, że już nic mi się dobrego nie należy.