"wesole kolezanki" mojego faceta i ich...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.03, 18:05
sygnaly puszczane na komorke mojego faceta doprowadzaja mnie do wscieklosci.
CZy ja jestem walnieta? On mowi ze to nic nie znaczy, ze to z sympatii, ale
jak ktos tak robi to chyba o tym kims mysli co? A poza tym gdyby on im nie
odpowiadal tym samym(czego sie zapiera)to chyba by im nie sprawialo wysylanie
sygnalow bez odzewow nie? co wy na to?
    • Gość: oak Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... IP: iB.rudanet.com:* 24.08.03, 19:46
      Gość portalu: krysia napisał(a):

      > sygnaly puszczane na komorke mojego faceta doprowadzaja mnie do wscieklosci.

      zupełnie bezpodstawnie

      > CZy ja jestem walnieta?

      jesteś

      >On mowi ze to nic nie znaczy, ze to z sympatii,

      no to w koncu wierzysz mu czy nie ?

      > ale jak ktos tak robi to chyba o tym kims mysli co?

      może i myśli, grunt że nie sypia

      > A po za tym gdyby on im nie odpowiadal tym samym(czego sie zapiera)to chyba
      by im nie sprawialo wysylanie sygnalow bez odzewow nie? co wy na to?

      bezpodstawne oskarżenia, to czysta platonia

      a że ma Ciebie i Twe (chore))) odczucia gdzieś to już inna historia.
      • asma1 Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 24.08.03, 22:19
        Gość portalu: oak napisał(a):

        > Gość portalu: krysia napisał(a):
        >
        > > sygnaly puszczane na komorke mojego faceta doprowadzaja mnie do wscieklosc
        > i.
        >
        Zupełnie normalna reakcja
        >
        > > CZy ja jestem walnieta?
        Nie jesteś
        > >On mowi ze to nic nie znaczy, ze to z sympatii,
        >
        Jak to sie nazywa sympatia, to ja jestem .......
        >
        > > ale jak ktos tak robi to chyba o tym kims mysli co?
        >
        Pewnie, że mysli a może nawet jeszcze coś
        >
        > > A po za tym gdyby on im nie odpowiadal tym samym(czego sie zapiera)to chyb
        > a
        > by im nie sprawialo wysylanie sygnalow bez odzewow nie? co wy na to?
        >
        Dobrze rozumujesz
        A ze facet tak postepujacy to w moich oczach kompletny idiota to już druga
        strona medalu.
        • jmx Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 25.08.03, 01:18

          Albo się komuś ufa i mu wierzy albo nie.
          • Gość: krysia acha! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.03, 13:14
            acha, to on sobie pozwala na pierdoly (a wie ze mnnie to wnerwia)robi co chce,
            a ja moge mu wierzyc lub nie? A on i tak nic sobie z tego nie robi. Dobrze
            wiesz ze wszystko mozna obrocic na swoja korzysc!TAk gadaja ci, co to chca zeby
            zawsze wyszlo na ich modle.
            • alfika Re: acha! 25.08.03, 13:57
              Gość portalu: krysia napisał(a):

              > acha, to on sobie pozwala na pierdoly (a wie ze mnnie to wnerwia)robi co
              chce,
              > a ja moge mu wierzyc lub nie? A on i tak nic sobie z tego nie robi. Dobrze
              > wiesz ze wszystko mozna obrocic na swoja korzysc!TAk gadaja ci, co to chca
              zeby
              >
              > zawsze wyszlo na ich modle.


              Powiedz mu prawdę, po prostu.
              Że wzbudza to w Tobie podejrzenia, że jest facetem potrzebującym dodatkowej
              rozrywki w postaci dodatkowych dam do towarzystwa, co z kolei dziwnym trafem ma
              niemały wpływ na Twoje zaufanie do niego.
              I żeby nagle czegoś ważnego między Wami nie zabrakło, bez czego nie chcesz
              trwać w związku.
            • cossa Re: acha! 25.08.03, 17:06
              Gość portalu: krysia napisał(a):

              > acha, to on sobie pozwala na pierdoly (a wie ze mnnie
              to wnerwia)robi co chce,
              > a ja moge mu wierzyc lub nie?

              to Twoj wybor. jestes z nim albo nie, ufasz albo nie.

              cossa
              • asma1 Re: acha! 25.08.03, 17:21
                cossa napisała:
                >
                > to Twoj wybor. jestes z nim albo nie, ufasz albo nie.
                >
                > cossa

                Oczywiście, że jej wybór. Ale jak dwoje ludzi jest razem to chyba obowiązują
                jakieś zasady, a nie prawo buszu. Bo co z tego, że ona z nim jest i mu ufa jak
                on krok po kroku będzie to zaufanie nadszarpywał?
                • cossa Re: acha! 25.08.03, 17:23
                  to co radzisz? jesli on sobie z tego nic nie robi, a ona
                  ma obiekcje, by ufac?

                  asma1 napisała:

                  > Oczywiście, że jej wybór. Ale jak dwoje ludzi jest
                  razem to chyba obowiązują
                  > jakieś zasady, a nie prawo buszu. Bo co z tego, że ona
                  z nim jest i mu ufa jak
                  > on krok po kroku będzie to zaufanie nadszarpywał?
                  • asma1 Re: acha! 25.08.03, 17:36
                    cossa napisała:

                    > to co radzisz? jesli on sobie z tego nic nie robi, a ona
                    > ma obiekcje, by ufac?
                    >
                    W niektórych związkach jest tak, że dziewczyny "przymykają" oko na
                    rózne "dziwne" pomysły swoich partnerów. Myślę jednak, że w tym przypadku ten
                    sposób rozwiązania sprawy nie wchodzi w rachubę. Radze ustalić (to przykre, że
                    facet sam nie wyczuwa na co może sobie pozwolić a na co nie) z kolesiem "zasady
                    gry", których przekroczyc nie można. Jeżeli zaś koleś sie nie zgadza i uważa,
                    że jemu to wolno, a nasza bohaterka nie umie się z tym pogodzic radze wymienić
                    kolesia na lepszy model.
              • alfika Re: acha! 26.08.03, 07:39
                cossa napisała:

                >
                > to Twoj wybor. jestes z nim albo nie, ufasz albo nie.
                >
                > cossa


                Może się mylę, ale zrozumiałam, że jest z nim i mu nie ufa.
                No i co dalej, bo sama nie do końca rozumiem - ma sobie ot tak, po prostu
                wybrać: albo rozstanie, albo od już mu zaufać - i problem rozwiązany?
                Ciekawe :)
          • yagu zaufanie 26.08.03, 11:36
            jmx napisała:

            >
            > Albo się komuś ufa i mu wierzy albo nie.
            >
            to, że się komuś ufa, nie znaczy, że ten ktos nas nie okłamie.
            • cossa Re: zaufanie 26.08.03, 12:18
              zaufanie jest podstawa zwiazku
              to, ze ufam to moja sprawa, moje "ryzyko"
              piszesz, ze jak sie komus ufa to nie znaczy, ze nas nie
              oklamie. podobnie w przypadku gdy nie ufasz, a nie ma z
              drugiej strony klamstwa.

              zaufanie jest sprawa indywidualna. chcesz to ufasz - nie
              to nie. jesli sa podstawy do obaw to nikt nie nakazuje
              ufac bezgranicznie.

              pozdrawiam
              cossa

              yagu napisała:

              > jmx napisała:
              >
              > >
              > > Albo się komuś ufa i mu wierzy albo nie.
              > >
              > to, że się komuś ufa, nie znaczy, że ten ktos nas nie
              okłamie.
    • lalka74 Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 26.08.03, 10:48
      nie byłoby tych sygnałów, gdyby on na to nie pozwalał.
      • asma1 Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 26.08.03, 11:19
        lalka74 napisała:

        > nie byłoby tych sygnałów, gdyby on na to nie pozwalał.

        Jednym słowem mówiąc koleś to "niezły numerek", ale i jego koleżanki są niczego
        sobie.
        • Gość: oak Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 11:25
          asma1 napisała:

          > Jednym słowem mówiąc koleś to "niezły numerek", ale i jego koleżanki są
          niczego sobie.

          e tam, on Cie kocha jak szaleniec, tylko nie chce się ograniczać, zawężać
          horyzontów, zasklepiać i tracic polot. Czy naprawde podobał by Ci się nielotny
          facet.
          • asma1 Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 26.08.03, 11:49
            Gość portalu: oak napisał(a):
            > e tam, on Cie kocha jak szaleniec, tylko nie chce się ograniczać, zawężać
            > horyzontów, zasklepiać i tracic polot. Czy naprawde podobał by Ci się
            nielotny
            > facet.

            Szczerze mówiąc nie rozumiem co znaczy okreslenie nielotny facet. Bohater tego
            wątku jest jak rozumiem lotny więc czy mam go utożsamiać z latawcem?
      • yagu Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 26.08.03, 11:37
        lalka74 napisała:

        > nie byłoby tych sygnałów, gdyby on na to nie pozwalał.

        tez tak sadze!!
        • Gość: oak yaguś, laleczko ........ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 11:47
          yagu napisała:

          > lalka74 napisała:
          >
          > > nie byłoby tych sygnałów, gdyby on na to nie pozwalał.
          >
          > tez tak sadze!!

          ..... jesteście cudowne !!!! kocham was hipokrytki /bądzcie uprzejme same
          zamienić sobie role D-M w poniższych wypowiedziach/
          a najbardziej kocham was za ekspresowe amnezje i zdolności dostowania się do
          klimatu wątku.

          • Re: chora zazdrosc
          lalka74 26-08-2003 10:40 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          Zawsze, kiedy w ogole słysze takie czy podobne wybuchy zazdrości to czuję
          się
          upokorzona. Nie mogę zrozumieć jak mężczyzna, którego kocham i któremu
          jestem
          wierna może w ogóle mieć takie pomysły i jeszcze mi o nich mówić. Jak on
          w
          ogóle może myśleć, że ja byłabym zdolna do zdrady. I może powiedz mu o
          tym, że
          podejrzania, że jedziesz na wycieczkę z kolegą z pracy po to, żeby z nim
          się
          przespać, po prostu cię obrażają i zanim kolejny raz zrobi awanturę niech
          się
          mocno zastanowi, bo to uderza w Ciebie, w niego i w wasz związek.
          Nie pozwól na takie zachowanie wobec siebie. Pozdrawiam.


          • Re: chora zazdrosc
          yagu 26-08-2003 10:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          rzeczywiscie to chore, ta reakcja Twojego faceta, co to za zwiazek, co
          mialby
          sie opierac na strachu.
          • lalka74 Re: yaguś, laleczko ........ 26.08.03, 12:59
            dzięki za uznanie :) zawsze do usług. Pozdrawiam.
    • Gość: rybkaa Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... IP: *.acn.waw.pl 26.08.03, 12:02
      Jeśli to nic takiego, to poproś go żeby przeczytał ci co pisze koleżanka to
      pośmiejecie się razem.
    • megxx Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 26.08.03, 13:06
      www2.gazeta.pl/kobieta/1,24365,1626405.html
      poczytaj, pomyśl, pokaż facetowi, podyskutujcie
      • Gość: krysia Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.03, 23:14
        nareszcie udowodliliscie mi ze facet probuje mi wmowic ze jestem wariatka a to
        on chce zebym akceptowala wszystko co robi i nawet nie probowala sie odzywac.
        Mam na wszytko przymykac oko bo"to sa tylko zarty?" Skoro wie co mie wnerwia to
        niech zadba o moje dobre samopovzucie i przestanie trwac przy dziecinnych
        usprawiedliwieniach i pokarze kto jest najwazniejszy. Dodam ze nie jestem
        nawoedzona i chorobliwie zazdrosna tylko reaguje na niepokojace sygnaly. Jakby
        mu zalezalo to by chocby dla swoietego spokoju zaprzestal pierdol!!!
    • vaporetto Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... 28.08.03, 09:21
      Rozumiem Cię doskonale. Mój chłopak nie był w stanie zrozumieć, że tego typu
      koleżanki nie robią tego z czystej sympatii. W moim przypadku poskutkowała
      spokojna,acz stanowcza rozmowa.
    • Gość: MM Re: 'wesole kolezanki' mojego faceta i ich... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 16:21
      A MÓJ NIE MA KOMÓRKI!!!!!
      • megxx Re: skutki 29.08.03, 12:45
        U mojego męża w pracy był zwyczaj żartowania przez sms'y. Wiele razy
        powtarzałam, dotyczyło to również ogólnej zażyłości wspólpracowników, że to się
        źle skończy. Zawsze ta sama odpowiedź, przesadzasz, nikt tego nie bierze na
        poważnie. I to on się mylił. Osoba, która nie umiała potraktować tego jak żart,
        a tylko długo z tym sie kryła, nie wytrzymała, wybuchnęła jadna wielka sms-owa
        kłótnia-sezon urlopowy, skład w pracy mocno okrojony. Za kilka dni wszyscy już
        będą w pracy, nie chciałaby pracować w takiej atmosferze. Faceci szybko się
        dogadali, męska solidarność (może być wzorem dla nas kobiet), a kobiety czują
        się zranione.
        Zawsze nadmiar żartów źle się dla kogoś kończy.
        A gdybyś Ty tak się zabawiała, czy czytacie te sms razem?
        Napisz nam jak sie skończyło.
        • megxx Re: re skutki oczywiście dla Krysi 29.08.03, 12:50
          Źle się wysłałam, wpięłam się pod post, co do którego mogę dodać:
          Pojawił się net, komórki,gg itd....ciężkie jest życie szpiega:), a mimo to my
          żony od razu na twarzach mężów widzimy zainteresowanie nie tymi sprawami co
          potrzeba. I do tego nie trzeba nawet znajomości obsługi jakiegokolwiek sprzetu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja