nie mam pomysłu na siebie ...

02.03.08, 22:53
czasami zygam tym wszystkim
jestem młoda ładna, co z tego ?
mam faceta, dobrego cudownego, co z tego?
mam prace, pracuje bo musze, bo musze miec kase na studia i pierdoly, bo nie
chce zeby mnie rodzice utrzymywali
ucze sie ale nie wiem po co, chyba tylko dla papierka
nie mam pasji ani hobby, nie mam czemu poswiecac czasu bo nie mam tego czasu,
od pon do sb praca, potem szkola
z facetem widze sie dziennie tylko godzine, reszta w co drugi weekend,
porabane to wszystko
chce cos robic , chce miec zajecie, pasje, co z tego skoro tylko slomainy
zapał, bo nie wiem czego tak naprwde chce ani w czym jestem dobra, chyba w niczym

przepraszam ze pisze , ale musze to wyrzucic wreszcie, nie jest tak zle ze sie
wykanczam albo nie widze sensu dalszego takiego postepowania, tylko ze
przychodza chwile zwatpienia: co ja tu w ogole robie, przeciez ja nic
wielkiego nie robie, jestem nijaka

wiem ze to nieprawda, bo kazdy człowiek jest jedyny i niepowtarzalny i
wszystko to co robi ma sens no i ma swoje ukryte talenty i jeszcze nieodkryte
pasje, blablabla psychologiczne formulki z podrecznika

ech, życie .....
    • solaris_38 Re: nie mam pomysłu na siebie ... 02.03.08, 23:18
      ależ twoje rozterki świadczą o tym ze masz jeszcze niespożytkowaną energię która
      domaga sie robienia rzeczy wielkich a przynajmniej większych

      wynajdź sobie coś takiego
      'specjalnego'
      szczególnego

      to może być coś wspólnego z twoim facetem
      a może ze studiami - jakieś inne bardziej rozwijające ;) ;)

      kto wydaje ci sie że mam sens i ma to czego tobie brak? jaka postać ?
      czego sie możesz od niej nauczyć ?

      ale trochę czasem nieznośnego głodu musi pozostać
      bo życie w swej natrze ma nienasycenie
      • iinka Re: nie mam pomysłu na siebie ... 03.03.08, 01:07
        Wyjedź na tydzień zupełnie sama, nad morze np. Zawiadom bliskich
        żeby się nie martwili, wyłącz telefon.
        Spaceruj, rozmyślaj. Nie zagłuszaj się radiem, tv, książkami.
        Nie zajmuj się niczym przez kilka dni /zobaczysz jak to zacznie
        drażnić/, potem zacznij myśleć o sobie, jak sobie wyobrażasz siebie
        za 10 lat. Bez realizmu itp, niech wyobraźnia poniesie, leż z
        zamkniętymi oczami.
        Może chcesz czegoś zupełnie innego niż masz?
        Daj sobie czas.
    • veroy Re: nie mam pomysłu na siebie ... 03.03.08, 08:27
      twoje rozterki sa charakterystyczne dla mlodych ,glupich
      nastek ,ktore nie mialy jeszcze w zyciu powaznych problemow.
      mam nadzieje ze dostaniesz w koncu odpowiedni zapieprz to do konca
      zycia doceniac bedziesz ten komfort ,na ktory narzekasz.
      • stefan_waldek Re: nie mam pomysłu na siebie ... 03.03.08, 10:22
        otóż to, brawa dla kolegi.
        czy istnieje problem bardziej wydumany niż "sens życia"?
    • gapuchna Re: nie mam pomysłu na siebie ... 03.03.08, 10:32
      Jeśli przeraża ciebie myśl, że kończysz studia i nie są one dla ciebie niczym
      wartościowym. Jeśli nie masz zainteresowań, pasji, a podskórnie czujesz, że
      chciałabyś takie mieć, to poszukaj ośrodków pomocy psychologiczno-zawodowej.
      Rozwiąż testy. Rób ankiety. Porozmawiaj z kimś, dla kogo takie problemy są
      normalnymi rozterkami ludzi. Może w dzieciństwie, wczesnej młodości, nikt ci nie
      pomógł odnaleźć się. Jedni mają to w sobie tak po prostu, innym trzeba wskazać,
      pomóc. Ja się tak obudziłam po latach, zawód - pomyłka, nuda! Miejsce
      zamieszkania - jeszcze gorzej. Mam pasje, zainteresowania, tylko nie umiem
      znaleźć sobie podobnych ludzi, a samodzielność we wszystkim, już mnie nie bawi.
      W sumie to zakończę bardzo dramatycznie: ratuj siebie, póki jeszcze masz trochę
      czasu. Za kilka lat może być późno. A twierdzenie: zawsze trzeba mieć nadzieję,
      zawsze można pokierować swoim losem, można włożyć między bajki. Wierz mi. Życie
      potrafi tak przygnieść, że nie brak jest umiejętności samodzielnego wstania.
    • akwarysta84 Re: nie mam pomysłu na siebie ... 05.03.08, 23:45
      Żygasz bo masz za dużo do zjedzenia.

    • jackulus Już to, że... 05.03.08, 23:59
      nie jesteś zafascynowana faktem "posiadania" urody, faceta i dobrej
      pracy, jest wielkim krokiem naprzód. Ba, ogromnym ! Zauważ, ile osób
      w ogóle nie przekracza tego progu ? Strasznie dużo. Wiekszość z nas,
      za cel stawia sobie to, co Ciebie nudzi..

      Ta nuda jest bardzo cenna. Możesz dzięki niej zajść daleko.

      Potrzeba poznania siebie i okrywania sensu w życiu, dana jest wbrew
      pozorom niewielkiej grupce wybrańców. IMHO, powinnaś sie czuć
      zaszczycona... :-)).

      Może za chwilę zahaczysz o duchowość ?

      Tak czy inaczej nie spiesz się. Idziesz w dobrym kierunku...

      :-))

      PS
      Wiesz, dlaczego posiadanie jest w cudzysłowie ???
Pełna wersja