jestem nie dowartościowany bo boję się bić

03.03.08, 23:43
nie mam tego dowartościowania ,z drugiej strony nie chce się bić wydaje mi się
ze to jest złe ,ale jakbym sie bił bym był dowartościowany,kto coś powie o
biciu,boję się o swoje zdrowie ,boję się bólu
    • sufler2006 Re: jestem nie dowartościowany bo boję się bić 04.03.08, 01:06
      Rozumiem.Też tak kiedyś miałem.Zapisz sie na jakąś sztuka
      walki...polecam Aikido które trenuje od kilku lat.
    • wypasiona_foczka Bij sie ile wlezie! 04.03.08, 16:01
      Bo bicie się leży w naturze mężczyzny! Żyjemy w społeczeństwie,
      które walkę uznaje za przejaw niedojrzałości i prymitywizmu. Normy
      społeczne hamują naturalne reakcje. W męzczyznach zbiera się
      nierozładowana frustracja z tym związana bo natury nie da sie
      oszukać. Łazi potem jeden z drugim zestresowany i zaczepia słabszych
      by swą frustrację wyładować.
      Nic tak pozytywnie nie działa na faceta jak zdrowy prawy sierpowy
      (nieważne dany czy otrzymany w kontrolowanych warunkach ;).
      Widziałes "Fight Club"?
      Zapisz się na jakiś boks, kickbox, typowy, kontaktowy sport.
      Piszesz, że boisz się bólu? Nie ma czego! Do końca życia nie
      zapomnisz tej euforii, katharsis i strzała adrenaliny który Cię
      ogarnie gdy pierwszy raz przeciwnik rozbije Ci nos. Mówię serio!
      Boisz sie uszkodzeń ciała? bez przesady - pewnie samochodem jeździsz
      a w czasie wypadku grożą Ci uszkodzenia wieksze niz podbite oko.
      Regularne bitki w kontrolowanych warunkach pozwolą Ci rozładować
      energię, dodadza pewnosci siebie, wyrobią zdrowe odruchy (zaczepiony
      na ulicy bedziesz wiedział jak sie zachować) i poprawią kondycję
      fizyczną co zdecydowanie wpłyną na wyższą samoocenę.

      Sama nie wyobrażam sobie życia bez sportu, jestem uzależniona od
      bólu mięśni, kocham zakwasy :), zmeczenie, szaleństwo endorfin w
      mózgu, ciepłą kąpiel po wysiłku i spoooooookój jaki mnie po tym
      ogarnia ;)
      • astrotaurus Re: Bij sie ile wlezie! 04.03.08, 16:52
        wypasiona_foczka napisała:

        **Żyjemy w społeczeństwie, które walkę uznaje za przejaw niedojrzałości i
        prymitywizmu. **

        o, to, to! Walka fizyczna jest objawem niedojrzałości i prymitywizmu.


        **Regularne bitki w kontrolowanych warunkach pozwolą Ci rozładować energię,
        dodadza pewnosci siebie, wyrobią zdrowe odruchy (zaczepiony na ulicy bedziesz
        wiedział jak sie zachować) i poprawią kondycję fizyczną co zdecydowanie wpłyną
        na wyższą samoocenę.**

        Prawda, jakie życie jest proste?!
        Macho to jedyny godny wzorzec!


        **Sama nie wyobrażam sobie życia bez sportu, jestem uzależniona od bólu mięśni,
        kocham zakwasy :), zmeczenie, szaleństwo endorfin w mózgu, ciepłą kąpiel po
        wysiłku i spoooooookój jaki mnie po tym ogarnia ;)**

        Super, gratuluję!
        Weź jednak pod uwagę, że nie każdy musi być takim pokemonem , jak Ty, aby być
        szczęśliwym i być na swoim miejscu.
        • szarylemur Re: Bij sie ile wlezie! 04.03.08, 23:36
          niektorzy ludzi maja bardzo wysoki poziom agresji i nie widze nic zlego w tym,
          ze tacy ludzie dobrowolnie zgromadza sie aby uprawiac " brudne" sporty walki.
          mysle ze przyniesie to korzysc zarowno im samym, jak i reszcie spoleczenstwa.
          mysle ze lepiej uskutecznic mordobicie z innym fanem mordobicia w konwencji
          sportu czy nawet fight clubu niz zduszona agresje wyladowywac w pracy, w domu
          czy ... na forum.
          • astrotaurus Re: Bij sie ile wlezie! 05.03.08, 07:35
            szarylemur napisała:

            **lepiej uskutecznic mordobicie z innym fanem mordobicia w konwencji sportu czy
            nawet fight clubu niz zduszona agresje wyladowywac w pracy, w domu czy ... na
            forum.**

            Święte słowa!
            A niektórym pokemonom nie wystarcza naparzenie się między sobą, jeszcze na forum
            chcą nakłonić innych (anty-fanów) do bicia, sugerując w dodatku, że to jedyny
            model szczęśliwości.!
            I zmuszają tym samym do użycia agresji w obronie koniecznej.

            Pokemony na Marsa! :D
            • wypasiona_foczka Gościu... relaxxxxxx! 05.03.08, 10:46
              > A niektórym pokemonom nie wystarcza naparzenie się między sobą,
              jeszcze na foru
              > m
              > chcą nakłonić innych (anty-fanów) do bicia, sugerując w dodatku,
              że to jedyny
              > model szczęśliwości.!
              > I zmuszają tym samym do użycia agresji w obronie koniecznej.
              >
              > Pokemony na Marsa! :D


              Gościu wyluzuj troche i popuść se ten krawacik bo Ci ze stresu oczy
              wyjdą!
              Jak się domyslam z tym pokemonem to pijesz do mnie?
              Trochę kultury kmiotku!

              Gdzies Ty wyczytał, że kogokolwiek nakłaniam czy przymuszam do bitki?
              Gdzieś Ty wyczytał, że wg. mnie bicie się to "jedyny model
              szczęśliwości"?
              Gdzieś Ty wyczytał, że namawiam do bicia sie na ulicach czy z
              przypadkowymi ludzmi?
              Odpuść se frustracie...
              Zapal czasem...
              wyjdź do ludzi i nie ekscytuj się tak...
              Agresja bije nie ze mnie ale z Ciebie, bluzgasz, wyzywasz od
              Pokemonów, wysyłasz na Marsa, uważasz i że z Tobą jest wszystko OK?

              Właśnie takim jak Ty frustratom sport (każdy!) polecam w
              szczególności, uspokaja i pomaga nabrać dystansu do życia.

              szarylemur bardzo trafnie podsumował Twoją wypowiedź, obawiam się
              jednak, że nie zrozumiałes co miał na myśli. Obawiam się, że słowa o
              zduszonej agresji wyładowywanej na anonimowym forum dotyczyły
              właśnie Ciebie a nie mnie.
              Powtórzę: TROCHĘ KULTURY KMIOTKU!
              • astrotaurus Re: Gościu... relaxxxxxx! 06.03.08, 02:37
                wypasiona_foczka napisała:

                **Jak się domyslam z tym pokemonem to pijesz do mnie?**

                Kiedy już obetrzesz żółć z oczu, to przeczytaj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=76516771&a=76546688, bo ja to
                tam napisałem wyraźnie. :D


                **Trochę kultury kmiotku!**

                Od Ciebie uczył się nie będę. :P


                **Gdzies Ty wyczytał, że kogokolwiek nakłaniam czy przymuszam do bitki?**

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=76516771&a=76544569

                **Gdzieś Ty wyczytał, że wg. mnie bicie się to "jedyny model szczęśliwości"?**

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=76516771&a=76544569

                **Gdzieś Ty wyczytał, że namawiam do bicia sie na ulicach czy z przypadkowymi
                ludzmi?**

                A gdzieś Ty wyczytała, że ja wyczytałem, że namawiasz do bicia się na ulicach
                czy z przypadkowymi ludźmi??!


                **Odpuść se frustracie...
                Zapal czasem...
                wyjdź do ludzi i nie ekscytuj się tak...**

                Nie jestem frustratem,
                nie chcę palić ,
                jestem towarzyski....
                Nie bierz się za psychologię , idź na siłownię.


                **Agresja bije nie ze mnie ale z Ciebie, bluzgasz, wyzywasz od Pokemonów,
                wysyłasz na Marsa, uważasz i że z Tobą jest wszystko OK?**

                Nie jestem agresywny, tylko bronię autora wątku przed Twoją agresją.
                Mars to bóg wojny... to chyba dobre miejsce dla Ciebie. :p
                A ze mną jest wszystko O.K.!


                **szarylemur bardzo trafnie podsumował Twoją wypowiedź, obawiam się jednak, że
                nie zrozumiałes co miał na myśli. Obawiam się, że słowa o zduszonej agresji
                wyładowywanej na anonimowym forum dotyczyły właśnie Ciebie a nie mnie.**

                Szarylemur to mądra dziewczynka, a co ja zrozumiałem z jej wypowiedzi i co ona
                zrozumiała z mojej odpowiedzi to jest jeszcze inna strona tego medalu. I Ty na
                pewno nie masz upoważnienia do wypowiadania się w jej imieniu.
                Mów za siebie tylko.
                Jeśli TY uważasz, że czegoś nie rozumiem, to TY to wytłumacz.
                Albo nie. Jak chcesz.


                **Powtórzę: TROCHĘ KULTURY KMIOTKU!**

                Powtórzę: NIE BĘDĘ SIĘ UCZYŁ OD CIEBIE !! :p
    • astrotaurus Re: jestem nie dowartościowany bo boję się bić 04.03.08, 16:44
      wicherek76 napisał:

      **nie mam tego dowartościowania ,z drugiej strony nie chce się bić wydaje mi się
      ze to jest złe ,ale jakbym sie bił bym był dowartościowany,kto coś powie o
      biciu,boję się o swoje zdrowie ,boję się bólu **

      Wyluzuj, człowieku, rób co lubisz!
      Świat jest taki bogaty, niesie ze sobą tyle możliwości. Walki też. O pozycje w
      szkole, o kobietę, o pracę, o sukces, o dobro dzieci... I żadna z tych wielkich
      walk nie musi mieć nic wspólnego z jakimkolwiek mordobiciem.
      A jeśli obracasz się w jakimś chorym towarzystwie, to rozejrzyj się po świecie i
      myśl nad zmianą.
    • palya Re: jestem nie dowartościowany bo boję się bić 04.03.08, 19:02
      ja zaczelam chodzic na aikido...
      na pierwszych zajeciach dostalam łokciem w nos tak, ze przez chwile
      nic nie widzialam na jedno oko...heh
      ale i tak najbardziej bolesne były...zakwasy po zajeciach :D
      spoko..strach jest gorszy niż ból..
    • camel_3d ???? 05.03.08, 12:49
      rozumiem, ze mieszkasz w okolicy takich polglowkow?
      • hatroha Re: ???? 05.03.08, 22:48
        jak widze takie wątki to mi sie piącha sama składa do taktycznego masażu twarzy
        i jąder
        • astrotaurus Re: ???? 07.03.08, 13:53
          hatroha napisał:

          **jak widze takie wątki to mi sie piącha sama składa do taktycznego masażu
          twarzy i jąder**

          Aha...
          A co na to lekarz?
    • paco_lopez Re: jestem nie dowartościowany bo boję się bić 07.03.08, 23:13
      zapisz się na boks albo zapasy.
    • wikikasia Re: jestem nie dowartościowany bo boję się bić 08.03.08, 07:42
      Bicie nie świadczy o dowartościowaniu a już na pewno o dorosłości, raczej o
      głupocie i słabości, bo kiedy argumenty nie pomagają zaczynamy używać siły. Ale
      jeśli bardzo Ci to przeszkadza, może jakiś sport- ale dla samego siebie, nie dla
      innych.:):):)
      • wypasiona_foczka Re: jestem nie dowartościowany bo boję się bić 11.03.08, 12:32
        Całkowicie się z Tobą zgadzam.
        W przypadku autora wątku chyba nawet nie chodzi o sam fakt "bicia
        się" ale o brak pewnosci siebie. Lęk nie jest niczym złym dopóki cię
        nie paraliżuje i uniemożliwia normalnego życia. Dla autora "bicie
        się" oznaczajace fizyczną walkę jest pewnie jakimś rodzajem tabu.
        Pewnie chciałby ale się boi, pewnie jest tez ciekawy swoich reakcji
        w takich sytuacjach. Pewnie ta niewiedza o tym jak by się zachował
        podkopuje w nim pewność siebie.
        Też wydaje mi się, że jakiś sport bardzo by tu pomógł, szczególnie
        sporty walki umozliwiają rozładowanie emocji i zwiększenie wiary we
        własne siły (nie tylko siły fizyczne!)w całkowicie kontrolowanych
        warunkach.
        O tym pisałam w poprzednim mailu ale jakiś sfrustrowany pajac
        zupełnie nierozumiejąc o co mi chodzi naskoczył na mnie i zwyzywał
        od pokemonów :D
        Cóż, tacy też są na świecie...
Pełna wersja