tomaszx
07.03.08, 20:13
jestem z dziewczyna juz prawie dwa lata. jeszcze pare miesiecy temu bylo
inaczej a raczej teraz jest inaczej bo wtedy bylo cudownie! mozna powiedziec
ze swiata poza soba nie widzielismy. Mowila do mnie ze nie wyobraza sobie
zycia bezemnie, ze chce miec ze mna dzieciaczki od paru tygodni cos sie
zaczelo zlego dziac, klocimy sie codziennie nie ma dnia bez klotni, teksty
typu ze ja ograniczam, gdy chce ja pocalowac odwraca sie, nie mowie juz o
namietnych pocalunkach bo jak zaczynamy to ona szybko przerywa pocalunki,
ochote na seks tez stracila co prawda kochamy sie ale jest to mechaniczne
strasznie z jej strony. kiedys uwieliala jak ja przytulalem glaskalem
cmokalem, mowila ze jest jej ze mna cudownie. kiedy od niej wychodzilem
zegnalismy sie w korytarzu godzine a teraz mowi idz juz i papa i tyle. przez
dw lata nie przeszkadzal jej moj lekki zaokraglony brzuszek, mowila ze go
kocha a teraz zebym schudl itp. wytyka mi co chwile moje wady. rzadko pisze
smsy czesto nie odpisuje. nie puszcza strzalek co 10 minut jak kiedys a co
gorsze nie mowi ze kocha, porostu powiedziala ze ona ne wie. dalismy sobie
tydzien proby. Jak sie nie poklocimy w ciagu tych dni to bedziemy razem a jak
sie poklocimy to robimy przerwe. to jej pomysl. mowi ze my sie za bardzo
przyzwyczailismy do siebie i takie tam. co o tym myslicie?? czy to juz wygaslo
czy sa jakies pomysly na uratowanie tego zwiazku? czy ona mnie znow pokocha??
a moze wdarla sie do nas rutyna nuda? sam nie wiem.