joga.

08.03.08, 13:44
bardzo pozytywnie kojarzona forma spedzania wolnego czasu, chyba
dosc modna, zdecydowanie przegrywa z myciem okien.
grzechem jest nazywac joge forme aktywnosci fizycznej - bardziej od
samej jogi meczace bylo przebranie sie w szatni w strój do niej.
pierwsze skojarzenie, ktora teraz nasuwa mi sie w zwiazku z nią jest
nuda i poczucie straconego czasu - nuda w takiej formie, w jakiej
sie nudzimy w nocy kiedy nie potrafimy zasnac, poczucie straconego
czasu bo nic ciekawego z tej jogi nie wyniklo.

Jedyne plusy jogi to fakt, ze czeste wykonywanie tego typu cwiczen
wyksztalca zmysl rownowagi i troche rozciaga miesnie -dokladnie tak
samo, jak mycie okien.

Tylko ,że podczas jogi: nie spalisz tyle kalorii, nie wyladujesz
energii, nie posluchasz p r a w d z i w e g o śpiewu ptaków, nie
nawdychasz sie tyle swierzego powietrza i nie poczujesz tego
wiosennego wiaterku na twarzy, nie wykonasz wbrew pozorom az tylu
jogowych pozycji, nie popatrzysz na mily widok za oknem , nie
zmotywujesz sasiadki zeby swoje okna tez umyla i nie bedziesz miala
czystych okien :)


    • sun_of_the_beach Re: joga. 08.03.08, 13:56
      Każdy ma swoją ulubioną formę aktywności - w końcu chodzi o dostarczenie mózgowi odpowiedniej dawki endorfin. Fakt, że w jodze, kapojerze czy innym tajczi jest spora dawka szpanu i snobizmu, ale co kto lubi...

      Ps. Mi akurat bliższe jest "mycie okien", ale nie potępiam tych, co "potrzebują egzotyki"
      • rzezba_zywiolow joga. 08.03.08, 15:09
        To taka moda...
      • veroy Re: joga. 08.03.08, 15:34
        ja tez ich nie potepiam, ja sie tylko nadziwic nie moge :)
        • hed-wig Re: joga. 08.03.08, 16:53

          ja tam sobie joge bardzo chwalę,
          a długo byłam uprzedzona
          wszystko zalezy od rodzaju jogi,
          szkoły, nauczyciela, grupy, terminu zajęć
          ja chodzę na astangę i naprawdę się nie nudzę!
          o wiele bardziej się nudziłam na zwykłym aerobiku
          czy nawet capoeirze czasami...
    • jackulus Oj, nie tak, Ver, nie tak... ;-) 08.03.08, 21:27
      Wygląda na to, że troszku nie wiesz o czym mówisz...

      Porównujesz rzeczy, których nijak nie da się porównać. Trudno się w
      takiej sytuacji dziwić Twoim refleksjom...

      Szybko brudzących się okien życzę... ;-)))
    • friendii bardziej męczące jest przebranie się w szatni 08.03.08, 21:57
      Zaiste nie masz pojęcia o tym, o czym piszesz, czyli o jodze
    • pustynna_roza Re: joga. 09.03.08, 18:46


      > grzechem jest nazywac joge forme aktywnosci fizycznej - bardziej od
      > samej jogi meczace bylo przebranie sie w szatni w strój do niej.

      A gdzies Ty byla na zajeciach? Chyba przez pomylke nie trafilas do
      tej sali do ktorej sie wybieralas;-))
      • veroy Re: joga. 09.03.08, 22:10
        mysle, ze odmiennosc zdan na temat stopnia "wysiłkowości jogi wynika
        z faktu, ze jestem zdecydowana zwolenniczka trenerów-sadystów i
        ćwiczen do bólu. nie pomylilam sali, inni obecni na jodze byli
        zadowoleni i zmeczeni, ja stwierdzilam ze to zdecydowanie nie dla
        mnie. na joge poszlam gdyz zbyt intensywne cwiczenia odbily sie na
        moim zdrowiu i musialam zaprzestac na jakis czas. kondycja mi sie
        pogorszyla i chcialam zaczac od czegos lagodniejszego. zapisalam sie
        na basen i pozniej sprobowalam jogi. przy basenie zostane, joge
        czyms zastapie.
    • friendii oj veroy - wielbicielu/ko mocnego wysiłku 09.03.08, 23:57
      Chce Cię zobaczyć jak robisz 108 powitań słońca w ciągu 25 minut, a
      potem 50 mostków jeden po drugim - wykonasz to i pogadamy o wysiłku
      na jodze. Dziękuj prowadzącemu, że się nad Tobą/Wami początkujacymi
      ulitował i nie pokazał Wam całego spekturum
      pozdrowienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja