antyspołeczna ???????

10.03.08, 21:23
mam wielki problem z sama sobą. byłam uczennicą najlepszej szkoły w
mieście. Do tej pory zawsze miałam najlepsze stopnie, ale nigdy nie byłam
lubiana w klasie odkąd pamiętam. W podstawówce zawsze byłam bez koleżanek,
myślałam , że jest to spowodowane tym, że jestem najlepsza, a jak się
ogólnie przyjęło, ludzie nie lubią "najlepszych". Potem sądziłam, że to
mój egoizm i dążenie do celu po trupach. W gimnazjum nienawidziła mnie
cała klasa. Myślałam, że jest to następstwem tego iż ludzie pamiętaja
mnie z podstawówki. Liczyłam, że jak pójde do liceum to sytuacja się
zmieni. I tak było przez pierwsza klasę. jak byłam w trzeciej sytuacja nie
zminiła się, tylko, że ludzie nie okazywali mi juz tak jawnie wrogości, ale wiem,
że nie dażyli mnie symaptią. teraz jestem na studiach mam parę koleżanek,
które mnie
lubią.Ale uważam, że jest ze mna cos nie
tak. Gdziekolwiek ide i spotykam nowych ludzi, to po pierwszym kontakcie
wyrabiam sobie o nich opinie i jest ona przeważnie negatywna. Wszystkich uważam
za gorszych i nie lubie prawie kazdego kogo poznaje. dlatego staram sie
trzymac z boku ( choc kiedys bylam bardzo otwarta osoba) Chciałabym sie
zmienić, ale nie
potrafię. W sumie drugi człowiek się dla mnie nie liczy. Ważne sa tylko moje
interesy. Mam dużo wrogów i boje się, ze zaszkodzi mi to w przyszłości i
nie poradze sobie z rzeczywistościa, bo do tej pory żyję pod kloszem,
myślę, że w konsekwencji mojego zachowania wszyscy się ode mnie odwrócą.
Proszę pomóżcie mi, bo sama nie dam sobie rady, a nie chcę byc juz takim podłym
człowiekiem...
    • gapuchna Re: antyspołeczna ??????? 10.03.08, 21:55
      Jedyna rada - s-t-a-r-a-j się ludzi lubić. Jaka może być inna?
    • wspomnienie88 Re: antyspołeczna ??????? 10.03.08, 22:25
      im bardziej sie staram tym jest gorszy rezultat
    • szarylemur Re: antyspołeczna ??????? 10.03.08, 22:40
      >W sumie drugi człowiek się dla mnie nie liczy. Ważne sa tylko moje
      interesy. Mam dużo wrogów i boje się, ze zaszkodzi mi to w przyszłości i
      nie poradze sobie z rzeczywistościa, bo do tej pory żyję pod kloszem,
      myślę, że w konsekwencji mojego zachowania wszyscy się ode mnie odwrócą.
      Proszę pomóżcie mi, bo sama nie dam sobie rady, a nie chcę byc juz takim podłym
      człowiekiem...<
      slicne, no slicne
      znaczy boisz sie ze jak nie polubisz ludzi to cie zjedza i nie osiagniesz tych
      swoich celow, tak?
      znaczy uwazasz ze jakbys przekonala ludzi ze jednak ich lubisz, to by ci sie
      oplacilo?
      hmm, moze jakis odplatny specjalista ci pomoze zatem ?
      moze kurs na kurs nlp sie zapisac ?
    • gapuchna Re: antyspołeczna ??????? 10.03.08, 22:52
      Wiesz co? Nie przejmuj sie tym wszystkim. Najwyżej nikt nie będzie ciebie lubił,
      ale w zamian będziesz mogła powiedzieć: ja też nikogo nie lubię. I będzie dobrze.
    • akwarysta84 Re: antyspołeczna ??????? 10.03.08, 23:56
      Mnie zawsze dziwi tego typu egoizm.
      Jak może kogoś interesować tylko własny interes?


      W sumie drugi człowiek się dla mnie nie liczy. Ważne sa tylko moje
      > interesy. Mam dużo wrogów i boje się, ze zaszkodzi mi to w
      przyszłości i
      > nie poradze sobie z rzeczywistościa,

      I znowu chodzi tylko o twój interes!!!! Ugryź się w tyłek!!!

      Ludzie, którzy są zupełnymi egoistami nie przemyśleli chyba sobie
      kilku rzeczy dobrze w życiu.

      Tylko mój interes? Cieszyć się, że na uboczu nawpiepszam się
      cukierków i nikomu nie dam?

      Ile można samemu zjeść cukierków, garść , work, skrzynke?
      Pożygasz się tylko od tego. To nie ma żadnego sensu.

      Prawdziwa przyjemność to podzielić się z kimś cukierkami i zobaczyć
      jego uśmiech. Podzielić się z nim swoją przyjemnośćią.

      Co można naprawdę fajnego robić samemu?
      Chodzić do kina, czytać ksiązki, jak nawet nie ma się z kim o tym
      porozmawiać?

      Poco się uczyć jak nikt nawet nigdy się nie dowie o twojej mądrości?

      Żyć samemu w pięknym sterylnym pałacu? To jakiś absurd!

      Jeżeli komuś wydaje się , że można czerpać z czegoś zupełnie
      samodzielną przyjemność jest zwykłym zwierzakiem. Chołduje tylko
      instynktą, które kierują jego organizmem.

      Przyjemność dla samego siebie to tylko jakiś ochydny zwierzęcy
      onanizm.

      Nie ma czegoś takiego jak przyjemność sama w sobie. Chwile zyskują
      piekno przez innych z którymi je dzielimy.
      • gapuchna Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 00:00
        Zastanawiam się kim ty jesteś. Właśnie czytałam twój wątek "poczucie wartości...".
        • akwarysta84 Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 00:13
          Kimś kto ma świadomość własnej ułomności?
          • akwarysta84 Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 00:16
            Upadłym egoistą i niedorobionym altruistą?
            • gapuchna Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 00:18
              I co postanowiłeś w kwestii randki w internecie? Jeśli można pozwolić sobie na
              taką ciekawość, oczywiście.
              • akwarysta84 Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 00:22
                dobrze to wróćmy na moj wątek na forum , a nie za smiecajmy obcych.
                • gapuchna Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 00:23
                  Ależ oczywiście!!!! Zawsze jestem za dobrym wychowaniem.
    • fobia_spoleczna Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 01:07
      A ja Cie rozumiem, bo mam tak samo. Od kiedy pamietam. W moim przypadku wynika to po czesci z dosc wysokiej inteligencji (ten sam, opisany przez Ciebie syndrom bycia najlepsza od kiedy pamietam, a ludzie nas nie lubia). Lapie sie na tym, ze wiekszosc ludzi uwazam za glupich, po prostu. Tak jak Ty, przy pierwszym kontakcie wyrabiam sobie o nich opinie, wyszukuje wszystkie wady.
      Choc z drugiej strony, wiem, ze wcale najlepsza nie jestem. Wrecz przeciwnie - mam zachwiane poczucie wlasnej wartosci i dezawuujac innych w ten sposob podbudowuje swoje ego. Wrodzonym perfeksjonizmem, ktory kaze mi oceniac surowo wszystkich naokolo, i sama siebie, wytykaniem innym bledow, pouczaniem, wywyzszaniem zrazam do siebie otoczenie. A to juz, niestety, wiem, ze zawinilo wychowanie. Ciagle bedac krytykowana przelewam to na innych. Uwazam ludzi za glupich, brzydkich, zle ubranych prostakow, bo takich ocen uczyla mnie moja rodzina. U mnie w domu nie mowi sie dobrze o ludziach, nikt nie nauczyl mnie ich lubic... Czy nie jest tak przypadkiem takze u Ciebie? Mam wrazenie, ze ta negatywna opinia o ludziach jest tak naprawde projekcja mojej opinii o sobie samej. Nie lubie siebie, wiec nie lubie ludzi, bo widze w nich swoje wady. Jak jest u Ciebie z samoocena?

      Od kiedy zdalam sobie z tego sprawe staram sie z tym walczyc. Zmuszam sie do lubienia ludzi. Wyszukuje u nich dobre cechy i staram sie zagluszac glupie mysli. Staram sie do ludzi usmiechac, udawac, ze mnie interesuja. I czasem, rzeczywiscie cos z tego wychodzi. Jest kilka osob, ktore lubie. I staram sie myslec dobrze o sobie, choc to trudne. Tlumacze sobie, ze nie musze byc najmadrzejsza, miec ostatniego zdania.
      I nie pozwalam sobie na egoizm - aktywnie go zwalczam i staram sie pomagac ludziom, choc czasem nie mam na to najmniejszej ochoty. Po prostu wiem, ze musze wykazac sie jakas doza zachowan spolecznych...
      Chociaz ludzie i tak chyba wyczuwaja, ze nie nadajemy na tych samych falach, w zwiazku z czym niewielu mam przyjaciol.

      Czy przypadkiem takie zachowania nie sa czeste u aspergerowcow? Moze ktos sie wypowie...
      • wspomnienie88 Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 08:11
        z moją samą oceną jest ok. Mam oczywiście fobie na tematy wagi, ale tak poza
        tym , chyba mam wysoką samoocenę. Moi rodzice też tu chyba nie zawinili...choć
        nie wiem...ale wydaje mi się, że są pozytywnie nastawienie do ludzi, a jeśli
        nawet nie,to im tego nie pokazują. Natomiast ja świetnie potrafię pokazać, że
        kogoś nie akceptuję. Wydaje mi sie, że to właśnie egoizm mi przeszkadza. Ale
        egoizm w tym sensie, że nie lubię się dzielić, ale chętnie pomagałam ludziom.
        teraz to sie trochę zmieniło, bo nie raz się sparzyłam. Ludzie są strasznie
        niewdzięczni... i uważam, że mało komu można ufać.

        a co do osób, które mi napisały, że tu się liczy dalej tylko mój interes, że
        chce lubić ludzi, żeby mi było lepiej.
        Napisałam ten wątek, żebyście mi pomogli, a nie pisali coś co już wiem.
        • astrotaurus Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 08:55
          wspomnienie88 napisała:

          **że nie lubię się dzielić, ale chętnie pomagałam ludziom. teraz to sie trochę
          zmieniło, bo nie raz się sparzyłam. Ludzie są strasznie niewdzięczni... i
          uważam, że mało komu można ufać. **

          No to mamy zgrzyt.
          Jak można pomagać ludziom nie lubiąc się dzielić?
          Albo mówisz niejasno, albo coś kręcisz.

          A co do sparzania sie i wdzięczności: Zachowaj tu egoizm najwyższej próby -
          będzie lepiej. Rób wszystko dla siebie, dla swojej potrzeby pomagania, nie
          oglądaj się na wdzięczność.
          I nie ma żadnego obowiązku ufania komukolwiek. Życie człowieka rozumnego powinno
          być oparte o wykalkulowane i dopuszczalne ryzyko, a nie o zaufanie. :D
        • fobia_spoleczna Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 12:53
          > z moją samą oceną jest ok. Mam oczywiście fobie na tematy wagi,
          ale tak poza tym , chyba mam wysoką samoocenę

          Nie chodzilo mi o niska samoocene i kompleksy na temat wygladu
          zewnetrznego, a o to jak sie czujesz sama z soba, co myslisz o sobie
          jako czlowieku. Fakt, ze szukasz pomocy na tym forum, to, ze
          przeanalizowalas w jakis sposob swoja osobowosc, skoro doszlas do
          wniosku, ze jestes zla, nielubiana egoistka (i najwidoczniej nie
          jest Ci z tym dobrze), sklania mnie do opinii, ze jednak Twoja
          samoocena jest zaburzona. Nie akceptujesz siebie. Gdyby bowiem bylo
          inaczej mialabys w nosie to, ze cala klasa Cie nie lubi. I nigdy nie
          pomyslalabys o sobie w takich kategoriach!

          A moze wcale tak nie jest? Moze wcale nie jest tak, ze nikt Cie nie
          lubi i jestes tylko i wylacznie zla? Moze sama sie tak widzisz i
          wydaje Ci sie ze tak wlasnie widza Cie inni ludzie. Skoro tak, to
          wolisz uprzedzic ich opinie i pierwsza dajesz im do zrozumienia, ze
          ich nie akceptujesz. Po to, aby to nie oni pierwsi Cie odrzucili. Bo
          w jakis sposob podswiadomie uwazasz, ze na to odrzucenie
          zaslugujesz - przeciez jestes zla egoistka, czyz nie?

          Po pierwsze zaakceptuj fakt, ze ludzie sa niewdzieczni. Bo sa.
          Pomagaj im, aby poprawic SOBIE samopoczucie, a nie im. Nie oczekuj
          wdziecznosci, miej swiadomosc, ze to Ty zrobilas cos dobrego. I
          starczy. A jak nie doceniaja - trudno.
          To, ze nie umiesz sie dzielic. Moze nikt Cie tego nie nauczyl, moze
          dzielenie jest dla Ciebie w pewnym sensie zagrozeniem. Nie myl tego
          z egoizmem. Najwidoczniej gdzies w Tobie tkwi jakis strach przed
          dawaniem. Ale, nie kaz siebie za to.

          Spojrz na siebie z bardziej pozytywnej strony. Nie ma ludzi zlych.
          Przynajmniej ja tak uwazam. Sa za to ludzie, ktorym czegos zabraklo,
          ktorzy nie nauczyli sie lubic ludzi i tak naprawde niewiele ma to
          wspolnego ze zlem, egoizmem, a wiecej ze strachem.

          Byc moze trafiam swoja "analiza" z kula w plot, ale mysle, ze nic
          nie dzieje sie bez przyczyny. Twoj egoizm i zlo i negatywne
          nastawienie do ludzi skads sie biora. Ja tylko probuje zgadnac skad.
          Wiec nie odrzucaj tego co napisalam, bo wydaje Ci sie, ze do Ciebie
          nie pasuje (tak jak z ta wysoka samoocena, ktora Ty twierdzisz, ze
          masz, a ja mysle, ze ten watek by nie powstal, gdybys miala...), ale
          sprobuj znalezc swoja droge zrozumienia problemu.
          • wspomnienie88 Re: antyspołeczna ??????? 12.03.08, 09:29
            chyba masz racje. wiem jaka jestem i boję się odrzucenia. Dzięki :)
    • astrotaurus Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 08:49
      wspomnienie88 napisała:

      **boje się, ze zaszkodzi mi to w przyszłości i nie poradze sobie z
      rzeczywistościa, bo do tej pory żyję pod kloszem, myślę, że w konsekwencji
      mojego zachowania wszyscy się ode mnie odwrócą. Proszę pomóżcie mi, bo sama nie
      dam sobie rady, a nie chcę byc juz takim podłym człowiekiem...**

      Na razie z tego co mówisz nie wygląda, abyś była podła. Jeśli masz co robić,
      masz o czym myśleć to nie ma problemu. Nie ma sensu zmuszać się do niczego.
      Dopóki nie łamiesz praw innych ludzi do życia po swojemu jest super. Niech inni
      utrzymują bujne życie towarzyskie, niech tańczą, pracują, lubią się,
      nienawidzą... rób swoje.
      Jeśli masz się zmuszać do kontaktów towarzyskich z kimś , kogo nie lubisz i nie
      szanujesz po to, aby inni, których nie lubisz i nie szanujesz uznali Cię za
      "swoją" to daj sobie siana.

      Różne typy są na świecie i wszystkie mają prawo do życia po swojemu. :)

      Konsultacja z dobrym psychologiem nie byłaby jednak od rzeczy, skoro coś Cię
      męczy. Jednakże mówię wyraźnie: "z dobrym psychologiem". Kontakt z pospolitym
      psychoterapeutą, który na co dzień rozwiązuje problemy typu: "lubie wypić, a
      moja żona mie nie rozumi" wymagałby dużego dystansu z Twojej strony.

      Poza tym nic nie powiedziałaś o wielu ważnych kwestiach: Twoje zainteresowania
      (hobby, seks itp), wizja życia zawodowego, rodzinnego, nie są bez znaczenia w
      szerszym kontekście.
      W wąskim zakresie posta tytułowego jest o.k. :)


      • gapuchna Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 11:52
        Konsultacja z dobrym psychologiem nie byłaby jednak od rzeczy, skoro coś Cię
        > męczy. Jednakże mówię wyraźnie: "z dobrym psychologiem". Kontakt z pospolitym
        > psychoterapeutą, który na co dzień rozwiązuje problemy typu: "lubie wypić, a
        > moja żona mie nie rozumi" wymagałby dużego dystansu z Twojej strony.

        .... tak rzadko problem ten jest podnoszony, w ogóle. Potrzebuję kogoś mądrego i
        nie umiem trafić. Wiem już tak dużo o swoich brakach, przypadłościach.
        Literaturę przewertowałam. Chciałabym móc jednak z kimś porozmawiać. I jak tu
        odnaleźć pomoc taką, która rzeczywiście da ujście moim fobiom, kłopotom, złu,
        jakie kryje się we mnie.Od prawie roku szukam mądrego, przyjaznego psychologa,
        nawet psychiatrę - i nic. Porażka za porażką. Zastanawiam się, po co ci ludzie
        wybrali taką drogę życia. To okrutne traktować człowieka, jakoś tam w sumie
        chorego, tak, jakby był nudzącym dodatkiem do pensji. Jestem bardzo zmęczona tym
        szukaniem.
        • olejowy.bogacz Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 13:18
          Bo to maniacy wladzy a nie terapeuci. Nie przyzna sie taka czy taki,
          ze sam ma problemy, jest lepszy w temacie od pacjenta, bo sie
          pouczyl i daje ci trucizne zamiast pmoc. Moze jest jakas ksiazka
          toksyczny psycholog albo toksyczna psychoterapia?
    • spinline Re: Ale skąd ja jestem taka sama....:)))) 11.03.08, 17:35
      A po co masz innych lubić,za co? Za to że tylko są? Jesteś
      widocznie bardzo inteligentną osobą. Ja w twoim wieku taka mądra
      nie byłam.Ludzi poznwałam, gdzie popadło,róznej 'maści' i co
      później bywało wielkim życiowym problemem. Najczęsciej ludzie
      kochają PLOTY. Plotkują o innych ludziach jak w kotle. Albo
      zauważą ze masz jakieś tam pieniądze, to zaraz chcą pożyczać i jak
      cię tu użyć i wykorzystać.

      NAUKA O LUDZIACH

      Zabrałą mi wiele lat z zycia.

      teraz się zmieniłam. Na moje- lubienie- trzeba czymś zasłużyć. Tym
      ze tylko jesteś- to za mało.
      Dlatego nauczyłam się być ostrożna wobec ludzi.
      Naprawdę bądż ostrożna, póki kogoś dobrze nie znasz.

    • solaris_38 Re: antyspołeczna ??????? 11.03.08, 21:15
      jesteś dość bystra aby zauważyć ze nei da sie dobrze funkcjonować poza ludźmi

      budowanie z nimi harmonii jest trudne dla każdego

      nawet ci co pozornie milutcy nie mają w sobie harmonii i czują to choć tego nie
      okazują

      na pewno łatwiej jest urokliwym osobom lub dyplomatycznym

      ale ja bardziej cenię tą harmonię która wynika nie z pozoru i dyplomacji
      lecz ze świadomości

      ludzie czasem są zmuszeni do harmonii bo nie potrafią udawać
      i lepiej na tym wychodzą w sumie

      zmiana która się w tobie dokonuje jest ważna i dobra

      ucz się
      to wszystko jedna wielka szkoła



    • wspomnienie88 Re: antyspołeczna ??????? 12.03.08, 09:39
      wszyscy macie trochę racji :) więc cóż mi pozostaje... póki nie będę bardziej
      przyjaźnie nastawiona do świata, to będę udawać, że tak jest, może z czasem mój
      stosunek do ludzi sie zmieni. Ale na pewno nie będę im ufać bezgranicznie.
      Postaram się ich nie szufladkować przy pierwszym spotkaniu i być neutralna dla
      ludzi których dobrze nie znam i co najważniejsze (i najtrudniejsze dla mnie)nie
      będę pokazywać im "pogardy".
      • fobia_spoleczna Re: antyspołeczna ??????? 12.03.08, 13:08
        Bardzo dobre postanowienia. Ja tez je stosuje. Bardzo zmienilam swoj
        stosunek do ludzi w ciagu ostatnich kilku lat. I to naprawde
        procentuje. Trzeba sie pilnowac z ocenami - za kazdym razem gdy
        myslisz "ale beznadziejna osoba", trzeba sobie mowic "moge sie
        mylic". Nie okazuj im "pogardy", pomysl, ze kazdy czlowiek jest
        wartosciowy i naprawde na to nie zasluguje. Z biegiem czasu wejdzie
        Ci to w nawyk.

        Zycie plata figle. Moimi najlepszymi przyjaciolmi sa obecnie osoby,
        ktore "przy pierwszym podejsciu" najbardziej odrzucilam. Pozory
        naprawde myla.
    • wspomnienie88 Re: antyspołeczna ??????? 17.03.08, 19:12
      :)
Pełna wersja