wspomnienie88
10.03.08, 21:23
mam wielki problem z sama sobą. byłam uczennicą najlepszej szkoły w
mieście. Do tej pory zawsze miałam najlepsze stopnie, ale nigdy nie byłam
lubiana w klasie odkąd pamiętam. W podstawówce zawsze byłam bez koleżanek,
myślałam , że jest to spowodowane tym, że jestem najlepsza, a jak się
ogólnie przyjęło, ludzie nie lubią "najlepszych". Potem sądziłam, że to
mój egoizm i dążenie do celu po trupach. W gimnazjum nienawidziła mnie
cała klasa. Myślałam, że jest to następstwem tego iż ludzie pamiętaja
mnie z podstawówki. Liczyłam, że jak pójde do liceum to sytuacja się
zmieni. I tak było przez pierwsza klasę. jak byłam w trzeciej sytuacja nie
zminiła się, tylko, że ludzie nie okazywali mi juz tak jawnie wrogości, ale wiem,
że nie dażyli mnie symaptią. teraz jestem na studiach mam parę koleżanek,
które mnie
lubią.Ale uważam, że jest ze mna cos nie
tak. Gdziekolwiek ide i spotykam nowych ludzi, to po pierwszym kontakcie
wyrabiam sobie o nich opinie i jest ona przeważnie negatywna. Wszystkich uważam
za gorszych i nie lubie prawie kazdego kogo poznaje. dlatego staram sie
trzymac z boku ( choc kiedys bylam bardzo otwarta osoba) Chciałabym sie
zmienić, ale nie
potrafię. W sumie drugi człowiek się dla mnie nie liczy. Ważne sa tylko moje
interesy. Mam dużo wrogów i boje się, ze zaszkodzi mi to w przyszłości i
nie poradze sobie z rzeczywistościa, bo do tej pory żyję pod kloszem,
myślę, że w konsekwencji mojego zachowania wszyscy się ode mnie odwrócą.
Proszę pomóżcie mi, bo sama nie dam sobie rady, a nie chcę byc juz takim podłym
człowiekiem...