Czy można budować przyjaźń na prawdzie?..

12.03.08, 16:49
Myślę, na jakiej podstawie buduje się przyjaźń. Trudno określić
moment, gdy taka relacja zaczyna się psuć, a wszystko wskazuje na
to, że właśnie to przeżywam (i to w dwóch przypadkach na raz).
Pozornie nic się nie zmienia, nie ma wyraźnego kryzysu - a więc
raczej nie chodzi o psucie, to po prostu powolne... wygasanie.

Co zostaje, gdy pierwsze spontaniczne odruchy zderzają się z
realizmem. Wyrzekając się efektownych gestów, całej otoczki
poprawnego zachowania, prędzej czy później trafiamy na mało
inspirujący formalizm. W chwilach obniżenia nastroju, gdy humor
przestaje ubarwiać atmosferę, a staje się wypełniaczem czasu...

Nie mogę zapomnieć słów dawnego kolegi: "Nigdy nie oczekuj niczego
od przyjaciół. Oni przychodzą sami i sami odchodzą. Oni po prostu
są - po to, byś cieszył się ich obecnością". Nie ukrywam, że
początkowo nie zgodziłem się z nim. Dzisiejszy model "autolansu",
królujący na naszej-klasie, fotce itp., kolekcjonowanie
wirtualnych "przyjaciół", odrzuca mnie i pogrąża w wewnętrznej
kontestacji. Ciągle dziwi mnie, że prawda, uczciwość, czujne
wsłuchanie w potrzeby innych, nie są miejscami zetknięcia się
wzajemnych przyjaźni. Prędzej czy później, niczym chór w greckim
dramacie, pojawia się "siła ciążenia". Nikt nie chce być uczciwym w
obie strony, co pewnie wynika z odczuwanych własnych moralnych
braków.
A może to brak odwagi? Dlaczego, mając zapewnioną anonimowość
(przynajmniej w takich miejscach, gdzie sama ilość uczestników
wtapia nas w tłum), tak rzadko zdobywamy się na szczerość, a normą
jest cynizm, ironia i lakierowana frazeologia? Nikt nie chce być
niewinny, dominuje profesjonalna obojętność.

Takie coś mnie odrzuca (i pewnie dlatego mam tak niewielu
przyjaciół).

    • shangri.la Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 12.03.08, 16:54
      Pytanie retoryczne i bardzo prowokacyjne, lecz z treści postu wynika, że tytuł
      wątku powinien brzmieć CZY OPłACA SIĘ BYĆ SZCZERYM?;)
      Odp....nie opłaca się, ale warto:)
    • koala_tralalala Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 12.03.08, 20:27
      Przyjazn jest oparta wylacznie na szczerosci.

      Przyjazn to czesto cos wiecej niz zwiazek z facetem/kobieta.
      Przyjaciel zawsze wie o nas wiecej niz nasz aktualny partner, czesto
      wiecej niz maz czy zona. Przyjazn ma to do siebie, ze nawet jesli
      nasze drogi sie rozejda, to spotykajac sie po dlugim czasie
      rozmawiamy ze soba jakbysmy sie widzieli wczoraj.

      Dlatego tak niewielu mamy w zyciu przyjaciol. Szafujemy tym slowem,
      bo CHCEMY miec przyjaciol, a mamy tylko kolegow i znajomych.
    • lacido Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 12.03.08, 20:44
      znasz powiedzenie: Boze strzeż mnie od przyjaciół z wrogami sam sobie poradzę :)
      lepiej mieć jednego ale prawdziwego niz kilku pseudo
    • kozica111 Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 12.03.08, 22:03
      Kiedyś było takie hasło; "braterstwo krwi..."
      Ja to rozumiem nie tylko dosłownie....
      Przyjaźń...to wspólna walka, zmaganie sie...wspólny ból...
      ten kto w obliczu zagrożenia okazał sie lojalny jest twoim przyjacielem.
    • wiedzmasku Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 12.03.08, 22:50
      Przyjaźń z zasady zakłada szczerość , ale nie oszukujmy się , nie
      zawsze jesteśmy szczerzy wobec osób , które za przyjaciół uważamy.
      Najbardziej boli krytyka , bądź zwrócenie uwagi na nasze zachowanie
      czy słowa wypowiedziane przez kogoś komu ufamy , a w końcu ufamy
      własnym przyjaciołom , dlatego żeby nie ranić milczymy lub po prostu
      zmieniamy temat ( cóż , mi nie zawsze to się udaje ,bo jestem
      posiadaczką "niewyparzonego dzioba", ale mam świadomość że wiele
      osób tak robi).
      Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział kiedyś, że przyjaciele to
      ludzie , którzy są z nami nie oczekując po znajomości żadnych
      profitów , i chyba właśnie taka jest przyjaźń .
      Przyjaciele czasem zawodzą , ale musimy mieć świadomość że nikt nie
      jest idealny - my również , i od nas tak samo jak od naszych
      przyjaciół zależy czy związek który nazwywamy przyjaźnią przetrwa i
      na ile będzie trwały, czy będzie chciało nam się nad nim pracować i
      czy w razie konfliktu będziemy potrafili zaufać ponownie.
      Mam 3 przyjaciół od XX lat , i to mi w zupełności wystarczy.

      • mruff Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 11:21
        wiedzmasku napisała:

        > Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział kiedyś, że przyjaciele to
        > ludzie , którzy są z nami nie oczekując po znajomości żadnych
        > profitów , i chyba właśnie taka jest przyjaźń .

        I tu się mocno nie zgodzę
        Nie wierzę w bezinteresowność
        Masz przyjaciół, oni mają Ciebie i oczekujecie np:
        -wygadania się w smutnej chwili
        -wyjścia do kina gdy dotyka samotność
        -lojalności
        -fajnego spędzania czasu, odskoczni
        -tego, że Twoich zwierzeń nie sprzeda dalej
        itd

        Odnośnie Wentyla-bycie sobą, bycie innym niż większość szarych ludzi
        wymaga dużej ceny jaką jest odwaga
        Ceny odrzucenia przez dużą liczbę ludzi żyjących płytko, szybko,
        konsumpcyjnie
        Być zielonym przy 99% czerwonych oznacza inność
        A owa inność=być gorszym

        Szczerość wobec innych a przede wszystkim siebie też wymaga odwagi
        dużej odwagi
        a świat jest pełen tchórzy
    • solaris_38 za kazdym płotem 12.03.08, 22:55
      piszesz :

      Ciągle dziwi mnie, że prawda, uczciwość, czujne
      wsłuchanie w potrzeby innych, nie są miejscami zetknięcia się
      wzajemnych przyjaźni. Prędzej czy później, niczym chór w greckim
      dramacie, pojawia się "siła ciążenia". Nikt nie chce być uczciwym w
      obie strony, co pewnie wynika z odczuwanych własnych moralnych
      braków.

      przyjaźń opiera sie na wzajemnym zaspokajaniu ważnych ludzkich potrzeb
      możliwa jest tylko w pewnym zakresie i w nim wymaga harmonii

      mniej głębocy ludzie także potrzebują przyjaciół
      niech mają takie przyjaźni jakich pragną

      ty szukaj swojego rodzaju przyjaźni który ciebie zaspokaja
      a nie rozgoryczaj sie ze innym potzreba czegoś inengo

      ludzie nie są szczególnie uczuciowi
      często szukają raczej rozrywki niż przyjaźni
      alby pobudzić nieco znużony monotonia przeciętności umysł

      życz im jak najlepiej
      a sam szukaj
      bądź wszędzie czujny bo wszędzie możesz spotkać przyjaciela


    • asidoo Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 12.03.08, 22:58
      Uważam, że przyjaźń nie polega na szczerości. Moi przyjaciele wielu rzeczy nigdy
      się o mnie nie dowiedzą i nie przeszkadza to w byciu względem siebie lojalnym.
      Ludzie nie są idealni, niektórych wiadomości o człowieku nie potrafimy przyjąć.
      Nie widzę powodu, aby nadmiarem szczerości zabijać przyjaźń.
      • wentyl77 Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 09:35
        > Uważam, że przyjaźń nie polega na szczerości. Moi przyjaciele
        > wielu rzeczy nigdy
        > się o mnie nie dowiedzą i nie przeszkadza to w byciu względem
        > siebie lojalnym.

        Nie chodziło może o szczerośc do bólu, która przyciska do ściany -
        raczej o uczciwość, jasność prostych reguł, czyste intencje, które
        powinny być oczywiste i naturalne... No tak, wymagam jasnych reguł,
        a sam jestem strasznie pogmatwany .

        > Najbardziej boli krytyka , bądź zwrócenie uwagi na nasze
        > zachowanie czy słowa wypowiedziane przez kogoś komu ufamy , a w
        > końcu ufamy własnym przyjaciołom , dlatego żeby nie ranić milczymy
        > lub po prostu zmieniamy temat

        Widzisz, dla mnie krytyka w dobrym momencie jest pożyteczna jako
        jeden ze środków do uczciwej relacji. Często wręcz oczekuję krytyki,
        wyładowania emocji, ukłucia prawdy. Widząc dochowanie
        zasadzie "bezpiecznego milczenia" (wynikającej pewnie z dobrego
        wychowania) uruchamiam złą wzajemność i włączam się do gry z pełną
        świadomością, że właśnie położyliśmy koc na śmierdzącej rybie, która
        mogła nas wiele nauczyć. Boleję nad tym, że to dobre, mieszczańskie
        wychowanie, nakazujące milczenie na niewygodne tematy (ale mające
        wiele bezcennych zalet) kojarzy mi się z wewnętrznym załganiem. Wiem
        i nie mogę się zmienić.

        Lojalna przyjaźń bez szczerości wydaje mi się dziwną konstrukcją -
        ale pewnie możliwą; łatwiejszą i w sumie może trwalszą. Moja wada
        polega na tym, że nie umiem iść na kompromisy w kwestiach, które
        uznaję za pryncypialne - i tu działam bezrozumnie...

        > ludzie nie są szczególnie uczuciowi
        > często szukają raczej rozrywki niż przyjaźni
        > alby pobudzić nieco znużony monotonia przeciętności umysł

        Brawo solaris, znów trafiłaś w sedno :)

        --
        głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie



        • shangri.la Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 09:44
          Nie zgadzam się z tezą o braku uczuciowości u ludzi, to bardzo krzywdzące
          uogólnienie.
          Pracuję z ludżmi młodymi i wiem, że są bardzo wrażliwi i pełni uczuć.
          Z czasem człowiek upada pod kolejnymi ciosami od bliskich i "przyjaciół" , a nie
          każdy ma dość w sobie wiary i miłości, aby przejść nad tym do porządku
          dziennego, więc buduje wokół siebie fasadę , a spragnione szczerości i
          akceptacji serce powstrzymuje przed zaangażowaniem.
          Suma wszystkich cierpień sprawia , że z czasem stajemy się zimni i obojęctni,
          ale tylko na zewnątrz.
          Wierzę w dobro w ludzkim sercu:)
          • wentyl77 Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 10:12
            A może oglądałaś "Edukatorów"? Smutny, prawdziwy film. Młody
            idealista stoi nad wyliniałym rekinem biznesu (którego akuret więzi)
            i pyta z niekrywaną pogardą, jak stał się takim, jakim
            jest. "Widzisz, kiedyś byłem podobny. Ale musiałem znaleźć pracę,
            potem się ożeniłem. Dzieci to tylko wydatki, żona ma też swoje
            wymagania. I kiedy już się dorabiasz, w pewnym momencie stwierdzasz,
            że głosujesz na CDU..." (film niemicki).

            Piszesz o młodych ludziach, ale w ich przypadku to normalne. Bardzo
            ciekawy jest moment, gdy dochodzimy do wniosku, że jednak łatwiej
            krzywdzić innych (również siebie), niż trzymać się wyboistej drogi
            uczciwości i wczesnych ideałów. Ja ten moment przesuwam by być sobą -
            i pewnie płacę straszną cenę.

            --
            głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie
            • shangri.la Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 14:41
              "Ten moment" to próba naszego rzeczywistego człowieczeństwa. Test, z którego,
              niestety, nie każdy wychodzi zwycięsko.
              Gratuluję samozaparcia w "przesuwaniu momentu":)
              Mnie się udało "przesunąć w nieskończoność, wielu innym fajnym ludziom też.
              Pozdrawiam:)
    • 1-kokaina Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 15:14
      Doskonale ująłeś myśl,,przyjażń to trwanie, zaufanie, i jedyny
      gest "bądz"..."dziękuję,że jesteś, a przyjaciel, kiedy płaczesz nie
      ociera łez...płacze razem z Tobą..pozdrawiam
    • boruta_wwa Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 20:20
      nie wyobrażam sobie tego aby moje przyjaźnie mogły przestać istnieć
      albo sie wypalić??
      jeśli tak się u kogoś zdarzyło to znaczy że to były znajomości a nie
      przyjaźnie!
      b.
      • wentyl77 Re: Czy można budować przyjaźń na prawdzie?.. 13.03.08, 21:19
        boruta_wwa napisała:

        > nie wyobrażam sobie tego aby moje przyjaźnie mogły przestać
        istnieć
        > albo sie wypalić??
        > jeśli tak się u kogoś zdarzyło to znaczy że to były znajomości a
        nie
        > przyjaźnie!
        > b.

        Nie napisałem, że przestały istnieć albo że się wypaliły, użyłem
        słowa "wygasać". Ale może masz rację, to nie były przyjaźnie, a ja
        się tylko oszukiwałem. Może takie kurczowe trzymanie się złudzeń to
        kolejna oznaka niedojrzałości, a na luksus przyjaźni stać
        przysłowiowych "pięknych i bogatych'. Niech taka będzie konkluzja...

        Ps. Koniec wątku.
        • shangri.la Re: Nie sądzę...:) 13.03.08, 21:27
          Nie sadzę , aby to był koniec wątku, bo wątek to własność publiczna-forumowa:)
          Szkoda , by było, bo temat wciaż aktualny i bardzo ważny dla każdego z nas.
          Przyjażń poddawana jest próbie, jak i każda inna wartościowa relacja
          międzyludzka. Ktoś wyżej napisał, że "dojrzewa w boju" i słusznie, chociaż pole
          bitwy casem wygląda pospolicie i banalnie to wojna, w której musimy stanąć na
          wysokości zadania, dorosnąć do swojej roli, złożyć świadectwo.
          Musimy, nie musimy.....ale jeśli odpuszczamy , tracimy bezpowrotnie COŚ.
          • shangri.la Re: Coś 13.03.08, 21:49
            Każdy człowiek, który nas opuszcza zabiera ze sobą cząstkę nas samych.
            • boruta_wwa Re: Coś 13.03.08, 21:56
              własnie należy do tego nie dopuszczać...
              i jak się oswoiło lisa trzeba być za niego odpowiedzialnym bez
              względu na wszystko
              b.
              • shangri.la Re: Coś 13.03.08, 22:01
                Nie zawsze mamy na to wpływ...
                Jeśli lis postanawia odejść to więzić go w klatce się nie da i nie warto.
                Prawdziwą głębię relacji z drugim człowiekiem właściwie można ocenić dopiero z
                perspektywy czasu i przestrzeni.
                Bywają też relacje , dla których czas i przestrzeń nie mają żadnego znaczenia....;)
Pełna wersja