oto moja historia - wypowiedz się

13.03.08, 13:13
Jestem w związku z facetem 13 lat, jak do tej pory wszystko zdawało
mi się ok, w łóżku też w porządku - może bez fajerwerków, ale i tak
było dobrze. Ale pewnego razu odkryłam, że on romansuje, flirtuje i
mailuje z koleżankami poznanymi w internecie. Bardzo mnie to ubodło
i nic nie poradzę, ale dla mnie to coś w rodzaju psychicznej zdrady,
tym bardziej, że dopiero z tych jego internetowych bajdurzeń
dowiedziałam się jaki jest naprawdę (o jego pozytywnych cechach, o
których do tej pory nie miałam zielonego pojęcia), on oczywiście
twierdzi, że to nie ma żadnego znaczenia, ale zauważyłam, że dość
mocno mentalnie zbliżył się do niektórych "koleżanek". Gryzie mnie
to już od dłuższego czasu i sama nie wiem co z tym zrobić?


    • asidoo Re: oto moja historia - wypowiedz się 13.03.08, 13:19
      Powiem ci jak kiedyś postąpiłam. Powiedziałam, że albo od razu z tym kończy albo
      ja odchodzę. Zorientowałam się, że dalej smsuje i zostawiłam go. Ja już mam od
      kilku lat rodzinę a on nadal jest sam.
    • 1-kokaina Re: oto moja historia - wypowiedz się 13.03.08, 14:58
      Witaj!
      Skoro z "bajdurzeń w sieci dowiadujesz sie o cechach chatakteru
      człowieka, z którym jesteś 13 lat, nie dziw się, że szuka przyjażni
      w necie...Piszesz,że romansuje, flirtuje..a sex który uprawiacie/bo
      tak to określiłaś/nie miłość;jest niczym innym jak "spełnianiem
      potrzeb"bez fajerwerków..Kochana ,,zastanów się co z Tobą? Facet
      szuka pocieszenia ,przyjażni ...to nie tragedia, jednak o uczuciach
      zapomnij ...
    • hatroha Re: oto moja historia - wypowiedz się 13.03.08, 20:10
      Po prostu spadło mu ciśnienie. Do seksu trzeba wysiłku, trzeba być czystym
      mentalnie i fizycznie, trzeba mieć siłę, trafić w chwilę...
      Łatwiej flirtować, oglądać porno i brandzlować się w imię pseudo miłości.
      Jest ciśnienie, orgazm a zdrada...jaka zdrada?
      Ale masz rację, postaw sprawę jasno. Jeśli jednak to za mało zaproponuj mu seks
      w 2 pary. Wejdź na swingersów ( na gazecie pl)
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20783
      pooglądaj anonse - wybierz faceta i zaproponuj mu wymianę partnerów...
      Albo wzbogać swój seks...poznaj jego fantazje...może seks w trójkącie nie będzie
      ci przeszkadzać...a może i Ciebie bardziej nakręci...
      • hatroha Re: oto moja historia - wypowiedz się 13.03.08, 20:13
        a może kup mu DVD z porno z materiałem naprawdę ostrym...
        • bigda Re: oto moja historia - wypowiedz się 17.03.08, 17:13
          W necie łatwiej jest "realizować" swoje fantazje, bo nikt cię nie widzi, nie musisz sie wstydzić, przełamywać. Może moglibyście je realizować razem, niemusząc korzystać w tym celu z netu? Warto się nad tym zastanowić. Wiem, że to trudne, może w tym celu warto przejść się na terapię małżeńską albo do seksuologa?
    • renebenay Re: oto moja historia - wypowiedz się 17.03.08, 18:47
      Troche to wszystko smieszne a najbardziej mnie zastanawia gdzie jest milosc i
      zaufanie do partnera,flirty w internecie sa podobne do snow i tylko jeszcze
      brakowaloby aby mu zainstalowac dekoder w glowie aby wiedziec co mu sie sni.Po
      13-stu latach zwiazku czujesz sie zagrozona wirtualnym haremem (przewaznie
      nastolatek),zamiast stwarzac sobie urojone problemy postaraj sie lepiej
      wykorzystac ta energie (parnera),wystarczy troszeczke kobiecej intuicji i
      szczypte fantazji aby odgonic te czarne mysli.
    • spinline Re: Przeddzien rozstania 17.03.08, 23:32
      Po co mu te kolezanki? jak myslisz? sposrod nich wybierze sobie
      nastepna a ciebie rzuci.
      ale zanim bedzie je po kolei testowal, i wybierze sobie te
      najbardziej przkonywijaca i dobra w lozku.

      Co ci radzic byc przygotowana ze to nie sa zwyczajne takie
      siedzenie i gadanie tylko om ma w tym jakis cel, inaczej nie
      marnowalby dla tych kobiet czasu.

      kopnij go slonce, w dupe on tylo co juz " martwy" dla ciebie i
      poszukaj sobie fajniejszego goscia o ile cie te sprawy jeszcze
      kreca...

Pełna wersja