zielonookaja
15.03.08, 23:17
Mam jeden poważny problem. Ciągle daję się nabrać i krzywdzić. Facetom
oczywiście. Znów zostałam zostawiona i przeżyłam masakryczną deprechę (powoli
przechodzi ale przeszła mi też juz nadzieja..).
A daję się nabrać na te cholerne SłOWA. Gdy facet się stara, biega wokół mnie,
snuje plany, adoruje, mówi piękne słowa, jest czuły, ciepły i najlepiej
jeszcze skrzywdzony przez życie (o, to mi się bardzo podoba) to po prostu
wpadam po uszy :(( Zupełnie tego nie kontroluję, wierzę, ufam. A potem okazuje
się że jemu nagle przeszło. Że się pomylił, że to nie mnie szukał, itp itd. To
już 3 taki przypadek w moim życiu :(( Muszę się jakoś ratować aby przestać się
na to nabierać. Czy jest jakiś sposób??
Mi się wydaje że oni gdy to mówią są szczerzy, ale to tacy faceci, którzy dziś
kochają a jutro już mają gdzieś. Ogromnie emocjonalni, niestabilni, fantaści,
romantcy. Cały pic w tym że mnie tacy kręcą :(