Jak nie słuchać słów?

15.03.08, 23:17
Mam jeden poważny problem. Ciągle daję się nabrać i krzywdzić. Facetom
oczywiście. Znów zostałam zostawiona i przeżyłam masakryczną deprechę (powoli
przechodzi ale przeszła mi też juz nadzieja..).
A daję się nabrać na te cholerne SłOWA. Gdy facet się stara, biega wokół mnie,
snuje plany, adoruje, mówi piękne słowa, jest czuły, ciepły i najlepiej
jeszcze skrzywdzony przez życie (o, to mi się bardzo podoba) to po prostu
wpadam po uszy :(( Zupełnie tego nie kontroluję, wierzę, ufam. A potem okazuje
się że jemu nagle przeszło. Że się pomylił, że to nie mnie szukał, itp itd. To
już 3 taki przypadek w moim życiu :(( Muszę się jakoś ratować aby przestać się
na to nabierać. Czy jest jakiś sposób??
Mi się wydaje że oni gdy to mówią są szczerzy, ale to tacy faceci, którzy dziś
kochają a jutro już mają gdzieś. Ogromnie emocjonalni, niestabilni, fantaści,
romantcy. Cały pic w tym że mnie tacy kręcą :(
    • dortis Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 00:09
      Niestety,sama napędzasz ten mechanizm,skoro "tylko tacy Cię
      kręcą",dajesz się krzywdzić poniekąd na własną prośbę.Dobrze
      jednak,że widzisz problem i zaczęło Cię to uwierać.To jest szansa,że
      coś z problemem będziesz chciała zrobić.Jak?...Na początek zastanów
      się,czy preferowany typ faceta to taka sobie fascynacja,czy są jej
      głębsze przyczyny,może podświadome,może mające związek z
      dzieciństwem,z jakimiś trudnymi relacjami itd.Jeśli coś jest na
      rzeczy,a trudno Ci do tego dotrzeć,to może profesjonalna pomoc by
      pomogła.Poza tym popracuj nad samooceną,bo jesteś bardzo zależna od
      zachowań,gestów innych,przynajmniej tak wynika z postu,że chcesz się
      w oczach tych trudnych mężczyzn dowartościować.Dlaczego?!...Tu może
      być klucz.Poczytaj też troszkę na temat trudnych
      związków,np."Kobiety,które kochają za bardzo"Robin Norwoord czy "Gdy
      twój partner łże jak pies" Susan Forward.Powodzenia!
      • zielonookaja Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 00:20
        Dzięki. Owszem widzę problem. Chodzę do psychologa także mam profesjonalną pomoc
        tylko ze to trwa.
        Trudno mi powiedzieć czy są głebsze przyczyny, rozumiem tyle że chcę się czuć
        potrzebna, ważna itp. No ale to sa chyba normalne potrzeby każdego człowieka?
        A jak ja mam niby "popracować" nad samooceną? Bo mi to nic nie mówi. Od gestów i
        zachowań jestem zależna ale tylko tego faceta! Ale to chyba też normalne skoro
        mi na kimś zależy? Generalnie od ludzi nie jestem i się tym zbytnio nie
        przejmuję. Ze sprawami życiowymi sobie radzę.
        A czemu chcę? A bo miałam okropnego ojca. Ja to wszystko wiem ale cóż z tego,
        świadomość mnie nie leczy.
        Czytałam o kobietach które kochają za bardzo ale ja nie pasuję do tego schematu,
        nawet testy na stronie www wychodzą mi negatywnie, jest taka strona zapomniała
        adresu dla kobiet.
    • gapuchna Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 00:17
      Bo to jest bardzo złudne. Przychodzi do ciebie człowiek smutny, skrzywdzony,
      prosi o czułość, prosi o dobroć, w końcu prosi o miłość. To nie ty się
      nabierasz. To życie Ciebie nabiera. Przecież normalnym jest zachowanie: widzę
      krzywdę - pomogę! Nie przypuszczam też, żeby ten mężczyzna aż tak celowo ( a
      przynajmniej chyba nie każdy!!!) wykorzystywał. Wydaje mi się, że on jest
      jeszcze bardziej niż ty, skrzywdzony. Bo czyż jest to udane życie - taka
      świadomość, że się krzywdzi, że się zrywa słowa, że się nadużywa czyjegoś
      zaufania. Wiem, że w każdym człowieku muszą kiedyś takie myśli się pojawić. I w
      tych mężczyznach - również. A może to co im robisz, to na chwilę dane im
      uczucie, jakoś i ciebie dowartościowuje? Pomyśl może o tych przypadkach w taki
      właśnie sposób.
      • zielonookaja Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 00:25
        No jeszcze tego brakowało abym ich żałowała :) To nie są bezwolne marionetki,
        raczej bardzo inteligentni faceci którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego co
        robią. Owszem są skrzywdzeni, ale może dlatego krzywdzą innych? To mi przychodzi
        na myśl. A oczywiście opowiadają mi że są niemal kryształowi! I to w przewrotny
        sposób: tak byłem zły, tyle złych rzeczy zrobiłem i zaraz mi mówi jak to żona go
        nie rozumiała, ile to w życiu przeszedł. Czy to nie jest manipulacja?? A ja
        wierzę :( Bo naprawdę było mi żal, bardzo chciałam mu pomóc.. Myślałam że
        pomożemy sobie nawzajem. Taa, powinno mi się zrobić lobotomię mózgu.
        • gapuchna Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 01:29
          Może zbyt zagmatwanie pisałam - nie zrozumiałaś mnie. Chciałam powiedzieć:
          dziewczyno! zamiast dołować siebie, bądź z siebie dumna: potrafię w życiu innym
          wiele dawać. Czasem trzeba odwrócić sytuacje, żeby nie było za ciężko.
          • zielonookaja Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 08:54
            Hmmmmm. Ale ja wcale nie jestem przekonana że potrafię innym wiele dawać. To nie
            tak :) Mam raczej poczucie że potrafię dać się wykorzystać. Pocieszenia na mnie
            nie działają, potrzebuję rady jak to zmienić..
    • facettt sluchac :))) 16.03.08, 00:25
      Piekny tekst...
      dawno (TU) takiego nie czytalem...
      jestem pod wrazeniem...
      naprawde.

      1. Nie pisze sie (w jezyku polskim - przynajmniej):
      - "mi sie wydaje"...

      - lecz:

      "MNIE sie wydaje"....

      A co do meritum...
      coz...

      Milosc ma wiele odmian.

      Jestes Kobieta reagujaca na jej Colory...
      Czas wskaze Ci Kierunek.
    • spinline Re: Męzczyni 16.03.08, 00:36
      są tacy w większosci to 'łowcy' i gdy wszystko zostało już
      powiedziane to nudą zapachniało.

      Powinnaś nie do psychologa a poczytać sobie o kobietach, które
      umiały uwieść męzczyn tak mocno, ze ci głowę dla nich tracili.

      czas na zmianę ról. zacznij ich uwodzić i spróbuj się nauczyć roli
      tzw. femme fatale.

      • zielonookaja Re: Męzczyni 16.03.08, 00:42
        Nieee, nie. Na nudę za krótko było. Te zwiazki dopiero się zaczynały, to nie o
        to chodzi. Było jeszcze całe morze do odkrycia!
        A gdzie to się czyta o takich kobietach?? Uwieść to ja umiem. Ale nie umiem
        utrzymać i w tym cały pic. Tzn utrzymuję jakieś mdłe relacje bez sensu w końcu
        mamy dość i się rozchodzimy a mnie to obchodzi tyle co zeszłoroczny snieg. A gdy
        się naprawdę zakocham to ciągle tego kogoś tracę :((( Normalnie już się tak boję
        że nie wiem czy w ogóle jeszcze jestem w stanie coś stworzyć z kimś. A podobno
        strach jest wrogiem miłości :-/
        Nie jestem typem femme fatale i nigdy nie będę.
        • facettt Kobiety... 16.03.08, 00:47
          Strach nie jest wrogiem Milosci, lecz brak Konsekwencji :)
          • zielonookaja Re: Kobiety... 16.03.08, 08:55
            No to chyba nie z mojej strony ten brak konsekwencji.
            • facettt eeh... Kobiety... 16.03.08, 15:12
              zielonookaja napisała:
              > No to chyba nie z mojej strony ten brak konsekwencji.

              No nie.
              A co mam Ci pisac, ze jest na tym Swiecie deficyt
              tkzw. "Prawdziwych mezczyzn"
              Skoro swiadcza o tym setki kobiecych postow na tym forum?

              Tym niemniej - Twoj Jezyk Polski zachwyca.
        • spinline Re: Męzczyni 16.03.08, 00:52
          Byc nagle porzuconym to wielki dramat.

          Jednak milosc jak powiadal E. Fromm jest sztuka, ktorej warto sie
          nauczyc.
    • mskaiq Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 01:58
      Piszesz ze najlepiej dziala na Ciebie czlowiek skrzywdzony przez
      zycie. Wtedy tworzysz zal nad takim czlowiekiem i nazywasz ja
      miloscia.
      Pozniej kiedy odchodzi tworzysz zal nad soba, zwiazkiem ktory sie
      rozpadl, nad utraconymi nadziejami i wpadasz w depresje.
      Mysle ze musisz nauczyc sie kochac, milosc nie przynosi bolu ani
      depresji.
      Serdeczne podrowienia.
      • zielonookaja Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 08:58
        No coś w tym jest. Ale zauważ że związek to DWOJE ludzi. Ja go sama nie tworzę.
        Czy to na pewno ja nie umiem kochać? No ale z drugiej strony ci faceci, o
        których piszę 2 z nich niedługo po mnie odnalazło swoje kobiety i tworzą już
        rodziny :( Więc to chyba ja jestem lewa. Zastanawiam się jak to jest że podli
        ludzie na czyimś nieszczęściu tworzą swoje szczęście i im się udaje..
        • mskaiq Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 10:44
          Kiedy oferujesz zal, oferujesz negatywnosc ktora bardzo szybko
          obroci sie przeciwko Tobie. Nie rob tego bo przegrasz kazdy zwiazek.
          Zamiast tego oferuj radosc, usmiech, zrozumienie. Kiedy oferujesz
          optymizm sens, nie krytykujesz to przekazujesz milosc i druga osoba
          w wiekszosci przypadkow odpowie Ci tym samym.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • zielonookaja Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 20:23
            Ojej chyba się nie rozumiemy. A jak się oferuje ten żal??
            Ja oferowałam wsparcie, pocieszenie, słuchałam i rozumiałam. Właśnie to. I
            radosć też była, i śmiech, i jakoś nic nie pomogło.
    • shangri.la Re: Słuchaj, nie wszyscy mężczyźni kłamią, ale... 16.03.08, 07:39
      "Kto sypia z psami, ten wstaje z pchłami"

      Pewnego dnia, spotkasz mężczyznę, którego warto będzie posłuchać, bo za jego
      słowami będą szły czyny. W jego towarzystwie poczujesz się wreszcie kobietą , a
      nie opiekunką, mamuśką, gąbką na łzy...
      I nie słuchaj tych nowomodnych bzdur o "miłości za bardzo".
      Nikt nie kocha za bardzo, "miłość jest , albo jej nie ma" (ks. Twardowski)
      • zielonookaja Re: Słuchaj, nie wszyscy mężczyźni kłamią, ale... 16.03.08, 09:23
        Tak, dzięki, Tylko wiesz, to pewnego dnia ja słyszę już od tak wielu lat że to
        brzmi u mnie jak kpina. Znalezienie na emeryturze i trzymanie wspólnie zębów w
        szklance to chyba nie to :)
        Ale cieszy mnie że nie zgadzasz się z tym kochaniem za bardzo, bo dla mnie to
        też dziwaczne, nie można za bardzo, sęk w tym aby kochać z wzajemnością.
      • gapuchna Re: Słuchaj, nie wszyscy mężczyźni kłamią, ale... 16.03.08, 13:45
        Jest miłość "za bardzo". I jest to wielki błąd. I ja też nie wiem, jak można
        wyjść z takiego błędu. Ksiądz pisał pięknie, ale to są tylko słowa. Słowa
        człowieka ukrytego nieco przed życiem za habitem. Sangrii - można kochać za
        bardzo i można samemu zniszczyć się taką miłością. Nie wiem dlaczego tak się
        dzieje, gdzieś popełnia się błąd. Ale dzieje się tak i nie jest to nic dobrego.
        Myślę czasem o sobie: chciałabym być egoistką spijającą z życia śmietankę. Jest
        łatwiej. Ehhh, wylało się trochę ze mnie, przepraszam.
        • shangri.la Re: Faktycznie Gapuchno, wylało Ci się..... 16.03.08, 13:54
          ....trochę bdur spod znaku New Age, w którym człowiek jest wszechmogącym,
          samoistnym bytem, obciażonym patologiami , zaszufladkowanym i napietnowanym.
          To bardzo szkodliwe teorie, kłamliwe i jak każde kłamstwo szkodliwe.
          Stworzone przez ludzi , dla których "miłość" jest słowem abstrakcyjnym ,
          kojarzącym się jedynie z kopulacją i konsumpcją.

          Nie słuchaj złych ludzi, Gapuchno, bo oni chcą zabić to, co w człowieku
          najlepsze. A wszystkie kobiety wiedzą , że najlepsza na tym świecie jest MIłOŚĆ,
          nieprawdaż?:)))
          • gapuchna Re: Faktycznie Gapuchno, wylało Ci się..... 16.03.08, 22:42
            > ....trochę bdur spod znaku New Age, w którym człowiek jest wszechmogącym,
            > samoistnym bytem, obciażonym patologiami , zaszufladkowanym i napietnowanym.
            > To bardzo szkodliwe teorie, kłamliwe i jak każde kłamstwo szkodliwe.

            - ... u mnie to nie New Age. U mnie to czysta autopsja, niestety.
    • valg33 Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 14:15
      Zielonooka ,jesteś wspaniałą osobą,umiesz słuchać i masz dużo
      empatii więc faceci lgną i pieprzą różne farmazony.Nie traktuj
      całkiem serio wszystkiego co mówią.Nie przejmuj się ,że 3
      odeszło.Będą następni.Któryś wreszcie będzie chciał być dłużej,to
      pewne.
      • zielonookaja Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 20:26
        Wiesz że po tylu porazkach przestałam w to wieryć... Ciągle słyszę "kiedyś",
        "nastęny", "nie ten to inny","niedługo" i nic z tego się nie sprawdza. To już
        trwa wiele lat.
        • gapuchna Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 22:43
          Nie będę ciebie pocieszać. Sama wiem, ze to tylko denerwuje. Wiedz jednak, ze
          nie ty jedna tak masz.
          • ar11 Re: Jak nie słuchać słów? 17.03.08, 11:38
            I ja też tak mam. A o czym świadczą te kobiety, które są w mocno
            zaawansowanym wieku lub wręcz starsze i nigdy "nie było następnego",
            czy też "tego właściwego"? Znam takie i wiem, że nie chciały być
            same. Chciały, jak każdy, ułożyć sobie życie z kimś im
            odpowiadającym i tworzyć udane związki. I NIC się nie udało. Te
            przykłady totalnie zaprzeczają teorii "jeszcze się znajdzie ten
            właściwy". Pogrążam się beznadziei.
    • solaris_38 Re: Jak nie słuchać słów? 16.03.08, 23:32
      tez mi sie zdaje że często faceci są szczerzy

      ale skoro en siat taki jest ze sa w nim własnie tacy faceci
      pozostaje sie cieszyć tym co jest
      wszystko co pr5zeżyłas na pewno warte było przeżycia choć przeminęło z wiatrem ;)

      do zakładanie rodziny wziąć zatem kogoś mniej kochającego a bardziej
      nastawionego na rodzinę i stabilność
      w rodzinę przynajmniej jakiś czas dobrze być razem żeby razem przejść
      najtrudniejsze chwile przy wychowywaniu dzieci

      • zielonookaja Re: Jak nie słuchać słów? 17.03.08, 10:04
        do zakładanie rodziny wziąć zatem kogoś mniej kochającego a bardziej
        > nastawionego na rodzinę i stabilność
        > w rodzinę przynajmniej jakiś czas dobrze być razem żeby razem przejść
        > najtrudniejsze chwile przy wychowywaniu dzieci"

        O rany, czyli to ma być takie wywazone i praktyczne?? Wiesz, to smutne jest. Ja
        chcę rodzinę zakładać z kimś bez kogo nie potrafiłabym żyć, kto jest moją
        miłością (a ja jego) a nie takie tam...
        • solaris_38 Re: Jak nie słuchać słów? 17.03.08, 23:25
          jesli cierpienie jest twoim wyborem nie skarż się
        • valg33 Re: Jak nie słuchać słów? 18.03.08, 14:07
          Skoro masz jeszcze te ideały to znaczy,że wcale jeszcze nie
          straciłaś nadziei.
          Ale nie pisz,że chcesz kogoś bez kogo nie potrafiłabyś żyć.To byłaby
          udręka mieć kogoś takiego.
    • mskaiq Re: Jak nie słuchać słów? 17.03.08, 10:06
      Kiedy pocieszasz mezczyzne, budzisz u niego zal nad soba ale nie
      budzisz milosci do siebie.
      Milosc nie jest wspolczuciem. Kiedy mezczyzna przestaje potrzebowac
      pociechy odchodzi bo wszystko co otrzymywal od Ciebie to pociecha a
      tej po pewnym czasie przestaje potrzebowac. On potrzebuje Ciebie,
      Twojego ciepla, usmiechu, radosci zycia. Jesli potrafisz mu to dac
      wtedy zostanie z Toba.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • valg33 Re: Jak nie słuchać słów? 18.03.08, 13:58
        Wg mnie miłość to właśnie współczucie i głęboka empatia.

    • shangri.la Re: Słuchaj słów, ufaj czynom. 17.03.08, 15:06
      Nikt na świecie nie zagwarantuje Ci, że "ten następny" się zjawi i bedzie
      trzesienie ziemi, chóry anielskie i miłość wiekuista.
      Ilu mężczyzn tak na prawdę w życiu kochałaś?
      Jeśli powiesz , że trzech, to poproszę, abyś się dobrze zastanowiła...
      Miłość jest darem, łaską, wyjątkowym doświadczeniem w życiu każdego człowieka,
      które doświadczamy raz, czasem dwa w życiu.
      A kiedy przychodzi, trzeba jej umieć powiedzieć "tak".
      Nie każdy i nie zawsze potrafi, bo miłość zwykle oznacza wyrzeczenie, czasem
      wyparcie się własnego dobra, wolności, niezależności, swobody na rzecz drugiego
      człowieka.
      Miłość nie jest łatwa ani prosta, ale jest bezcenna:)
      • zielonookaja Re: Słuchaj słów, ufaj czynom. 28.03.08, 22:12
        Zastanowiłam się, trzech :) Na 100%.
        Z resztą sie nie zgadzam. Można kochac wiele razy i za każdym razem to jest
        prawdziwe.
        Hm, co z tego keidy jedno mówi tak kiedy drugie mówi nie?
        • bszalacha Re: Słuchaj słów, ufaj czynom. 28.03.08, 23:00
          Pomyślałam po tej lekturze,że może nie masz kontroli nad tym,co
          nazywasz współczuciem dla tych skarżacych sie biedaków.Nie
          wierzę,żeby było Ci ich żal skoro,jak piszesz-miałas okropnego
          ojca.Wtedy czuje się raczej satysfakcję z czyjejś krzywdy,nie
          współczucie/piszę o fakcie przenoszenia na facetów,z których
          NAJWAŻNIEJSZY był OKROPNY złych emocji za to,że jeszcze maja odwagę
          się skarżyć/.
          Dopóki nikt Ci nie wyjawi,co dostaje od Ciebie w zamian za swoje
          skargi,nie będziesz wiedziała co się dzieje.Zacznij zwracać uwagę
          chociaż na to,co naprawdę czujesz,gdy Ci się facet skarży.Bez powodu
          nikt nie odchodzi.
          • gapuchna Re: Słuchaj słów, ufaj czynom. 29.03.08, 00:14
            Nie zgodzę się z tobą. Mam za sobą podobny przypadek, a mój tata jest cudownym
            człowiekiem, a ja mam z nim bardzo dobry kontakt. To chyba bardziej chodzi o
            kategorię człowieka, którego się spotkało na swojej drodze. Wydaje mi się, ze to
            już norma: biedny, stłamszony, zakompleksiony - dowartościowany przez
            dziewczynę, idzie dalej podbijać świat. Tyle filozofii.
            • shangri.la Re: Słusznie 29.03.08, 07:57
              Jest taka kategoria facetów, którzy dopiero rozwijają skrzydła po
              dowartościowaniu przez kobietę. Kobieta jest wówczas środkiem, a nie celem samym
              w sobie, dlatego zostaje porzucona.
              Z doświadczenia wiem jednak, że takie osobniki nie są wartościowymi ludżmi , a
              ich nowy image szybko się dewaluuje, więc szukają następnej i następnej
              "pocieszycielki".
              Pasożyty nie mające nic wspólnego z mężczyznami:(
        • shangri.la Re: Słuchaj słów, ufaj czynom. 29.03.08, 08:36
          I za wszytkich trzech bylabyś gotowa oddać życie, gdyby sytuacja tego wymagała?:)
    • szemtak Re: Jak nie słuchać słów? 16.05.08, 19:41
      To musi być super spotkać takiego faceta! Pewnie jakaś prawda o
      tobie i o nim jest wtedy jasna i tak oczywista, że aż wydaje się, że
      tak będzie zawsze.

      psychoterapia-www.pozacentrum.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja