Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety?

17.03.08, 19:46
Do zalozenia tego watku zainspirowal mnie inny topick na tym forum:
o wirtualnej bratniej duszy.

Czy mezczyzna moze w ogole byc bratnia dusza kobiety?
Doswiadczylisce tego? ->Bliskiego zwiazku, wiezi duchowej bez
erotyki.

Z moich obserwacji wynika, ze facet interesuje sie kobieta tylko
wtedy, kiedy ona go pociaga. Oczywiscie, nie pisze tu o koledze ze
studiow czy z pracy, z ktorym fajnie sie nam rozmawia. Chodzi mi o
bliski psychiczny zwiazek dwojga ludzi.
    • facettt Moze 17.03.08, 21:36
      Po udanej Erotyce, gdy obie strony swierdza, ze nie da sie
      jej (tej Erotyki -) z roznych wzgledow powtarzac

      to oczywiscie moze.
      W koncu mezczyzna i kobieta - to tez: - LUDZIE , prawda?

      jednakze ciekwosc seksualna musi zaistniec,
      a potem (w jakikolwiek sposob) sie wyczerpac.
      Zgoda?
      • mychazosia Re: Moze 18.03.08, 10:36
        facettt napisał:

        > Po udanej Erotyce, gdy obie strony swierdza, ze nie da sie
        > jej (tej Erotyki -) z roznych wzgledow powtarzac
        >
        > to oczywiscie moze.
        > W koncu mezczyzna i kobieta - to tez: - LUDZIE , prawda?
        >
        > jednakze ciekwosc seksualna musi zaistniec,
        > a potem (w jakikolwiek sposob) sie wyczerpac.
        > Zgoda?


        Masz rację.Ale nie jest to regułą.

        Czasem bywa tak, że ta ciekawość seksualna nie zaistnieje z wielu
        względów zewnętrznych.Np.Jedna ze stron jest w zwiazku.
      • lacido Re: Moze 22.03.08, 14:15
        kzgadzam się z tym, wtedy nie ma już zalmania i udawania ale chyba rzadko zdarz
        sie żeby po udanej erotyce przynajmniej jedna ze stron nie chciała tego kontynuować
        • facettt Moze 22.03.08, 21:50
          alez oczywiscie ze moze to chciec kontynuowac
          a nawet powinna :)
          madrze, spokojnie i bez zbytnich oczekiwan.
          a za to z obopolna radoscia.
    • kasia.puszkin nie może 17.03.08, 22:47
      Bliskość duchowa jest tylko złudzeniem. Miłym, ale tylko złudzeniem.
      • facettt może :) 17.03.08, 22:56
        Po przejsciu progu erotycznej Konsumpcji
        - w pewnym momencie licza sie juz tylko walory Intelektualne
        i osobowosciowe..

        tylko wiele Kobiet nie potrafi sie na to zdecydowac,
        by przez ten prog przejsc :)))
        • pearldrop Re: może :) 18.03.08, 08:53
          domyslam sie o czym piszesz
          i nawet jestem sklonna zgodzic sie z tym, tyle ze to nie jedyna droga

          nie zgadzam sie jednak na dalszy ciag Twojej wypowiedzi:

          "tylko wiele Kobiet nie potrafi sie na to zdecydowac,
          > by przez ten prog przejsc :)))"

          piszac 'wiele' kobiet zakladasz, ze owe kobiety sa gotowe do bycia
          pokrewna dusza, ze akceptujesz je wstepnie, ze w Twoich oczach
          przeszly pierwszy etap

          z jednej strony zazdroszcze a z drugiej wspolczuje, ze tak 'wielu'
          osobom otwierasz dostep do siebie ;)
          ja nie potrafie


          • facettt może cd. :) 18.03.08, 10:01
            pearldrop napisała:

            > domyslam sie o czym piszesz
            > i nawet jestem sklonna zgodzic sie z tym, tyle ze to nie jedyna
            droga
            >
            > nie zgadzam sie jednak na dalszy ciag Twojej wypowiedzi:
            >
            > "tylko wiele Kobiet nie potrafi sie na to zdecydowac,
            > > by przez ten prog przejsc :)))"

            - tak wiele kobiet - dla tak wielu mezczyzn - coby bylo dokladniej
            jestem tylko bacznym obserwatorem spolecznym, nie chodzilo tu o
            mnie*).
            >
            > piszac 'wiele' kobiet zakladasz, ze owe kobiety sa gotowe do bycia
            > pokrewna dusza, ze akceptujesz je wstepnie, ze w Twoich oczach
            > przeszly pierwszy etap
            >
            > z jednej strony zazdroszcze a z drugiej wspolczuje, ze tak 'wielu'
            > osobom otwierasz dostep do siebie ;)
            > ja nie potrafie
            >
            - jak wiec widzisz - z powyzszej wstawki oznaczonej symbolem: *)
            nie masz mi ani czego zazdroscic, ani czego wspolczuc.
        • shangri.la Re: morze jest głębokie.... 18.03.08, 08:54
          Cóż to za nowa herezja, Facet?
          Po konsumpcji erotycznej wartość obiektu zainteresowań równa jest zeru i czas
          rozejrzeć się za kolejnym, nieprawdaż?:)
          • facettt morze jest głębokie....i zgubne :) 18.03.08, 10:04
            shangri.la napisała:

            > Cóż to za nowa herezja, Facet?
            > Po konsumpcji erotycznej wartość obiektu zainteresowań równa jest
            zeru i czas rozejrzeć się za kolejnym, nieprawdaż?:)

            - nie , nieprawdaz, gdyz dopiero potem okazuj sie, co jest warta
            (jako czlowiek) naprawde, gdyz obie strony nie musza juz niczego
            udawac.
            • shangri.la Re: morze jest głębokie....i zgubne :) 18.03.08, 10:07
              Facet, jeśli jesteś kobietą, to jestem gotowa uwierzyć, że mówisz szczerze:)
              To kobieta przywiązuje się do mężczyzny, któremu się oddaje.
              Jeśli jesteś Facet, facetem, to jesteś ściemniaczem.
              • facettt Re: morze jest głębokie....i zgubne :) 18.03.08, 13:11
                Jestem mezczyzna. I nie mam zadnego interesu w sciemnianiu.
                tak jak motywem przebywania ze soba (kobiety i mezczyzny) czesto
                bywa glownie seks 8do ktorego moga, chociaz nie musza dochodzic
                uczucia) tak , moga byc rowniez inne powody spotkan, np. fascynacja
                druga osoba.

                Mowie o przebywaniu, przyjazni raczej, a nie "zwiazku".
                A zatem o czyms, gdzie seks nie dominuje, co nie wyklucza,
                ze czasami moze bywac.

                Dusza ludzka ma wiele tron, takze ta mezczyzny :)
                • fantastic-lula Re: morze jest głębokie....i zgubne :) 18.03.08, 13:21
                  facettt napisał:

                  > Jestem mezczyzna. I nie mam zadnego interesu w sciemnianiu.
                  > tak jak motywem przebywania ze soba (kobiety i mezczyzny) czesto
                  > bywa glownie seks 8do ktorego moga, chociaz nie musza dochodzic
                  > uczucia) tak , moga byc rowniez inne powody spotkan, np.
                  fascynacja
                  > druga osoba.
                  >

                  Wiem, fascynujesz sie mna ;)
                  • facettt To Moze jest głębokie....i tez zgubne :) 18.03.08, 17:54
                    fantastic-lula napisała:
                    > Wiem, fascynujesz sie mna ;)

                    - a chcialabys ?
                    • fantastic-lula zarcik.... :)))) 18.03.08, 18:23
                      oczywiscie
                      a jak myslales?
                      • facettt nie, nie myslalem nic 18.03.08, 18:28
                        myslenie pozostawiam madrzejszym od siebie.
                        a co wazniejsze, uplywowi czasu.
                        • logiczna_zyletka Re: nie, nie myslalem nic 18.03.08, 18:30
                          zatem zwroc uwage na swoje podwojne zaprzeczenia
                          jakos nie moge sie oprzec wrazeniu, ze jednak myslales ;)
                          • facettt nie... 18.03.08, 18:33
                            zwaz, ze tkzw. "podwojne przeczenie", to cecha jezyka polskiego :)

                            A Moze i weszlo nam to w krew?


                            Nie. - Nie myslalem.
                            Lubie zartowac.
                            Lecz nie "kombinowac".
                            • shangri.la Re: nie... 18.03.08, 18:35
                              Ależ on ściemnia.....:(
                            • fantastic-lula Re: nie... 18.03.08, 18:37
                              ach, ja tez lubie zartowac, bardzo...
                              wesolutko, milo i sympatycznie
                              dzis moge jutro juz bede powazna
                            • logiczna_zyletka Re: nie... 18.03.08, 18:39
                              Alez nie bierz tego zbyt serio, naprawde
                              to tylko forum.Dopoki nikogo nie obrazamy - wszystko jest w
                              najlepszym porzadku
                              pozdrawiam Cie F. :)
                              • facettt wprawdzie... 20.03.08, 07:36
                                To co sugerujesz...
                                jest moralnie Indyferentne

                                Jednakze... etycznie...
                                to Minimalizm.
                                A mozna by (dac z siebie) nieco wiecej, co?
                • shangri.la Re: morze jest głębokie....i zgubne (!) 18.03.08, 17:02
                  Zgubny jest też seks bez uczuć.
                  "Przebywanie" w celach seksualnych to różowy domek z taką samą latarenką.
                  Fascynacja aseksualna?

                  Sorry, ale odnoszę wrażenie , że albo brak Ci argumentów, albo
                  szczerości....widzę też trzecią możliwość, ale zmilczę.
                  • facettt morze jest głębokie....i zgubne (!) 18.03.08, 17:53
                    shangri.la napisała:

                    > Zgubny jest też seks bez uczuć.

                    - dlaczego?

                    > Fascynacja aseksualna?

                    - zmilcz
                    bedzie lepiej :)
                    dla normalnego mezczyzny
                    nie ma fascynacji Aseksualnej - normalna kobieta :)
                    - jest tylko taka (fascynacja), gdzie erotyka nie jest dominujaca.
                    • shangri.la Re: morze jest głębokie....i zgubne (!) 18.03.08, 17:58
                      Dominująca w ilu procentach?:)

                      Ech, ściemniasz facet.
                      Ja już jakieś czas temu zdemaskowałam Cię jako manipulanta....;(

                      P.S. Jeśli koniecznie, aby kobieta się odezwała , mów do niej " zamilcz", hih
                      Znawca kobiet, z Bożej łaski....:(
                      • facettt Moze jest głębokie....i zgubne (!) 18.03.08, 18:01
                        shangri.la napisała:

                        > Ech, ściemniasz facet.

                        - nie.

                        > Ja już jakieś czas temu zdemaskowałam Cię jako manipulanta....;

                        mimo to, te uwage poczuje soie za akt uznania.
                        >
                        > P.S. Jeśli koniecznie, aby kobieta się odezwała , mów do niej "
                        zamilcz", hih
                        > Znawca kobiet, z Bożej łaski....:(

                        - A moze (po prostu) nie chce?
                        • shangri.la Re: Moze jest głębokie....i zgubne (!) 18.03.08, 18:04
                          Gdybyś nie chciał i znał kobiety, nie używałbyś słów , które z definicji
                          obligują kobietę do zabrania głosu:)

                          Lubisz szpinak?
                          Jeśli nie, to pewne , że manipulujesz....
                          • facettt Re: Moze jest głębokie....i zgubne (!) 18.03.08, 18:17
                            shangri.la napisała:

                            > Gdybyś nie chciał i znał kobiety, nie używałbyś słów ,
                            które z definicji obligują kobietę do zabrania głosu:)

                            - Nie ma nic " definicji". Sa tylko checi.
                            >
                            > Lubisz szpinak?
                            > Jeśli nie, to pewne , że manipulujesz....

                            Jadam. A lubie umiarkowanie.
                            Natomiast lubie brokuly pieczone z zoltym serem i szynka.
                            Szczegolnie, gdy jakas Dobra Kobieta mi to zrobi.
                            Czy jednak ma mi to wystawiac jakies Swiadectwo?
                            • shangri.la Re: Brokuły trochę cię ratują...... 18.03.08, 18:22
                              Manipulanci są mięsożerni! Stąd ich nieopanowana agresja.....
                              Zamiłowanie do brokułów, hmmmm
                              Ale gotuj je tylko na parze, w koszyczku:)

                              P.S. Dobrych kobiet już nie ma na świecie, hih
          • mruff Re: morze jest głębokie.... 20.03.08, 08:54
            shangri.la napisała:

            > Po konsumpcji erotycznej wartość obiektu zainteresowań równa jest
            zeru i czas
            > rozejrzeć się za kolejnym, nieprawdaż?:)
            Jeżeli obiekt zainteresowań nie budził w facecie innych
            zainteresowań niż seksualne to może i pójdzie sobie.
            Ale gdy dwoje ludzi łączy coś więcej (zakładam,że znajomośc jest na
            tyle krótka że nie wykształcił się głębsze uczucia)np. pasja,
            świetnie dogadują się to nie widzę powodów dla których po konsumpcji
            erotycznej facet mówi "pa"
            Nie wszyscy faceci seks odczytują jako zdobycie kobiety. Pieprzenie
            głupot.
        • sorrento_8 Re: może :) 22.03.08, 20:03
          Z kobiecego punktu widzenia to po co przekraczać próg za którym nie
          ma już nic?
      • pearldrop Re: nie może 18.03.08, 08:56
        kasia.puszkin napisała:

        > Bliskość duchowa jest tylko złudzeniem. Miłym, ale tylko
        złudzeniem.

        to jest kwestia frazeologii
        mozesz sobie nazywac zludzeniem, czy basnia, czy iluzja cokolwiek

        jesli czuja to dwie osoby wzgledem siebie to super sprawa
        nie zmieni tego nawet pejoratywne nazewnictwo ;)
        • kasia.puszkin Re: nie może 18.03.08, 10:29
          A skąd możesz wiedzieć co czuje druga osoba? :)
          Dlatego uważam, że bliskość duchowa to złudzenie, uprzejmie podtrzymywane przez obie strony, żeby było miło.
          • mychazosia Re: nie może 18.03.08, 10:39
            kasia.puszkin napisała:

            > A skąd możesz wiedzieć co czuje druga osoba? :)
            > Dlatego uważam, że bliskość duchowa to złudzenie, uprzejmie
            podtrzymywane przez
            > obie strony, żeby było miło.

            Bliskość duchowa i może istnieć i może być jak najbardziej realna.
    • solaris_38 Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 17.03.08, 23:09
      myślę że tak jest w obie strony

      seksualność która ma bardzo szeroki wymiar daje wiele różnego rodzaju przyciągań
      w tym najsilniejszą atrakcyjność kopulacyjną i mam na myśli całą ta górę lodową
      pożądań których nawet nie jesteśmy świadomi

      kobiety lubią więzi
      same miedzy sobą je tworzą ale ... im to nie wystarcza
      marzą aby to samo osiągać z mężczyznami
      a to trudne i rzadko sie udaje

      meżczyźni w swej integralność są po prostu inni

      mają czego uczyć się od kobiet ale to nie est łatwe
      i nawzajem
    • pearldrop Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 18.03.08, 08:48
      Moje stanowisko znasz, poprzez odniesienie sie do mojego watku
      wierze w to, ze tak moze byc
      bo, jesli mezczyzna moze byc bratnia dusza w zyciu realnym to w
      koncu i w internecie moze

      to jest jak uklad, tworza go dwie osoby, jesli obie beda sie trzymac
      warunkow- jest to mozliwe

      niestety jak w zyciu problem z obustronnoscia :)
      nie ma tu zadnej filozofii
      dzialac moze sprawnie tylko to, co wspolnie ustalone i respektowane

      • koala_tralalala Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 18.03.08, 23:06
        Rzecz w tym, ze z mojego doswiadczenia wynika, ze nie ma czegos
        pojecia "bratnia dusza" w slowniku zachowan mezczyzny.
        Jest "pozadanie", "zadza", "zaspokajania potrzeb".

        Bratnia dusza czyli przyjazn rodzi sie dopiero PO zaistnieniu
        pierwszego czynnika.

        Rzecz w tym, ze faceci sa nastawieni na seks. Reszta ma drugorzedne
        znaczenie. Mozna miec zone-przyjaciela, ale dlugonoga
        blondynka/brunetka bedzie towarem pozadanym mimo istnienia i trwania
        zwiazku z pierwsza kobieta, a nawet MIMO wytworzenia u mezczyzny
        uczuc wyzszych do tejze.
        • facettt A wiec? 20.03.08, 07:39
          Wniosek nasuwa sie sam :)
          Zaspokoic te "podstawowe" potrzeby, a potem budowac uczucia wyzsze:)

          Proste?

          - Proste.
          • koala_tralalala Re: A wiec? 22.03.08, 00:44
            Nie zrozumiales.
            • facettt Tak wiec? 22.03.08, 09:52
              Powiem wiecej:

              - nie zamierzam.

              Lecz powtorze jeszcze raz. Po zaspokojeniu potrzeb erotyznych
              (jezeli w danej mesko-damskiej relacji, tkzw. podtekst seksualny
              istnieje...) Jest szansa na budowanie uczuc wyzszych, czyli
              przyjazni np...

              Zmierzam jedynie do tego, ze niekiedy "ominac" NATURALNEJ
              ciekawosci erotycznej sie nie da.

              • shangri.la Re: Astrofacettt 22.03.08, 09:56
                NATURALNĄ ciekawość erotyczną, która jest w istocie jeszcze bardziej naturalnym
                popędem, należy poskromić do czasu, aż uznamy , że ta osoba jest naprawdę
                wyjątkowa i ważna dla nas.
                Ale Ty , najwyrażniej , należysz do "zaliczających"....:(
                • shangri.la Re: Astrofacettt P.S. 22.03.08, 10:04
                  O tym, czy chcę być z tym mężczyzną wiem już po pierwszej randce, a Ty?:)))
                • facettt I znowu te same dziewczece bajania :))) 22.03.08, 10:28
                  PS. zaznaczam, ze z Panem "astro" nie mam nic wspolnego (co
                  zaznaczylem tez juz na innym watku), wiec laskawie sie mnie
                  n/t nie czepiaj.

                  2. Przypominam po raz tysiaczny juz chyba, ze mezczyzni oddzielaja
                  seks od uczuc.

                  Czym innym i inne podejscie do seksu wystepuje w stosunku do
                  kobiety, co do ktorej ma sie uczuciowe oczekiwania (gdzi rzcz jasna.
                  ma mocno wybiorczy charakter), inny w stosunku do takiej, z ktora
                  chcialoby sie przyjaznic, a jeszcze inny do takiej, ktora traktuje
                  sie jako krotkotrwala przygode.

                  Powtarzam rzeczy, ktore wie kazda "Przedszkolanka" - tylko ty , nie.
                  • zlotyswit Re: I znowu te same dziewczece bajania :))) 22.03.08, 11:44
                    > 2. Przypominam po raz tysiaczny juz chyba, ze mezczyzni oddzielaja
                    > seks od uczuc.

                    chyba przy masturbacji lub kontaktach z dziwkami, ale to nie dotyczy ogółu więc
                    proszę cię nie mierz wszystkich swoją miarą i mów tylko za siebie a nie za nas
                    wszystkich.
                    Facett jak długo musiałeś zabiegać o względy kobiety żeby się tobie w końcu oddała?
                    czy przez ten czas nie stworzyłeś żadnej więzi ?
                    i czy jeśli po kilu spotkaniach pojąłeś że nic nie czujesz, to czy nie szkoda
                    było tobie twojego i jej czasu żeby to dalej ciągnąć ?
                    przecież czas to pieniądz, a dziwki drogie chyba nie są ?
                    • facettt I znowu babskie brednie :) 22.03.08, 11:56
                      Nie gustuje w platnej milosci, Aniolku :)

                      Nigdy wiec z takiej nie korzystalem.
                      Nie nazywaj tez tych kobiet dziwkami.
                      Nie potrzebnie ujmujesz im szacunku.
                      Mam znajoma, pracujaca w tym Melieu i zapewiam, jak ciezka
                      i niewdzieczna to praca.

                      Natomiast nie bredz, Aniolku, gdy nie znasz mezczyzn.
                      Sa rozni, jak znam zycie i statystyki a ponad polowa z nich oddziela
                      seks od uczuc. Zatem wroc do mojego poprzedniego postu,
                      przeczytaj uwazniej i ew. naucz sie na pamiec,
                      gdy bedziesz miec klopoty ze zrozumieniem.
                      • zlotyswit Re: I znowu babskie brednie :) 22.03.08, 12:16
                        facettt napisał:

                        > Nie gustuje w platnej milosci, Aniolku :)
                        >
                        > Nigdy wiec z takiej nie korzystalem.
                        > Nie nazywaj tez tych kobiet dziwkami.

                        nie mów do mnie aniołku, to dziwnie [gejowsko] brzmi gdy faceci tak do siebie
                        mówią.
                        Jeśli owe Panny oddają się tobie za darmo to twoje szczęście.
                        A i nazewnictwa też nie będę się czepiał - ni tylko ze względów formalnych ale i
                        subtelności niektórych pojęć jakimi teraz obdarzana jest swoboda obyczajowa, np
                        można je przecież nazwać kobietami wyzwolonymi

                        > Nie potrzebnie ujmujesz im szacunku.
                        nie ujmuje, uważam że to potrzebny zawód a wszystkie patologie z nim związane są
                        skutkiem kulturalnego i etycznego obrzydzenia normalnego ogółu do tego sposobu
                        zaspokajania potrzeb co pokazuje pruderyjność tej normalności... każdy ma prawo
                        robić ze swoim ciałem co mu się podoba, prawda ?
                        > Mam znajoma, pracujaca w tym Melieu i zapewiam, jak ciezka
                        > i niewdzieczna to praca.
                        nie wątpię
                        > Natomiast nie bredz, Aniolku, gdy nie znasz mezczyzn.
                        o_0 ?
                        > Sa rozni, jak znam zycie i statystyki a ponad polowa z nich oddziela
                        > seks od uczuc. Zatem wroc do mojego poprzedniego postu,
                        ponad połowa? szkoda że nie więcej, może moje podbudował bym sobie tym swoje
                        ego, a tak to jakoś nie bardzo... poza tym jakoś nie chce mi się wierzyć w te
                        twoje statystyki, czy robiły je twoje koleżanki z Melieu ? (wogołe nei wiem co
                        to jest - tylko się domyślam)
                        • facettt I znowu babskie brednie :) 22.03.08, 12:23
                          Aniolku, nie bredz, prosze :)

                          W socjologii jestem dosc mocny i gdy powoluje sie na Statystyki
                          pewnych postaw i zachowan spolecznych (a te zwiazane z erotyka
                          tez do takich naleza - to wiem, co mowie :)

                          A teraz pedz do kuchni i zrob mi herbate,
                          a zrewanzuje sie dobrym Cognakiem :)

                          pa.
                          • zlotyswit Re: I znowu babskie brednie :) 22.03.08, 13:21
                            nie traktuj mnie z pobłażaniem
                            nie masz żadnych argumentów, to że mówisz że jesteś mocny nie świadczy dla mnie
                            o niczym, powiem nawet że jest warte tyle co ty czyli nic, a nawet mniej bo nic
                            nie marnotrawi mi czasu na pierdoły, siląc się na tworzenie wykwintnych
                            konstrukcji z gówna.

                            > A teraz pedz do kuchni i zrob mi herbate,

                            Mogę co najwyżej poczęstować cię pięścią gnoju
                            • zlotyswit Re: I znowu babskie brednie :) 22.03.08, 13:23
                              ehh poniosło mnie, przepraszam
                              szkoda nerwów.
                            • facettt I znowu niezrozumienie... 22.03.08, 15:27
                              Uwierz.
                              KAZDE Zycie jest Wazne
                              naprawde.
    • next-rodzynek Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 18.03.08, 10:45
      gej może
      • mychazosia Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 18.03.08, 10:51
        next-rodzynek napisał:

        > gej może.

        Nie tylko.
        Hetero też.
        • next-rodzynek Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 19.03.08, 11:53
          do czasu, do czasu.
    • shangri.la Re: A jak rozumiesz pojęcie "bratnia dusza"? 18.03.08, 11:00
      Miałam kiedyś kolegę-geja, którego mogłabym nazwać przyjacielem, ale nie bratnią
      duszą.....inny system wartości, inne poglądy polityczne, inne zapatrwania na
      kwestie etyczne.
      Bratnia dusza , to człowiek, ż którzym łaczy mnie coś poza zmysłowo,
      trnscedentnie, mistycznie, telepatycznie.
      Bratnia dusza, to człowiek, którego kocham....
      • mychazosia Re: A jak rozumiesz pojęcie "bratnia dusza"? 18.03.08, 11:35
        Ja chyba trochę inaczej to rozumiem.
        Nie wyobrażam sobie, w moim przypadku, seksu bez uczucia(czyli
        zakochania- od zakochania się, do miłości długa droga).
        Oczywiście każdy człowiek jest inny , inność drugiej osoby też może
        być ciekawa.Ale jeśli ten ktoś jest również tak zwaną" bratnią duszą"
        no to chyba sytuacja jest idealna.
        Natomiast zdarza się tak że ktoś może być "bratnią duszą" i jest to
        tak zwana przyjazń - tylko przyjazń (lub aż przyjazn)

        Chyba tak mniej więcej to rozumiem.
        Ale się rozpisałam.
        Pozdrawiam , nie mam już czasu , muszę uciekać.

        Ps. Jeszcze odnośnie gejów.Miałam super przyjaciół i miałam tylko
        znajomych.Ale to już było dawno temu.
        • koala_tralalala Re: A jak rozumiesz pojęcie "bratnia dusza"? 18.03.08, 23:08
          OK, fajnie. Tylko ze GEJ to nie jest to samo co facet. Uwielbiam
          pracowac z gejami (byl taki czas ze 80% moich kolegow w pracy to
          byli geje), nie jestem wtedy potencjalna partnerka do seksu tylko
          partnerem do wykonania zadania. I tyle. A jak sie pojawi samiec, to
          sie zaczyna...
          • gocha033 Re: A jak rozumiesz pojęcie "bratnia dusza"? 22.03.08, 10:52
            koala_tralalala napisała:
            A jak sie pojawi samiec, to sie zaczyna...

            Pewnie jestes atrakcyjna kobieta i powinnas to meskie
            zainteresowanie poczytywac sobie na plus, nawet gdy czasem bywa
            to meczace.
            Inne pracuja w glownie meskim gronie, a narzekaja na brak adoracji.
    • astrotaurus Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 18.03.08, 13:49
      koala_tralalala napisała:

      **Czy mezczyzna moze w ogole byc bratnia dusza kobiety? Doswiadczylisce tego?
      ->Bliskiego zwiazku, wiezi duchowej bez erotyki. **

      A czemu wprowadzasz takie nienaturalne rozgraniczenie?
      Normalny związek dwojga ludzi rozpoczyna się od zauroczenia i erotyki, ale to
      jest tylko zaliczka na start. Żeby związek przetrwał trzeba wypracować prawdziwą
      miłość opartą na m.in. pokrewieństwie duchowym.

      Podobnie przy zainteresowaniu intelektualnym, chęci i radości przebywania razem
      naturalnym jest pojawienie się pragnienia fizycznego.

      Ja tam zawsze twierdzę, że najlepiej rozmawia się w łóżku! :D
      • koala_tralalala Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 18.03.08, 23:11
        PYTAM, bo nie spotkalam sie z takim przypadniem, zeby para ludzi,
        facet+kobieta, byli bratnimi duszami, bez erotyki w tle.
        • astrotaurus Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 19.03.08, 15:31
          koala_tralalala napisała:

          > PYTAM, bo nie spotkalam sie z takim przypadniem, zeby para ludzi,
          > facet+kobieta, byli bratnimi duszami, bez erotyki w tle.


          To powiedz wyraźnie, że interesuję Cię przypadki hmmmm ....
          medyczne, a nie normalni facet + kobieta.
        • facettt Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 22.03.08, 09:49
          Ja tez nie :)
          Jednakze inny podpis pod Twoim potwierdza,
          ze bywaja wyjatki od tej reguly.
          • shangri.la Re: Facettt, dlaczego klonujesz się Astrotaurusem? 22.03.08, 09:52
            Musisz sie uciekać do takich sztuczek, aby przekonać sam siebie do swoich racji?:)
            • facettt co za belkot intelektualny... 22.03.08, 10:20
              nie wiem nawet, kto to jest...
              gdy sie jednak pojawi kiedys na ekranie - poprosze, bysmy zgodnie
              potwierdzili, ze to rozne osoby.
              musisz uporczywie czepiac sie osob majacych inne zdanie od twojego?
            • astrotaurus Re: Facettt, dlaczego klonujesz się Astrotaurusem 22.03.08, 15:32
              shangri.la napisała:

              **Facettt, dlaczego klonujesz się Astrotaurusem
              Musisz sie uciekać do takich sztuczek, aby przekonać sam siebie do
              swoich racji**

              Dziewczyno , zlituj sie naprawdę!
              Jestem człowiekiem absolutnie wyjątkowym, a nie żadnym klonem!

              Nie ma człowieka na ziemi, który byłby godny być moim pierwowzorem!
    • bertrada Może 18.03.08, 18:22
      Jak najbardziej może i są to całkiem fajne znajomości. I bez żadnego
      seksualnego podtekstu, jak to niektórzy sugerują ;)
    • naprawdetrzezwy Może. 18.03.08, 19:08
      A może to szum morza może?
    • paul_ina Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 18.03.08, 21:08
      Nie wiem.

      Taka historia: poznali się przez internet. Ona właśnie wyszła z długiego związku, bardzo zmęczona - on sam siebie określał jako seksoholika. Listy, telefony, smsy. Po dwóch miesiącach znajomości na odległość wyjechali na wspólny urlop. Było znakomicie - pełne kumplowskie porozumienie, był rewelacyjny seks - na zasadzie wzajemnego zaspokajania potrzeb, a więc bez emocji. Bratnie dusze.

      Co prawda dziewczyna była przyzwyczajona do innego traktowania - do adorowania, do okazywania sympatii. Otwarta, miła, szczera, czuła. On - miły, szczery, ale ją wyjątkowo szorstko traktował i traktuje. Wręcz surowo.

      Po wspólnym urlopie jeszcze jedna wizyta - na jego zaproszenie ona odwiedziła go w jego rodzinnym mieście. Pokazał jej swoje ulubione miejsca, byli razem na mszy. Potem seks.

      Potem ona wsiadła do pociągu i coś zrozumiała. Nie ma czegoś takiego jak 'bratnie dusze'. Ona go po prostu w którymś momencie pokochała. Trafił prosto do jej serca, dlatego godziła się na to surowe, pozbawione męskiej adoracji zachowanie, dlatego wzięła jedyne, co on jej dawał - seks.

      Więc takie rzeczy zawsze dzieją się kosztem którejś ze stron. Ktoś jest zawsze słabszy, ktoś zawsze ma nadzieję na coś więcej.

      Bratnie dusze, tak? To nie jest zdrowy układ w połączeniu z seksem a bez miłości.

      • astrotaurus Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 19.03.08, 15:29
        paul_ina napisała:

        **Więc takie rzeczy zawsze dzieją się kosztem którejś ze stron. Ktoś
        jest zawsze słabszy, ktoś zawsze ma nadzieję na coś więcej.**

        Spłakałem się jak bóbr!

        A nie mogła być taka mądra przed szkodą? Był jakiś zakaz?
        Po kiego diabła ogląda głupie seriale i czyta harlekiny , zamiast
        myśleć?
        Kogoś można oskarżać, jeśli oszuka, ale jeśli ktoś sam siebie
        oszukuje, to pretensje do siebie tylko!
        • shangri.la Re: Astro.... 19.03.08, 15:31
          Cynizm nie leczy ran, pamiętaj.
          • astrotaurus Re: Astro.... 19.03.08, 22:11
            shangri.la napisała:

            ** Cynizm nie leczy ran, pamiętaj.**

            Czas jest najlepszym lekarzem. Dobrze pamiętam? ;)
            Choć też pamiętam, że stomatologiem to już nie.

            A cynizm (choć to niekoniecznie o niego tu chodzi) zapobiega powstawaniu ran. :D
            • shangri.la Re: Astro.... 19.03.08, 22:15
              Nie zapobiega :(
              To cjanek, żółć , trucizna, gorycz.....rodzi nienawiść.:(
              • astrotaurus Re: Astro.... 22.03.08, 09:28
                shangri.la napisała:

                **Nie zapobiega :(
                To cjanek, żółć , trucizna, gorycz.....rodzi nienawiść.:(**

                Zlituj się dziewczyno!
                Niechcę się w dawać w rozprawki filozoficzne, przypomnę tylko scenkę z "Nie ma
                mocnych":
                Młodzi mają się żenić, przyjeżdza dziewczyna, która padła ofiarą oszusta
                matrymonialnego podszywającego sie pod przyszłego zięcia Pawlaka i Kargula.
                Pawlak klepie ją po plecach i mówi: "Dziecko, jak to dobrze, że to na ciebie
                trafiło".

                Cynizm w najzdrowszym wydaniu ! :D
                • facettt Astro.... potwierdz, prosze 22.03.08, 10:33
                  niejakiej szangrii, czepiajacej sie tu mnie
                  - ze ja nie jestem Toba,
                  ani Ty mna.

                  Widze, ze pisujesz z polskimi znakami, ja natomiast zawsze bez.

                  To potwierdzenie jest istotne.
                  Moze dla niej nic nie zmieni - lecz niech bedzie swiadectwem
                  dla INNYCH
                  • astrotaurus Re: Astro.... potwierdz, prosze 22.03.08, 15:36
                    facettt napisał:

                    **: Astro.... potwierdz, prosze niejakiej szangrii, czepiajacej sie
                    tu mnie - ze ja nie jestem Toba, ani Ty mna.**

                    Proszę uprzejmie, ale nie dam głowy za efekty.
                    Obawiam się, że w pewnych ... okolicznościach urocza skądinąd
                    szangri.la jest nie do przekonania.
        • paul_ina Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 21.03.08, 21:06
          > A nie mogła być taka mądra przed szkodą? Był jakiś zakaz?
          > Po kiego diabła ogląda głupie seriale i czyta harlekiny , zamiast
          > myśleć?
          > Kogoś można oskarżać, jeśli oszuka, ale jeśli ktoś sam siebie
          > oszukuje, to pretensje do siebie tylko!

          Stary, a kto napisał, że ona żałuje? Warto było. Otworzyła się, nauczyła się
          czegoś. Już drugi raz do tej samej rwącej, mętnej rzeki nie wejdzie.
          • astrotaurus Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 22.03.08, 09:24
            paul_ina napisała:

            **Stary, a kto napisał, że ona żałuje? Warto było. Otworzyła się, nauczyła się
            czegoś. Już drugi raz do tej samej rwącej, mętnej rzeki nie wejdzie.**


            Stara, jeśli fraza:
            "Więc takie rzeczy zawsze dzieją się kosztem którejś ze stron. Ktoś jest zawsze
            słabszy, ktoś zawsze ma nadzieję na coś więcej."
            oznacza radość z nauki, bez żalu to ja nie umiem czytać! ;)
            • paul_ina Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 22.03.08, 19:43
              > oznacza radość z nauki, bez żalu to ja nie umiem czytać! ;)

              Toś wrażliwiec nad wrażliwcami :)
              powiem Ci, że dzisiejszy świat bywa naprawdę dziwny...
    • comedia_finita Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 21.03.08, 22:03
      zdarzyło się
      bardzo duże porozumienie duchowe
      ale aż kipiało od erotyki
      los to przeciął w odpowiednim momencie,
      bo mam fajne wspomnienia
      • comedia_finita Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 21.03.08, 22:04
        skrywanej i niewypowiedzianej i nieziszczonej erotyki oczywiście
    • gadagad Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 22.03.08, 01:07
      Pewnie,że może,ale która mu to wybaczy?
      • focus35 Re: Facet moze byc "bratnia dusza" kobiety? 22.03.08, 20:16
        gadagad napisała:

        > Pewnie,że może,ale która mu to wybaczy?

        swietny wpis:))))
    • emanuel.blogger Oczywiście, facet może być "bratnią duszą" kobiety 24.03.08, 20:46
      koala_tralalala napisała:

      > Czy mezczyzna moze w ogole byc bratnia dusza kobiety?

      Oczywiście, że może. Najlepiej jednak, kiedy zarówno on, jak i ona, "istnieją" - każdy w swoim, niezależnym związku (szczęśliwym lub nie) - wtedy to, co ich łączy, ma bardzo duże szanse przetrwania jako więź na podłożu emocjonalnym czy duchowym.
      • wentyl77 Re: Oczywiście, facet może być "bratnią duszą" ko 25.03.08, 02:05
        Gadagad napisał:

        > Pewnie,że może,ale która mu to wybaczy?

        Gratuluję, doskonała puenta.
        Masz ostatnie słowo ;)

        --
        bojkotuj Olimpiadę made in China
Inne wątki na temat:
Pełna wersja