jak poradzic sobie z chora ambicja?

18.03.08, 14:23
Moja ambijcja jest nieco chora, za wszelka cene probujeciagle byc
lepsza od innych, co bardzo czesto sama wpedza mnie w roznego
rodzaju histerie.
Pol roku temu rozpoczelam studia za granica, glownie dlatego, ze
wydawalo mi sie, ze zdobede w przyszlosci lepsza i satysfakcjonujaca
mnie prace i udowodnie wszytskim ze jestem lepsza i na tyle zdolna,
ze poradze sobie nawet w obcym kraju z obcym jezkiem. Mecze sie tam,
poniewaz bardzo tesknie, poza nauka i praca nie mam na nic czasu i
jestem cholernie samotna, czasem nei moge z tego powodu normalnie
funkcjonowac. Bardzo chcialabym wrocic,ale boje sie, ze w ten sposob
udowodnie tylko ze jestem slaba, bo mialam potencjal i z niego nie
skorzystalam. Poza tym boje sie, ze wtopie sie w tlum i nie bede
mogla wybic poza poprzeczke. Wiem, ze jestem egoistka,juz sama nie
wiem co mam zrobic. Naprawde czuje sie swietnie z rodzina i
przyjaciolmi,ale czy mozna sie w zyciu kierowac tylko uczuciami, czy
lepiej rozumem?
    • viktigi Re: jak poradzic sobie z chora ambicja? 18.03.08, 18:14
      hmmm nic?
      • shangri.la Re: Sorry, ale zadałaś retoryczne pytanie....:) 18.03.08, 18:18
        Ambicje można realizować na każdej szerokosci geograficznej.
        A co ważniejsze w życiu, rozum czy uczucia?
        No cóż, jesteś kobietą, więc powinnaś wiedzieć....;)
    • solaris_38 Re: jak poradzic sobie z chora ambicja? 18.03.08, 22:55
      tzreba się kierować tym i tym :)
      początek zawsze trudny
      na szczęście nie wiemy jak bardzo i bierzemy sie, do roboty

      i dobrze
      inaczej nie umielibyśmy chodzić
      ani nie wyruszalibyśmy w świat za samodzielnością

      daj sobie jeszcze czas
      pobyt za granica jeszcze otworzy przed tobą jaśniejsze strony
      skoro już i tak zainwestowałaś poczekaj na nie :)

      to nie jest długo

      rodzina nie wymrze

      jedno jest ważne otwórz sie na Inne


      :) powodzenia
    • clarissa3 Re: jak poradzic sobie z chora ambicja? 18.03.08, 23:12
      Wiesz, swego czasu tak mnie o tę rodzinę i tych przyjaciół
      wypytywano że aż uwierzyłam że za nimi tęsknię - tylko że oni
      wszyscy zorganizowali się na własnę rękę, wcale za mną nie
      tęskniąc...
      Twoje życie. A kolorowe w naszym kraju ono nie jest - wręcz
      przeciwnie. Bardzo szare jest. Dokąd będziesz dostarczać koloru będą
      Cię uwielbiać.
    • myszyna Re: jak poradzic sobie z chora ambicja? 19.03.08, 02:30
      No i bardzo dobrze, że jesteś ambitna, i bardzo dobrze, że umiesz sobie
      powiedzieć, co cię gryzie.
      Poniosło Cie w świat daleki, masz szanse na dobrą i satysfakcjonującą Cię pracę,
      a dużo pracujesz i jesteś zmęczona. Zmęczonemu człowiekowi , a jeszcze z dala od
      bliskich, spada odporność psychiczna i robi się zły albo smutny. Ważne, że
      wiesz, czego szukasz i szczerze Ci życzę, aby Ci się udało. Niezależnie czy
      zostaniesz, czy wrócisz.

      Sama teraz się zorientowałam, że do lipca będę miała dwa (!) wolne dni (studiuję
      i pracuję) i też poczułam, że nie chce mi się nic. I że zaraz mnie szlag trafi
      ze złości i ze zmęczenia. Ale w końcu skończę studia i będę miała szerszy wybór
      tego, jak chcę pracować (czyli jak chcę spędzać 1/3 życia). Wydaje mi się, że
      lepiej się trochę teraz pomęczyć, niż potem resztę życia żałować, że się
      zmarnowało swój potencjał.
      Nie widzę w Twoim poście egoizmu, potencjał masz, maszynką do robienia kariery
      nie jesteś skoro to wszystko Cię tak gryzie, a co do "udowadniania, że jesteś
      słaba"... Miałam przyjemność poznać kilka lat temu dziewczynę z niewielkiej
      miejscowości (i z kurzej fermy), która przyjechała studiować w Warszawie,
      znalazła pracę, która miała być dorywczą pracą studencką, a okazała się furtką
      do olśniewającej kariery. Po pół roku robienia tej olśniewającej kariery
      dziewczyna zostawiła na biurku kartkę, że chrzani to wszystko i wraca w swoje
      strony (i do swoich kur). Wszyscy wiemy, że podjęła idiotyczną decyzję i wszyscy
      bardzo ją podziwiamy. Poszła za sercem i to było miłe. Nierozsądne, ale miłe,
      mądre i odważne.
      Powodzenia, jakkolwiek byś nie zdecydowała.
    • spinline Re:Viktigi 19.03.08, 22:49
      Ty chyba gdzies tu w Skandynavii jestes? Slowo "viktig" oznacza
      wazny.

      Nie jest dobrze studiowac majac tego typu aspiracje co Ty wyrazasz.
      Jednak, wielu wielu ludzi mysli i czuje podobnie jak ty, jednak
      nigdy sie do tego nie przynaja otwarcie.

      Ty natomiast wiesz gdzie blad tkwi.
      I wiesz ze mozna ten blad naprawic.

      Wszyscy mamy jakies tam tesknoty,roznordne motywacje do dzialania
      zmuszaja nas do rezygnacji z wielu zyciowych przyjemnosci.

      Ja bym ci radzial kierowac sie czyms co okrele "rozumouczuciem" I
      jedno i drugie jest wazne.

      Bez uczucia czlowiek staje sie jak robotcop. Przestajemy byc ludzmi.

      Uczucia to bezcenny dar od naszego stworcy gdzies tam biliony lat
      do tylu.

      Wykorzystaj sytuacje i przeanalizuj wartosc tych studiow.
      Moze problem lezy w studiowaniu samego przedmiotu. Moze jest
      mozliwosc zmiany kierunku studiow?
      Zawsze warto studiowac cos co jest ciekawe i pasjonujac, jednak tak
      aby bylo pozniej za co zyc.

      Skoncz studia, bo warto. To jest wartosc sama w sobie pod kazdym
      wzgledem.

      A do rodziny i do przyjaciol mozesz czesto przyjezdzac. A po jakims
      czasie nawet i wrocic.
Pełna wersja