niezaradność wyniesiona z domu

23.03.08, 19:11
Interesują mnie co mówi psychologia na temat biedy i niezaradności w
domu rodzinnym.
Socjologicznie udowodnione, że biedę i niezaradność rodziców
powielają dzieci i tylko wybiórcze jednostki wyrywają się i odbijają
od dna.
Rodzice-brak szerokiego myślenia, myślenie z takiej głębokiej
popegeerowskiej wsi na zasadzie aby od 1-go do 1-go wystarczyło i
był dach nad głową.
Brak motywacji dzieci do studiów "bo nie nadają się i nie poradzą
sobie na studiach" itd.
czy dzieci takich rodziców są tak nafaszerowane niezaradnością że
będą żyły podobnie???
Żaden z dwóch synów (32 i 40 lat) nie usamodzielnili się. 40 letni
na utrzymaniu rodziców bo pensję swoją przepiwkuje z kolesiami,
drugi pracuje ale nie umie oszczędzić i jeszcze ma co miesiąc debety.
Ja mając taką pensję kiedyś przez rok oszczędziłam na auto, a on
nic...
    • gapuchna Re: niezaradność wyniesiona z domu 25.03.08, 23:43
      Mnie z kolei zastanawia problem podobny, aczkolwiek jakby lekko odwrócony.
      Dlaczego z dwojga zaradnych, mądrych rodziców, rzetelnie wykorzystujących życie,
      rodzi się dziecko kompletnie niezaradne, lękliwe, wyobcowane??? Co zaważyło, że
      takim właśnie jest. Męczy mnie to pytanie.
      • leda16 Re: niezaradność wyniesiona z domu 26.03.08, 07:06
        Tobie odpowiem i to krótko, bo zaraz jadę do pracy: wyposażenie genetyczne - w 2/3 przyczyna naszych klęsk i sukcesów ;).
        • mruff Re: niezaradność wyniesiona z domu 27.03.08, 14:22
          leda16 napisała:

          > wyposażenie genetyczne - w 2/3 przyczyna naszych klęsk i
          sukcesów ;).
          "nawet te cechy osobowości, które mają wysoki wskaźnik
          odziedziczalności można modyfikować, a być może nawet zupełnie je
          zmieniać, gdyż środowisko wpływa na nie silniej, niż geny" cytat
          prof. Włodzimierza Oniszczenki, wykładowcy UW
          • ewik35 Re: niezaradność wyniesiona z domu 27.03.08, 14:30
            Bogaci i zaradni rodzice (przykład z bliskiej rodziny) powoduja, że
            dzieci WSZYSTKO mają i o nic nie muszą walczyć.. Brak motywacji do
            bogacenia się, często motywacja idzie w kierunku twórczości itp....

            Mam wrażanie, że można pogodzić i geny i wychowanie: geny powodują,
            że ktoś wogole ma predyspozycje do drapania sie po drabinie, a
            wychowanie stawia nacisk na wartości takie jak: doskonalenie siebie,
            ambicja, zamiłowanie do poznawania świata....

            Bez genów i bez odpowiedniego wychowania.... bieda powiela biedę...
            Czasem, ktoś z dobrymi genami nie otrzyma wsparcia w wychowaniu, ale
            trafi na inny autorytet (przyjaciel, rodzina, wujek itp), i
            odwrotnie.. ktoś pozbawiony genów... ale wychowany ku zdobywaniu...
            będzie powoli sie piał do góry.
            A ja mam pytanie: czy w wieku po 40 tce facet może odczuć potrzebę
            pięcia się po drabinie (zdobywania wyższej pozycji, większej kasy..
            itp).... gdy wcześniej nie miał takiej potrzeby ? Ale pojawia się
            rodzina i trzeba ?
            • mruff Re: niezaradność wyniesiona z domu 28.03.08, 07:43
              ewik35 napisała:

              > A ja mam pytanie: czy w wieku po 40 tce facet może odczuć potrzebę
              > pięcia się po drabinie (zdobywania wyższej pozycji, większej
              kasy..
              > itp).... gdy wcześniej nie miał takiej potrzeby ? Ale pojawia się
              > rodzina i trzeba ?

              Ewik znam osobiście przykład, kiedy facet stracił wzrok,
              przesiedział w domu 4 lata "nic nie robiąc", wychodził na
              zewnatrz/do sklepu tylko z kimś.
              Poznała go pewna kobieta, spodobali się sobie, facet wziął się ostro
              do roboty (w wieku 30 lat)i: zrobił studia, ma dobrą pracę, porusza
              się sam, ożenił się z nią i mają baby:)
              Dla mnie jest gościem nr 1 bo zrobił b. duże postępy w swoim życiu
              gdy pojawiła się motywacja:)
              Zatem odp. na Twoje pytanie brzmi, że to możliwe a czy tak się
              stanie?To pokaże czas.
              Sama jestem w podobnej sytuacji tylko z młodszym facetem:)
          • leda16 Re: niezaradność wyniesiona z domu 27.03.08, 16:17
            Powtarzam: 2/3 tego, czym jesteśmy, to geny, z czego 1/3 przypada na oddziaływania wychowawcze, w tym szkoły i ...grupy rówieśniczej. Podstawę mojego stwierdzenia stanowi teoria J.Harris "Geny czy wychowanie", opracowana na podstawie tysięcy baadń empirycznych. Ten Twój Oniszczenko, gdyby rzeczywiście udało sie mu zmieniać za pomocą psychoterapeutycznych pogaduszek chociaż kilka cech osobowości, byłby już dawno niekwestionowanym Noblistą ;).
            • lifeisaparadox Geny 27.03.08, 16:37
              Zastanawia mnie pojecie "geny" w psychologii.
              Czy mam rozumiec, ze stwierdzenie "genetycznie dziedziczone" wynika z badan na
              osobach adoptowanych w pierwszych tygodniach zycia i pozniejsze porownywanie
              dziedzicznosci w oparciu o psychoanalize genetycznych rodzicow?
    • kol.3 Re: niezaradność wyniesiona z domu 30.03.08, 12:54
      Znam parę osób z rodzin biednych i raczej nieprzebojowych i te osoby
      są: a to na stanowisku dyrektora finansowego w koncernie
      farmaceutycznym, a to mają własną firmę tzw. duże przedsiębiorstwo.
      Też bym mogła być taka niezaradna.
Pełna wersja