fleuret 31.03.08, 11:36 Jak to się nazywa? Po raz kolejny sen uprzedza zdarzenia, które mają miejsce po przebudzeniu. Są to zdarzenia, w których osobiście nie biorę udziału. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bene_gesserit Re: co to za zjawisko? 31.03.08, 15:43 Kup sobie trojnog i pare zniczy. Mozna na tym zarobic nieziemska kaske. Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: co to za zjawisko? 01.04.08, 14:52 Czym jest przyszłość skoro odczytuję ją w teraźniejszości? Odpowiedz Link Zgłoś
astrotaurus Re: co to za zjawisko? 01.04.08, 15:00 fleuret napisała: > Czym jest przyszłość skoro odczytuję ją w teraźniejszości? ...Przyszłością...? Nie kombinuj, tylko kupuj te znicze, albo od razu przyśnij numery Lotto. ;D Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 15:58 ....czyli skutkiem pewnego ciągu zdarzeń wynikających z Twojego indywidualnego wyboru. Możesz ją dowolnie zmieniać i kształtować, a sen jest tylko jedną z możliwości. Jest alternatywą, która może , ale nie musi się zdarzyć. Blisko trzy lata temu przyśniła mi się zupełnie nieznana mi wówczas osoba , która póżniej odegrała bardzo dużą, chociaż niechlubną rolę w moim życiu. Póżniej ten sen potraktowałam jako "proroctwo", ale tak na prawdę mogłam przecież postąpić inaczej, zupełnie inaczej.... Trzeba słuchać podświadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 16:50 shangri.la napisała: > ....czyli skutkiem pewnego ciągu zdarzeń wynikających z Twojego indywidualnego > wyboru. > Możesz ją dowolnie zmieniać i kształtować, a sen jest tylko jedną z możliwości. > Jest alternatywą, która może , ale nie musi się zdarzyć. a co z chorobami innych osob, ich smiercia- też możesz dowolnie zmieniać? > > Blisko trzy lata temu przyśniła mi się zupełnie nieznana mi wówczas osoba , > która póżniej odegrała bardzo dużą, chociaż niechlubną rolę w moim życiu. w jaki konkretnie sposób Ci się owa osoba przyśniła? > Póżniej ten sen potraktowałam jako "proroctwo", ale tak na prawdę mogłam > przecież postąpić inaczej, zupełnie inaczej.... > Trzeba słuchać podświadomości. często popełniamy błędy w interpretacji snów, a także przeceniamy ich rolę jednak zdarzają się takie, które pokazują przyszłość, niekoniecznie naszą Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 17:02 Myślę ( ale tylko myślę:), że sny związane z chorobami bliskich są swego rodzaju projekcją naszych rzeczywistych podejrzeń, z którymi nie mamy odwagi zmierzyć się w świadomości. Krótko mówiąc ,z naszych obserwacji wynika, że ktoś nam bliski żle się czuje, podświadomość podaje rozwiązanie problemu, którym się martwimy, ale my tego nie akceptujemy aż któregoś dnia okazuje się , że nasz sen stał się faktem. Sen, o którym pisałam był bardzo realistyczny i przepełniony emocjami . Ten człowiek, o którego istnieniu wówczas nie miałam jeszcze pojęcia przyśnił mi się z detalami swojej fizjonomii i był mi kimś bardzo bliskim. To było trochę jak film, wojenny....;) Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 17:07 shangri.la napisała: > Myślę ( ale tylko myślę:), że sny związane z chorobami bliskich są swego rodzaj > u > projekcją naszych rzeczywistych podejrzeń, z którymi nie mamy odwagi zmierzyć > się w świadomości. > Krótko mówiąc ,z naszych obserwacji wynika, że ktoś nam bliski żle się czuje, > podświadomość podaje rozwiązanie problemu, którym się martwimy, ale my tego ni > e > akceptujemy aż któregoś dnia okazuje się , że nasz sen stał się faktem. tak być może ale nie musi jak ustosunkujesz się do snów o chorobach bliskich osób jeśli wcześniej żadnych symptomów co do istnienia ww nie było ? bo tu już nie ma nic do rzeczy nasza podświadomość i jej wołanie > > Sen, o którym pisałam był bardzo realistyczny i przepełniony emocjami . Ten > człowiek, o którego istnieniu wówczas nie miałam jeszcze pojęcia przyśnił mi si > ę > z detalami swojej fizjonomii i był mi kimś bardzo bliskim. To było trochę jak > film, wojenny....;) ciekawie zabrzmiało, na czym polegała ta 'wojna' ? Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 17:13 przeklejam moją wypowiedź z wątku o przeczuciach :) : mar.celia napisała: > A sny?Wierzycie w sny? Wierzę w sny, tak samo jak wierzę w naukę. Moje tzw 'znaczące' sny dzielę na dwa rodzaje: - prorocze - sny będące glosem mojej podświadomości czasem zapisuję je w swoim notatniku, analizuję element po elemencie i tłumaczę sobie czasem np. powtarzający się sen pozwala mi znaleźć odpowiedź na jakieś pytanie, które zadawałam sobie wcześniej zdarza mi się mieć sny prorocze, jeśli czuję że coś takiego mi się śni nazajutrz rano opowiadam ten sen bliskim - zazwyczaj po kilku dniach sen się spełnia (np. choroba, śmierć, ważne zdarzenie) wówczas dyskutujemy z bliskimi Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 17:15 Wiem, że bywają też sny o chorbie lub śmierci osób będących bardzo daleko od nas w sensie fizycznym. Cóż, nie wykluczam działania telepatii i porozumiewania się pozazmysłowego.... To była autentyczna wojna. Oboje byliśmy żołnierzami oddziału stacjonmującego w jakimś zabytkowym, niesamowitym klasztorze w Alpach. Miałam bzika na punkcie tego typa ( we śnie:) i zrobiłam wszystko(!), aby zabrać go ze sobą na front:))) Dramat wojenny z wątkiem melodramatycznym, ekhm..... Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 17:21 shangri.la napisała: > Wiem, że bywają też sny o chorbie lub śmierci osób będących bardzo daleko od na > s > w sensie fizycznym. Cóż, nie wykluczam działania telepatii i porozumiewania się > pozazmysłowego.... > > To była autentyczna wojna. Oboje byliśmy żołnierzami oddziału stacjonmującego w > jakimś zabytkowym, niesamowitym klasztorze w Alpach. Miałam bzika na punkcie > tego typa ( we śnie:) i zrobiłam wszystko(!), aby zabrać go ze sobą na front:)) Czyli byliście po tej samej stronie rozumiem ;) Musiałaś bardzo potrzebować mężczyzny ;) > ) > Dramat wojenny z wątkiem melodramatycznym, ekhm..... Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 17:26 Nie sądzę. Byłam wówczas w głębokiej depresji po rozstaniu z bliskim mi człowiekiem. Ten "rycerz ze snu" (pożal się Boże;) zjawił się w moim (wirtualnym) życiu ok 2 tygodnie póżniej a jego fizjonomię mogłam skonfrontopwać z rzeczywistością dopiero ok pół roku póżniej. Spojrzałam, oniemiałam i przepadłam.....:( Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 17:32 shangri.la napisała: > Nie sądzę. > Byłam wówczas w głębokiej depresji po rozstaniu z bliskim mi człowiekiem. hmm, czyli popadasz w ekstremalne stany, Twój 'rycerz' ze snu to Twoj krzyk podświadomości, że tylko inny mężczyzna pomoże Ci wrócić do równowagi to błąd- jak się sama zapewne domyślasz ;) potrzeba mężczyzny jest u Ciebie bardzo widoczna, czy nadal tak jest, czy jesteś bardziej 'sama dla siebie' ? > Ten "rycerz ze snu" (pożal się Boże;) zjawił się w moim (wirtualnym) życiu ok 2 > tygodnie póżniej a jego fizjonomię mogłam skonfrontopwać z rzeczywistością > dopiero ok pół roku póżniej. > Spojrzałam, oniemiałam i przepadłam.....:( Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Shangrila napisz jeszcze coś o jego fizjonomii 01.04.08, 17:33 :) to też ważne ;) jeśli to nie nazbyt osobista prośba, oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Shangrila napisz jeszcze coś o jego fizjonomi 01.04.08, 18:26 Sorry, ale chyba nie chcesz abym opisywała w tym miejscu pewnego słynnego (uhm) forumowicza?:) Szczerze mówiąc, nic szczególnego....:( Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 01.04.08, 21:00 Sorry, ale dopiero zauważyłam Twój post. Dzięki za analizę, ale przesadzasz....depresja ma się nijak do "ekstremalnych stanów" i nie mowy wówczas o świadomych lub podświadomych "krzykach" o faceta. Wtedy się o pomoc już nie prosi. Prosi się o jedno, aby zniknać.... Właśnie dlatego tamten barwny i emocjonujący , filmowy sen zdziwił mnie i zaskoczył. Zapamiętałam go również z innego powodu. Walczac o przydział do grupy straceńców, postępowałam wbrew zasadom, których w życiu realnym nigdy nie łamię. Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 02.04.08, 08:15 Shangrila- badzmy szczere, zwrot 'gleboka depresja' nie podpada Tobie pod kategorie ekstremalny stan? Mnie tak. Tak samo jak 'euforia' na przyklad ;) Zatem jakie stany okreslilabys 'ekstremalnymi' ? I depresja jak najbardziej nie wyklucza/eliminuje dzialania podswiadomosci i jej 'krzykow'.Co prawda odbior ich jest zaklocony, tak jakby Ci antenka przestala dzialac/odbierac sygnaly i tylko swoj jeden komunikat przekazywala non stop "Walczac o przydział do grupy straceńców, postępowałam wbrew zasadom, których w > życiu realnym nigdy nie łamię." no i cale szczescie Shangrila ;))), ten sen to wlasnie Twoj podswiadomy- brudny, pelen pozadania, niemoralny, pelen seksualnych podtekstow, agresji glos, ktory swiadomie zwalczasz stosujac sie do norm spolecznych/prawnych itd. I nie masz sie czego wstydzic ;) Dobrze, że się jak widzę 'podźwignęłaś' :) Tyle, ze zobacz jak to jest. Nie wszystkim ludziom sni sie to samo nie wszyscy sa tacy w snach/tych krzykach podswiadomosci jak Ty kazdy sni swoj wlasny film moje wygladaja inaczej och, duzo by pisac...wole rozmawiac na zywo ;) milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 02.04.08, 08:30 To nie tak:) Po pierwsze , depresjia nie jest "stanem ekstremalnym", tylko poważną chorobą i to był jej drugi powrót, bardzo bolesny i rozczarowujący do wszelkich terapii. Po drugie mój sen był jak najbardziej "cenzuralny", bez najmniejszych seksualnych odniesień, więc nie było w nim żadnych "brudów" tylko czysta, piękna, głeboka miłość, uczucie do jakiegoś nierozgarniętego dupka, dla którego byłam zdolna do wszystkiego. Moje "niemoralne" zachowanie dotyczyło właśnie postępowania wobec innych osób z naszego oddziału, których byłam w stanie unicestwić , aby tylko zabrać go ze sobą na ten cholerny front. Pamiętam świetnie jakimi słowami okłamałam naszego dowódcę, aby przekonać , że on chociaż ślepy jak kret , będzie użyteczny ze względu na kurs pierwszej pomocy, który skończył i znakomicie sprawdzi sie w roli sanitariusza:))) Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 02.04.08, 08:46 shangri.la napisała: > To nie tak:) > Po pierwsze , depresjia nie jest "stanem ekstremalnym", tylko poważną chorobą i > to był jej drugi powrót, bardzo bolesny i rozczarowujący do wszelkich terapii. oj, to tylko kwestia frazeologii dla psychiki stan depresji na pewno nie jest norma - leży gdzies bliżej ekstremum, czy nie?? a gleboka depresja tym bardziej mam nadzieje, ze wiesz co mam na mysli > Po drugie mój sen był jak najbardziej "cenzuralny", bez najmniejszych > seksualnych odniesień, więc nie było w nim żadnych "brudów" tylko czysta, > piękna, głeboka miłość, uczucie do jakiegoś nierozgarniętego dupka, dla którego > byłam zdolna do wszystkiego. > Moje "niemoralne" zachowanie dotyczyło właśnie postępowania wobec innych osób z > naszego oddziału, których byłam w stanie unicestwić , aby tylko zabrać go ze > sobą na ten cholerny front. > Pamiętam świetnie jakimi słowami okłamałam naszego dowódcę, aby przekonać , że > on chociaż ślepy jak kret , będzie użyteczny ze względu na kurs pierwszej > pomocy, który skończył i znakomicie sprawdzi sie w roli sanitariusza:))) no cos Ty? nie widzisz tych podtekstów, agresji w celu unicestwienia wszelkich przeszkód stających na drodze Tobie w celu bycia z 'dupkiem' jak go nazywasz ;) Świadomie pragniesz czystej, głebokiej miłości Nie zdając sobie lub zdając sprawę, że taka miłość to mit ;) Co zresztą pokazuje Twój sen- podświadomość prosi o dewiację, walkę ;) Shangrila, zdradzę Ci moją ulubiona definicję miłości miłość nie jest czysta miłość to całowanie w rzęsę i w mięso i taką wolę ją widzieć mięso Shangrila pozostanie zawsze mięsem, tylko Ty możesz nadać mu zabarwienie emocjonalne Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 02.04.08, 08:54 Fakt, depresja to ekstremum, ale w tym śnie nie było jej najmniejszych znamion. Chociaż w tzw realu byłam "na prochach" , w tym konkretnym śnie byłam jak najbardziej żywą, walczacą ( dosłownie i w przenosni ) kobietą. Miłość to uczucie i poświecenie dla drugiego człowieka. Nie byłam w najmnieszym stopniu agresywana wobec innych, ale zdolna do złamania własnych nieprzekraczalnych granic dla tego dupka, bo zarówno we śnie, jak i później w życiu realnym był zwykłym , pospolitym dupkiem nie mającym nic wspólnego z mężczyzną o jakim marzyłam. Moja definicja miłości jest zgodna ze św Pawłem:) Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 02.04.08, 09:06 Ok. ok :) Nie będę probowała Cię już przekonywać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 03.04.08, 09:16 Nasz wymiana zdań dowodzi jedynie jak bardzo chybiona może być próba interpretacji snu osoby, którą zupełnie nie znamy i że nie warto się na nią kusić, bo prowadzi do błędnych wniosków. Moim zdaniem wspomniany sen był zapowiedzią-metaforą rzeczywistej walki, jaką stoczyłam o uratowanie tego człowieka przed nim samym i złem w które wdepnął w życiu. We śnie moje wysiłki zostały uwieńczone sukcesem. Pozostaje mi wierzyć, że w życiu realnym również tak się stanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Przyszłość jest tym czym ma być.... 03.04.08, 09:40 Interpretacje snu są tylko hipotezami,ktore weryfikuje się w zesta- wieniu z życiem i doświadczeniami danej osoby ,wówczas mogą mieć one wartość,dowolność interpertacji oderwana od realiów bywa często fan- tazją podobnie jak sen.Szlachetność serca często zostaje zraniona okrucieństwem fantazji snu,ktory ujawnia nasze prawdziwe wnętrze i tak szlachetne ratowanie przed złem jest sukcesem zniewolenia przez zło. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Komantarz zgodny z moimi oczekiwaniami:) 03.04.08, 10:00 Jak zawsze dajecie się podpuscić, ponieważ myślenie, niestety nie jest waszą mocną stroną:) Zniewolenia go przez wasze zło dokonaliście zanim go poznałam. Od tamtego czasu każdy dzień przybliża go do wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re:Komantarz zgodny z moimi oczekiwaniami:) 03.04.08, 10:18 Czy zło wybiera się świadomie czy nieświadomie? Gdy zło zmąci radość i poczucie sukcesu to wtedy zło przenosi się niespostrzeżenie do tak radosnej osoby i drzemie cicho,a potem wypełza na twarz,ale wcześniej budzi się w snach i zapowiada przy- szłość. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Game over:) 03.04.08, 10:42 Hymn o miłości Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." 1 Kor 13,1-13 Proszę się spakować i pogodzić z porażką, a wolnej chwili nauczyć na pamieć powyższego tekstu:) Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re:Game over 03.04.08, 11:59 nie wiem dlaczego chciałaś pograć z prokuratorem,a teraz piszesz o miłości,zapewne to jakiś przystojny i czarujący mężczyzna,ktory dał się uwieść :) Odpowiedz Link Zgłoś
firenziano Doprawdy? 02.04.08, 09:22 shangri.la napisała: > Miłość to uczucie i poświecenie dla drugiego człowieka. - A jestes pewna, ze nie jest to poswiecenie, siebie dla siebie? ale zdolna do złamania własnych nieprzekraczalnych granic dla tego dupka, - Wierze. Jednakze wlasnych granic nie powinno sie lamac. dla nikogo. bo zarówno we śnie, jak i później w życiu realnym był zwykłym , pospolitym dupkiem, nie mającym nic wspólnego z mężczyzną, o jakim marzyłam. - 1. zdanie wewnetrznie sprzeczne. sen utozsamiasz z realnoscia? 2. a gdzie byly oczy? Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Doprawdy? 02.04.08, 10:00 sanitariuszem był ?, to znaczy,że miał torbę pełną prochów i dlate- go był atrakcyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Doprawdy do Malawinki;) 02.04.08, 15:39 Nie miał żadnej torby i sanitariusz byłby z niego tak samo "znakomity" jak i strzelec wyborowy, hihi Na tym właśnie polegało moje kłamstwo ze snu, ech Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Doprawdy? 02.04.08, 15:35 Ad 1. Osobnik KIEDYKOLWIEK kochający kogokolwiek nigdy nie miał by podobnych skojarzeń(!) No cóż, współczuje...:( Ad 2. Własnych granic w realu nigdy nie łamię. Dla nikogo:) Ad 3. Zdanie jest poprawne , bo dupek ze snów okazał się jeszcze większym dupkiem w realu ( zaznaczam, że "dupek" to określenie łagodne i wręcz pobłażliwe wobec tego typa) Ad 4. Miłość jest ślepa, głucha, ale warto kochać:) Odpowiedz Link Zgłoś
firenziano Re: Doprawdy? 02.04.08, 15:47 shangri.la napisała: > Ad 1. Osobnik KIEDYKOLWIEK kochający kogokolwiek nigdy nie miał by podobnych skojarzeń(!) No cóż, współczuje...:( > Ad 4. Miłość jest ślepa, głucha, ale warto kochać:) Po nieco blizszym zapoznaniu sie z Pani podejsciem do uczuc i relacji, pozwoli Pani, ze zdobede sie na nieco szczerosci: Wolalbym raczej unikac tak oferowanych i zaborczych Milosci :) Nie znioslbym tez sluchania - jakim to jestem dupkiem, a rozwodow tez nie lubie - sa przykre :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Doprawdy panie Fierenziano? 02.04.08, 15:50 Nie przypominam sobie, abym się panu kiedykolwiek oświadczała:))) Odpowiedz Link Zgłoś
firenziano Doprawdy panie Firenziano? 02.04.08, 15:58 shangri.la napisała: > Nie przypominam sobie, abym się panu kiedykolwiek oświadczała:))) Ja cale szczescie - tez nie :) Wspomnialem tylko, tak od niechcenia, ze nie przepadam specjalnie za typem kobiet - zwalajacych wine za niepowodzenia w relacji calkowicie na druga strone. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Doprawdy faceci są dziwni...! 02.04.08, 18:28 Taksują, szufladkują, oceniają nie proszeni, nie pytani, nie nagabywani, ech..... A może toto jest paskudne jak czarna noc? A moze toto jest pogięte albo ma skłonności manipulanckie? A może toto jest bezrobotne albo , co gorzej, kompletnie niezaradne życiowo? Albo, wręcz przeciwnie, toto może jest netowym podrywaczem, stawiającym na ilosć zaliczonych forumowiczek? Może toto chleje , klnie jak szewc i puszcza się z kim popadnie? Toto nie spojrzy w lusto, ale TAKSUJE..... ;( Szanowny panie F, na szczeście są na świecie fajni, normalni faceci, którzy potrafią docenić kobietę za jej wygląd i walory ducha, za szczerość , prawdomówność i entuzjazm, za bezinteresowność i namietność. Potrafią docenić prawość charakteru , dobroć serca i urodę ciała. Pan musi, niestety, jeszcze długo się uczyć. Mam nadzieję, że jest pan nastolatkiem:) Odpowiedz Link Zgłoś
firenziano Doprawdy kobiety są dziwne...! 02.04.08, 22:37 shangri.la napisała: > Taksują, szufladkują, oceniają nie proszeni, nie pytani, nie nagabywani, ech... > .. > A może toto jest paskudne jak czarna noc? > A moze toto jest pogięte albo ma skłonności manipulanckie? > A może toto jest bezrobotne albo , co gorzej, kompletnie niezaradne życiowo? > Albo, wręcz przeciwnie, toto może jest netowym podrywaczem, stawiającym na ilos > ć > zaliczonych forumowiczek? > Może toto chleje , klnie jak szewc i puszcza się z kim popadnie? > Toto nie spojrzy w lusto, ale TAKSUJE..... > ;( > > Szanowny panie F, na szczeście są na świecie fajni, normalni faceci, którzy > potrafią docenić kobietę za jej wygląd i walory ducha, za szczerość , > prawdomówność i entuzjazm, za bezinteresowność i namietność. Potrafią docenić > prawość charakteru , dobroć serca i urodę ciała. zapewne, ze sa. podejrzewam jednak, ze jest ich dosc malo, skoro nie dane Ci bylo, Droga Pani, na takiego trafic, ktory Twe niewatpliwe przeciez walory by docenil :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Doprawdy kobiety są dziwne...! 02.04.08, 22:40 A skąd taki pochopny wniosek?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: co to za zjawisko? 01.04.08, 17:16 fleuret napisała: > Czym jest przyszłość skoro odczytuję ją w teraźniejszości? Jaki procent twoich snow jest proroczy? Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: co to za zjawisko? 01.04.08, 17:37 nie wiem,czy to ma nazwę,ale też kiedyś miałam taki sen,śniło mi się że jestem na jakimś starym zamku,królewskim,jakiś bal,potem przejś- cie do twierdzy z tłumem mężczyzn,a potem wpadł Bohun i mnie zgwał- cił.Sen może był głupi,ale tydzień póżniej jakiś Ukrainiec zalecał się do mnie i potem szedł za mną aż do domu i usiłował wsadzić mi rękę w spodnie,no i była niezła draka,nie powiem,doszło nawet do walki. Więc jednak coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: co to za zjawisko? 01.04.08, 18:11 pamiętam,że zamek ze snu był biały,miał białe ściany,jak weselny, a skończyło się jak się skończyło,jakimś zarośniętym facetem w bra- mie. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:29 Miałam słabość do tego faceta, kiedy czytałam Trylogię;) Jakieś dziwne skłonności do świrów..... Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:40 Bohun filmowy był przystojny,kobiety za nim szalały i może niejedna oszalała z rozpaczy,gdy jej nie zechciał. to dziwne,że ludziom śni się to,co chodzi im po głowie,myślę,że jest to jakaś reguła,chociaż proroctwa też pewnie się zdarzają, i sny wyprzedzające przyszłosć,trudno to wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:44 Tak, ale ja czytałam "Ogniem i mieczem" jakieś 20 lat przed jego ekranizacją:) Ten facet mnie kręcił! Tak właśnie go sobie wyobrażałam:) Świr, wiadomo:) Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:47 proza daje większe możliwości dla wyobrażni,można wyobrażać sobie też świra czy wariata,jeżeli ktoś potrzebuje dodatkowych podniet, strach też podnieca,podobno nawet bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:49 No nie mów, że w towrzystwie Bohuna nie czułabyś się bezpieczna....;))) Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:51 bo ja nie widziałam w nim świra,gdybym zobaczyła,to bym zaraz ucie- kła. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:53 No widzisz, a ja widziałam w nim fascynującego, nietuzinkowego faceta i za nic nie mogłam zrozumieć Heleny, że wybrała mdłego i banalnego Skrzetuskiego:) Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 18:57 on dziwnym językiem mówił,może dlatego ? może dlatego uważałaś,że to świr,bo tego nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 19:01 On mówił po kresowemu, tak i moi przodkowie:) I nie myl tego cudownego, śpiewnego języka z ukraińskim, bo Bohun wychował się polskim domu. Mówił pięknie do Heleny i był szalony z miłości:) Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 19:03 oj,ale to nie o snach,tylko o literaturze. sny jednak sprawdzają się Odpowiedz Link Zgłoś
malawinka Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 19:12 i tak naprawdę to nie wiemy i nie możemy być pewni,dopóki nie sprawdzi się Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 19:20 No sorry, ale właśnie wpadłam na to, że Sienkiewicz wykreował faceta moich snów;) Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: Wow, Bohuuuuuuuuun?! 01.04.08, 19:35 jak na to wpadłaś,że malawinka to ja ? Odpowiedz Link Zgłoś