Terapeuta na powazne problemy zyciowe?

07.04.08, 19:01
Zupelnie nie radze sobie w zyciu. Przez fakt, ze zaden fajny facet
mnie nie chce, nie radze sobie w innych sferach, mam tez ciezkie
problemy rodzinne. Kiedys sobie dawalam rade, ale kiedys bylam mloda
i brak meza nic nie oznaczal. Zastanawiam sie, czy moge isc z tym do
terapeuty. Trzy lata temu troche odwiedzialam psychiatre i bralam
prozac po rozstaniu z bylym, potem on powiedzil, ze nie jest doradca
zyciowym i mam sobie radzic sama. A ja sobie nie radze, cierpie -
myslicie, ze moge to zwalic na terapeute? Dodam, ze jestem zupelnie
sama.
    • bene_gesserit Re: Terapeuta na powazne problemy zyciowe? 07.04.08, 20:02
      Terapeuta nie jest od zwalania - moze chwilowo byc jedynie.
      Terapeuta jest od zyczliwego wspomagania cie w samo(prawie)dzielnym
      rozsuplywaniu i prostowaniu.
    • anidobraanizla Re: Terapeuta na powazne problemy zyciowe? 07.04.08, 20:11
      Przede wszystkim, przestań szukać kogoś, bo "wypada kogoś mieć". Nic
      nie wypada. Na siłę nikogo nie znajdziesz. Widocznie, jeszcze nie
      Twoja pora. Żyj normalnie - czas oczekiwania szybciej Ci zleci, a
      może kogoś poznasz przy okazji.

      A psychiatra to tylko diler. Nie pomoże.
    • gapuchna Re: Terapeuta na powazne problemy zyciowe? 07.04.08, 20:27
      Poszłam do psychologa. Problem? Wiele ich miałam, ale wtedy podobnie jak ty. Też
      ktoś odszedł, dziwnie i całkowicie niespodziewanie. Nie umiałam się z tym
      pogodzić. I rzecz dla mnie dziwna - praktycznie na wiadomy temat rozmawiałyśmy
      może 5 minut. Okazało się, że znacznie więcej problemów dotyczy mnie samej.
      Tylko że ja stchórzyłam i drugi raz nie poszłam. Wolałam lekarza i leki. Chyba
      niewiele pomogły. Dziś postawiłam sobie zadanie: podokańczać pozaczynane sprawy,
      w tym także pomoc dla mnie samej. Muszę zmienić życie i samą siebie, bo za
      ciężko mi dzwigać dzień po dniu. Więc myślę, że nie tyle zwalisz, co on spróbuje
      ci pomóc. Mnie takie myśli trochę podtrzymują. I jeśli jesteś sama z tym
      wszystkim, to chociaż pisz tutaj - pomaga!
    • mruff Re: Terapeuta na powazne problemy zyciowe? 09.04.08, 10:53
      Trochę nie rozumiem zdania

      >mam tez ciezkie problemy rodzinne.
      >Dodam, ze jestem zupelnie
      > sama.
      Sama tzn bez faceta czy z dala od rodziny?

      Pamiętam Twoją wypowiedź,że stać Cię na dom, auto itd a nie masz
      faceta. To NORMALNE że chcesz mieć mężczyznę. Może jednak zacznij
      układać sobie życie sama. Ja będąc sama (1,5 roku) brałam pod
      uwagę,że być może nie dane mi będzie spotkać fajnego faceta i
      stwierdziłam,że nawet solo warto przeżyć fajnie życie.
      Nie wszyscy rodzą się zdrowi, piękni więc może ja będę sama całe
      życie?
      W wolnych chwilach całkowicie oddałam się swojej pasji i spotkałam
      faceta:)
      Zatem pomyśl co sprawia Ci frajdę,wykorzystaj to co masz
      na "pogłaskanie" samotnej duszy.
      A problemy ma każdy, różnej rangi.
Pełna wersja