Gość: lila
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.09.03, 02:09
mnie to spotkalo i zatkalo
nie wiem co robic, namawialam delikatnie do odwiedzenia jakiegos madrego
psychiatry, ale ona nie chce.
mowi tylko z pasja o tym ze przeraza ja smierc, strach ja mrozi ale jak nic
na swiecie ciagnie ja tam i ciagnie. probowala juz, ale nie wyszlo, ktos
zadzwonil gdy miala zyletke w reku i tak pare razy.
czemu to robi? nie podoba jej sie swiat. syf. nie wiem.
jesli beda osoby ktore moga mi jakos pomoc, bede pisac dalej, bo zdaje sobie
sprawe, ze na tle zawilosci problemu, moj post jest tylko lekkim sygnalem w
buszu.
lila