jak się nie przejmować???

IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 06.09.03, 18:38
ech problem wraca jak bumerang,...jak mi na czymś zależy i to nie wychodzi to
się baaardzo dołuję i szybko zniechęcam choć wiem że nie powinnam..ale wiedza
mi nie pomaga..no i pojawia się rozpacz i negaztywne widzenie że ja tego
nigdy nie zaliczę nigdy nie zdam i jest coraz gorzej bo nie umiem się nie
przejmować:(..qwiem że jest to też problem z tego że chcę być czasem
perfekcyjna i że jestem zbyt ambitna...a jak widzę że innym jakoś to lepiej i
łatwiej przychodzi to jest jeszcze gorzej bo ja się staram bardzo i nie
wychodzi!! wiem że nie powinnam się porównywać bo to nic nie da bleble...ale
co poradzić?teraz sobie coś zaplanowałam ale pewnie nie wypali bo zawaliłam
wcześniejszą sprawę i dół podwójny bo dwie sprawy z głowy płakać mi się
chce...no może ten mój bełkot ktoś zrozumie??!!
    • alfika Re: jak się nie przejmować??? 06.09.03, 19:29
      Jak kto jest bardzo ambitny, to się kopytami zaprze, aż dopnie swego.
      A porażki też mogą mobilizować.
      Spróbuj, to fajne.

      Jak tracisz chęci, to odłóż sprawę na trochę, zrób coś przemiłego - spacer,
      wieczór z przyjaciółmi, poczytaj coś dla relaksu - coś, co sprawia Ci duuużo
      radości.
      A potem, jak się zrelaksujesz, spokojnie sobie wróć do sprawy.
      I tak do skutku.
      • Gość: midm Re: jak się nie przejmować??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 20:14
        > I tak do skutku.
        Oj nie czasemw pewnym momencie lepiej zostawic ta sprawe i wziac sie za inna,
        wiecej pozytku i bez szarpania nerwow.

        • Gość: smutna Re: jak się nie przejmować??? IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 06.09.03, 23:29
          no dobra powiem wam dla jasności że po wielu egz jakie miałam w tym roku ktore
          też sie wliczają w to nieumiejętne radzenie z problemami,chodzi o prawko ech
          dużo moich znajomych zdało za 1 razem ja jeszcze nie podeszłam ale jestem
          realistką,przejmuję się jak coś schrzanię i dzień z głowy:( nie chcę tego
          porzucać bo..jestem uparta ale czasami metoda zaciśnięcia zębów i brnięcia do
          przodu jest już ponad moje siły..;/może zrobię tak jak Alfika radzi..trochę
          ks.się uzbierało a mam dużo czasu wolnego (i to m.in przez niego tyle rozmyślam)
          • Gość: girlfriend czy ja dobrze rozumiem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 23:35
            Tobie się chce płakać, bo nie zdałaś egz. na prawko za pierwszym razem????
            Mamma mia ;-) Mój brat (19 lat) zdał za siódmym razem i jakoś żyje :-))))) Ale
            on się za to strasznie wściekał i strasznie krzyczał, ze egzaminator to idiota,
            ha ha :-)
            • Gość: smutna Re: czy ja dobrze rozumiem, IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 07.09.03, 16:39
              maxymalnie uprościłaś mój post ale niech będzie ja będę zdawała nawet do
              usra..śmierci bo jestem uparta ale nie mam na tyle silnej psychiki żeby po np.3
              razach mieć jeszcze siłę kasę i czas zeby to przechodzić znowu i znowu każdy
              jest inny a ja się boję że wpadnę w dołek i nie ruszę bo się szybko
              zniechęcam..dużo czynników tu wchodzi w grę i chciałabym mieć takie podejście
              jak twój brat (swoją drogą myślałam że to dziewczyny zazwyczaj nie mogą przejść
              przez prawko..:)
              • Gość: girlfriend Re: czy ja dobrze rozumiem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 20:35
                Gość portalu: smutna napisał(a):

                > maxymalnie uprościłaś mój post ale niech będzie ja będę zdawała nawet do
                > usra..śmierci bo jestem uparta ale nie mam na tyle silnej psychiki żeby po
                np.3
                >
                > razach mieć jeszcze siłę kasę i czas zeby to przechodzić znowu i znowu każdy
                > jest inny a ja się boję że wpadnę w dołek i nie ruszę bo się szybko
                > zniechęcam..dużo czynników tu wchodzi w grę i chciałabym mieć takie podejście
                > jak twój brat (swoją drogą myślałam że to dziewczyny zazwyczaj nie mogą
                przejść
                >
                > przez prawko..:)

                No tak, to rzeczywiście fatalnie. No, ale za to masz 2 nogi , 2 ręce, mieszkasz
                w mniej więcej bezpiecznym rejonie świata (na wojnę się u nas nie zanosi a i
                trzęsienie ziemi raczej nie prędko ;)), masz co jeść i gdzie spać, czyli
                należysz do uprzywilejowanej mniejszości :)
                A uprzywilejowną mniejszość właśnie po tym się poznaje, że płacze z powodu
                prawka :)))) Będziesz kierowcą, nie martw się. Nie wiem, czy od razu, ale
                bedziesz bez wątpienia :) Trzeba mieć przeogromne szczęście, żeby za pierwszym
                razem zdać. I zapewniam Cię że jest to luźno związane z umiejętnościami. Po
                prostu bardziej się opłaca oblewać ludzi, no niestety :(
                A gdzie Cie usadzili - testy, placyk czy już na mieście?
                • Gość: smutna Re: czy ja dobrze rozumiem, IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 08.09.03, 10:12
                  miasto-zajechałam drogę przez nieuwagę..:( ale jakos to będzie!!wiem że chcę
                  być kierowcą i jak sama mówisz prędzej czy później się uda (oby)wiem że za 1
                  razem to cud ale wyobraź sobie że takich "cudownych" znajomych ja mam baaardzo
                  dużo jak nikt inny-to dopiero presja (ech te cholerne ambicje>(
Pełna wersja