co się stało z moim dzieckiem?

IP: srv1:* / 192.168.1.* 07.09.03, 02:08
Miałam ten wątek założyć po kolacji, ale najpierw musiałam wykastrować kilku
gości;)

Dla znajomych spieszę z wyjaśnieniem, że moje rodzone dzieci śpią spokojnie
w sąsiednim pokoju i nic im nie jest.

Byłam dziś w wesołym miasteczku. Dzieci namówiły mnie na przejażdżkę
kolejką, której tory w pewnym momencie wznosiły się dość stromo, był w tym
miejscy ostry zakręt, a w dodatku wagoniki przychylały się pod dość ostrym
kątem w kierunku ziemi. Jakby tego było mało, tuż przed tymi "atrakcjami"
znajdował się mechanizm, który przyspieszał kolejkę.
Dzieciaki piszczały z uciechy, a ja, zamiast cieszyć się z nimi, modliłam
się w duchu, żeby tylko minąć ten zakręt, żeby szyny, mocowania itd. nie
pusciły, żeby wagoniki nie wypadły. I tak za każdym razem, kiedy tamtedy
przejeżdżaliśmy.
Zero radości, dużo stresu. Kiedy sama byłam dzieckiem, nie miałam takich
problemów.
    • Gość: ryb Re: co się stało z moim dzieckiem? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.09.03, 02:13
      No, od razu widac ze nie wierzysz tym, ktorzy ta kolejke zmontowali...Moze
      masz racje...


      ryb
      • Gość: aiszka4 Re: co się stało z moim dzieckiem? IP: srv1:* / 192.168.1.* 07.09.03, 02:16
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > No, od razu widac ze nie wierzysz tym, ktorzy ta kolejke zmontowali...Moze
        > masz racje...
        >
        >
        > ryb

        Myślisz, że to dlatego, że ja jestem z tych, co jak sami czegoś nie zrobią, to
        nikt inny nie zrobi tego równie dobrze?
        W dzieciństwie lubiłam, jak ktos robił cos za mnie i się nie przejmowałam.
        Więc co się stało z moim dzieckiem?
        • Gość: ryb Re: co się stało z moim dzieckiem? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.09.03, 02:22
          Gość portalu: aiszka4 napisał(a):

          > Gość portalu: ryb napisał(a):
          >
          > > No, od razu widac ze nie wierzysz tym, ktorzy ta kolejke zmontowali...Moze
          >
          > > masz racje...
          > >
          > >
          > > ryb
          >
          > Myślisz, że to dlatego, że ja jestem z tych, co jak sami czegoś nie zrobią,
          to
          > nikt inny nie zrobi tego równie dobrze?
          > W dzieciństwie lubiłam, jak ktos robił cos za mnie i się nie przejmowałam.
          > Więc co się stało z moim dzieckiem?

          Mysle ze na nasza swiadomosc duzy wplyw ma wiara w ludzi i doswiadczenie. jak
          czytasz o gwaltach popelnionych przez policjantow, kler, nauczycieli itp, w
          zawodach ktore podobno wykownywane sa przez szlachetnych ludzi, to
          podswiadomie tracisz wiare w kierowce autobusu, czy montera kolejek.


          ryb
          • Gość: aiszka4 Re: co się stało z moim dzieckiem? IP: srv1:* / 192.168.1.* 07.09.03, 02:26
            Gość portalu: ryb napisał(a):

            > Mysle ze na nasza swiadomosc duzy wplyw ma wiara w ludzi i doswiadczenie.
            jak
            > czytasz o gwaltach popelnionych przez policjantow, kler, nauczycieli itp, w
            > zawodach ktore podobno wykownywane sa przez szlachetnych ludzi, to
            > podswiadomie tracisz wiare w kierowce autobusu, czy montera kolejek.
            >
            >
            > ryb

            A czy nie ma sposobu, żeby moje dziecko we mnie było ostrozne, kiedy idę sama
            ulicą, ale umiało się cieszyć przejażdżką w wesołym miasteczku?
            • Gość: ryb Re: co się stało z moim dzieckiem? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.09.03, 02:36
              Gość portalu: aiszka4 napisał(a):

              > Gość portalu: ryb napisał(a):
              >
              > > Mysle ze na nasza swiadomosc duzy wplyw ma wiara w ludzi i doswiadczenie.
              > jak
              > > czytasz o gwaltach popelnionych przez policjantow, kler, nauczycieli itp,
              > w
              > > zawodach ktore podobno wykownywane sa przez szlachetnych ludzi, to
              > > podswiadomie tracisz wiare w kierowce autobusu, czy montera kolejek.
              > >
              > >
              > > ryb
              >
              > A czy nie ma sposobu, żeby moje dziecko we mnie było ostrozne, kiedy idę
              sama
              > ulicą, ale umiało się cieszyć przejażdżką w wesołym miasteczku?


              Ja skutecznie tlumacze sobie, ze co ma wisiec nie utonie. Ale staram sie nie
              kusic losu...tak na wszelki wypadek. Kolejkami jezdze, im wieksza tym lepsza.
              moja corka tez to uwielbia. Dramaty czy wypadki zycia innych rejestruje w
              swojej swiadomosci ale nie pozwalam swojej swiadomosci kontrolowac moje zycie.


              ryb


              ryb
              • Gość: aiszka4 Re: co się stało z moim dzieckiem? IP: srv1:* / 192.168.1.* 07.09.03, 02:41
                Gość portalu: ryb napisał(a):

                > Ja skutecznie tlumacze sobie, ze co ma wisiec nie utonie. Ale staram sie nie
                > kusic losu...tak na wszelki wypadek. Kolejkami jezdze, im wieksza tym
                lepsza.
                > moja corka tez to uwielbia. Dramaty czy wypadki zycia innych rejestruje w
                > swojej swiadomosci ale nie pozwalam swojej swiadomosci kontrolowac moje
                zycie.
                >
                > ryb

                Ja też sobie tak tłumaczę, ale chyba niezbyt skutecznie.
                A teraz to już pójdę spać. U mnie jest po wpół do trzeciej, a rano dzieciaki
                znowu chcą iść do wesołego miasteczka i pewnie znowu będziemy jeździć tą samą
                kolejką.
                Albo wejdę pod tory i sprawdzę osobiście, czy wszystko jest w porządku, albo
                pojedzie mąż;) Albo wypije butelkę nervosolu i pojedziemy wszyscy razem, bez
                sprawdzania.
                Dobranoc:))
        • maly.ksiaze Re: co się stało z moim dzieckiem? 07.09.03, 06:22
          Gość portalu: aiszka4 napisał(a):

          > Więc co się stało z moim dzieckiem?
          Wybierz się na tę przejażdżkę jeszcze raz. Rezurekcja wymaga uporu.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: alfika Re: co się stało z moim dzieckiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 11:08
            maly.ksiaze napisał:

            Rezurekcja wymaga uporu.
            >


            Hej :)
            Też uważam, że rezurekcja wymaga uporu, bo jest w pierwszy dzień Wielkiej Nocy
            o 6.00 rano...


Pełna wersja