Dodaj do ulubionych

Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 11:35
tekst świetny. Pierwszy raz spotkałem się z takim podejściem do
tematu :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Dot Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.tkb.net.pl 11.09.03, 11:28
      Moze go ptrzebowac jezeli jest w nim szanowany.wiem,ze z reguły
      sa problemy z szacunkiem dla kobiet w małzenstwie,ale na
      podstawie tego artykułu mozna sadzic,ze nam szacunek sie
      nalezy,ale im juz niekoniecznie.Nie mowie o niskich poklonach
      dla kazdego mezczyzny,ale o tym,zeby nasego ukochanego połaskac
      po głowie,gdy jest zmeczony.Skoro żadamy rownosci w obowiazkach
      domowych badzmt tez konsekwentne i w innych sprawach-on umie
      zrobic obiad,ale ty tez wiesz gdzie jest warsztat samochodowy-
      zwłaszca gdy TY rowniez prowadzisz..
        • Gość: male Re: Milska-Wrzosińska jest stuknięta ogólnie rzec IP: *.torun.mm.pl 12.11.03, 15:48
          Tylko kobieta mogla to napisac. To jeszcze jeden przyklad
          waszej babskiej solidarnosci - gdy jedna sie wylamuje i osmiela
          sie krytykowac wasze roszczeniowe podejscie do zycia to zaraz
          sie oburzacie, ale faceci nie sa juz tacy glupi - coraz
          trudniej bedzie wam znalezc pozadnych mezow - ci
          najinteligentniejsi nigdy nie zgodza sie na tak nieoplacalny
          uklad jak malzenstwo - najwyzszy czas pozegnac sie z latwym
          zyciem zonki!!!
          • default Re: Milska-Wrzosińska jest stuknięta ogólnie rzec 12.11.03, 16:03
            Gość portalu: male napisał(a):

            > Tylko kobieta mogla to napisac. To jeszcze jeden przyklad
            > waszej babskiej solidarnosci - gdy jedna sie wylamuje i osmiela
            > sie krytykowac wasze roszczeniowe podejscie do zycia to zaraz
            > sie oburzacie, ale faceci nie sa juz tacy glupi - coraz
            > trudniej bedzie wam znalezc pozadnych mezow - ci
            > najinteligentniejsi nigdy nie zgodza sie na tak nieoplacalny
            > uklad jak malzenstwo - najwyzszy czas pozegnac sie z latwym
            > zyciem zonki!!!

            Zgadzam się z Tobą male - często czytając to forum mam wrażenie, że kobiety
            dążą do wychowania sobie faceta na jakiegoś wieloczynnościowego robota, co to i
            na dom zarobi, i posprząta, i ugotuje, i dzieckiem się zajmie, i seks godziwy
            zapewni i NIGDY nie będzie chciał posiedzieć z piwem przed telewizorem, NIGDY
            nie wróci nad ranem po balandze z kumplami, NIGDY nie zapomni o rocznicy ślubu
            i ZAWSZE będzie z pokorą znosił humory, napięcia przedmiesiączkowe i inne
            babskie fochy. A jeśli tak mu się zdarzy, to zaraz posypią się rady - rzuć go,
            odejdź, nie można dać się tak traktować. Na zasadzie daj palec, to wyrwą całą
            rękę. Równouprawnieni równouprawnieniem, ale przypomnienie tradycyjnej kobiecej
            roli w małżeństwie nie zawadzi.
            • malvvina :-)))) 12.11.03, 16:06


              ale ja sie tu usmieje na tym forum :-)


              Na zasadzie daj palec, to wyrwą całą
              > rękę. Równouprawnieni równouprawnieniem, ale przypomnienie tradycyjnej
              kobiecej
              >
              > roli w małżeństwie nie zawadzi.


              --
              La vita e' bella
            • pauiius Re: Milska-Wrzosińska jest stuknięta ogólnie rzec 27.12.03, 18:54
              default napisała:

              > Gość portalu: male napisał(a):
              >
              > > Tylko kobieta mogla to napisac. To jeszcze jeden przyklad
              > > waszej babskiej solidarnosci - gdy jedna sie wylamuje i osmiela
              > > sie krytykowac wasze roszczeniowe podejscie do zycia to zaraz
              > > sie oburzacie, ale faceci nie sa juz tacy glupi - coraz
              > > trudniej bedzie wam znalezc pozadnych mezow - ci
              > > najinteligentniejsi nigdy nie zgodza sie na tak nieoplacalny
              > > uklad jak malzenstwo - najwyzszy czas pozegnac sie z latwym
              > > zyciem zonki!!!
              >
              > Zgadzam się z Tobą male - często czytając to forum mam wrażenie, że kobiety
              > dążą do wychowania sobie faceta na jakiegoś wieloczynnościowego robota, co to
              i
              >
              > na dom zarobi, i posprząta, i ugotuje, i dzieckiem się zajmie, i seks godziwy
              > zapewni i NIGDY nie będzie chciał posiedzieć z piwem przed telewizorem, NIGDY
              > nie wróci nad ranem po balandze z kumplami, NIGDY nie zapomni o rocznicy
              ślubu
              > i ZAWSZE będzie z pokorą znosił humory, napięcia przedmiesiączkowe i inne
              > babskie fochy. A jeśli tak mu się zdarzy, to zaraz posypią się rady - rzuć
              go,
              > odejdź, nie można dać się tak traktować. Na zasadzie daj palec, to wyrwą całą
              > rękę. Równouprawnieni równouprawnieniem, ale przypomnienie tradycyjnej
              kobiecej
              >
              > roli w małżeństwie nie zawadzi.


              Poniekad popieram Wasze poglądy.
              A moim skromny osobistym zdaniem to jest tak:
              - Chciałyście równouprawnienia, to macie! (strasznie szowinistycznie co?)
              Ale nie oto mi chodzi. Rządzając równouprawnienia dla siebie, dodałyście więcej
              obowiązków i sobie i mężczyznom, a tego nie da się równo podzielić - no chyba
              że doba miałaby 48 godz.
              Bo nie da się 5-6 x w tyg.(oczywiście nie wszystkie punkty na raz ale
              większiość, bo kobieta zmienna jest i rano tego czy tamtego nie chce lub nie
              zaplanuje a wieczorem pretensje luib obraza majestatu, że "...tego to nie
              zrobiłeś. co ty dziś wogóle zrobiłeś?..."):
              # pracować po 8-10 godz.
              # zrobić zakupy,
              # ugotować obiad,
              # zając się dziećmi,
              # zadbać o to że by odrobiły zadane lekcję,
              # podyskutować z żoną: Co tam w pracy? lub Co dziś ciekawego Ci się zdarzyło?,
              # Odwiedzić znajomych lub
              # wyskoczyć z kumplem na piwo,
              # przygotować kąpiel dla ukochanej i romantyczną kolację,
              # zrobić jej ekstra relaksujący masaż, który może być wstępem do "gry wstępnej",
              # zadowolić ją kilka razy dając orgazm,
              # obejrzeć dobry film w tv
              # poklikać w necie,
              # zając się swoim hobby
              # odpocząć samemu i zrelaksować się
              # WYSPAĆ SIE I...
              # PÓJŚĆ DO ROBOTY...
              # ...BY ŻONA MIAŁA POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA (FINANSOWEGO)

              BO TO NOWY BÓG TYCH CZASÓW: KASA KASA KASA.

              A gdyby tak sufrażystki w XIX w. mogły zmienić mentalność facetów od innej
              strony; walcząc o prawa do głosowania, organizowania się, pracy ale tej kóra
              chce a nie wszystkich (moja nażeczona bardzo dobrze czuje się w roli
              przepraszam "kury domowej", tylko ja na to nie zarobię we wsółczesnym świecie)
              posznowania ich ciężkiej (tak, ciężkiej pracy domowej) wolności seksualnej (no
              to troche później bo rewolucja była w latach 70-tych XX w. ale...).

              Ja jestem za czysto partnerskim związkiem np: jeżeli nie lubie sprzątać
              łązienki to nie zmusza mnie do tego nażeczona, ale w zamian odkurzę dywany i
              podłogi i wcale nie "na odpierdol się" a jeżelii Ona nie lubi zmywać garów to
              ja zmyję a ona ugotuje. A tak naprawdę to uwielbiamy razem przebywać w kuchni i
              gotować sobie "rozkosze podniebienia".
              • yagootek Re: Milska-Wrzosińska jest stuknięta ogólnie rzec 27.12.03, 19:43
                drogi pauiius'ie... ostrozenie z uogolnieniemi, ostroznie z pisaniem przez "wy"
                i ostrozniej z "dlugoscia" listow. Wszystko to sprawia ze twoje teksty ciezko
                sie czyta, ciezko sie czyta, bardzo ciezko sie czyta... wiecej pokory wobec
                siebie i innych (pamietaj ze piszac o kobietach piszesz tesh o mamie;P wlasnej
                mamie;P)

                pozdrawiam
              • taichi9 Re: Milska-Wrzosińska jest stuknięta ogólnie rzec 19.07.06, 09:43
                Zapomniałeś o ważnym założeniu rownouprawnienia: żona także zarabia. I dwoje
                ludzi po to jest ze sobą (między innymi), żeby łatwiej im było finansowo. Dwie
                pensje, jeden dom. Więc stabilność finansową zapewniają sobie nawzajem. I
                właśnie dlatego dobrze byłoby inne obowiązki życiowe także podzielić na dwa,
                zależnie od predyspozycji, umiejętności, chęci. A także - WZAJEMNE sprawianie
                sobie przyjemności. Nie tylko on jej kąpiel, ale także ona jemu masaż. To jest
                małżeństwo. W przeciwnym razie - niewolnictwo. I to, co ciekawe, dla obu stron,
                bo oboje się czują jak w klatce.
              • porazostatni Re: Milska-Wrzosińska jest stuknięta ogólnie rzec 08.07.13, 04:19
                pauiius napisał:

                > # pracować po 8-10 godz.
                > # zrobić zakupy,
                > # ugotować obiad,
                > # zając się dziećmi,
                > # zadbać o to że by odrobiły zadane lekcję,
                > # podyskutować z żoną: Co tam w pracy? lub Co dziś ciekawego Ci się zdarzyło?,
                > # Odwiedzić znajomych lub
                > # zrobić jej ekstra relaksujący masaż, który może być wstępem do "gry wstępnej"
                > # zadowolić ją kilka razy dając orgazm,
                > # zając się swoim hobby
                > # odpocząć samemu i zrelaksować się
                > # WYSPAĆ SIE I...
                > # PÓJŚĆ DO ROBOTY...

                Większość z tych rzeczy musi robić większość żon wobec mężczyzn. I jeszcze jedno pierdylion zabiegów kosmetycznych i innych, żeby byli zadowoleni z ich wyglądu. Oczywiście, gdy kobieta chce równouprawnienia - to nadmierne wymagania, ale gdy mężczyzna, chcę robota wielofunkcyjnego kucharka-dz...ka-dama to jest okey i cacy.
            • knik Kochani mężczyźni zarabiam na siebie i mogę 25.11.04, 22:22
              pozwolić sobie na znacznie więcej niz niejedna żona. Mimo że zwykło się
              kobietom płacić mniej za te samą pracę, a moze nawet lepszą. Taka jeszcze
              Afryka w tej Europie.
              Z przykroscią jednak stwierdzam i mdli mnie od tego, że małżeństwo stało się
              jakąś cholerną przepychanką i zawodowmi pod tytułem kto kogo załatwi.
              O miłości natomiast cicho sza.
          • Gość: Camillos nareszcie słowo prawdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 15:54
            100% prawdy...ale pomijając wszystko, to patrząc na obecną
            kobiecączęśc populacji stwierdzam jedno - Boże widzisz i nie
            grzmisz. Oczywiście nie wszystkie, ale znaczna ilośćmłodych
            dziewczyn ma w głowie siano. Idąc ulicą często obserwuję
            zachowanie mlodych okbiet i aż włos się jeży. Klną gorzej niż
            najstarsi stoczniowcy, czas wizyt w solarium może konkurowac
            jedynie z czasem spędzonym na zakupach. O ile dziewczyna z
            papierosem to nic złego, to jeśli po każdym zaciągnięciu
            splunie, żuci kilka k... i znbowu się zaciągnie to juz chyba coś
            nie tak. Pomijam fakt że większość z nich jak widzi kolesia w
            samochodzie za kilkadziesiat (kilkaset) tysięcy zł to jest w
            stanie pobić najlepsząkoleżankę aby tylko niąsięzainteresował -
            tragedia, gdzie wasza solidarność. Same nie wiecie czego wy
            chcecie. Wypowiadając dwa zdania juz w drugim przeczycie temu co
            mówiłyście w pierwszym. Nie wiem, może to ze mną jest cośą nie
            tak. Coprawda mam dopiero 23 lata ale patrząc wokół siebie
            obawiam się że znaleźć dziwczynę która będzie "normalna" bedzie
            naprawdęsużym problemem. A szkoda, bo przecież życie w pojedynkę
            tak naprawde nie jest życiem a jedynie marną egzystencją...
            • medius bicie piany .... 04.12.03, 17:22
              Trochę to wygląda jak pojedynek pomiędzy płciami ; ) Przypomina to obustronne
              bicie piany. Każdy ma setkę przykładów i wie najlepiej ....
              Według mnie płeć nie ma tu znaczenia jest dużo leniwych pań i jeszcze bardziej
              leniwych panów....
              A ja tak się zastanawiam - przecież na siłę nikt nam nie każe wybierać. Chyba
              mamy wolność wyboru. Każdy wybiera to co lubi. Skoro ktoś "szuka" wybranki na
              ulicy to albo powinien zmienić sposób "szukania" albo też kupić sobie lepszy
              samochód i być może żyć jak "szczęśliwy" człowiek ;)
              Inną sprawą jest że zasze szukamy ideału a jacy sami jesteśmy ? Idealni ? Może
              niedługo szukanie wybranki zakończy sie na wpisaniu listy 100 pobożnych życzeń
              do inetrnetowej bazy danych .... ale obawiam się efekt będzie w postaci
              napisu "brak rekordów spełniający wymienione kryteria" ....

              Medius
              • metka66 Re: bicie piany .... 10.05.05, 19:25
                no właśnie. jesteśmy wolni i możemy podejmowac decyzje zwiazane z wyborem
                partnera. szukamy "idealow", a potem je odtracamy, bo nie spelniaja naszych
                oczekiwan. nikt nie pamieta o konsekwencjach dla odtraconych...
                "Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych
                chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty także mnie nie potrzebujesz. Jestem dla
                ciebie tylko lisem, podob­nym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie
                oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na
                świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie."
                gorzej jak przestajemy byc nagle dla siebe jedyni na swiecie
              • elle666 OBSESJA BIAŁEJ SUKNI 16.05.05, 00:02
                Choc jestem kobieta to musze zauwazyc ze w naszym społeczenstwie istniej wsrod
                kobiet obsesja białej sukni. slub bierze sie nie dlatego, zeby z kims sie
                zwiazac ale zeby sie zestroic i przeparadowac przez kościół tak zeby wszystkim
                kolezankom ( niezamężnym jeszcze) gul skoczył. wesele tez na pokaz na zasadzie
                zastaw sie a postaw sie, koniecznie na 300 osób. i to niestety kobietom głównie
                na tym zalezy, a faceci ulegają, choc nie wiem dlaczego. i jak potem taki jeden
                z drugim ma byc zadowolony z małżenstwa?
            • yagootek Re: nareszcie słowo prawdy... 27.12.03, 19:46
              gdyby to pisal 60letni facet moglabym to zrozumiec... moze przestan
              tylko "podgladac" na ulicy ale zacznij rozmawiac z dziewczynami, ze nie wspomne
              o spotykaniu sie;)
              mam tylko nadzieje ze kazda "normalna dziewczyna" bedzie miala na tyle
              szczescia by ciebie nie spotkac;)
              • permanentne_7_niebo Re: nareszcie słowo prawdy... 08.04.10, 16:05
                99% wartościowych, inteligentnych kobiet, ktore znam, to kobiety
                samotne. Są jednocześnie ciepłe, serdeczne, atrakcyjne fizycznie.
                99% mniej rozgarniętych kobiet, które znam, to kobiety w związkach.
                Z czego to wynika?
                --
                [*] w pół...

                Fajnie, ze trafiles dobrze, ale nie kazdy tak ma i czasem po prostu
                ludziom sie odechciewa bycia ciagle milym i ciagle najlepszym, jesli
                nikt nie powie Ci dziekuje, nie doceni, nie zaplaci tak jak powinien.
            • ilonka331 Re: nareszcie słowo prawdy... 08.01.05, 10:48
              Bardzo podobala mi sie twoja odpowiedz.Jestem kobieta i tez czasem przeklinam
              i pale papierosy na ulicy i nie jestem ukladna "dziewczynka" ale to co sie
              widzi u mlodych dziewczyn,kobiet,na ulicy jest smutne.Wiekszosc wyglada
              na "klony" i sa takie jakby puste.Ale moze to zludzenie i nie jest tak
              zle.Wypowiedz p. Milskiej-Wrzosinskiej uwazam za wyjatkowo spostrzegawcza i az
              wrecz komiczna w swojej prawdziwosci, dlatego pewnie wiekszosc kobiet wkurza
              sie z tego powodu. Odrobina samokrytycyzmu i poczucia humoru przyda sie kazdej
              i kazdemu z nas,ale to juz inna bajka... Pozdrawiam
            • natalf do camillos : stereotypy? 08.08.05, 23:09
              i zrobilo sie przykrooooo... szkoda z etakie masz zdanie o
              kobietach/dziewczynach. jestem od ciebie troszke mlodsza a mimo to:
              *nie pale ( brrr sam zapch przetrawionego tytoniu wywoluje mdlosci)dziewczyna z
              paierosem to nic zlego? hmmm..jesli w ten sposb manifestuja swa doroslosc to
              owszem-jest to cos bardzo zlego.
              *nie klne ( oj... czasem sie zdarzy, ale tylko czasem...)
              *nie spluwam na ulicy ( myslalam ze to domena starych zulikow?)
              *nie reaguje hihotem na gosci w "klawych autach" ( wrecz przeciwnie-jest to dla
              mnie irytujace i ponizajace, gdyz czuje sie traktowana jak przedmiot, gdy ktos
              trabi )
              *nie trawie gosci w superbrykach, ktorzy mysla ze przejezdajac z predkoscia
              180km/h na czerwonym swietle komus zaimponuja
              *wypacykowani "kolesie" z silowni z nadmuchanymi miesniami przyprawiaja mnie o
              mdlosci
              *na solarium nie chodze, wole opalac sie na plazy a jeszce lapiej nad
              jeziorkiem
              *nie nosze cukierkowego rozu,nie slucham britney spears ( :P ) na zakupach
              spedzam nie wiecej czasu anizeli moje kochanie :D
              *i generalnie pewnie jestem nieciekawa bo zamiast 15 cm szpilek wole wygodne
              buty a zamiast wypraw na zakupy czy wspominanej juz solarki- polazic po gorach,
              isc do lasu , wypic piwo przy ognisku
              *o swoje zdanie walcze, i jesli raz cos powiem to staram sie tego trzymac, fakt
              jesli nie mam racji to sie do tego przyznaje i uznaje racje 2 strony

              tak wiec nijak nie pasuje do twego stereotypu dziesiejszej dziewczyny...
              swiat zwariowal czy to ja??
              aha- i nie jestem zahukanym i niesmialym dziewczeciem z wioski pana soltysa co
              to sie kocha w mlodej pani joli :)( dla niewtajemniczonych : post pt: kariera
              urzednicza czy seksowna kobieta-byc moze lekko go sparafrazowalam:) )

              pozdrawiam :D


              -usmiech to pol pocalunku-

          • Gość: matheu@interia.pl . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 16:17
            Małżeństwo to jeden ze związków, tyle że potwierdzony papierkiem. Jeśli ludzie
            są niedojrzali czy niedopasowani mogą być tacy i bez małżeństwa. Problem może
            stanowić to, że chyba po formalnym potwierdzeniu związku obie strony mogą
            przestać się starać
          • taichi9 Re: Milska-Wrzosińska jest stuknięta ogólnie rzec 19.07.06, 09:36
            "Łatwe życie żonki"... Uogólnienia z zasady są krzywdzące. Dlaczego autorka
            pisze "my"? Bo jest kobietą? Jest jedną z kobiet. Wielu. Różnych. A co
            człowiek, to historia. Jasne, w artykule nie sposób zamknąć spraw tak
            złożonych, jak stosunki damsko-męskie. Rola kobiety - żony, matki, córki
            zmieniała się na przestrzeni historii ludzkości. Łatwe życie mogą mieć teraz
            sprytne żonki, egoistki traktujące zawarcie związku małżeńskiego jak polisę
            ubezpieczeniową. Jak ocenisz kobietę, która pracuje zawodowo, zajmuje się
            dziećmi (niechże będą choćby te wywiadówki, ale upewniam Cię, zajmowanie się
            dziećmi - to opieka całodobowa), prowadzi dom (gotuje, sprząta, uskuteczni
            LOGISTYKĘ, planując, co będzie jutro a co za miesiąc) - i jeszcze, jak o
            kolejne dziecko dba o męża, który wyszedł spod skrzydełek mamusi i wszedł pod
            skrzydełka żony? Który ożenił się, nie mając pojęcia czym to pachnie ani
            zamiaru brać na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności? Który nie dopuszcza
            myśli o najprostszej formie PARTNERSTWA, ponieważ w jego mniemaniu do kobiety
            należy to tamto i owo. Normalka. Jeśli on nie naprawi kranu, nic się nie
            stanie, przyjdzie hydraulik. Jeśli ona nie ugotuje obiadu...? Owszem, raz czy
            drugi można zamówić pizzę. Ale gdyby tak przestała gotować? A Ty, jak jadasz?
            Kupujesz? Ktoś Ci gotuje? Gotujesz sobie sam? Codziennie? A spróbujesz sobie
            wyobrazić, jak to jest CODZIENNIE gotować na 3-4 osoby? Robić zakupy? PLANOWAĆ?
            To oznacza myślenie o prowadzeniu domu non-stop.
            Dawniej istniała profesja pani domu. I słusznie, ponieważ prowadzenie domu,
            prawdziwego domu, takiego do którego z ochotą się wraca, to wielka sztuka,
            wymagająca niemałych umiejętności, chęci, uczucia. W tym dawnym układzie
            istniał błąd: kobiety, które nie chciały zajmować się domem, nie marzyły o roli
            matki i żony (a było to niełatwe, ponieważ takie pragnienia wpajano im od
            najmłodszych lat), musiały walczyć o zrównanie praw z tymi, jakimi dysponowali
            mężczyźni. Daleko nam jeszcze do ideału. Ale jest wybór. Cudownie. I jeśli
            dziewczyna chce wyjść za mąż, bo tak każe tradycja, bo nie chce być sama, bo
            mąż przejmie rolę opiekuńczego ojca - to źle. Tak samo źle, jak wówczas, gdy
            mężczyzna chce się ożenić, bo obsługę normalnie otrzymywaną od mamusi spodziewa
            się wzbogacić o regularny seks. Kluczem jest PARTNERSTWO. Nie ma czegoś takiego
            jak łatwe życie żonki, bo dziewczyny, które wychodzą za "męża-polisę" także
            zapłacą za ten krok ogromną cenę. Później.
            Najcudowniej, gdyby ludzie pobierali się ze świadomością, co chcą razem
            osiągnąć i dlaczego chcą razem być, koniecznie ze świadomością planów i
            oczekiwań tego drugiego. Rzecz jasna, przy obopólnej zgodzie.
            A autorce należałoby pogratulować zręcznego wsadzenia kija w mrowisko.
      • texas111 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 15.12.04, 23:13
        jako milutki facet poczulem sie dowartosciowany, to sie wszystko zgadza,
        naprawde, pierwszy raz cos takiego przeczytalem i to naprawde do siebie pasuje.
        Napisala to specjalistka, sam sie kiedys wybieralem na psychologie i socjologie.
        Mam teraz 30 lat, mieszkam w Chicago, dobrze mnie sie powodzi bo jestem
        pracowity, jak wspomnialem nieskromnie mowiac jestem wobec kobiet milutki, ale
        poniewaz nie jestem ciagle zonaty wiec dbam o siebie (duzo sportu, silownia,
        muzyka, imprezy itd.)Ale nie zamierzam sie na razie zenic poniewaz nie
        znalazlem takiej dziewczyny za ktora na koniec swiata, a poza tym one ma ja jak
        juz napisano w artykule troche przewrocone w glowach. Mam kolezanki, lubia
        mnie,za charakter,za wyglad tez, wydaje mnie sie, ze jestem mowiac nieskromnie
        atrakcyjny. Takze ciagle szukam, ale zycie jest piekne i przy tym dobrze sie
        bawie.
    • Gość: Manio Oczywiscie przerysowane ale z dużą dozą prawdy IP: *.ld.euro-net.pl 24.10.03, 14:57
      Tu pan dotknął Panie doktorze, tekst oczywiście przerysowany,
      ale z drugiej strony kobietki rzeczywiście mają w stosunku do
      nas mnóstwo wymagań często ze soba sprzecznych (co jest
      oczywiste dla nas, dla kobiet juz mnieJ) Jasne jest tez, ze
      istnieje tez cała rzesza facetów którzy bardzo sprytnie
      wykorzystuja kobiety z którymi są, tak sprytnie ze niektórym
      kobietom wydaje sie to zupełnie naturalne. Mało tego skutecznie
      tez "stukają" sobie na boku. Autor niniejszego postu oczywiscie
      w/w zazdrości bo sam jest zwykłym ciapciakiem który tak kocha
      swoja kobietę że zrobi dla niej wszystko a zwłaszcza skutecznie
      sie skompromituje przed kolegami tłumacząc im dlaczego zamiast
      ogladać z nimi mecz i pić piwo zmywa naczynia po obiedzie który
      notabene sam wcześniej przygotował.
    • Gość: m@gda to straszne!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 14:57
      czy my naprawdę jesteśmy takie straszne??? to niemożliwe!!! Czy
      mężczyźni naprawdę są tacy poszkodowani przez los, że muszą
      mieć z nami do czynienia??? A zresztą - ciekawe jest mimo
      wszystko to, że jesteśmy księżniczkami przed ślubem, kiedy
      wszystko w mężczyznach stoi na baczność na nasz widok, a
      potem...
      nie jesteśmy aniołami- ale nikt nie jest..mężczyźni też. Chyba
      najważniejsze jest to żebyśmy dawali z siebie wszystko i dbali
      o siebie...
    • Gość: m@gda a poza tym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 15:29
      są na świecie jeszcze normalne kobiety - wyobraźcie sobie. A
      wiecie co się z nimi dzieje? Powiem wam - dostają po dupie od
      gnojków, którzy odgrywają perfekcyjnie role przykładnych
      chłopaków, narzeczonych, mężów a w międzyczasie
      wspaniałomyślnie pełnią funkcję instytucji harytatywnej
      zaspakajającej seksualnie pół miasta ( w gorszym przypadku -
      który zdarzył się mi - pół Polski!).Szlag niech was weźmie
      kochani panowie jeśli to WY jesteście tymi dobrymi na tym
      świecie!!! Zarzucacie nam że za dużo oczekujemy,że nie dajemy
      nic w zamian - a zastanowiliście się może nad tym, że wasza
      forsa to jedyne dobro jakie kobietę może spotkać w małżeństwie
      z wami??? ruszcie głowami i zastanówcie się najpierw nad sobą.
      Nie bronię wszystkich kobiet, bo sama znam na pęczki takich jak
      ta z artykułu ale to nie daje wam do holery prawa postrzegać
      nas wszystkie w ten sposób! Wy też dajcie nam szansę pokazać że
      możemy dać wam coś więcej niż codzienne narzekanie, wyrzuty i
      niekończące się oczekiwania...bo inaczej ciemność widzę,
      ciemność...
      • pauiius Re: a poza tym... 27.12.03, 19:33
        Są owszem, są
        Są też naświecie normalni faceci - wyobrażcie sobie.
        A wiecie co się z nimi dzieje? Powiem wam - zapieprzają od rana do wieczora
        w domu i maja opinię pantoflaży, dostają po dupie od
        wyrachowanych bab, które odgrywają czułe i troskliwe żony, nażeczone
        a w międzyczasie knuja jak tu upolować tego kóry ma więcej od dotychczasowego
        faceta, bo tylko "...wasza
        > forsa to jedyne dobro jakie kobietę może spotkać w małżeństwie
        > z wami..."
        I nie mam zamiaru obrażać, że ku... się pół Polski.

        Sa wyjątki od regół i dlatego tak trudno znaleźć partnera/prtnerkę
        wyjątkowo dobranego do naszych wyobrażeń.

        Szlag niech was weźmie
        kochane panie, jeśli to WY jesteście tymi dobrymi na tym
        świecie!!! ale to nie daje wam do holery prawa postrzegać
        nas wszystkich w ten sposób! Wy też dajcie nam szansę pokazać że
        możemy dać wam coś więcej niż codzienne zdrady, wyrzuty i
        niekończące się oczekiwania...bo inaczej widzę, że kobiety na Wenus, a
        mężczyźni na Marsa...
        • Gość: Iza Re: a poza tym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.04, 20:32
          No i super! Ja się z Tobą zgadzam. I rzeczywiście najlepsi faceci zapieprzają
          od rana do wieczora, by zadowolić kobiety (kwestia czy nie bardziej swoje ego,
          ale to inna sprawa), dostają od żonek po tyłku, a bywa, że one oglądają się
          wciąż za tym lepszym modelem.. i wiesz - ja chętnie dałabym facetowi wykazać,
          że jest w stanie dać mi coś więcej.. tylko jakoś faceci chyba lecą na te wredne
          suki, Nie oglądają się za "porządnymi" babkami i tych wyjątków wcale nie
          szukają.. No to mamy wszyscy przechlapane. Coś się wali - bez małżeństwa jako
          podstawy świat zdębieje.. Ale ja już drogę odwrotu jako fatamorganę postrzegam.
    • kobitka.24 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 12.02.04, 09:31
      WOW swietny artykół, nie patrzyłam na to z tej strony ale to wszystko
      racja....... ale z nas jędze bo faktycznie chcemy aby nam pomagali w domu,
      zajmowali se dziecmi, przynosili wiecej pieniedzy....ale i aby składali meble,
      zajmowali sie naprawą auta.... koszmarne z nas babki, fakt ze nie jestem
      jeszcze mężatka, ale jak będe to spróbuje byc milsza dla mojego wybranka ;-))
      pozdrawiam
    • user32 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 12.02.04, 13:46
      Ten tekst to beznadziejne uogolnienia, dobre dla nastolatkow.
      Kazdy zwiazek jest inny.
      A ze kobiety coraz wiecej oczekuja? to chyba OK.
      W koncu ile wiekow mozna byc niewolnikiem.
      A facet jak ma jaja to sobie poradzi. I sobie pojdzie.
      Albo znajdzie mniej wymagajacy obiekt uczuc.

      Ale mysle ze kazdy czlowiek ma potrzebe bliskosci i bezpieczenstwa.
      I dlatego staly zwiazek ma sens. O ile zadne z partnerow nie przegina
      i nie stawia swojej wygody na pierwszym miejscu.
    • Gość: rosa !!!!!!!!!!!!!! taka uczciwa może być tylko baba IP: 80.51.240.* 12.02.04, 19:44
      Baba = wyjątkowa kobieta
      Artykuł doskonale przedstawia fenomen naszych wymagań. Gratulacje składam
      Autorce. Byłam, przed chwilą, odważna - pozwoliłam przeczytać go mojemu mężowi,
      który spełnia... co jest do spełnienia:)!!!, który rozumie -
      niezrozumiałe:)!!!, myśli za obie płci, płaci za wszystko co jest do
      zapłacenia, otwiera drzwi /każde, każdej/, jest niestarzejącym się, wciąż
      aktywnym ze wszech miar facetem, nie pije, nie pali i NIE BIJE :)))) A kocha
      tak..., że podpiszę się jedynie szczęśliwa rosa
      • Gość: Janek Re: !!!!!!!!!!!!!! taka uczciwa może być tylko b IP: *.eu.sun.com 16.06.04, 15:12
        Gość portalu: rosa napisał(a):
        > Byłam, przed chwilą, odważna - pozwoliłam przeczytać go mojemu mężowi,
        > który spełnia... co jest do spełnienia:)!!!, który rozumie -
        > niezrozumiałe:)!!!, myśli za obie płci, płaci za wszystko co jest do
        > zapłacenia, otwiera drzwi /każde, każdej/, jest niestarzejącym się, wciąż
        > aktywnym ze wszech miar facetem, nie pije, nie pali i NIE BIJE :)))) A kocha
        > tak..., że podpiszę się jedynie szczęśliwa rosa

        Hehe, nieźle się zakamuflował ;-) Ten Twój mąż... Po prostu chodzący ideał. A na
        boku pyk, pyk...
        • szakal_el Re: !!!!!!!!!!!!!! taka uczciwa może być tylko b 04.03.06, 10:15
          Mimo wszystko nie uogolniajmy wizerunów kobiety i mężczyzny. Są bowiem i dobrzy
          i czuli panowie, sa tez porzadne i kochające kobiety. Miłość jest ważna w
          każdym związku pod warunkiem że nie jest to miłość ślepa - pozbawiona
          krytycyzmu w swoich uniesieniach. Wtedy okaze sie ze w kazdym związku, w każdym
          małżeństwie nie milosc decyduje o jego trwalosci tylko zrozumienie i
          umiejetnosc tolerowania innosci drugiej osoby. Milosc daje naped, sile do
          wybaczania ale sama milosc to nie wszystko jesli ktoras ze stron nie traktuje
          drugiej osoby tak jakby sama chciala by ja traktowano.
          A szczescia rosa Ci gratuluje i gratuluje Ci meza, bo nie kazda z Was ma tyle
          farta co Ty, jak i nie kazdy z mężczyzn ma tyle szczęścia ktore akurat mnie
          spotkalo. Trafiłem bowiem na kobiete ktora stara sie nie byc taką jak opisana w
          artykule i mimo że czasem jej to nie wychodzi - chyba za te starania kocham ją
          najbardziej:)
          --
          Forum Łódź - Fotografie.
          Zapraszamy:)
    • Gość: xx niesamowita szansa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 14:44
      Nie wiem w jakim wieku jest autorka tego mini-opracowania maxi-
      tematu, ale chyba coś po 50 sądząc po poglądach.
      Czy w ramach tej niesamowitej szansy na zmianę relacji męsko-
      damskich nie moglibyśmy po prostu pozwolić ludziom na ich
      człowieczeństwo zamiast powielać znowu schematy? Takiego
      myślenia o "chłopcach i dziewczynkach", jaki prezentuje autorka,
      uczyła mnie moja mama 15 lat temu - na szczęście mało
      skutecznie.
      A ten artykół jest bardzo schematyczny w swoim sposobie widzenia
      pragnień kobiet - ogrodzenie działeczki za miastem i krem za 700
      złotych!!! Doprawdy wstyd, żeby psycholog pozawalał sobie na
      takie głupie uogólnienia.
      Próba diagnozy, rzeczywiście dziwnego mechanizmu społecznego
      (przesunięcie średnio o 10 lat momentu zawierania małżeństwa),
      bardzo nieudana.
    • cox2 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 30.03.04, 17:22
      Tego artykulu nie mozna traktowac powaznie - brzmi jak prowokacja, zbyt
      wiele w nim nieprawdziwych wyobrazen o stosunku kobiet do malzenstwa
      i meza.

      A dlaczegoz to ow Pan - mezczyzna nie moze wykonywac obowiazkow domowych?
      Czyzby jego rola do rozsiewania nasionek na niezliczone potomstwo mu nie
      pozwala ? Toz to jakis belkot i paranoja. Nie zenia sie ci mezczyzni, ktorzy
      nie potrafia dac cos z siebie kobiecie. Oni tak naprawde nie potrafia kochac
      Kochac to znaczy dawac. Egoizm wielu mezczyzn pozbawil ich tej imiejetnosci.
      Nie mozna zapomniec, ze wiele kobiet rowniez jest nastawionych
      konsupcyjnie do zycia, ale jest to w obu przypadkach raczej efekt egoistycznego
      spojrzenia na swiat, do czego rowniez przyczynila sie "nowa psychologia".
      Czlowiek ma dazyc do szczescia wlasnego, a nie czerpac szczescia z tego, ze cos
      z siebie daje. Ech, szkoda gadac .....


      Jestem zdania, ze


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka