Gość: resztka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.09.03, 11:48
Czy tak? Zbieram sie do tego, nie mam sily, wracam, doluje, jestem
rozdrazniona, powatpiewam, zal mnie dopada, ale przyszlosci nie widze z nim.
Czy ta decyzja jest najtrudniejsza, czy najgorsze przede mna dopiero gdy
rozprawy sie zaczna?
Help!