vestalinka
18.04.08, 22:43
Poznaliśmy się w necie. Byliśmy ze sobą rok. Facet nie chciał skasować swoich
profilów,wciąż szukał "kobiety". Moje prośby ignorował,w końcu wysłał mnie na
terapię nazywając zaborczą. Przestał się odzywać. Po miesiącu kontakt wznowił
się,zaczęliśmy rozmawiać.
Dzieli nas odległość-przyjechał do mnie,pogadaliśmy poważnie,widać było że się
stęsknił. Miałam do niego jechać po jakimś czasie,mieliśmy spędzić razem sporo
czasu,dać sobie szansę.
Wszystko pięknie ładnie,zostawialiśmy sobie wiadomości na gg. Już jakiś czas
temu zauważyłam że facet ma profile również na zagranicznych stronach i loguje
się tam codziennie. Przesiadywał na nich wieczorami,stąd mój wniosek że chyba
z nikim się nie spotykał. Dzięki tym profilom wiedziałam ze jest w
domu....zauważyłam również że ukrywa się na gg...niestety przede mną. Kiedy
robiłam się niewidoczna on robił się dostępny.
Po odkryciu zrobiło mi się baaaaardzo przykro. Napisałam mu że jeśli nie chce
gadać ze mną na gg (bo również przestał dzwonić) to niech mi o tym szczerze
powie. Byłam zdziwiona,bo tak jak wspomniałam zostawiał mi cały czas wieści na gg.
Odpisał że jeśli mam mieć taki zły humor to lepiej żebym w ogóle do niego nie
pisała. Odpisałam ze rozumiem. I już się do niego nie odezwę....dał mi
nadzieję,pisał tak słodko,pytał co u mnie,planował wspólnie spędzony czas a tu
coś takiego
Ja mam 29 lat,facet.....38,rozwodnik. Może to typ który się nigdy nie
ustatkuje? Źle zrobiłam zwracając mu uwagę na fakt jaki zauważyłam