Mój wspaniały facet....

18.04.08, 22:43
Poznaliśmy się w necie. Byliśmy ze sobą rok. Facet nie chciał skasować swoich
profilów,wciąż szukał "kobiety". Moje prośby ignorował,w końcu wysłał mnie na
terapię nazywając zaborczą. Przestał się odzywać. Po miesiącu kontakt wznowił
się,zaczęliśmy rozmawiać.
Dzieli nas odległość-przyjechał do mnie,pogadaliśmy poważnie,widać było że się
stęsknił. Miałam do niego jechać po jakimś czasie,mieliśmy spędzić razem sporo
czasu,dać sobie szansę.

Wszystko pięknie ładnie,zostawialiśmy sobie wiadomości na gg. Już jakiś czas
temu zauważyłam że facet ma profile również na zagranicznych stronach i loguje
się tam codziennie. Przesiadywał na nich wieczorami,stąd mój wniosek że chyba
z nikim się nie spotykał. Dzięki tym profilom wiedziałam ze jest w
domu....zauważyłam również że ukrywa się na gg...niestety przede mną. Kiedy
robiłam się niewidoczna on robił się dostępny.
Po odkryciu zrobiło mi się baaaaardzo przykro. Napisałam mu że jeśli nie chce
gadać ze mną na gg (bo również przestał dzwonić) to niech mi o tym szczerze
powie. Byłam zdziwiona,bo tak jak wspomniałam zostawiał mi cały czas wieści na gg.
Odpisał że jeśli mam mieć taki zły humor to lepiej żebym w ogóle do niego nie
pisała. Odpisałam ze rozumiem. I już się do niego nie odezwę....dał mi
nadzieję,pisał tak słodko,pytał co u mnie,planował wspólnie spędzony czas a tu
coś takiego

Ja mam 29 lat,facet.....38,rozwodnik. Może to typ który się nigdy nie
ustatkuje? Źle zrobiłam zwracając mu uwagę na fakt jaki zauważyłam
    • jan_stereo Re: Mój wspaniały facet.... 18.04.08, 22:52
      zle to robisz, ze nie wyciagasz wnioskow z tego, na co zwracasz innym uwage. Czego Ty chcesz,a czego on chce i dlaczego sie to nie realizuje u Was razem..Generalnie to dryfujecie sobie bez jakiegokolwiek kierunku, tak sobie mozna plywac do usranej smierci, gadugadowac i netowac w chowanego, tylko jakos nie widze tutaj wielkiej satysfakcji z tego u Ciebie...

      ps. poznaj z 10 facetow i wybierz sobie z nich jednego, zamiast mietolic jednego skreta, zwlaszcza ze juz sie dawno wypalil...
      • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 18.04.08, 23:01
        Fajnie to ująłeś...masz rację. Nasza historia dryfowania miała się co prawda
        skończyć,bo planowaliśmy moją przeprowadzkę do niego,ale jak widać i to było
        kłamstwem....
    • spinline Re: na zagranicznych randkach? 18.04.08, 23:06
      To jak mysli ten facet? Ze jakas normalna kobieta przyjedzie do
      Polski i on bedzie jej pomagal i usatwic sie? Nie, on szuka pani
      zagranica, ktora go wesprze i bedzie go utrzymywac opierac i dawac
      zanim on sie na tyle ustawi, aby na siebie zarabiac.
      Bez jezyka nie znajdzie pracy, a jak znajdzie to za grosze.

      Jednym slowem facet pasozyt! On szuka sponosrki zagranica bo jaka
      moze byc inna przyczyna. to materialista, on nie kieruje sie
      uczuciami.
      Odbieracie na innych falach. To jest facet ktory bierze. On nie
      umie dac.
      wiem ze cierpisz ale zapomnij, o nim a po jakims czasie sama sobie
      uswiadomisz ze ktos taki to bezwartosciowy smiec! I szkoda na niego
      czasu.
      • vestalinka Re: na zagranicznych randkach? 18.04.08, 23:09
        Nie,on po prostu mieszka za granicą,ale bardzo często przyjeżdża do Polski bo ma
        tu drugie mieszkanie.Niepotrzebnie tylko szukał dziewczyny z Polski,trzeba było
        zawracać głowę tym które są bliżej
        • vestalinka Re: na zagranicznych randkach? 18.04.08, 23:16
          Powtarzał że chce się ustatkować...taaaa
          W dzisiejszej rozmowie na gg napisał mi że się ukrywa bo jest ZASYPYWANY
          WIADOMOSCIAMI,takie ma chłop powodzenie...
        • spinline Re: na zagranicznych randkach? 18.04.08, 23:17
          Zalezy gdzie mieszka. Ale tutaj gdzie ja mieszkam to popieprzeni sa
          ludzie. Naprawde ciezko o silnego psychicznie faceta.

          Inna sprawa wielu facetow na poczatku relacji ma wiele innych
          relacji na boku. On czuje sie jeszcze na tyle niezangazowany ze
          szuka tu i tam.

          Dlatego trzymasz wszystkie karty w reku, pomimo wszystko, zastanow
          sie jeszcze.O takiego super wiernego jest trudno. I jego szukanie
          moze wynikac z faktu, ze boi sie samotnosci. Najczesciej stoi za
          tym strach.

          Moze olewaj te panie z randek i dawaj swoje uczucia powoli. nie
          wszytsko naraz.
          Obserwuj go. Dzis duzo trzeba sie napracowac aby sobie ulozyc zycie
          z kims.
          • vestalinka Re: na zagranicznych randkach? 18.04.08, 23:19
            No ale w tym momencie chyba nie ma już o czym gadać...olał mnie...źle zrobiłam
            pisząc mu o tym że zauważyłam jego ukrywanie się na gg? O anonsach nawet nie
            wspomniałam...
            • kozica111 Re: na zagranicznych randkach? 18.04.08, 23:32
              Powiedziałaś co widziałaś.
              Obraził sie? Dziecko czy co?
              Chcesz byc z dzieckiem?
              • vestalinka Re: na zagranicznych randkach? 18.04.08, 23:36
                Może lepiej powinnam udawać głupa? Ale po co? W imię czego? Od razu zwalił winę
                na mnie,że to niby mam zły humor..i żebym lepiej w takim stanie do niego nie
                pisała. Takim zachowaniem powoduje że zaczynam szukać winy w sobie,a to przecież
                paranoja
                • maria_antonieta Re: na zagranicznych randkach? 19.04.08, 14:48
                  Nie bardzo rozumiem jak mozna tyle sie zastanawiac nad "zwiazkiem"
                  opartym na gg i na profilach internetowych jednago z partnerow.
                  Widze, ze Twoj adorator nie jest powazna osoba. Popatrz na to
                  logicznie: 38-letni koles tworzy sobie swoje wirtualne profile,
                  zapewne dlatego, iz wstydzi sie w rzeczywistosci siebie samego...

                  Nie bardzo rozumiem, nad czym sie tu jeszcze zastanawiac...
                  • vestalinka Re: na zagranicznych randkach? 19.04.08, 16:53
                    Po naszym ostatnim spotkaniu usłyszałam propozycję zaproszenia mnie do siebie na
                    dłużej,tak więc to gg to był jedynie przerywnik między spotkaniami.Z tego co
                    mówił wydawało mi się że dojrzał do pewnych decyzji,ale pewnie to przemyślał i
                    stwierdził że nie dorósł do takiej próby,że tego nie chce i woli mieć swoją
                    wolność zamiast tworzyć związek...
                    • gapuchna Re: na zagranicznych randkach? 19.04.08, 16:55
                      Jeśli go nie pokochałaś, to chyba nie jest najgorzej. Ot! Zwyczajna
                      niedojrzałość emocjonalna mimo 38 lat. To chyba staje się coraz częstsze, i u
                      kobiet i u mężczyzn.
                      • maria_antonieta Re: na zagranicznych randkach? 20.04.08, 12:26

                        Tyle,ze najgorsze gdy niedojrzalosc emocjonalna i glupota ida w
                        parze....
    • akwarysta84 Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 16:59
      Szkoda słów, nigdy nie rozumiem dlaczego ludzią nie szkoda czasu na
      takie drwienie sobie z innych osób. To okrucieństwo wyrafinowane,
      trudno mi je pojąć.
      ...Obym nie miał do końca racji.
      • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 19:34
        Być może on ma satysfakcję z zadawania bólu,nie wiem...
        • gapuchna Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 20:10
          Chyba nie! Przeceniasz go stanowczo. Musiałby mieć inteligencję. A z tego co o
          nim napisałaś jawi się obraz biednego w sumie, bezradnego chłoptasia. Który sam
          ni nie wie i próbuje "złapać" życie, jak tylko się da. Jak mawiają na drugiej
          półkuli: ma być fun!!! I on tak chyba właśnie żyje.
    • mufetka Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 21:50
      Chciałabym dodać swoje trzy grosze. Pierwszy-znajomości przez
      internet sa bardzo ryzykowne. Tak naprawde nie poznamy kogoś na tyle
      dobrze spędzjaąc z nim czas okazyjnie, utrzymując kontakt tylko na
      gg albo w inny podobny sposób (np.telefoniczny). Bardzo łatwo
      wdepnąc w taką znajomość, ale jeszcze trudniej z niej wybrnąć.
      Dopiero zycie weryfikuje osobe i charakter danej osoby. Moim zdaniem
      ten rok wystarczająco głeboko pokazał jakim typem jest ten
      mężczyzna. Juz sam fakt tego, że ktos loguje sie na wielu portalach
      tzw. "randkowych" i jednocześnie z kims "jest" bardzo zle o nim
      swiadczy. A najwazniejsze przeslanie jego zachowania to takie ze nie
      bierze na powaznie osobe z która jest. nie liczy sie z jej
      uczuciami. Mój drugi grosik dotyczy wieku tego mezczyzny i jego
      stanu cywilnego. Facet zbliza sie do 40-stki i napewno kreca go
      młode kobiety. Rozwiódł sie - moze stwierdził ze teraz chce sie
      troche pobawić, zaszaleć, spróbować czegos bez zobowiązań. W końcu
      jest wolny....... przy czym nie chce nikogo urazić moimi troche
      stereotypowymi wywodami. Może gdzies w glebi serca nie wie czego
      chce. A moze poprostu mu sie to spodobalo - tyle kobiet wokol niego
      i to bez wychodzenia z domu!!! To może nawet stać sie nałogiem!!! Tu
      ponawija, tu pokreci, poskarzy sie w jakim to byl nieudanym
      malzenstwie...itd, itp. Na niektóre kobiety to działa jak lep na
      muchy. A on martwi sie teraz głownie o swoje uczucia. cieszy sie
      powodzeniem. Choć tak naprawde to wszystko co robi nie ma nic
      wspolnego z rzeczywistością. Wręcz przeciwnie-on ucieka od tej
      rzeczywistosci. Od odpowiedzialności (rowniez tej odpowiedzialności
      za druga osobę). Moj trzeci grosik - pisze to wszystko z
      doświadczenia.Oczywiście nie generalizować. Nie wszystkie znajomości
      przez internet są zle. Bardzo czesto mozna poznac ciekawych ludzi.
      Chcialam ci powiedziec Vestalinko że trzeba tez patrzec na swoje
      uczucia. Dla mnie to normalne ze chcialas by on wykazowal swoje
      profile, w koncu zdecydowaliscie sie byc razem. A on zwyczajnie
      odwraca kota ogonem i mowi Ci ze jestes zazdrosna. wykasowanie
      profilu to zwyczjana uczciwosc. Tak samo z Twoim zlym humorem - masz
      prawo go mieć, bo facet nie wie jak sie zachować. wiesz-to bardzo
      mecząca emocjonalnie znajomośc. Ty masz 29 lat i pewnie jestes
      gotowa na cos powaznego ale on najwyrazniej pomimo swojego wieku i
      doswiadczen - nie. Nie zrywalabym znajomości z nim. Obserwowalabym
      go dalej, ale zaczelabym sie interesowac kims innym, napewno kims
      takim z rzeczywostości (jesli sie da) :)a do niego nabralabym
      dystansu. nie wierze ze facet w tym wieku potrafilby zmienic swoje
      zachowanie. Nie ma sie co łudzić. Pozdrawiam:)
      • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 22:25
        Mufetko,bardzo dziękuję Ci mądrą i trafną poradę:-)Świetnie oceniłaś sytuację i
        tego człowieka-czasem jest tak,że najwłaściwszą ocenę wystawia ktoś obserwujący
        wszystko z boku i obiektywnie. Wydaje mi się,że ten facet nie nadaje się do
        tworzenia trwałych związków,świadczy o tym jego zachowanie,dbanie jedynie o
        swoje uczucia.
        Mówi,że kręcą go nowości,nie raz to powtarzał...z żoną wytrzymał jedynie dwa
        lata,reszta jego życiorysu to krótkotrwałe związki(sam mi o ty mówił),niestety
        ja nieszczęsna byłam przekonana że go odmienię.
        Masz rację,ta relacja to MORDEGA PSYCHICZNA.
        • leda16 Re: Mój wspaniały facet.... 20.04.08, 07:29
          z żoną wytrzymał jedynie dwa
          > lata,reszta jego życiorysu to krótkotrwałe związki(sam mi o ty mówił),


          Już wtedy należało brać nogi za pas i uciekać jak najdalej, bo nie dość, że nastawiony na bezproblemowe rwanie takich frajerek jak Ty, to jeszcze się z tym nawet nie kryje. Praktycznie wkurzyło go pewnie to, że jeszcze przed ślubem usiłujesz mu nałożyć wędzidło.

          niestety
          > ja nieszczęsna byłam przekonana że go odmienię.


          Zadufanie w sobie niektórych kobiet jest porażające :))).Za kogo się uważasz, za drugiego Makarenkę? Matka przez 20 lat do życia w rodzinie nie wychowała, Ty wychowasz w parę miesięcy...


    • moon_witch Re: Nie nazywaj go wspanialym 19.04.08, 22:36
      No chyba ze przez ironie.
      Trudno jest cos madrego z tego wywnisokowac. Nie ma regul na ludzi.
      Mysle ze jest to ktos bardzo malo pewny siebie, skoro lata po
      portalach randkowych i szuka milosci.Strach przed samotnoscia czyni
      czlowieka takim rozchwianym. W sumie niby tak latwo spotkac dzis
      kogos poprzez wlasnie takie portale, a jednak jest coraz wiecej
      ludzi samotnych.
    • groszek_w_puszce Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 23:20
      A nad czym tu się zastanawiać?Poszukaj sobie innego.
      Facet po prostu szuka sobie lepszej od Ciebie i jak znajdzie to
      przestanie się odzywać.
      • moon_witch Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 23:44
        Facet po prostu szuka sobie lepszej od Ciebie i jak znajdzie to
        przestanie się odzywać.

        <<<<<<<xxx>>>>>>>>
        Dosc brutalnie powiedziane. A co to znaczy - ta lepsza.
        • prairiewind Re: Mój wspaniały facet.... 20.04.08, 06:44
          lepsza oznacza mniej krytyczna
    • trzynascie_kotkow wspanialy? raczej beznadziejny 20.04.08, 12:44
      nie szkoda Tobie czasu na takiego kolesia, ktory musi miec ciagle jakies opcje
      zapasowe ?? Nie dojrzal do jakiegokolwiek zwiazku, a Ty tracisz czas na spr co
      robi, gdzie sie loguje itp...

      Daruj sobie tego czlowieka, zrani Cie nie raz.
      • vestalinka Re: wspanialy? raczej beznadziejny 20.04.08, 13:15
        Dziękuję Wam wszystkim,trudno nie przyznać Wam racji.Nie mam zamiaru dłużej
        męczyć się śledzeniem,sprawdzaniem,ileż można???Do naszego spotkania również nie
        dojdzie jeśli oczywiście odezwie się w tej sprawie. Perfidny kłamca,zgadzam się
        ze zdaniem,że w momencie gdy znajdzie taką która będzie mu bardziej
        odpowiadać,to przestanie się odzywać.
        W naszej ostatniej rozmowie powiedział mi:"wiesz,ja kobiet do łóżka to mogę mieć
        setki"czytaj:nie zawracałbym sobie Tobą głowy,bo mam wybór.
        Nie będę przytaczać innych chamskich odzywek,bo mi wstyd.Jedna z nich:"jakbym
        chciał mieć żonę to już bym dawno miał",nie odzywał się kiedyś dwa dni,wysłałam
        smsa z pytaniem co u niego słychać,oddzwonił z wielką buzią,że nie musi mi się
        meldować i że przeginam pałę.
        To by było na tyle. Nie sądzę żeby wytrzymał długo z jedną kobietą,skoro
        fascynują go nowości,które powszednieją po kilku tygodniach...przykre ale prawdziwe
    • wilczeoko Re: Mój wspaniały facet.... 22.04.08, 12:28
      dla mnie facet jednym słowem (obrazliwym) jest DEBILEM
      CZEMU???
      proste jak budowa cepa...
      leci sobie na parę frontów, czysty egoizm
      niedojrzały chłopiec, który bawi się uczuciami innych
      zapewne nie ty jedna odkryłaś jego kłamstwo
      ale on oczywiście bagatelizuje sprawę
      normalne
      przecież nie będzię sie tłumaczył..
      tylko kłamcy sie tłumaczą z winy...
      a jeśli chce pozostać niewinny, zwala wszystko na ciebie że sie czepiasz...
      Znam takie przypadki , parę przypadków robienia kobiety w ciula
      nie tylko na swoim przykładzie ale i na przyjaciółki, która miała ostatnio podobną
      sytuacje jak twoja....Różnica polegała tylko na tym że oni byli parą i mieszkali
      ze sobą.
      Reszta taka sama..wiele kont, jego na różnych portalach (niby nie szuka )
      rozmowy dziewczynami na czatach
      co gorsza spotkania z nimi, za jej plecami(to tylko koleżanki)..ale wszystko
      zawsze wychodzi
      kłamstwo ma krótkie nogi...
      Ale najzabawniejsze w tych dwóch historiach jest to że tak czy siak facet sie
      wywinie
      obarczy o wszystko drugą osobę
      ON NIC NIE ZROBIŁ, CZEPIASZ SIE TYLKO !!!!
      IDZ SIĘ LECZ DZIEWCZYNO...!!!
      i takie różne teksty świadczące o tym że to my zawiniłyśmy , że to przez nas
      że ogólnie on nie wie o co nam chodzi , same mamy jakieś problemy
      ON NIC NIE ROBI!!!!
      to jest smutne...że facet nie umie sie przyznać do błędu..jaki robi, zrobił
      że krzywdzi...no bo jaka normalna kobieta akceptuje myśl bądz czyn, że nasz
      facet (osoba z którą mamy jakieś plany)
      ma na boku też taka samą dziewczynę która też ma wobec niego plany....
      abo i więcej takich dziewczyn , którym wciska ten sam kit....

      oczywiście zawsze możesz przystać na coś takiego
      ale to nie wróży nic dobrego....
      zaufania nie ma
      stajesz sie podejrzliwa, a to do niczego sensownego nie prowadzi

      wiec albo , zwijasz żaglówkę
      albo osiadasz na mieliznie :P

      pozdrawiam magda
      • wilczeoko Re: Mój wspaniały facet.... 22.04.08, 12:29
        aaa przyjaciółka też poznała wyżej opisanego pana przez internet
        • mruff Re: Mój wspaniały facet.... 22.04.08, 15:04
          Dlaczego 29 letnia kobieta papra się w związek z 38 letnim
          rozwodnikiem, maniakiem randek internetowych,kłamcą, który po
          rozwodzie tworzy krótkie związki-inne niż Ty byś chciała?

          Jesteś jeszcze młoda:)

          Często czytam wątki, że faceci z portali randkowych mają taką manię
          ciągłego logowania się i randkowania

          Zatem może postaw na real?

          Głowa do góry:)
        • trzynascie_kotkow Re: Mój wspaniały facet.... 22.04.08, 15:50
          Brawo Magda, masz 100% racji, ja tez kiedys takiego kogos poznalam, dlatego
          wiem, ze chwasty trzeba wyrywac, im szybciej tym lepiej.
          • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 22.04.08, 19:40
            Macie racje dziewczyny,bardzo Wam dziękuję. Charakterystyczne jest właśnie to,że
            facet OBARCZA MNIE POCZUCIEM WINY I WYSYLA NA LECZENIE, siebie całkowicie
            usprawiedliwiając.Był krótki moment kiedy naprawdę uwierzyłam w to,że to ja się
            czepiam,że przecież on sobie zagląda na te swoje profile tylko dla
            zabawy-totalna bzdura.
            Ale jego fochy i obrażanie się sprawiały że zawsze miękłam...tak byłam
            zamroczona,jak pijana jakaś.
            Kompletna paranoja,całkiem niedawno dotarło do mnie,że marnuje czas,łudzę się i
            powoli zaczynam wierzyć w krasnoludki:-)
            Od kilku dni nie mamy kontaktu i tak pozostanie,czuję się ....wolna i dziwnie
            spokojna
            • moon_witch Re: Kobiety ktore kochaja za bardzo 22.04.08, 21:58
              to taka ksiazka Robin Norwood, ktora zrobila furore pod koniec lat
              80.
              W ksiazce tej autorka podaje przyczyny, ktore kieruja kobieta,
              ktora kocha za bardzo.To lezy bardzo gleboko w psychice. Polecam ci
              te ksiazke, napewno czytanie jej nie bedzie dla ciebie zmarnowanym
              czasem.
              Inna przyczyna trwania w takich zlych zwiazkach to jest brak
              pewnych substancji w mozgu, ktore niektore osoby uzupelniaja sobie
              poprzez burzliwe relacje, ktore pobudzaja, ze ilosc "tych zwiazkow"
              w obiegu krwi jest wieksza./Nie pytaj mnie jakie sa to zwiazki bo
              nazwy juz nie pamietam./
              W tego typu "milosciach" nie chodzi od poczatku aby zwiazek byl
              spokojny i stabilny, ale o to aby napedzal wiecej np.
              adrenaliny.Moment, wtedy kiedy para godzi sie ze soba po wielu
              klotniach i awanturach, jest takim sammym momentem jak strzykawka z
              narkotykiem dla narkomana. Po jakims czasie organizm uzaleznia sie
              od "chemi" jaki ten zwiazek tworzy. Bo doslownie taki zwiazek to
              czysta chemia. Radze ci poczytac wiecej na te tematy i szurac do
              psychologa, a nawet do lekarza bo moze i on cos ci doradzi.
              Trzymam za ciebie kciuki i zycze powidzenia!:=)
      • leda16 Re: Mój wspaniały facet.... 22.04.08, 21:40
        Mam inne zdanie na ten temat. To autorka wątku okazała się (bez urazy) "debilką", ponieważ za dobrą monetę wzięła bajer stary jak świat, zmierzający do seksualnego wykorzystania naiwnych kobiet. Większość mężczyzn nie szuka żony w internecie i to każda kobieta wiedzieć powinna.Internet służy do nawiązywania luźnych, niezobowiązujących znajomości. Jest zbiorowiskiem różnych zboczków, dewiantów, psychopatów; jeden facet zamordował 3 poznane przez internet kobiety, wykorzystawszy je wcześniej seksualnie. Niedojrzała - jak dziecko, narażone w sieci na atak pedofila - jest wyłącznie kobieta, która z taką możliwością się nie liczy i tego typu znajomości traktuje poważnie, oczekuje szczerości, wierności, uczciwości...Na jakiej podstawie?! Egoizm? Egoistą jest każdy, a tutaj zderzyły się po prostu dwa egoizmy - On łowił na krótko, Ona na zawsze, On szukał miłostek, Ona miłości, On jest cwany, Ona dziecinna. Plany też po obu stronach były, tylko każdy miał je inne. I jaka tu "krzywda" dla dziewczyny, która błyskiem wskoczyła mu do łóżka, zaledwie gwizdnął i naiwnie roi, że to go do wierności i uczciwości zobowiązuje. Ma rację - On nic nie zrobił, skorzystał z okazji i tyle. Jest typem słodkiego kota, który przy jednej dziurze długo nie wysiedzi. Swojej natury nie zmieni, choćby się starał. Więc po co te wyzwiska - debil, niedojrzały, egoista itp.? On nie ma problemów ze sobą, Ona ma je na pewno. Z nich dwojga to Ona powinna się zmienić.
        • gapuchna Re: Mój wspaniały facet.... 22.04.08, 22:26
          A Leda tradycyjnie obwinia za wszystko zło kobietę. No tradycja nam wykwitła na
          forum!!!!
        • wilczeoko Re: Mój wspaniały facet.... 23.04.08, 12:10
          ...."Większość mężczyzn nie szuka żony w internecie i to każda kobieta wiedzieć
          powinna.Internet służy do nawiązywania luźnych, niezobowiązujących znajomości.
          Jest zbiorowiskiem różnych zboczków, dewiantów, psychopatów"..

          A TY DO JAKIEJ GRUPY SIE ZALICZASZ????

          straszna nietolerancja od ciebie bije...
          gdyby to miało miejsce w stanach gdzie przypadkowo przeczytałby ten tekst
          homosexualista , mógłby cię zaskarżyć....
          ale to tak na marginesie ...
          • leda16 Re: Mój wspaniały facet.... 23.04.08, 14:27
            wilczeoko napisała:


            >
            > straszna nietolerancja od ciebie bije...

            Może Ty tolerujesz zboczków, psychopatów, dewiantów. Ja nie, i staram się być od nich jak najdalej.


            > gdyby to miało miejsce w stanach gdzie przypadkowo przeczytałby ten tekst
            > homosexualista , mógłby cię zaskarżyć....

            Skoro SAM zaliczyłby się do jednej z tych grup, to jego problem. Nawet w USA by nie wygrał, bo ja NIGDZIE nie napisałam, że homoseksualista to zboczek, dewiant i psychopata ;). Ponadto droga Koleżanko, żeby skarżyć kogokolwiek za jego przekonania, trzeba się urodzić chyba aż w Tybecie.

            • wilczeoko Re: Mój wspaniały facet.... 24.04.08, 16:08
              oczywiscie ze nikt nie toleruje zboczkow...ale ja sie pytałam do jakiej ty grupy
              nalezysz...bo jakos nie odpowiedzialas...
              uciekłaś...
              zapewne do tej normalnej
    • paco_lopez Re: Mój wspaniały facet.... 23.04.08, 11:09
      kuźwa, ludzie skąd wy bierzecie czas na te wszystkie gg i inne
      pierdoły, romansidła internetowe. to sie normalnie robi taka koteria
      jak w 19 wieku.
      • wilczeoko Re: Mój wspaniały facet.... 23.04.08, 12:14
        jak to kiedy.....zamiast ogladać KLAN badz M jak Miłość ....wole spedzic czas
        (fakt nie za bardzo pożytecznie) ale przynajmniej sprawia mi to przyjemnosc....

        zaznaczajac że nie posiadam rodziny , jestem w pewnym sensie wolna...na wszystko
        znajdzie sie czas
    • lotunia Re: Mój wspaniały facet.... 23.04.08, 15:46
      generalnie facet jest chory i trza od niego wiać!! Ratuj się Kobieto
      póki czas, bo on choć uzależniony od netu i randkowania w necie
      wciąga Cie w ten układ i chcąc nie chcąc tkwisz w tym po uszy
      uzależniając sie od silnych emocji i niekoniecznie pozytywnych, znam
      to uczucie i wiem jak trudno z tego wyjsc jak juz sie w to wdepnie:)
      Zycze Ci siły gdy przyjdzie taka chwila zebys umiala mu powiedziec
      Spadaj!! naprawde jest mnóstwo fajnych facetów na ziemi przynajmniej
      takich którzy wiedzą czego chcą a on najwyrazniej nie wie.pozdrawiam
      • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 23.04.08, 22:36
        Niestety prawda jest taka,że z własnej woli brnęłam w ten beznadziejny układ NIE
        WIDZAC jak bardzo jest on beznadziejny...
        Początek był wspaniały,facet był ujmujący,dobry,opiekuńczy,zafascynowany,dzwonił
        i pisał do mnie codziennie a jak się spotykaliśmy nosił mnie na rękach.Można
        było dać się okłamać.Przez myśl przeszło mi jedynie,że to jest słomiany ogień z
        jego strony-taki szybki błysk który jak szybko się pojawił tak szybko minie...
        Są dwa warianty-facet albo naprawdę szuka swego"ideału"i rozczarowany
        odchodzi,albo perfidnie i z zimną krwią wykorzystuje naiwne kobity takie jak ja.
        W sumie jedno i drugie się nie wyklucza a wręcz może się uzupełniać.
        Jego późniejsze zachowanie powinno zdecydowanie sprawić że wezmę nogi za pas,ale
        wciąż miałam nadzieję że facet nie jest taki...gdybym zrezygnowała z tego układu
        wcześniej prawdopodobnie nie pisałabym dziś o całej historii...

        • lotunia Re: Mój wspaniały facet.... 25.04.08, 18:23
          Mysl o tym czego TY chcesz a jemu zostaw jego zycie niech sobie
          szuka aż znajdzie..choć to wątplliwe, niektórzy faceci jak zreszta i
          kobiety mają tak zwany problem z bliskoscia gdy zaczynają sie
          angażowac uciekają,zresztą co ja Ci bdedę gadać Przycztaj
          ksiązkę "toksyczna miłość" pomoże Ci zrozumieć co sie dzieje w Twoim
          życiu chłonie się ją w dwie godziny, pozbędziesz sie poczucia winy
          wstydu i złosci a najawżniejsze zrozumiesz!!! I zrozumiesz jak
          rozpoznać potencjalnego faceta który jest bardzo niedojrzały
          emocjonalnie.
          Mnie pomogła w bardzo bardzo trudnej sytacji bo toksyny sie wylewały
          z mojego związku na maksa a na dodatek tylko ja brałam cała
          odpowiedzialność za to co sie dzieje w związku..
          Pozdrawiam i trzymaj sie:)
          • gapuchna Re: Mój wspaniały facet.... 26.04.08, 14:34
            Znam tę książkę. Tylko że problem brzmi: człowiek samotny jest głodny uczuć. I
            każda taka oferta wywołuje miliony nadziei. Jak to przeskoczyć?
            • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 26.04.08, 20:57
              No właśnie...jak podejść z dystansem do własnych pragnień?
              "lepiej słuchać przytomnie i patrzeć...czy te oczy mogą kłamać?"
    • shangri.la Re: Nigdy nie wierz.... 26.04.08, 21:18
      ...mężczyznom poznanym na necie.
      Większosć z nich "poluje" tutaj nimal zawodowo...
      Czytają posty i poradniki podrywaczy, stosuja manipulację, biadolą nad swoim
      smętnym losem, szafują górnolotnymi hasłami , ale tak naprawdę szukają
      sponsorek, które ich podreperują finansowo, dowartościuja i ....niczego nie będą
      w zamian oczekiwały.
      Łatwe zdobycze ich nie satysfakcjonuja, dlatego szukają kobiet silnych i
      niezależnych z osobowością i charakterem , a jednocześnie po mniej lub bardziej
      dramatycznych przejściach emocjonalnych...takie łatwiej zbajerować.
      • opcja1-3 Re: Nigdy nie wierz.... 26.04.08, 23:58
        Większość netowych podrywaczy ma co najmniej tuzin "przyjacółek" z którymi jest
        w bardzo bliskich stosunkach. Każdej wydaje się że jest tą jedyną.
      • leda16 Re: Nigdy nie wierz.... 27.04.08, 09:10
        shangri.la napisała:

        > ...mężczyznom poznanym na necie.
        > Większosć z nich "poluje" tutaj nimal zawodowo...
        >


        Masz rację, to dla nich rodzaj sportu, zabawy. Potem spotykają się przy piwie i rechoczą z "głupich c..", opowiadają o nich sprośne dowcipy, przechwalają się podbojami. Oczywiście w żaden sposób nie są "chorzy", "niedojrzali" czy "bojący się angażować" - jak racjonalizują swoje klęski naiwne dziewczęta. Po prostu taki styl - łatwy, szybki podryw i jazda dalej. HIV łapią przy okazji...
        • vestalinka Re: Nigdy nie wierz.... 27.04.08, 12:13
          Niestety to prawda-nie ma co ich tłumaczyć niedojrzałością,strachem przed
          wiązaniem się itp. Oni po prostu chcą prowadzić taki tryb życia. Wcześniej
          usprawiedliwiałam tego typu zachowanie,doszukiwałam się powodów i przyczyn ale
          teraz widzę ZE NIE WARTO.
          • shangri.la Re: Nigdy nie wierz.... 27.04.08, 14:51
            Netopery nie siedzą przy żadnym piwku i nic nikomu nie opowiadają, ponieważ;
            primo nie mają żadnych kolegów, secundo, ich tolerancja na alkohol jest bliska
            zeru:)

            P.S.Swoje "przyjaciółki" określaja mianem rękawiczek, i słusznie chyba....;)))
            • ruhe Nigdy nie wierz shangri.la 28.04.08, 09:58
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5161056.html
              Działa dokładnie jak kobieta w tym artykule, zwykła rozgoryczona nienawistna
              manipultorka, któa własne obsesje przerzuca na wszystkich mężczyzn. Nie ma nic
              gorszego od siania takich pierdół wśród normalnych ludzi.
              • shangri.la Re: Nigdy nie wierz shangri.la 28.04.08, 21:08
                "...nic gorszego na świecie nie przytrafia się wam":)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja