malena1979
21.04.08, 12:56
Muszę się komuś wygadać.
Znowu się wpędzę w jakąś dziwną i chorą sytuację choć usilnie
próbuję uczyć się na własnych błędach. Ale czasem rozum ma niewiele
tak naprawdę do powiedzenia bo czym więcej kieruję się rozumem, tym
coś innego rwie się do czegoś zupełnie innego.
Powiem, w dużym :) skrócie. Historia pewnie stara jak świat albo
stara jak internet hehe :) Żyję sobie spokojnie, jestem w
kilkuletnim związaku z facetem, który mnie chyba kocha i ja go też
kocham, który mnie chyba nie zdradził i ja też go nie zdradziłam.
Jest nuda - jestem szczera, nie krytykujcie mnie za to bo sami
doskonale na pewno wiecie o czym mówię, już nie raz kiedyś czytałam
na forum podobne historie.
Gdyby nie moje pasje to chyba miałabym strasznie nudne życie, moją
pasją jest m.in. muzyka i świat - podrożowanie, kocham to. Od
jakiegoś czasu piszę na pewnym forum z ludźmi, którzy mają podobne
zainteresowania. I jest tam ktoś kogo od początku nie trawiłam,
zresztą ze wzajmnością. I jakiś czas temu on do mnie napisał, że
przeprasza za swoje zachowanie i za to co pisał i, że bardzo pomylił
się co do mojej osoby. Jakoś nie chciało mi się z nim gadać ale tak
mu zależało i był taki przekonujący, że przyjęłam te przeprosiny
choć i tak dalej uważałam go za jakiegoś dupka. Zaczął pisać do
mnie, że on mnie przekona do siebie i żebym nie myślała o nim tak
źle więc zaczęliśmy rozmawiać na forum o głupotach, o tym co kogo
interesuje, gdzie się wybieramy itp.
Zaczęliśmy rozmawiać i na gg, o niczym, żadnych rozmów na prywatne
sprawy, same głupoty, denerwował mnie dalej ale jakoś nie chciałam
mu powiedzieć nic przykrego i tak sobie gadaliśmy a ja zaczęłam to
traktować jako odskocznię od pracy i problemów dnia codziennego i to
był i jest mój błąd bo się uzależniłam od tego. Nic o nim nie
wiedziałam bo nie rozmawiamy w ogóle o swoim życiu, on o mnie też
nic nie wie i o nic nie pyta, takie gadki szmatki jak małych
dzieci :) Pisze mi tylko, że strasznie mnie lubi i, że jestem
zajebista laska, właściwie to nie wiem po co mi to pisze bo nie
piszemy na jakimś forum towarzyskim :) parę razy nawet chciał do
mnie zadzwonić ale nie chciałam. Jakiś tydzień temu zaczęłam się
łapać na tym, że tylko czekam aż z nim porozmawiam! Nie chcę tego
ale nie mogę przestać o nim myśleć, mimo, że tak naprawdę to go nie
znam i nic o nim nie wiem. Ostatnio trochę go sprowokowałam i
powiedziałam, że właściwie to o czym my gadamy, o niczym, to
powiedział, że nie ma żadnych tajemnic i chętnie ze mną pogada o
wszystkim ale ja jakoś nie miałam odwagi zacząć z nim tak poważnie
gadać bo mi intuicja mówi żeby tego nie robić. Zaczął do mnie pisać
maile w których opowiada co nieco o sobie, wiem już gdzie pracuje i
co robi w wolnych chwilach.
Od pewnego momentu nasze rozmowy zaczęły przypominać jakąś grę-flirt
bo w każdym prawie liście kontekst jest taki, że on mnie strasznie
lubi i tak naprawdę to ja nie wiem co on o mnie myśli, prowokuje
mnie nie wiem do czego i po co, on nie wie co o nim myślę bo
napisałam mu w żartach, że lepiej żeby nie wiedział :) Uważam, że
dobrze się bawi i ja też się super bawiłam ale do pewnego momentu,
teraz zaczyna mnie coraz bardziej ciekawić i tu zaczyna się problem
bo ja tego nie chcę. Próbuje sobie jakoś wytłumaczyć, że powinnam
mieć dystans i się nie przejmować i nie stwarzać sobie kolejnych
problemów w mojej głowie ale jakoś nie mogę. Rano otwieram kompa i
tylko patrzę czy coś napisał i napisał, kolejne rzeczy o swoim, w
moim mniemaniu, ciekawym życiu. Ale zero o życiu prywatnym, wygląda
jak człowiek bez życia osobitego, zresztą ja też tak wyglądam i on
to na pewno robi specjalnie i ja też, tylko po co. Siedzi na tym
forum całymi dniami i nocami, ja też. Dobrze, że mieszkamy w innych
strefach czasowych bo jeszcze bym pracę zawaliła i z nim pisała :)
Moje życie to praca, dom i rozmowy z nim a w weekend mam życie
prywatne ze swoim facetem, czekam tylko aż gdzieś w końcu wyjadę
żeby przerwać ten nudny kierat i przestać gadać z tym facetem z
forum bo nie chcę wyjść na idiotkę. Wiem, że piszę jakieś brednie
ale musiałam to napisać bo muszę się komuś wygadać.