...co jest z kobietami nie tak?

23.04.08, 01:52
Dziwne to wszystko. Nigdy nie będę rozumiał współczesnych kobiet.
Czy to moja winna? Te, które mnie otaczają są inne.
Mówią o wartościach i naprawdę w nie wierzą.
Nie będę rozumiał bo kiedy rozmawiam z matką, babcią , ciotką,
siostrą one mówią językiem, którym nie komunikują się współczesne
kobiety.
To czego zostałem nauczony o oczekiwaniach kobiet, nijak się ma do
ich współczesnej postawy.
"Chce się dobrze bawić; tamten był zbyt nudny"
Rozpraszam bardzo ale ja zostałem wychowany w świecie, w którym
zabawa nie jest żadną wartością.
To są kobiety z godnością i jasno postawioną granicą,której nigdy
nie przekraczają, dużo silniejsze moralnie od mężczyzn.
Kiedy staram się być poważnym facetem w coraz głębsze zakłopotanie
wprowadza mnie wizja moich perspektywa.

Czy jest tak jak z niedowierzaniem, one mi mówią, o przytaczanych
przykładach dzisiejszych "normalnych" dziewczyn.
"Za dobrze miały w życiu i poprzewracało im się w głowach. One nie
wiedzą czego chcą. W życiu tak nie jest, że ma się wszystko czego
się chce."

Czego chcą dzisiejsze kobiety? Czym się kierują?
Czy są tylko zwierzętami, tuszującymi swoje wybryki , nadużywając
moralnego imperatywu wyzwolenia.
Skrywając swoją niedojrzałość emocjonalną szafując hasłem
niezależności.
    • bene_gesserit Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 02:34
      akwarysta84 napisał:

      > Czego chcą dzisiejsze kobiety? Czym się kierują?
      > Czy są tylko zwierzętami, tuszującymi swoje wybryki , nadużywając
      > moralnego imperatywu wyzwolenia.
      > Skrywając swoją niedojrzałość emocjonalną szafując hasłem
      > niezależności.

      Naprawde ci sie wydaje, ze jest jeden rodzaj 'wspolczesnej
      kobiety', ktory chce tego samego od zycia?

      Wspolczesne kobiety to i feministki, i Wszechpolki, i gorliwe
      katoliczki, i lesbijki, i intelektualistki i party animals.
      Okreslen tego typu znalazloby sie kilkadziesiat, jesli nie
      kilkaset.

      Mialam znajoma, ktora np zachowywala czystosc do slubu i codziennie
      chodzila do kosciola - prowadzila sie bardzo cnotliwie i skromnie,
      do tego byla ladna. Miala olbrzymi problem ze znalezieniem
      wlasciwego chlopaka - udalo jej w koncu przez portal katolicki.

      Nasi znajomi swiadcza tez o nas samych. Moze po prostu zmien
      srodowisko.
      • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 12:55
        Kobiety są rożne...
        Margaret Teacher powiedziała kiedyś ,że nie ma nic takiego jak
        społeczeństwo jest tylko zbiór jednostek.
        Też mi się tak wydawało,wydawało mi się, że ludzie są bardzo różni.
        Niestety jest jedno co w bezwzględny sposób, stanowi jednoczący
        mianownik dla grupy młodych kobiet - nie są zainteresowane
        dzieleniem ze mną życia.
        Nie są różne, są takie same. Gnane instynktem ragują jak pod
        sznurek,bardzo podobnie reagują na pewne bodźce w pewnych sytuacjach.
        Idą po ścieżce, która głęboko tkwi w ich móżdżku(to nie obrażliwe
        stwierdzenie, ale włąśnie on jest za to odpowiedźialny).
        W chwilach przełomowych, żadko, która kobieta posłucha racji
        umysłu , w sytuacji zupełnie odwrotnych mniemań płynących z jej
        móżdżku.
        Gdybyście nie były tak podobne , nie ragowały byście na mnie tak
        podobnie.
        • mruff Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 13:34
          Rybkowy, czy mam rozumieć, że zarzucasz kobietom ich biologię?
          Od kiedy to cerebellum jest odpowiedzialny za instynkt i emocje?
          Chyba źle doczytałeś.
          Zresztą Ameryki nie odkryłes-od dawien dawna wiadomo i zbadano, że
          kobiety działają bardziej emocjonalnie niż rozsądkowo w
          chwilach"przełomowych"
          Masz frustracje do kobiet, bo nie są zainteresowane dzieleniem życia
          z Tobą.
          • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 14:15
            Dlaczego mam całe życie szukać winy po swojej stronie?
            Robiłem tak przez wiele lat.
            Przepraszam, ale ja nie jestem jakimś potworem, skrajnym niechlujem,
            półgłówkiem, psychopatą, żebym nie zasługiwał na trochę czułości i
            zaufania.

            Mam się bić w pierś, że ja chciałem być szczery, a druga strona tego
            nie chciała? Że chciałem być uczciwy?

            Coś tu jest niehalo.

            • paco_lopez Re: ...co jest z kobietami nie tak? 28.04.08, 15:37
              masz problem gdzie indziej. pewnie jestes za poważny jak na swój
              wiek i wygląd, albo nie masz kasy. w kazdym razie , na razie skup
              sie na nieszczerych nic nie poradzisz.
        • bene_gesserit Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 13:36
          akwarysta84 napisał:

          > Kobiety są rożne...
          > Margaret Teacher powiedziała kiedyś ,że nie ma nic takiego jak
          > społeczeństwo jest tylko zbiór jednostek.
          > Też mi się tak wydawało,wydawało mi się, że ludzie są bardzo
          różni.
          > Niestety jest jedno co w bezwzględny sposób, stanowi jednoczący
          > mianownik dla grupy młodych kobiet - nie są zainteresowane
          > dzieleniem ze mną życia.

          Obawiam sie, ze tu, a nie w tych mlodych kobietach moze byc zrodlo
          problemu. Widzisz, ze nie sa toba zainteresowane, wiec nie starasz
          sie na nie spojrzec jak na ludzi. Sam wyraziles sie o nich
          per 'zwierzeta'. Stereotypizujesz. Slyszales o 'samospelniajacej
          sie przepowiedni' - imo moze tu zachodzic wlasnie takie zjawisko.

          Noi nie jest latwo byc z facetem, ktory ma ideal kobiety w glowie -
          trudno byc idealem. Zwlaszcza, jesli tym idealem jest mamusia
          chlopaka. Ja bym od kogos takiego uciekla z krzykiem i nie ogladala
          sie za siebie.

          > Nie są różne, są takie same. Gnane instynktem ragują jak pod
          > sznurek,bardzo podobnie reagują na pewne bodźce w pewnych
          sytuacjach.
          > Idą po ścieżce, która głęboko tkwi w ich móżdżku(to nie obrażliwe
          > stwierdzenie, ale włąśnie on jest za to odpowiedźialny).
          > W chwilach przełomowych, żadko, która kobieta posłucha racji
          > umysłu , w sytuacji zupełnie odwrotnych mniemań płynących z jej
          > móżdżku.
          > Gdybyście nie były tak podobne , nie ragowały byście na mnie tak
          > podobnie.

          Bo ja wiem?
          Imo widac u ciebie duzy ladunek podskornej agresji i frustracji -
          jesli to w realu jest tak silne, to nic dziwnego, ze kobiety nie
          traktuja cie powaznie. Oczywiscie, jesli wiara, ze 'wszystkiemu
          winne sa zle kobiety' jakos ratuje twoje ego, to nie widze
          przeszkod, zebys dalej w to wierzyl, ale musisz sie przygotowac na
          zycie pustelnika. Twoj wybor.
          • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 14:06
            Niestety , teraz już podskórny ładunek agresji i flustracji jest
            zbyt duży by go samemu zrzucić. A powoli zaczyna się przeradzać w
            jawny stosunek emocjonalny. Bo, ja wiem czy z tego można samemu się
            uwolnić?

            Czasem ide sobie do matki pogadać i pytam się jej, co o pewnych
            zachowaniach sądzi.Jak była młoda byla bardzo ładna.
            Niestety to co ona mi mówi, jak ocenia ludzi, jest jakby z innej
            bajki.

            Nigdy nie goniła za pieniądzem, za pustym pięknem , za karierą,
            nawet jej to nigdy nie skusiło.
            W tym jest jakieś takie niezłomne przekonanie.

            Przecieram oczy ze zdumienia, co ona gada.

            Ale tak , zostałem wychowany. Moje postrzeganie świta opiera się na
            wartościach, nawet gdy udaje coś zupelnie innego, to zawsze wraca.
            Trudno mi zakceptować wiele rzeczy w otaczającej mnie rzeczywistości.
            • iwona334 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 14:11
              akwarysta84 napisał:
              > Ale tak , zostałem wychowany. Moje postrzeganie świta opiera się
              na
              > wartościach, nawet gdy udaje coś zupelnie innego, to zawsze wraca.
              > Trudno mi zakceptować wiele rzeczy w otaczającej mnie
              rzeczywistości.

              Nie wem, czy dobrze zrozumialam? Masz zal do kobiet, ze gonia za
              pieniedzmy i wygodnym ustawieniem sie w zyciu przy pomocy mezczyzny?
              Ktorej to Ty w ich oczach im nie stwarzasz?

              Jesli nawet takich jest dzis wiekszosc, to daleko nie wszystkie
              Nie trac nadziei.
              • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 14:20
                Nie róbmy sobie jaja. Jakiej nadzieji.
                Żeby tu chodziło tylko o warunki materialne.
                To jest kwstja jakiegoś swędzenia miedzy udami.

                Ja pie... Ja sie na ten świat nie pchałem.
                • clarissa3 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 15:21
                  może uciułaj trochę grosza i idź do jakiejś agencji?
                  • anbale Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 15:58
                    A przyszło ci do głowy, że jesteś śmiertelnie nudny i smutny; a przy tym
                    przekonany o swej wyjątkowości, i dlatego też żadna kobieta nie chce dzielić
                    życia z tobą??
                    Na Twoim miejscu wziełabym taką opcję pod uwagę, bo jak mnie doświadczenie uczy-
                    właśnie tacy faceci przegrywają najczęściej na matrymonialnej giełdzie
                  • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 18:39
                    A przyszło mi. Szkoda tylko, że to strasznie nie ścisłe
                    stwierdzenie. Czym sie liczy "nie nudność"? Ilością podskoków na
                    godzinę, ilością przejechanych kilometrów, ilością słów na minutę,
                    żartów na sekundę?
                    Ja sie ze sobą nie nudzę. Świat jest zbyt ciekawy by się w nim
                    nudzić. Dla mnie nudny jest ktoś,kto nie widzi piękna w otaczającym
                    świecie.
                    Czasem myśle,że brakuje mi jednego skrzydła by latać tak wspanile
                    jak bym chciał.To tylko mżonka?

                    Odkrywanie niezwykłości małych światów i prosty chwil już się
                    przejadło?
                  • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 19:09
                    I widzisz, właśnie teraz nie rozumiem o czym ty do mnie mówisz.
                    Może twój świat jest prostszy.

                    Proszę wytłumaczcie mi oczym ta pani mówi, bo my się chyba nie
                    komunikujemy?
                    Ja mówie, ona nie rozumie. Ona mówi , ja nie rozumiem.

                    Dacie taką radę swojemu synkowi, gdy będzie czuł się samotny?
    • dotyk_wiatru Hmm.. 23.04.08, 07:03
      To, co napisałeś zabrzmiało...jakbyś był z innej...epoki...
      Co to znaczy współczesne kobiety? Te, które Ciebie otaczają
      to 'egzemplarze archiwalne'?? Dziwnie mi to wszystko brzmi...
      W tych czasach kobiety są różne...tak jak i kiedyś...
    • clarissa3 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 08:12
      Może gdy pojmiesz że kobiety to ludzie będzie Ci łatwiej?
      • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 12:19
        Ja sie z LUDZMI komunikuje, z kobietami w okresie rozpłodowym nie.

        Kobiety po urodzeniu dziecka - dużo lepiej. A najbardziej lubie
        starsze osoby. I to nie dlatego, że są "dojrzałe" i "wiedzą czego
        chcą", ale że rozumieją, że im człowiek dłużej,żyje tym mniej wie o
        świecie.
        • dotyk_wiatru Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 14:58
          O Jezusie! Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś...
          • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 18:51
            ???ortografia???
            ?Ja z nimi rozmawiam, ale nie zaryzykował bym stwierdzenia, że
            zachodzi między nami skuteczna komunikacja.

            Człowiek to dla, mnie nie ma płci. Podstawą w komunikacji z
            człowiekiem jest szczerość, zrozumienie i zaufanie. Jesteśmy tacy
            sami, więc się rozumiemy. Płeć wszystko rozchrzania. Przestajemy być
            ludzmi zaczynamy być, ssakami.Tu zaczyna wchodzić w grę
            instynkt,walka,interes.
            • dotyk_wiatru Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:43
              Ortografia? Nie...:)
              Chodziło mi o konkretne zdanie...
              'Ja sie z LUDZMI komunikuje, z kobietami w okresie rozpłodowym nie.'
              Nie uważasz, że to nie brzmi dobrze...? Wynika z tego, że ludźmi są
              tylko mężczyźni i kobiety po urodzeniu dziecka...Cała reszta
              <kobiety w wieku rozpłodowym> to...kto? Widzę też pewną
              niespójność...bo po urodzeniu dziecka, kobieta nadal może mieć
              dzieci...no ale może czepiam się...
              Nie za bardzo rozumiem Twój tok myślenia...Człowiek nie ma płci dla
              Ciebie? Przecież dokładnie w ten sposób możesz podchodzić do
              każdego...byle byś traktował te osoby z szacunkiem i zrozumieniem...
              Skuteczna komunikacja wymaga właśnie zrozumienia, rozszyfrowania i
              kompromisów...Wystarczy każdego traktować jak człowieka, a kwestia
              płci to kwestia chęci zrozumienia świata odmiennego niż
              Twój...Zaufanie zaś to kwestia czasu...Interesy, walka...to postawa
              jaką przyjmują niektóre 'osobniki'...a intuicja...to
              przeczucie...tylko...kt.ore czasem pomaga...

              Straszny z Ciebie buntownik:)
              Zastanawiam sie tylko dlaczego...
    • groszek_w_puszce Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 15:04
      akwarysta84 napisał:

      > Dziwne to wszystko. Nigdy nie będę rozumiał współczesnych kobiet.
      > Czy to moja winna? Te, które mnie otaczają są inne.


      A skąd te utopijne pomysły, żeby zrozumieć wszystkie kobiety?
    • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 19:53
      Trudno mi pokumać pewne rzeczy.
      Myśle sobie tak. Nie dziel świat na mężczyzn i kobiety, oboje
      jesteście ludzmi. Macie podbne potrzeby. Postaw się sytuacji kobiet.
      Zastanawiam się więc jakiej ja kobiety szukam, a otem odwróć
      sytuację. I tu włąśnie jest niehalo, bo mało z tego wychodzi.

      Jaka kobieta dla mnie to ideał.
      To taka która, ma wartości, których się trzyma. Jest wrażliwa, ale
      trzyma się własnych silnych przekonań. Ma swoje silne zdanie, ale
      bywa refleksyjna. Realizuje swoje celeżyciowe, ale nie po trupach.
      Ideał to kobiet mądra życiwo, wyrozumiła , ale konsekwentna.
      Tak, która kiedy mówi "nie", jest jasne, że niwolno przekroczyć tej
      granicy, każdy wie, że jeśli zrobi inaczej będzie to złe.
      Przedewszystkim to kobieta bardzo ambitna , ale potrafiąca zatrzymać
      się w najbardziej szaleńczym pędzie dnia codziennego i okazać
      współczucie najsłabszej z istot. Umysł i serce.
      To czy będe się z nią nudził czy nie to już, mój problem nie jej.

      Czy to działaw drugą stronę?
      • groszek_w_puszce Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 20:00
        akwarysta84 napisał:

        > Trudno mi pokumać pewne rzeczy.
        > Myśle sobie tak. Nie dziel świat na mężczyzn i kobiety, oboje
        > jesteście ludzmi. Macie podbne potrzeby. Postaw się sytuacji
        kobiet.
        > Zastanawiam się więc jakiej ja kobiety szukam, a otem odwróć
        > sytuację. I tu włąśnie jest niehalo, bo mało z tego wychodzi.
        >
        > Jaka kobieta dla mnie to ideał.
        > To taka która, ma wartości, których się trzyma. Jest wrażliwa, ale
        > trzyma się własnych silnych przekonań. Ma swoje silne zdanie, ale
        > bywa refleksyjna. Realizuje swoje celeżyciowe, ale nie po trupach.
        > Ideał to kobiet mądra życiwo, wyrozumiła , ale konsekwentna.
        > Tak, która kiedy mówi "nie", jest jasne, że niwolno przekroczyć
        tej
        > granicy, każdy wie, że jeśli zrobi inaczej będzie to złe.
        > Przedewszystkim to kobieta bardzo ambitna , ale potrafiąca
        zatrzymać
        > się w najbardziej szaleńczym pędzie dnia codziennego i okazać
        > współczucie najsłabszej z istot. Umysł i serce.
        > To czy będe się z nią nudził czy nie to już, mój problem nie jej.
        >
        > Czy to działaw drugą stronę?



        No, to jest bardzo piękne.

        Choć nie bardzo rozumiem jaki właściwie masz problem?
        • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 20:12
          No właśnie mam problem.. bo uważam, że to świat ma ze sobą problem,
          a nie ja. :)

          "chroba psychiczna to zdrowa reakcja na chory świat"

          No i co, jak myślisz ...mam problem?

          Ja jestem przekonany, że zemną jest wszystko w jak najlepszym
          porządku.
          Tyle tylko, że kobiety swojim stosunkiem do mnie, zdają sie raczej
          sugerować, że nie do końca tak jest.

          eh.. poprostu niezbyt wiele z tego wszystkiego powoli rozumiem...
          • groszek_w_puszce Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 20:26
            akwarysta84 napisał:

            > No właśnie mam problem.. bo uważam, że to świat ma ze sobą
            problem,
            > a nie ja. :)

            A bo to jeden?

            >
            > "chroba psychiczna to zdrowa reakcja na chory świat"
            >
            > No i co, jak myślisz ...mam problem?

            Choroba psychiczna , to choroba psychiczna a nie żadna reakcja.
            To co jest reakcją na chory świat nie jest chorobą psychiczną ,
            według mnie.


            >
            > Ja jestem przekonany, że zemną jest wszystko w jak najlepszym
            > porządku.
            > Tyle tylko, że kobiety swojim stosunkiem do mnie, zdają sie raczej
            > sugerować, że nie do końca tak jest.

            A co robią?
            Prześladują Cię , uciekają przed Tobą , nie traktują jak człowieka?
            >


            > eh.. poprostu niezbyt wiele z tego wszystkiego powoli rozumiem...

            No cóż , przykro mi , ale ja jeszcze mniej.
            • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 20:58
              > A co robią?
              > Prześladują Cię , uciekają przed Tobą , nie traktują jak człowieka?

              Uciekają przede mną.
              Ale tutaj dam się zaszufladkować - po ok 20 min rozmowy.
              Pewnie znasz z autopsji takich typów? hehe:)

              A jak jedna nie uciekła na początku to zrobiłą sobie ze mnie niezłe
              jaja, a mi jednocześnie takie pranie mózgu, że nawet czas to słabo
              leczy.

              Do dziś niewiem na ile sam sobie zasłużyłem? Prowokowałem? Nadużyłem
              zaufania?

              więc wsumie można powiedzieć, zę wszystkie trzy punkty zostały
              spełnione.

              >Prześladują Cię , uciekają przed Tobą , nie traktują jak człowieka?

              Ja raczej nie czułem się traktowany jak pełnoprawny członek
              społeczności ludzkiej.Potem jeszcze po pół roku sie odzywała i sobie
              jaja ze mnie robiła.

              • groszek_w_puszce Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:26
                akwarysta84 napisał:

                > > A co robią?
                > > Prześladują Cię , uciekają przed Tobą , nie traktują jak
                człowieka?
                >
                > Uciekają przede mną.
                > Ale tutaj dam się zaszufladkować - po ok 20 min rozmowy.
                > Pewnie znasz z autopsji takich typów? hehe:)

                Nie nieznam.
                I myślę , że przesadzasz.
                Dużo ludzi czasem nie ma ochoty na rozmowy , dużo ludzi (kobiet jak
                i mężczyzn) tak są pochłonięci i zaganiani , że nawet nie
                słuchają , więc o rozmowie nie ma mowy.
                A z wieloma osobami rozmawia sie bardzo przyjemnie.
                Musisz próbować i się nie zniechęcać

                >
                > A jak jedna nie uciekła na początku to zrobiłą sobie ze mnie
                niezłe
                > jaja, a mi jednocześnie takie pranie mózgu, że nawet czas to słabo
                > leczy.
                >
                > Do dziś niewiem na ile sam sobie zasłużyłem? Prowokowałem?
                Nadużyłem
                > zaufania?

                Trudno powiedzieć. Musisz się nauczyć oceniać ludzi i nie dać sobie
                wchodzić na głowę.


                > więc wsumie można powiedzieć, zę wszystkie trzy punkty zostały
                > spełnione.
                >
                > >Prześladują Cię , uciekają przed Tobą , nie traktują jak
                człowieka?
                >
                > Ja raczej nie czułem się traktowany jak pełnoprawny członek
                > społeczności ludzkiej.Potem jeszcze po pół roku sie odzywała i
                sobie
                > jaja ze mnie robiła.
                >

                W Polsce tak jest.Niejednokrotnie ludzie ze mnie drwili , ale z tego
                powodu nie zwątpiłam w ludzkość , choć do przyjemności to nie
                należy , mówiąc delikatnie.
                • groszek_w_puszce Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:37
                  W Hiszpani nie miałam z tym problemu.Mialam przyjaciół ludzi bardzo
                  młodych , i w moim wieku , jak i duzo odemnie starszych.
                  To były lata kiedy nie miałam praktycznie żadnych kontaktów z
                  Polakami , poza jedna przyjaciółką Polką z którą zawsze
                  rozmawiałysmy zawsze po hiszpańsku.

                  Ale i w Polsce są środowiska osób młodych i bardzo dojrzałych i
                  mądrych.Są to środowiska związane z KK , a raczej z różnymi
                  ugrupowaniami.Ci szanują i nie drwią z nikogo i są w porządku.
          • gapuchna Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 20:32
            Miły Akwarysto. Coś ci powiem: wstaw we wszystkie swoje posty zamiennik: wykreśl
            kobieta - wpisz mężczyzna, i zupełnie się z tobą zgodzę.
            I co? Bo mi pasuje.
            • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:05
              Ludzie, którzy mają pewną kolekcje życiowych kopniaków myślą
              podobnie.Ty jesteś dojrzałą kobietą, która ma pewne rzeczy
              przemyślane. Bliżej ci pewnie mentalnie do pokolenia mojej matki,
              niż "współczesnych dziewczyn".
              Ja sie pytam co mają w głowie przeciętne 20-25 latki?
              Ja nie rozumiem ich i tyle.
              • gapuchna Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:24
                Przestań już z tą matką! Raz się wyrwało, było, koniec, kropka (chyba ze
                grzeszyłabym w wieku 10 lat, ale nie grzeszyłam). Ty piszesz o 25 letnich
                dziewczynach, ja o 35 letnich mężczyznach. Efekt - to samo.
    • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:14
      zresztą co to znaczy nie rozumieć "współczesnych dziewczyn"...
      Trudno mi stworzyć taką funkcję intelektualną , która by zwracała
      przewidywane rezultaty działań choć trochę zbieżne , ze stanem
      rzeczywistym(jednoistki, bedź grupy).

      A zresztą chrzanie. Ma pewnie zespół aspergera. I to by wiele
      wyjaśniało.
      • gapuchna Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:31
        A nie jesteś nieco emocjonalnie rozchwiany? Może daj sobie na razie spokój z
        szukaniem na siłę kobiety. Czy spieszy ci się aż tak bardzo? Nie uwierzę, że
        przekreślasz życie z tego jedynego powodu. Sam przyznajesz, ze się ze sobą nie
        nudzisz.
        Współczesne dziewczyny są różne. Mam kontakt na co dzień z takimi
        16- 18 letnimi. Jedne idą na łatwiznę. Jedne są prymitywne. Jedne są urocze.
        Jedne są inteligentne. Jedne są śliczne. Większość z nich ma w większości te
        wszystkie cechy w sobie na raz. Nie uwierzę, że młody, inteligentny, potrafiący
        coś sobą zaprezentować chłopak nie może znaleźć na spokojnie wartościowego
        człowieka.
        • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:54
          To jest trochę inna kwestia.
          Czuję się źle, moje poczucie wartości jest w gruzach.
          Ja jestem CHŁOPCEM, a pora być mężczyzną.
          Bez elementu żeńskiego nie da się tego poczucia wartości odbudować.
          Mam walczyć samotnie - jak Jarek Kaczyński... :)?

          Finał jest jedne, nie jesteś sprawny społecznie = wiekszość ma cie w
          dupie.

          Chce być mężczyzną, a moge być tylko jego cieniem.

          Niechce wpakować sie w jakiś jeszcze większy emocjonalny szajs.
          • gapuchna Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 22:03
            Ojej, no przecież mężczyzną nie stajesz się poprzez bycie z kobietą. To dawno
            temu akt inicjacji w dorosłość oznaczał wizytę w burdelu (sorry). Sprawdź się na
            innych polach, zarabiaj, planuj na przyszłość. No ja wiem, czegoś ci brakuje,
            wiem czego, rozumiem. Ale - znów pytanie - czy ty w ogóle próbujesz? Czy
            rzeczywiście próbujesz??? Czy tylko mówisz o próbowaniu - bo to kolosalna różnica.
            • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 22:18
              Nie czegoś , brakuje. Brakuje jednej z najważniejszych cegieł w
              całej konstrukcji. Etapu w rozwoju. Inne pola realizacji?
              Szacunek,okraszony uśmieszkiem politowania?

              Próby. Sory, ale z tym trzeba uważać. Ile razy można kończyć
              znajomość,po jednym , dwóch spotkaniach? Powyżej dwuch takich
              porażek w miesiącu to robi, z głowy zupełną sieczkę. Przynajmniej
              mnie.

              Ja musze ograniczać te próby, bo mnie to wpędza w regularną deprechę.
              Nie moge normalnie pracować.

              Trzy godziny tańczyliśmy,nagadał bzdur i nawet jednego smsa nie
              raczyła odpisać, o ile to był prawdziwy numer.

              Dobrze, ze chociaż sobie mogę tutaj powyżekać:)
      • akin1om Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 21:31
        Mam wrażenie, że trochę za bardzo naukowo podchodzisz do sprawy, nie
        próbuj zrozumieć tylko może zaakceptować, odkrywać nowy dla Ciebie
        (mężczyzny) świat. Lubisz bonmoty , wiesz ile ich napisano o tym ,
        że kobiety i mężczyźni różnią się od siebie?
        A kiedy spotkasz już Tę Jedyną to będziesz ją poznawał całe życie a
        być może i tak po wielu latach Cię zaskoczy.
        "Baby takie są" - Brassens
        • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 22:05
          Jak ci coś wychodzi to sie tym poprostu cieszysz.
          Jak nie wychodzi, prubujesz zrozumieć dlaczego.

          To tylko taka obrona przed kompletnym zagubieniem.

          "jak się postarasz, to dasz radę" ...hehe

          świat mówi ci: "oj, fajny z ciebie chłopaczek , ale sory kolo ale
          nie jesteś mężczyzną"
          co z tym sie tak łatwo pogodzić???
          Walcze jak potrafie, próbuje chociaż zrozumieć.

    • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 22:40
      ok, są dwie opcje:

      albo ze mną jest coś nie tak
      albo z dziewczynami, które obserwuje

      statystyka przemawia na moją niekożyść, ale mam już naprawdę dosyć
      kajania się i autokrytyki.

      Ok, będe udawał ,że was nie ma i że jesteście ,mężczyznami, że mnie
      nie boli to co mnie boli.
      • gapuchna Re: ...co jest z kobietami nie tak? 23.04.08, 23:28
        Eeeee tam. Pleciesz. A i tak jutro zaczniesz wszystko od nowa! I masz rację. :)
      • clarissa3 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 24.04.08, 14:53
        a może Ty jesteś jednym z tych facetów który w ogóle nie SŁUCHA co
        się do niego mówi? I o czym?
        Gdy dziewczyna mówi że żarówka jej siadła to leć ją wymienić. Gdy
        jest wściekła bo czegoś zapomniała albo nie dostała to leć to
        zrobić, w tajemnicy, a potem powiedz że to był pryszcz;) Zdejmij
        trochę trosk z jej głowy a zobaczysz jak Cię będzie potrzebować:))
        • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 24.04.08, 16:28
          To tym razem będzie winny facet:)
          No niestety 20 lat w domu, z moim ukochanym ojcem, chyba mnie trochę
          mimowolnie skrzywiło-choć zawsze się starałem myśleć inacej niż on.
          To jeden z typów, na których niezbyt działają nawet bezpośrednie,
          wymuszone polecenia. A co dopiero mówić o dialogu, a sugestia...oj
          to juz zupełna abstrakcja:)
          Ale jedno mu trzeba przyznać, jest prawdziwym, charakterny i
          zdecydowanym samcem... na takich podobno jest teraz zapotrzebowanie.
          Koleżanka mi powiedziała...- widocznie takiego kogoś potrzebowała
          twoja matka.

          A co do mnie.
          Tak, no pewnie nie jestem zbyt kumaty:).

          Trudno, musze to przed sobą przyznać, jestem egoistą i nie mam
          nawyku czynnej pomocy. Tu masz racje. Jak będe miał trochę czasu i
          siły to postaram się to zmienić.(tylko ciekawe kiedy to będzie...)


    • jasmina_tdi Re: ...co jest z kobietami nie tak? 25.04.08, 17:13
      >> W życiu tak nie jest, że ma się wszystko czego
      >> się chce."

      Takie przekonanie to chyba najlepsza recepta, aby stać się
      nieszczęśliwym, ubogim, i życ w przekonaniu, ze od życia powinno się
      zbierać same kopy.

      Mnie się udaje wszystko, ale tylko dlatego, że wierzę, iż tak
      powinno być. Amen.
      • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 26.04.08, 15:18
        > >> W życiu tak nie jest, że ma się wszystko czego
        > >> się chce."
        >
        > Takie przekonanie to chyba najlepsza recepta, aby stać się
        > nieszczęśliwym, ubogim, i życ w przekonaniu, ze od życia powinno
        się
        > zbierać same kopy.
        >
        > Mnie się udaje wszystko, ale tylko dlatego, że wierzę, iż tak
        > powinno być. Amen.


        A ja chce mieć atrakcyjną i mądrą partnerke, a nie mam.
        Mogę robić wszystko. Stawać na uszach.
        Gdzieś jest błąd, którego nie umiem usunąć i wszystkie starania są o
        dupe utrzasnąć.
        To nie najlepiej buduje przekonanie ,że twój los jest w twoich
        rękach.
        Nie mam tego czego chcę, moje starania nie przynoszą efektu.(od
        chyba 7 lat!) Nie mam, nigdy nie miałem i..., a prezez wiarę w to,
        ze mogę to zmienić ciągle pakuje się w jakieś nowy dwutygodniowy syf.


        A może na odwrót? Ponieważ ostatnio wszystko ci się udaje, to
        wierzysz, że wszystko może ci się udać?
        • lifeisaparadox Re: ...co jest z kobietami nie tak? 26.04.08, 17:10
          Ja Cie dobrze rozumiem, sam mam kiepskie relacje z pannami i ciagle zmieniam
          "obiekty" bo okazuje sie ze niezbyt iskrzy. Mialem tych obiektow za duzo, jakies
          2-3 lata jestem singlem z krotkimi przerywnikami i to wcale nie budujacymi.

          Zapisalem sie na 3 miesieczna psychoterapie grupowa, pomimo ze wszyscy mowia mi
          ze jestem zupelnie normalny nawet sami uczestnicy terapii. Jednak ja wiem swoje
          - mam dziwnie poukladane w glowie. Celem takiej terapii jest zburzenie calego
          Twojego systemu wartosci, bo jestes neurotykiem - myslacym i funkcjonujacym
          "inaczej". Nie potrafie Ci powiedziec jak to wyglada, ale napewno jest to
          terapia szokowa. Stajesz twarza w twarz ze swoim sposobem funkcjonowania.

          Widzisz, moze faktycznie jestes betonem ktory udaje super rozrywkowego faceta a
          gdy Ci sie paliwo na udawanie konczy to okazuje sie ze jestes nudny jak flaki z
          olejem i ciagle fatalizujesz i szukasz zrodla problemu nie tam gdzie mozesz je
          znalezc. Neurotyk bedzie winil swoje wychowanie, rodzicow, nawyki, zwyczaje,
          doswiadczenia zyciowe, kobiety, czas i cywilizacje, kulture, samego siebie, ale
          nigdy nie zobaczy co tak naprawde go frustruje i zlosci, uposledza. Zyje w
          ciaglym konflikcie ze wszystkim. To jak miec w dupie ciern i winic za dyskomfort
          jaki to wywoluje doslownie wszystko tylko nie ciern we wlasnej zyci.

          Albo to co jest "wlasciwe". Neurotyk doslownie reprezentuje soba "pozytywne
          cechy" i jest swiecie przekonany ze sa to wartosci niepodwazalnie poprawne i
          wzbudzajace zachwyt w innych. Tak naprawde jest w totalnym bledzie i sam sobie
          szkodzi. Miota sie miedzy skrajnosciami, raz samiec alfa ktory
          najprawdopodomniej uciekl z cyrku dla zwierzat specjalnej troski, innym razem
          wrazliwy i skruszony zagubiony kundelek ze zlamana lapka... i tez beznadzieja.
          Duzo moge tutaj prawic. Neurotyk nigdy nie jest "soba" i ciagle zyje w swiecie
          racjonalizacji, projekcji, zludzen i udawania. Czuje sie "w 100% super-soba" ale
          otoczenie ucieklo by od niego najchetniej wtedy. Jest gotowy zrobic wszystko
          zeby byc w porzadku, ale ma tak poukladane w glowie ze automatycznie skazuje sie
          na porazke. Wini cala mentalnosc ludzka za to ze nie rozumie jego systemu
          wartosci tak jak on...

          Ja tam narazie raczkuje a terapia jaka mam wprowadza mnie w zupelnie inne
          podejscie, ucze sie mowic "do rzeczy" i patrzec "na fakty" a nie krazyc w
          niezrozumialym swiecie racjonalizacji i przekonan we wlasnej glowie... polecam
          ta droge kazdemu sfrustrowanemu neurotykowi.
          • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 26.04.08, 17:32
            No to dość skutecznie mnie opisałeś:)

            Napisz coś więcej o tej terapii. Daj jakiegoś linka.

            Mam tylko wrażenie,że moja neuroza, nakłąda sie troche jeszcze z
            jakimś innym ubytkiem funkjonowania -np. lekkim zespół aspergera.
            Tzn ten lekki ubytek w funkcjonowaniu społecznym jeszcze bardziej
            wpędza mnie w neurozę i spirala się nakręca.Ale to tylko takie moje
            dywagacje...

            Mam wielką nadzieję, że to będzie to:) uhhh... ale by był dobrze.
            Dzięki.
            • lifeisaparadox Re: ...co jest z kobietami nie tak? 26.04.08, 20:13
              Zespol czego?
              Ta, ja tez mysle ze mam chorobe psychiczna i to dlatego nie jest tak jakbym
              chcial ze wszystkim. Pasuje idealnie. No bo "robie dobrze i mam dobre intencje",
              ale nie wychodzi, wiec cos jest nie tak ze mna, albo ze swiatem. Takim trybem
              myslenia mozna sobie wkrecic w glowe cokolwiek i tez bedzie pasowalo. Wszystko,
              tylko tak zeby ominac prawde i fakty.

              Co moge napisac o terapii... jak jest dobry terapeuta to uprzytamnia porzadnie.
              Pokazuje gdzie tkwi problem i jaki jestes. Prawda jest bolesna, ale mniej
              bolesna niz te zespoly i choroby psychiczne ktore sobie czlowiek wkreca w mozg
              zeby zracjonalizowac swoje zycie. Ja mam 2 tygodnie za soba i niewiele wiem jeszcze.

              Linka Ci nie dam, to trzeba isc do psychiatry po skierowanie do szpitala
              psychiatrycznego, na oddzial dzienny. Trafiaja tam ludzie z depresja i nerwca,
              albo "prawie depresja i prawie nerwica". Innymi slowy neurotycy ktorzy nie radza
              sobie w zyciu.
              • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 13:02
                No bo "robie dobrze i mam dobre intencje"
                > ,
                > ale nie wychodzi, wiec cos jest nie tak ze mna, albo ze swiatem.


                No sory, ale skoro ląduje się wkońcu na oddziale szpitala
                psychiatrycznego, to oznacza, że jednak jest coś z tobą niewpożo.

                No dobra to personalnie ruszamy na nieprzyjemne fakty. Więc tak. Nie
                jestem chory psychicznie. Jestem poprostu nadwrażliwym, leniwym
                egoistą , który ciągle ładuje się w kłopoty, a potem wciąga w to
                innych. Ma wszystko co niezbędne, ale sam ciągle spieprza przez
                swoją nieodpowiedzialność, połączoną z wygórowanymi ambicjami.
                Jestem nieodpowiedzialny, leniwy i z pretensjami do świata.A teraz
                musi bardzo bardzo ciężko zpie..ć, żeby to zmienić.


                Tego się boje:). Więc pewnie to są te fakty.

                Aha. Proszę innych czytelników, o nie wykazywanie automatycznej
                agresji i niechęci względem, mojeje osoby, dlatego tylko, że próbuje
                sam się jakoś ocenić.

                Ludzie niestety mają taką tendencje, że bardzo szybko podchwytują
                takie opinie, i robią z ciebie gó.. , nawet jesli nie dokońca masz
                o sobie rację.
                • gapuchna Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 14:24
                  Eeee, a ja ciebie lubię!
                  • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 20:48
                    dzięki gapuchna... kochana jesteś:)
                    Naprawdę dziękuje.
                • lifeisaparadox Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 22:28
                  akwarysta84 napisał:

                  > No sory, ale skoro ląduje się wkońcu na oddziale szpitala
                  > psychiatrycznego, to oznacza, że jednak jest coś z tobą niewpożo.

                  Oczywiscie, gdyby bylo wszystko jak byc powinno to brakowalo by motywu.
                  Zeby dostac sie na oddzial dzienny w psychiatryku trzeba byc, paradoksalnie,
                  calkiem zdrowym psychicznie... ;) to jest taki tryb intensywnych psychoterapii
                  od rana do poludnia 4-5 dni w tygodniu, musisz byc sprawny intelektualnie w 100%.

                  Leczy sie tam miedzy innymi zaburzenia osobowosci, zobacz "osobowosc
                  neurotyczna" w googlu to zaskoczysz ocb.

                  > No dobra to personalnie ruszamy na nieprzyjemne fakty. Więc tak. Nie
                  > jestem chory psychicznie. Jestem poprostu nadwrażliwym, leniwym
                  > egoistą , który ciągle ładuje się w kłopoty, a potem wciąga w to
                  > innych. Ma wszystko co niezbędne, ale sam ciągle spieprza przez
                  > swoją nieodpowiedzialność, połączoną z wygórowanymi ambicjami.
                  > Jestem nieodpowiedzialny, leniwy i z pretensjami do świata.A teraz
                  > musi bardzo bardzo ciężko zpie..ć, żeby to zmienić.
                  >
                  > Tego się boje:). Więc pewnie to są te fakty.

                  Nie ma tutaj zadnych faktow.

                  Ja nie mam pracy i to wywoluje moja frustracje.
                  To nie oznacza ze Polska to taki zrabany kraj, ani ze ja jestem zrabany, leniwy
                  itd. To oznacza co oznacza, mam frustracje z powodu braku pracy. Kropka. Fakt.

                  Umawiam sie z dziewczynami ale mi nic z tego konkretnego nie wychodzi i czuje
                  sie niespelniony, sfrustrowany.
                  To nie oznacza ze ja jestem zrabany, albo ze wszystkie kobiety sa zrabane.
                  Faktem jest tylko to ze czuje sie zle z powodu niepowodzen.

                  To sa FAKTY. Tak funkcjonuje osobnik z dojrzala osobowoscia - akceptuje swoje
                  odczucia i nie buduje na podstawie odczuc calej ideologii egzystencjalnej.
                  Neurotyk popada ze skrajnosci w skrajnosc. Paniczny lek przed cierpieniem,
                  postawa obronna wobec wszystkiego co sie dzieje. Racjonalizacja odczuc,
                  przeczuc, wlasny swiat po prostu.

                  > Aha. Proszę innych czytelników, o nie wykazywanie automatycznej
                  > agresji i niechęci względem, mojeje osoby, dlatego tylko, że próbuje
                  > sam się jakoś ocenić.
                  >
                  > Ludzie niestety mają taką tendencje, że bardzo szybko podchwytują
                  > takie opinie, i robią z ciebie gó.. , nawet jesli nie dokońca masz
                  > o sobie rację.

                  Pierwsza rzecza jakiej sie nauczylem to mowienie o konkretach, nazywanie rzeczy
                  po imieniu i nie budowanie przekonan na przeczuciach czy odczuciach. Powiedzmy
                  ze jakies 90% moich przekonan tego typu runelo w gruzach.

                  Swiat jest naprawde prosty...
                  • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 28.04.08, 16:09
                    > Swiat jest naprawde prosty...

                    Takie właśnie mam odczucie. Świat poza naszymi myślami, jest
                    naprawdę prosty:)

                    Przeczuwam to tylko, oczy patrzą w złym kierunku.

                    • lifeisaparadox Re: ...co jest z kobietami nie tak? 28.04.08, 16:32
                      akwarysta84 napisał:

                      > > Swiat jest naprawde prosty...
                      >
                      > Takie właśnie mam odczucie. Świat poza naszymi myślami, jest
                      > naprawdę prosty:)
                      >
                      > Przeczuwam to tylko, oczy patrzą w złym kierunku.

                      Warto by ten umysl wyprostowac tak zeby doganial rzeczywistosc, a nie wyprzedzal
                      ja o cale lata w swietlne.
        • jasmina_tdi Do akwarysty84 ................................. .. 28.04.08, 11:26
          Zobacz ile razy, w tak krótkiej wypowiedzi, napisałeś "NIE".
          Jezeli czegoś NIE CHCESZ dostać to tego NIE DOSTANIESZ.
          "Nie mam tego, czego chcę" - zgadza się :)
          Samospelniajaca sie przepowiednia.

          akwarysta84 napisał:

          > >
          > A ja chce mieć atrakcyjną i mądrą partnerke, a nie mam.
          > Mogę robić wszystko. Stawać na uszach.
          > Gdzieś jest błąd, którego nie umiem usunąć i wszystkie starania są
          o
          > dupe utrzasnąć.
          > To nie najlepiej buduje przekonanie ,że twój los jest w twoich
          > rękach.
          > Nie mam tego czego chcę, moje starania nie przynoszą efektu.(od
          > chyba 7 lat!) Nie mam, nigdy nie miałem i..., a prezez wiarę w
          to,
          > ze mogę to zmienić ciągle pakuje się w jakieś nowy dwutygodniowy
          syf.
          >
          >
          > A może na odwrót? Ponieważ ostatnio wszystko ci się udaje, to
          > wierzysz, że wszystko może ci się udać?
    • gadagad Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 15:14
      Miły akwarysto,jedynie ckni ci się za czasami,których atmosfera jeszcze silnie
      pachnie w powietrzu,kiedy kobieta wg nie poprawianych przez ludzi słów
      bożych,była jedną z rzeczy,która jego jest.W relacjach partnerskich,nie ma
      tak,że sobie przyklepiesz swoją kobietę i ona już ma do śmierci
      przechlapane.Będziesz jaki będziesz,będziesz się starał tylko o swoją wygodę,z
      łaskawymi gestami w stronę kobiety,ze świadomością,że ona musi to doceniać,bo
      może być inaczej,ale i tak bez twojego starania się od ciebie ruszyć nie
      może.Teraz świadomość,że o relacje trzeba się cały czas starać,koncentrować nie
      tylko na swoich potrzebach,ale dostosowywać do potrzeb partnerki i po
      "zaklepaniu" nie można wejść w "luz",tylko robota na okrągło,bo inaczej ci baba
      może zawsze powiedzieć -tego nie mam ochoty znosić i adieu,po prostu cię
      obciąża.Wiec machasz moralizatorstwem,a po prostu nie masz ochoty czy odwagi na
      relacje wymagające większego starania i wysiłku.
      • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 20:34
        I widzisz w twoim myśleniu, też jest mały błąd.
        Ludzie bardzo często najbardziej kochają to co wydaje się im
        niedostępne, to czego nie mogą mieć.
        Mężczyzna, lokaj to poprostu lokaj.
        Prawdziwy mężczyzna, nie musi robić nic, on poprostu JEST.

        Ilu to pantoflarzy myslało, że swą wyrozumiałoącią i uczynnością,
        utrzyma kobietę...
        To bujda.
        • shangri.la Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 20:39
          Zapewne tyle samo, ilu mięśniaków-sadystów sądziło, że wywalczą sobie prawa do
          kobiety siłą:)

          P.S. Utożsamianie pantoflarza z mężczyzną wyroumiałym i uczynnym jest dużym błędem.
          • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 21:08
            Gwarantuje ci, że gdybym stanął ja, z moim spojrzeniem na świat i
            nadwrażliwością w postrzeganiu pewnych jego kwestii, niegłupi
            zamyślony, chłopak, w którego oczach widać , że szeptał by ci całą
            noc na ucho rozrzewniające brednie. A z drugiej strony stanął by w
            miarę przystojny,opalony, energiczny, "karczek", z mnóstwem
            znajomków to u 95% procent dzisiejszych dziewczyn nie miał bym zbyt
            dużych szans.

            Może te 5% po cięzkich doświadczeniach życiowych zobaczyło by we
            mnie coś czego potrzebuje.Ale wierz mi, że w te 5% nie tak łatwo
            trafić.
            • shangri.la Re: Hmmm...:) 27.04.08, 21:13
              Wiem, całe życie miałam problem z trafieniem na takiego "zamyślonego,
              wrażliwego" od szeptania na uszko:)
              "Karczki" mnie jakoś nigdy nie kręciły....
              Czyli podpodałam pod te 5 % dziwaczek?:)
              • akwarysta84 Re: Hmmm...:) 27.04.08, 21:33
                Jutro o 16.00 wyprawiam nam wesele... masz coś białego? wpadniesz? ;)
                • shangri.la Re: Hmmm...:) 27.04.08, 21:36
                  Gdybym miała jakieś 20 lat doswiadczeń mniej, zapewne ubrałabym jakąś białą
                  koszulkę.....:)
                  • shangri.la Re: Ale nie martw się:) 27.04.08, 21:50
                    Wiesz, co jest najważniejsze?
                    Świadomość , że są na tym świecie ludzie jakich szukamy , i co więcej...oni też
                    nas szukają.
                    Powodzenia:)))
                    • akwarysta84 Re: Ale nie martw się:) 27.04.08, 22:09
                      Widzisz i to było, właśnie nie fer co zrobiłaś.
                      Bo co to właściwie, wszystko miało znaczyć?

                      Szukam kogoś takiego jak ty. Powiedziałm ci o tym, żeby życzyć ci...

                      > Powodzenia:)))

                      Mało smaczny, żart w mojej sytuacji.
                      • shangri.la Re: Ale nie martw się:) 27.04.08, 22:14
                        Młody człowieku, nie chciałam Cię urazić.
                        Przepraszam, ale najprawdopodobniej jesteś w wieku mojego syna i na ten fakt nie
                        mam, niestety, żadnego wpływu:)
                        Na świecie jest mnóstwo takich kobiet, zapewniam i nadal życzę Ci powodzenia w
                        spotkaniu przynajmniej jednej z nich.
                        Jednej, jedynej, która zostanie z Tobą na dobre i złe:)))
                        • akwarysta84 Re: Ale nie martw się:) 27.04.08, 22:29
                          No właśnie dlatego zaznaczyłem, że chodzi o WSPÓŁCZESNE DZIEWCZYNY,
                          żeby sprawa była jasna. O Chryste.Nie zrobiłaś, nic więcej jak tylko
                          potwierdziłaś wpisaną przezemnie regułę. Przecież, cała istota tego
                          wątku...polega na tym ,że kobiety które mogły by być moją matką
                          myślą tak jak ty. To, że kobiety w tym wieku tak myśla, to ja wiem i
                          to rozumiem. Jest to dla mnie jasne jak słońce. Chodzi o to, że ja
                          nie rozumie, poglądów większości dziewczyn, które są od ciebie 20
                          lat młodsze. Ty je rozumiesz?
                          One niby nie tworzą jedności, a jednak jest coś co je wszystkie
                          łączy. Łączy je to, że ich myślenie jest tak inne, od myślenia ich
                          matek. Kiedy ja rozmawiam z 40 letnią kobietą, to dla mnie jej
                          światopogląd jest dośc jasny, co innego gdy rozmawiam z 20 latką.
                          • shangri.la Re: Ale nie martw się:) 27.04.08, 22:33
                            Tak, rozumiem je doskonale:)
                            Tak się składa , że mam w tym wieku mnóstwo koleżanek, o uczennicach nie wspomnę.
                            Są wśród nich skromne, wrażliwe i myślące, takie jak szukasz:)
                            Zapewniam Cię, że spotkanie takiej dziewczyny JEST MOżLIWE(!)
                            • akwarysta84 Re: Ale nie martw się:) 27.04.08, 22:54
                              Co one myślą to ja wiem - nie jesteś dla nas interesujący.
                              Co zrobić by tak nie był - tego nie wiem.

                              No to mam małą proźbę.

                              Zapytaj sie tych, które uważasz za skromne , wrażliwe, myślące.
                              (te bez dramatycznych przeżyć, wielokrotnie pożuconych, z normalnych
                              rodzin, i bez skrajnej nadwagi)

                              Czy mogły by się zejśc z nadwrażliwym, 24 letnim prawiczkiem,o
                              przeciętnym wyglądzie.
                              W twoim pokoleniu było by to możliwe,bo co innego bardziej liczyło
                              się u partnera, niż teraz.

                              W totka też MOŻNA wygrać.


                              • gapuchna Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 12:27
                                Znów się wetnę.
                                --------
                                > Co one myślą to ja wiem - nie jesteś dla nas interesujący.
                                > Co zrobić by tak nie był - tego nie wiem.
                                --------
                                Akwarysto - czy nie możesz zdobyć się na odwagę i zapytać się wprost: kobieto,
                                czego mi brak?!
                                Jaka może być odpowiedź? Celuję:
                                a. jesteś nudny
                                b. nie stanowisz oparcia
                                c. jesteś brzydki
                                d. jesteś zbyt niezrozumiały

                                Jeśli padnie jakakolwiek odpowiedź tego typu, będziesz mógł zacząć to zmieniać.
                                Czy nie pomyślałeś o takiej ewentualności???
                                a. nuda? - zainteresuj się
                                b. daj oparcie, choćby psychiczne, uczuciowe
                                c. ćwicz, rozwiń mięśnie, uśmiechaj się, bądź delikatny
                                d. otwórz się kiedyś tak do końca, nie użalaj, tylko opowiedz, o ciebie trapi.
                                -----
                                Zapytaj sie tych, które uważasz za skromne , wrażliwe, myślące.
                                > (te bez dramatycznych przeżyć, wielokrotnie pożuconych, z normalnych
                                > rodzin, i bez skrajnej nadwagi)
                                -------
                                Dlaczego? Dlaczego odrzucasz a priori porzucone, z dramatycznymi przeżyciami?
                                Nie pomyślałeś, że mogą by bardziej wyrozumiałe??? Że mogą wykazać się chęcią
                                pomagania tobie, na przykład???

                                Skrajna nadwaga - w niczym nie rożni się od skrajnej nieodpowiedzialności, od
                                braku empatii, od braku dobroci. Nie generalizuj, proszę, tylko popatrz uważnie
                                na ludzi.
                                Pragniesz pięknej, mądrej, dobrej, spokojnej, najlepiej dziewicy! Dlaczego? Bo
                                tak chcesz?! Zechciej inaczej, zechciej patrzeć w to, co kobieta, czy tam
                                dziewczyna ma w sobie.
                                Szukasz? ale gdzie? W necie? Na uczelni? Wśród znajomych?
                                Jesteś prawiczkiem. Każdy z nas był! Każdy, bez wyjątku. Jedni łapią byle
                                okazję, inni chcą to robić z miłością. Na czym ci zależy, na pierwszym razie czy
                                na dobrym razie? Jeśli byleby - to okazji jest multum. Jeśli na miłości, to
                                zaczekaj. Cholera! Nie rozumiem, dlaczego aż tak to przeżywasz????

                                Pokolenia.....ludzie są zawsze tacy sami. Sangrila dobrze ci napisała. A jeśli
                                lepiej dogadujesz się z kimś starszym, to zaprzyjaźnij się i już! Pierwszym moim
                                uczuciem był chłopak z roku
                                - było fajnie, ale miłość poznałam " z rąk" mężczyzny znacznie, znacznie
                                starszego od siebie. Masz dopiero 24 lata. Odpuść sobie to parcie. Nie musisz
                                rodzić dziecka, nic ciebie aż tak nie motywuje, aby już, teraz, jak najprędzej.....
                                Uff, rozpisałam się, może za bardzo.
                                • mruff Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 13:01
                                  Gapuchna, Rybkowy przeżywa brak doświadczeń seksualnych gdyż niejako
                                  to one wpływają na wartość mężczyzny
                                  jego we własnych oczach
                                  jego w oczach kumpli

                                  Prawdopodobnie poszukuje tożsamości

                                  Uległ stereotypom, manii tłumu chłopaków dla których 24 letni facet
                                  prawiczek jest nijaki

                                  Poza tym tylko dobra koleżanka mogłaby udzielić cennych bo szczerych
                                  rad w stylu-nudzisz chłopie!
                                  Dziewczyny po 1,2 spotkaniach nie muszą wskrzeszać w sobie sił na
                                  szczerość
                                  Bo tej szczerości nawet brakuje kończącym długie związki

                                  Zatem Rybkowy może inicjacja seksulana Ci pomoże
                                  • gapuchna Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 13:06
                                    No domyślam się ...:) Mrufka i to budzi we mnie chęć pacnięcia go w ucho.
                                    Kurcze, pożyje jeszcze dziesięć lat więcej i dopiero uwidzi, jakie jest życie.
                                    Seks, seks, seks, pewnie że fajne, pewnie że może brakować, ale chyba nie jest
                                    wyznacznikiem wszystkiego!
                                    Co do szczerości - czasem można poprosić kogoś o taką przysługę. Jak trafi na
                                    mądrą osobę, to takowa może pomóc. Takie rozwiązanie podpowiadałam.
                                    • mruff Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 14:14
                                      gapuchna napisała:
                                      > Seks, seks, seks, pewnie że fajne, pewnie że może brakować, ale
                                      chyba nie jest
                                      > wyznacznikiem wszystkiego!

                                      Nie jest wyznacznikiem wszystkiego, to fakt
                                      ale nie demonizujmy seksu
                                      jest najprzyjemniejszą rzeczą i jest to podparte badaniami :)
                                      • gapuchna Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 14:31
                                        Hihihi, Bogu dziękować za te "badania". uśmiech!
                                        • akwarysta84 Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 15:28
                                          Pewnie nie znajde, bo bardziej poszukuje opiekunki, drugiej matki,
                                          niż partnerki(przynajmniej na razie)

                                          A seks, pie... Ja się obejde , tylko partnerka nie za bardzo.
                                          Seks to niech bardziej będzie dla niej, niz dla mnie.

                                          Ja potrzebuje, do kogoś się przytulic.

                                          Nie mam siły, żeby się podnieść z gnoju, w którym się znalazłem.
                                          I wyobrażam sobie, że znajdzie sie ktoś kto, zaufa mi "na kredyt".

                                          A życie to nie bajka...
                                          ---

                                          Zresztą teraz potrzebuje tylko jednego.
                                          Potrzebuje siły i wiary.
                                          Najgorsza nie była myśl, że jestem nieatrakcyjny fizycznie. Choć
                                          zawsze miałem o sobie dobre mniemanie.(no niestety:( )
                                          Zgniotła mnie myśl, jakim idiotą musze być, że wszystkie dziewczyny
                                          mnie wyśmiały.
                                          Nagle padło wszystko w co wierzyłem.
                                          Okazałem się mało przystojny, mało inteligentny, leniwy,
                                          egoistyczny, mało bystry.
                                          Teraz gdy prubóje cokolwiek zrobić, podjąć działanie
                                          Moja podświadomość krzyczy, jesteś idiotą!!!
                                          Nie potrafiłeś poderwać spragnionej,samotnej dziewczyny, to co ty
                                          umiesz w życiu?
                                          24 lat, otoczony dziewczynami, z niezłym startem.
                                          Jesteś idiotą! To co zrobiłeś nie jest normalne!
                                          To wyczyn!!!
                                          • gapuchna Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 15:59
                                            Nie mam siły, żeby się podnieść z gnoju, w którym się znalazłem.
                                            I wyobrażam sobie, że znajdzie sie ktoś kto, zaufa mi "na kredyt".
                                            ------
                                            Czyli jest coś jeszcze pod twoimi słowami. Zresztą tak mi się wydawało, kiedy
                                            ciebie czytam. Czy zauważasz, ze sam sobie przeczysz?
                                          • gapuchna Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 16:01
                                            Nie potrafiłeś poderwać spragnionej,samotnej dziewczyny, to co ty
                                            umiesz w życiu?
                                            ------
                                            Naprawdę podrywasz tę spragnione? Aż wierzyć mi się nie chce.
                                          • gapuchna Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 16:03
                                            Zgniotła mnie myśl, jakim idiotą musze być, że wszystkie dziewczyny
                                            mnie wyśmiały.
                                            Nagle padło wszystko w co wierzyłem.
                                            -------
                                            Co to za wyśmiewanie? Wszystko może być wyśmianiem. Wszystko może zranić. Mnie
                                            zraniło odejście mężczyzny, którego na jego własne życzenie - pokochałam. Też w
                                            sumie zostałam wyśmiana. Ewaryście, każdy z nas przez to przeszedł.
                                • shangri.la Re: Popieram Gapuchnę:) 28.04.08, 20:47
                                  W każdym pokoleniu są kobiety dobre, czułe, kochające i odpowiedzialne, jak i
                                  ich przeciwieństwa.
                                  Myślę, że trudno Ci jedynie nawiązać kontakt z dziewczynami, podobnymi Tobie,
                                  ponieważ one same , nieśmiałe i spokojne czują się przytłoczone wszechobecnymi
                                  wampami; wulgarnymi i rozkrzyczanymi.
                                  I jeszcze jedno, daj sobie trochę czasu...:)
                                  Pozdrawiam i życzę szcześcia:)))
                              • lifeisaparadox Re: Ale nie martw się:) 28.04.08, 16:07
                                akwarysta84 napisał:

                                > Co one myślą to ja wiem - nie jesteś dla nas interesujący.
                                > Co zrobić by tak nie był - tego nie wiem.

                                Sam na to nie wpadniesz.

                                > Czy mogły by się zejśc z nadwrażliwym, 24 letnim prawiczkiem,o
                                > przeciętnym wyglądzie.

                                Pewnie tak, nadwrazliwy 24 letni prawiczek jest okej i to w kazdej epoce.

                                Tylko ze masz tyle blokad, poskrecania wewnetrznego ze hmmm... dupa z tego
                                wszystkiego. Bierz sie za siebie.
        • gadagad Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 21:29
          To co niedostępne,pragnie się zdobyć.Kocha się samo zdobywanie i nawet strasznie
          cierpi,nie zdobywszy, nazywając to miłością.A jeśli zdobędzie,to się zmienia w -
          " sam tego chciałeś...".Często.Po obu stronach.A co to znaczy > on po prostu
          Jest? Kto tylko jest,jest w stanie wegetatywnym.Zawsze się jest jakimś
          sposobem.Jak JEST prawdziwy mężczyzna?A nie ma powodu być wyrozumiałym i
          ustępliwym nad swoją miarę.Tylko trzeba wiedzieć czego naprawdę się potrzebuje i
          jakie są konsekwencje wymagania zaspokojenia tych potrzeb.Jeśli mam takie
          potrzeby,że mała szansa,by je ktoś spełnił,ale trwać na nich jest ważniejsze niż
          jakaś namiastka,no to przyjmuję konsekwencje,że nikogo takiego
          najprawdopodobniej nie znajdę.Albo jednak modyfikuję potrzeby,by
          prawdopodobieństwo trafienia na kogoś było większe,bo zostanie samotnym jest za
          wysoką ceną tych pragnień.Z drugiej strony tyle jest kobiet,które godzą się "na
          wszystko",byle tylko mieć faceta i nie są w stanie oderwać się od kompletnych
          0,bo jak tu zostać samej.
    • sigrid.storrada Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 21:21
      a to nie jest po prostu tak, że źle szukasz?

      Czy nie jest tak, że chcesz poznać kobietę z wartościami, trochę "staroświecką",
      a poznajesz dziewczyny w modnych klubach?
      A "ona" marzy o mężczyźnie takim jak ty w bibliotece, na kursie języka na który
      już dawno chciałeś się zapisać, czytając samotnie książki w parku, modli się o
      takiego męża na oazie...
      Albo po prostu jest zwyczajną nieśmiałą dziewczyną, która nie odważy się zrobić
      pierwszego kroku.

      poza tym. dużo analizujesz, sporo uogolniasz, jesteś ( z tego co piszesz do tej
      pory) takim analityczno-refleksyjno-introwerycznym typem. Wyluzuj. Gdy spotykasz
      się z dziewczyną pierwszy raz nie myśl, czy to "ta", czy odpowie na smsa... Baw
      się dobrze. Bądź tu i teraz.
      • akwarysta84 Re: ...co jest z kobietami nie tak? 27.04.08, 22:13
        No widzisz i znowu musiał bym się zastanawiać, jak powinienem
        szukać:)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja