akwarysta84
23.04.08, 01:52
Dziwne to wszystko. Nigdy nie będę rozumiał współczesnych kobiet.
Czy to moja winna? Te, które mnie otaczają są inne.
Mówią o wartościach i naprawdę w nie wierzą.
Nie będę rozumiał bo kiedy rozmawiam z matką, babcią , ciotką,
siostrą one mówią językiem, którym nie komunikują się współczesne
kobiety.
To czego zostałem nauczony o oczekiwaniach kobiet, nijak się ma do
ich współczesnej postawy.
"Chce się dobrze bawić; tamten był zbyt nudny"
Rozpraszam bardzo ale ja zostałem wychowany w świecie, w którym
zabawa nie jest żadną wartością.
To są kobiety z godnością i jasno postawioną granicą,której nigdy
nie przekraczają, dużo silniejsze moralnie od mężczyzn.
Kiedy staram się być poważnym facetem w coraz głębsze zakłopotanie
wprowadza mnie wizja moich perspektywa.
Czy jest tak jak z niedowierzaniem, one mi mówią, o przytaczanych
przykładach dzisiejszych "normalnych" dziewczyn.
"Za dobrze miały w życiu i poprzewracało im się w głowach. One nie
wiedzą czego chcą. W życiu tak nie jest, że ma się wszystko czego
się chce."
Czego chcą dzisiejsze kobiety? Czym się kierują?
Czy są tylko zwierzętami, tuszującymi swoje wybryki , nadużywając
moralnego imperatywu wyzwolenia.
Skrywając swoją niedojrzałość emocjonalną szafując hasłem
niezależności.