Dodaj do ulubionych

"zdradzeni przez..."

11.09.03, 00:11
zdradzeni przez ojca, o tym pisał Eichelberger, w innych miejscach też jest
ten temat. czasem jest też trochę o córkach "zdradzonych przez matkę". (jak
znajdę chwilke, to poszukam linków). brakuje mi opisów relacji " na krzyż":
"zdradzone przez ojca" czy "zdradzeni przez matki" - nie spotkałam się z tak
traktującymi analogicznymi artykułami. poza tym wydaje mi się, że zawsze oboje
rodzice (w modelowej rodzinie) są odpowiedzialni za kształtowanie ię
osobowości dziecka, że to trudno rozdzielić. co myślicie w ogóle o ujęciu tego
w kategorii zdrady?
Obserwuj wątek
    • alfika Re: 'zdradzeni przez...' 11.09.03, 07:26
      Myslę, że to jedna z lepszych książek, jakie czytałam.
      Wyjaśnia sytuacje, które dotykają chłopaka stającego się mężczyzną i jaki to ma
      wpływ na jego relacje z ludźmi, m.in. z rodziną.
      Krótka i napisana tak, że czyta się migiem.

      A jeszcze napisał - z M. Monetą-Malewską "Być tutaj" - o naszych wyborach w
      życiu, o m.in."mieć czy być" i jak się z tymi wyborami czujemy. Też warto.
    • megxx Re: 'zdradzeni przez...' 11.09.03, 12:05
      Jestem za włączeniem książeczek typu "Zdradzony przez ojca" do listy lektur
      obowiązkowych w klasie maturalnej. Przyszli ojcowie powinni spotkać sie z tym
      tematem zanim zostaną ojcami. Raz, że może trochę lepiej zrozumieją siebie, a
      dwa może unikną błędów własnych ojców. To samo dotyczy lektur dla dziewczyn o
      synach(tu błędy matek mogą ukształtować mizoginów) i córkach(matka nie może
      wyzwolić się z konkurowania z córką, niszczy w niej kobiecość).A przecież
      również błędne(niekoniecznie świadome) wynoszenie córki na piedestał przez ojca
      może skrzywić jej widzenie świata mężczyzn.
      Postępujemy z dziećmi według schematów wyniesionych z domu. Sama bardzo żałuję,
      że ta wiedza dotarła do mnie tak późno. Moi synowie są nastolatkami, wg
      Eichelbergera okres ich wychowywania za nami. I przydałby się ciąg dalszy, co
      zrobić jeżeli zauważyliśmy, że popełniliśmy jakieś błędy w wychowywaniu dzieci.
      Również sama widzę co straciłam przez takie, a nie inne traktowanie przez
      rodziców. Wiele lat zajęło mi odbudowanie siebie w sobie, a i tak pewne tematy
      są nie do nadrobienia.
      Tak więc do wychowania trzeba i ojca i matki, ale jeżeli między nimi nie ma
      prawdziwego związku, nie należy spodziewać się wychowawczych cudów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka