Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obrazy)?

07.05.08, 17:51
Powiedzcie mi szczerze dziewczyn, te które mają w krwi tą
specyficzną nutę wredności i złośliwości.
Czy jeżlei ktoś wam zalazł za skurę swoją natarczywością, to czy
zdaża wam się z sadystyczną przyjemnością prześladować go przez
następne miesiące, lata?
Niby nic. Ma mnie pacjętka dodanego do listy mailingowej jeszcze z
czasów lepszych stosunków. Czemu mam jednak wrażenie, żę te
wszystkie przypadkowe rozesłane do setki ludzi maile są skierowane
do mnie?
Wszystko by było ok. Pewnie i bym się odezwał gdyby nie to, że
wszystkie nasze kontakty kończą się wyśmianiem i wymanewrowaniem
mnie. Ja sie słabo znam na kobietach, ale powiedzcie takie wracające
wredoty sie często zdarzają? Niech jakieś żylety się wypowiedzą.
Co już odpoczne to znowu daj jakiś dziwny znak życia, mącąc mój
spokój.
Mnie to już poważnie wkó..a.
    • szarylemur Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 18:02
      '...z sadystyczną przyjemnością prześladować go przez następne miesiące, lata? ....'
      raczej nie, no chyba ze mi sie akurat przypomni albo mialam zly dzien, lub
      nadmiar jadu koreluje ze wspomnieniem, pms moze byc tez, zly uklad planet itd ;p

      a powaznie:
      'Co już odpoczne to znowu daje jakiś dziwny znak życia, mącąc mój spokój.'
      uhm, " oni zawsze wracaja" *znaczy wampiry i zmory*
      co mozesz zrobic to nie wymagac od kogos kto ma cie w nosie, aby zyl zgodnie z
      twoim pomyslem na zycie. realistyczne oszacowanie rzeczywistosci, pozwoli ci
      uniknac chocby czesci rozczarowan w jakie obfituje zycie zludzeniami.
      poza tym: jesli cie wkur.wia, to jej o tym powiedz albo napisz.





      • akwarysta84 Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 18:17
        ta, to będzie ten jad korelujący z wpie..niem się komuś w 2
        miesiące życia. A myśłałem, że tylko chciała się ode mnie uwolnić.
        Widocznie zawiść przerodziła się w hobby.

        Już się odezwałem. Że ma mnie wychrzanić z tej listy meilingowej, bo
        mi skrzynkę spamuje. Coś burkneła - czy mi to tak strasznie
        przeszakadza, że jak koniecznie musi to to zrobi. Ale ciągle dostaje
        jakieś charytatywne odezwy. Raz na ruski rok, coś przeczytam i wdaję
        sie w jakieś głupie gadki.
        • szarylemur Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 18:46
          'Ale ciągle dostaje
          > jakieś charytatywne odezwy'

          no, tak, wysylanie komus charytatywnych odzewow, to faktycznie szczyt
          bezczelnego sadyzmu ... ;]

    • lofbergs.lila Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 18:09
      akwarysta84 napisał:

      > Powiedzcie mi szczerze dziewczyn, te które mają w krwi tą
      > specyficzną nutę wredności i złośliwości.


      Ok, odpowiadam:
      bywam zlosliwa ale nie wredna totez nie wiem czy moja wypowiedz
      bedzie miala dla ciebie wartosc poznawcza


      > Czy jeżlei ktoś wam zalazł za skurę swoją natarczywością, to czy
      > zdaża wam się z sadystyczną przyjemnością prześladować go przez
      > następne miesiące, lata?

      zalazl za skore natarczywoscia?
      a coz to za problem
      mozna sobie z nim poradzic
      co innego- z przebiegloscia i manipulacja

      nie jestem sadystka
      nie mszcze sie nigdy
      jestem asertywna w kontaktach z ludzmi
      i chcialabym aby i inni tacy byli


      > Niby nic. Ma mnie pacjętka dodanego do listy mailingowej jeszcze z
      > czasów lepszych stosunków. Czemu mam jednak wrażenie, żę te
      > wszystkie przypadkowe rozesłane do setki ludzi maile są skierowane
      > do mnie?


      nie rozumiem o co chodzi
      jak znajdujesz ze ' to do ciebie'?


      > Wszystko by było ok. Pewnie i bym się odezwał gdyby nie to, że
      > wszystkie nasze kontakty kończą się wyśmianiem i wymanewrowaniem
      > mnie. Ja sie słabo znam na kobietach, ale powiedzcie takie
      wracające
      > wredoty sie często zdarzają?

      a skad ja mam wiedziec?
      zaewne byloby ich mniej gdyby i tacy faceci jak Ty potrafili jasno
      komunikowac, ze sobie nie zycza


      Niech jakieś żylety się wypowiedzą.
      > Co już odpoczne to znowu daj jakiś dziwny znak życia, mącąc mój
      > spokój.
      > Mnie to już poważnie wkó..a.

      z twojej wypowiedzi wnioskuje, ze ciebie do 'zylet' raczej nie
      mozna zaliczyc
      nie musisz byc napastliwy czy chamski aby powiedziec ze nie jest
      mile widziana
      ale pamietaj:

      krotka jasna wypowiedz
      zadnych sprzecznych komunikatow
      i tyle
      powodzenia :)
      • akwarysta84 Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 18:32
        Że tu jest problem z komunikacją to ja wiem.

        Wiem , że to co dostaje może nic nie znaczyć i tylko ja to tak
        interpretuje. Na tym cała akcja w końcu polega.

        Kobiety są mistrzyniami w takich sytuacjach co niby nic nie
        znaczą ,a jednak coś znaczą, efekt jest jeden, facet ląduje w środku
        błotnistego pola. Przydatni zostają wyprowadzeni reszta pozostawiona.
        • szarylemur Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 18:49
          buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;]

          lofbergs lila dobrze ci radzi, moim zdaniem:
          'nie musisz byc napastliwy czy chamski aby powiedziec ze nie jest
          mile widziana
          ale pamietaj:

          krotka jasna wypowiedz
          zadnych sprzecznych komunikatow
          i tyle'

          i tyle, jesli naprawde chcesz miec juz z ta osoba spokoj na stale.

          • akwarysta84 Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 19:11
            A spokoju na stałe nie będe miał, bo co tu dużo mówić.
            Udało jej się rozmontować mi psyche w modelowy sposób.
            Jak sobie wkońcu zarobie na pożądnego psychoterapeutę, to może się
            uda. Szczerze powiem, to jak sięgne pamięcią wstecz,to gó..e przez
            nią spędzam tyle czasu na tym forum. Szkoda, że jeszcze nie
            odzyskałem w pełni tożsamości i trudno mi oceniać wszystkie jej
            zagrania. No ale cóż. Życie bywa ciężkie.
    • lifeisaparadox Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 19:12
      Zaraz, to zauwarzasz ze sam to sobie wkrecasz w czache, jednak dla wszelkiej
      pewnosci robisz z tego problem?
      • akwarysta84 Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 19:43
        Czemu robie z tego problem. Bo nie lubie okrutnych ludzi. Nie
        rozumiem bycia wrednym dla zabawy. Ciągle w babni coś ci mówi, może
        ona jest dobrą dziewczyną i to wszystko to przypadki. Ja naprawdę
        sie w niej wtedy zabujałem. To nie znikło. Wiesz co się dzieje w
        mojej bani, kiedy siedze sam i kasuje te kolejne wiadomości, jakieś
        zdupy odzywki na gg. Dziś np mail: coś w stylu, potrzebuje kogoś o
        zorganizowania takiej i takiej społecznej akcji w twoim mieście. Ma
        przecież tu siostre i koleżanki. Wiesz zabawa w przyjdź - spadaj.
        Ona to robi wie, że jestem sam, rozłożony psychicznie, w jakimś
        chorym układzie w chacie. Tu wystarczy kropla goryczy.
    • spinline Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 19:14
      Nic tylko ma dużo wolnego czasu, szczęściara:)))))
    • dotyk_wiatru Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 20:46
      Jestem w chińskim zodiaku wężem, więc...:)
      Nigdy nie zdarzyło mi się, żebym kogokolwiek śledziła,
      prześladowała, cokolwiek z tych rzeczy...ale wiem, że są takie
      osoby...Mają przyjemność z dręczenia osób...Powód? Może same były
      nękane?
      Lista mailingowa to pikuś...Wrzucasz dany adres do czarnej listy i z
      głowy...Gorzej, gdy ta osoba wie gdzie mieszkasz, ma Twój telefon
      etc.
      Wyczytałam, że Ona rozmontowała Tobie psychikę...Nie pozwól Jej na
      to! Rodzinie też! Chyba jedyne co możesz, to grzecznie acz jasno
      zakomunikować, że ma Ciebie nie nękać i ignorować Ją, jesli nie
      zastosuje się...To że WTEDY się zakochałeś w Niej to
      przeszłość...Pytanie czy to do Niej dotarło? Nie daj Jej tej
      satysfakcji, żeby po raz kolejny Ciebie w coś wmanewrowała...
      Zaintrygowało mnie coś...Skąd te wrażenie, że te maile, które Ona
      rozsyła...są do Ciebie kierowane? O raju! Musisz się uwolnić od
      takiego myślenia...bo niby dlaczego akurat DO CIEBIE?
      • akwarysta84 Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 21:12
        Mówiłem , ze może i nie są do mnie. Ale z drugiej strony wiem, ze ta
        wkó..ająca bestia, właśnie tak często robi, żebym sie zastanawiał.

        Wiesz dla mnie najważniejsze teraz żeby mnie nagle nie olśniło, że
        ona cały czas chciała mi pomóc , a ja to źle odbierałem. NIe
        rozpoczynać jakiejś nowej korespondencji. Bo wtedy to się wpakuje na
        amen, ona przerobi mnie jak maszynka do mięsa.
        Wiesz jak człowiek sie czuje bardzo sam, to psycha generuje różne
        scenariusze, byle się wyrwać z samotności.
        • dotyk_wiatru Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 21:45
          > Mówiłem , ze może i nie są do mnie. Ale z drugiej strony wiem, ze
          ta
          > wkó..ająca bestia, właśnie tak często robi, żebym sie zastanawiał.

          Oki...Może nie doczytałam...Co do 'bestii':)...A gdybyś tak
          zapomniał o Niej? Może być tak, że Ty masz cały czas w pamięci to,
          co było między Wami i niepotrzebnie sam nakręcasz te myśli...

          > Wiesz dla mnie najważniejsze teraz żeby mnie nagle nie olśniło, że
          > ona cały czas chciała mi pomóc , a ja to źle odbierałem. NIe
          > rozpoczynać jakiejś nowej korespondencji. Bo wtedy to się wpakuje
          na
          > amen, ona przerobi mnie jak maszynka do mięsa.

          Czy ktoś kto wyśmiewa, manipuluje etc., chce pomóc?

          > Wiesz jak człowiek sie czuje bardzo sam, to psycha generuje różne
          > scenariusze, byle się wyrwać z samotności.

          Rozumiem Ciebie, bo...bo rozumiem...ale wyrwać się można na wiele
          sposobów...Najgorsze co można, to myśleć o wyrwaniu się...bo wtedy
          łatwo wpaść do bagna.......
        • lifeisaparadox Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 07.05.08, 21:48
          Jak dla mnie to bardzo grubymi nicmi szyte, chyba sie sam sporo wkrecasz.
        • szarylemur ' bo to zla kobieta byla...' 08.05.08, 03:04
          zarabiaj na terapeute, ktory pomoze ci odkryc dlaczego zlapales sie na haczyk
          tej ' sadystki'
          ...
          'co się dzieje w mojej bani, kiedy siedze sam i kasuje te kolejne wiadomości, jakieś
          zdupy odzywki na gg. '
          zablokuj i juz, w czym problem, jesli nie w tym, ze jeszcze sie ludzisz?
          naprawde musisz sie sparzyc raz jeszcze, zeby przeklac ogien za to, ze parzy?

          'potrzebuje kogoś do zorganizowania takiej i takiej społecznej akcji w twoim
          mieście.'
          hmm, byc moze faktycznie bywam nieczula na innych, ale gdybym nie ufala czystym
          intencjom danej osoby i nie miala ochoty na ponowny obrot na diabelskim mlynie;
          gdybym obawiala sie - tak jak ty sie obawiasz, ze ta osoba lapie mnie takim
          mailem na wedke wlasciwie tylko po to, aby nastepnie przepuscic mnie przez
          maszynke do miesa; odpisalabym : ; nie ufam ci i nie mam ochoty na kolejna runde
          z toba, powodzenia."
          a jesliby ta ' brutalna ' szczerosc nie pomogla i nekacz dalej by mnie nekal, po
          prostu przestalabym odpowiadac na zaczepki.

          'najważniejsze teraz żeby mnie nagle nie olśniło, że ona cały czas chciała mi
          pomóc , a ja to źle odbierałem.'
          znaczy, nadal nie jestes pewien kim ona wlasciwie dla ciebie jest...
          jeszcze nie odrobiles tej lekcji, jeszcze jest miejsce na watpliwosci.
          pisales kiedys , ze chcesz byc naiwny. prosze bardzo, masz doskonala szanse
          przetestowac swoja naiwnosc.
          mozesz tez odstapic od naiwnosci ideowej i realistycznie ocenic szanse tego
          przedsiewziecia zanim zaczniesz lkac nad tym zlym swiatem pelnym tych zlych
          ludzi a w szczegolnosci tych zlych kobiet.
          zle kobiety istnieja i pewnie sprawia im czarna radosc zabawa motylkiem , nawet
          takim niecalkiem swiezym jak ty juz dla niej.
          ale, do cholery, motylku, wyobraz sobie ze podchodzi do ciebie kotek( ktory juz
          raz sie toba zabawil) i mowi:' och, motylku, nie pomoglbys mi nakarmic te
          biedne stonozki....'
          no, sam powiedz, gdybys kogos innego zobaczyl w tej sytuacji, co bys powiedzial
          o jego ewentualnym wahaniu?
          choc roznica oceny intencji kotka moze zalezec od tego czy sytuacje kojarzymy
          ze slodkimi bajkami czy z tymi bardziej naturalistycznie brutalnymi :)
    • shachar Re: Kto się zna na "wrednych babsztylach"(bez obr 08.05.08, 03:10
      jak mawia moj kolega, masz klasyczne objawy niedo..ia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja