Problemy są po to, aby je rozwiązywać

10.05.08, 19:52
Umiejętność radzenia sobie w nowych sytuacjach , to jedna z najtrafniejszych
definicji inteligencji.
Owszem, nie każdemu dostało się po równo cyferek IQ, tak jak i z urodą ,
pieniędzmi i paroma innymi rzeczami na tym świecie;)
Jesteśmy różni i całe szczęście, bo było by nam niezmiernie nudno wszytkim
takim ślicznym mądraskom, opływającym w dostatek i inne walory.
Ale dostaliśmy dary, których nie wolno nam zatrzymywać dla siebie i wszystkim,
co dobre powinniśmy się dzielić z innymi, zwłaszcza z tymi, którzy są w
prawdziwej potrzebie.

Każdy problem z jakim się stykamy jest miarą naszego człowieczeństwa i zawsze
należy szukać wyłącznie dobrych , nikogo nie krzywdzących rozwiązań tego , co
nas osobiście boli, przygniata, czasem na prawdę dobija.
Problemy to sprawdzian naszej umiejętności radzenia sobie z nimi, naszej woli,
sumienia, czasem naszego egoizmu.
Nie bój się problemów i nie szukaj pomocy u psychologów, którzy drenują
kieszenie i kalecza dusze.
Posłuchaj mądrej rady kogoś wrażliwego i bogatego w doświadczenia i sam
podejmij decyzję, bo to Twoje własne życie i właśnie masz szansę ukształtować
je po swojemu, skorzystaj z tej szansy , bo drugiej takiej może już nie być.
Powodzenia;)
    • wolum.42 Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 10.05.08, 20:58
      Bardzo ładnie, mądrze i inspirująco napisane.
    • arwen8 Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 10.05.08, 22:01
      shangri.la napisała:

      > zawsze należy szukać wyłącznie dobrych , nikogo nie krzywdzących
      > rozwiązań tego , co nas osobiście boli, przygniata, czasem na
      > prawdę dobija.

      Nie zawsze i nie w każdej sytuacji da się znaleźć "nikogo nie
      krzywdzące rozwiązanie". Są sytuacje, w których ktoś jednak musi
      ucierpieć i warto z tego zdawac sobie sprawę i nie oszukiwac się.

      Warto też skupić się na niekrzywdzeniu samego siebie i zauważaniu
      sytuacji, w których inni wyrządzają (próbują wyrządzić) nam krzywdę.
      Jeśli zadbamy o swoje zdrowie emocjonalne, to tak samo będziemy w
      stanie szanować emocje innych i odpowiednio reagować.

      To tak jak z miłością: nie da się pokochać drugiej osoby, jeśli
      najpierw nie nauczymy się kochać siebie.
      • shangri.la Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 06:30
        Nie ma takich sytuacji.
        Nigdy, nikogo nie wolno krzywdzić świadomie i z premedytacją.
        • m-i-l-v-a Re.!!!!! 11.05.08, 07:10
          Własnie
          • shangri.la Re: Re.!!!!! 11.05.08, 07:13
            Masz jakieś wątpliwości, klonie?
            A może powiesz , że ja Cię skrzywdziłam?
            I dlaczego podszywasz się teraz pod blue-red?
            Ja dobrze wiem, co on może napisać.
            Daruj sobie na przyszłosć.
            • m-i-l-v-a Re: Re.!!!!! 11.05.08, 07:21
              Mówię Ci, ze mnie krzywdzisz takimi fałszywymi oskarżeniami, dlatego od teraz i
              zawsze będzie to świadomie i z premedytacja. Nie wiem kim jest blue-red i nie
              wiem co według Ciebie innego mógłby napisać. Ja jestem mu wdzięczna za wsparcie,
              podczas Twojego ataku. Tak to w życiu jest jedni dołują, drudzy wyciągają z
              dołka. Dzięki temu można być na powierzchni lub przynajmniej w pobliżu. Ja
              kończe swoją wymianę zdań z Tobą i jeszcze raz przypominam- mnie to boli- jeżeli
              masz z tego powodu satysfakcję to możesz sie cieszyc. I pamiętaj: od tej pory-
              to już świadomie i z premedytacja, a to przecież nie jest w zgodzie z Twoimi
              zasadami. Wybaczam, chociaż o to nie prosisz.
              • shangri.la Re: Re.!!!!! 11.05.08, 07:33
                Po pierwsze nie znam Cię, więc nie mogłam Cię nigdy skrzywdzić.
                Sama się kiedyś zdemaskowałaś w głupi sposób i udowodniłaś , że pisujesz w tym
                miejscu posty-podpuchy, podszywajac się pod facetów.
                Ponieważ wcześniej atakowałaś mnie często, przypomniałam Ci tylko, że
                kompromitujesz się używając wciaż tego nicku.
                Osoba, która pisała jako blue-red, była klonem, a ponieważ Ty bawisz się w
                klonowanie, jest dla mnie oczywiste, że sama sobie "udzieliłaś wsparcia"
                Bądź uczciwa, również na forum, bo tutaj oprócz kilku nawiedzonych ,
                sklonowanych bywają też normalni, przeciętni ludzie, którzy w życiu kierują się
                prawdą i uczciwością.
                • m-i-l-v-a Re: Re.!!!!! 11.05.08, 08:03
                  Odmienne zdanie nazywasz atakiem? Nie zgadzałam sie i nie zgadzam sie z Tobą w
                  kwestii wybaczania- pozostałych dyskusji w ogole nie pamiętam. Rzadko bywam
                  gościem na tym forum i nie znam szczegółów. Ale zdażyłam się zorientować, że
                  masz jakąś chorobliwą podejrzliwość dotycząca klonów. Dopóki nie zaatakowałaś
                  mnie ( a ja najlepiej znam prawdę w mojej sprawie), myślałam, że może coś w tym
                  jest- teraz myślę, że to Twój wymysł, tak jak w moim przypadku.
                  A teraz wyjaśnienie dla innych, ktorzy mimo woli i wbrew mnie ( a dzięki Twojemu
                  udziałowi) stali się swiadkami mojego zycia- jego najbrzydszej strony.
                  Mieszkałam pod wspolnym dachem z mężem, który niestety stosował przemoc. Po
                  powrocie ze szpitala (gdzie znalazłam się z jego powodu), byłam na zwolnieniu
                  lekarskim (w całkowitym dołku psychicznym). Tak jak pare razy wczesniej
                  zajrzałam na forum, na którym ludzie w mojej i podobnej sytuacji szukają
                  wsparcia. Nie lubię opowiadać anonimowym ludziom o swoim życiu, a szczególnie o
                  życiowych porażkach. Gdy tylko mam okazję uciekam od nich , najczęściej w
                  przyrodę, bo ona nie krzywdzi. Tak się nieszczęsliwie złozyło, ze moj mąż
                  przerazony tym co nawyprawiał (tak sądze, bo juz go dobrze znam) również napisał
                  na forum, zalogował się- po czym na jakiś czas podszedł od komputera. Myslałam,
                  że już jest wolny, więc usiadłam, a ponieważ było otwarte forum zaczęłam je
                  czytać.Zalogowałam sie, sprawdziłam pocztę, zainteresował mnie wątek o oprawcy,
                  bo to co tam było było jakoś dziwnie podobne do mojej sytuacji. Wszysktkie
                  przypadki przemocy w rodzinie są podobne pomyślałam sobie, nie podejrzewając
                  nawet, że to o mnie. Tymczasem przyszedł mąż i stwierdził, ze on tu siedział.
                  Jak zwykle w tamtym czasie ustąpiłam, zbyt mnie jeszcze wszystko bolało, a
                  najbardziej dusza, abym mogła pozwolić sobie na kolejny atak.
                  Mąż napisał coś w swoim wątku i zorientował się chyba co sie stało (ja byłam
                  zalogowana), bo więcej sie już nie odezwał.Ja już wtedy przeprosiłam czytelników
                  tego forum, ale wtedy jeszcze byłam zbyt słaba, zeby pisać na forum, po tym co
                  sie stało. Najbardziej dlatego, że czułam się jakby poraz kolejny obdarto mnie z
                  szat (teraz też jest to trudne).Gdybym się wtedy zdemaskowała jako klon,
                  mogłabym zmienić nicka i zapomnieć o milvie, ale dlaczego..... skoro nie
                  poczuwam się do zadnej winy.... to byłoby jeszcze jedno wycofanie sie... a ja
                  juz tego nie robie (chociaż nie zawsze jest to łatwe).
                  A teraz jeszcze do Ciebie Shangrii, czasem zastanów się zanim coś zrobisz.
                  Hasła, ktore głosisz sa piękne, ale nie mogą być tylko hasłami. Ja wiem jak boli
                  życie, dlatego wolę przemilczeć wiele rzeczy, jeżeli wiem, ze to mogłoby kogoś
                  urazić i na pewno nigdy nie "wale" na oslep, tylko dlatego, ze ktoś mnie w życiu
                  bardzo skrzywdził
                  • ja_adam Re: Re.!!!!! 11.05.08, 09:47
                    najbardziej nudne monologi na forum
                    • m-i-l-v-a Re: do Adama 12.05.08, 17:11
                      ja_adam napisał:

                      > najbardziej nudne monologi na forum
                      A czy Ty Adam jesteś człowiekiem zniewolonym? Kto Cię zmusza do czytania takiej
                      nudy. Może sam napiszesz coś ciekawego? Kiedyś to przecież robiłeś... i nigdy
                      nie określiłam Twoich wypowiedzi mianem nudy- uważałam je za interesujące.
                      Sorry, że przeze mnie przeżyłeś katusze....
                      • ja_adam Re: do milva 12.05.08, 18:19
                        Moje zdanie odnosiło sie tylko do monologu 1 osoby, na pewno Ty nią nie jesteś.
                        Forum psychologia powinno być zamkniete dla shangrili i jej adwersarzy. Byłoby
                        ciekawsze.
                        Sens żaden jak zawsze, a cos ciekawego mogę tylko w mailu napisać.
                        (nie czytam - patrzę na co 100 słowo, i juz wiem co straciłem za przeżycia)
                        • shangri.la Re: Zwłaszcza adwersarzy, hih 12.05.08, 20:14
                          I w ten oto sposób Jadam przegonił sam siebie:)
                          Cześć jego pamięci.....
                          • shangri.la Re: Zwłaszcza adwersarzy, hih 13.05.08, 06:44
                            Oto przykład problemów samorozwiązujących się;)
                            A takie też bywają, czasem wystarczy tylko być cierpliwym.
                  • shangri.la Re: Re.!!!!! 11.05.08, 10:12
                    A jak zamierzasz rozwiązać problem zasadniczy, czyli mąż- sadysta?
                    • blue_red Re: Re.!!!!! 11.05.08, 21:06
                      Mówisz tak jak byś też tego nie doświadczyła. Oj Shan , jeśli już głosisz
                      prawdę ,bezstronność i uczciwość to Trzymaj się tego. Nie obrażaj innych. Tak
                      niewinnej i uczciwej osobie nie wypada. Miej swoje zasady.
            • blue_red Re: Re.!!!!! 11.05.08, 18:47
              Aż tak dobrze mnie znasz shan?
              Nie możliwe, ja dla ciebie już nie istnieje .
              • blue_red Re: Re.!!!!! 11.05.08, 19:02
                blue_red napisał:

                > Aż tak dobrze mnie znasz shan?
                > Nie możliwe, ja dla ciebie już nie istnieje .


                Jednak intuicja Cię zawodzi. Pozdrawiam.
        • arwen8 Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 14:03
          shangri.la napisała:

          > Nigdy, nikogo nie wolno krzywdzić świadomie i z premedytacją.

          Również SIEBIE. A o tym najczęściej zapominamy.
    • kimmie_baby Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 10.05.08, 23:34
      koło i kwadrat to już było ale jak rozwiążesz najnowszą krzyżówkę to
      leć na rynek w Piszu i krzycz tam co Ci wyszło bo u mnie to za gęsto
      na kilometr kwadratowy żeby i o sześcianie dyskutować bom nie zakład
      szklarza a tyś tak i pensję oraz pensjonat masz a jesteś pensjonarką
      ale nie pensjonariuszem a jak teraz tobie wybuchnie to i usłyszę bez
      nadajnika
      • ja_adam Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 00:52
        Ja ... nie mam problemów.
        • monika16551 Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 13:31
          ja mam problem,z którym nie potrafię sobie poradzić.. bardzo
          cierpię ;(
    • sun_of_the_beach Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 17:21
      Shangri la jak każdy świr nienawidzi psychologów, bo podświadomie boi się zostać zdekonspirowana. Sama na potrafiąc sobie pomóc, doradza innym.
    • facettt eee tam... 11.05.08, 17:46
      problemy sa po, to by ich rozwiazanie przesuwac na jutro i czekac,
      az same sie rozwiaza.

      ________________________________________
      nigdy nie przesuwaj czegos na jutro
      co mozesz zrobic pojutrze

      • shangri.la Re: eee tam... 11.05.08, 20:58
        Moja Babcia mówi zawsze; 'Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj. Co masz zjeść
        dziś, zjedz jutro';)
        • facettt co do jedzenia 11.05.08, 21:56
          - to sie zgadzam :)

          a problemy po co bierzesz sobie na glowe?
          do tego wlasnorecznie.
          • shangri.la Re: co do jedzenia 11.05.08, 22:03
            Babcia tylko tak mówi, ale nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek odkładała coś
            pysznego na jutro;)

            A co do problemów....poczytaj wątki.
            Przykro mi, że tylu ludzi boryka się , błądzi w sprawach ewidentnych i
            wymagających natychmiastowego działania. Tylu ludzi wydaje się bezsilnymi,
            chociaż takimi nie są.
            Przychodzą tutaj zagubieni, czekają na dobre słowo, inspirację , wsparcie.
            Każdy z nas kiedyś czuł się podobnie.
            • facettt jasne... 11.05.08, 22:14
              i nie konkuruj z Lutka...
              To niepotrzebne ani Tobie, ani jej :)))
              • shangri.la Re: jasne... 11.05.08, 22:17
                Nie muszę, na szczęście z nikim i w niczym "konkurowac".
                Cenię indywidualizm, Hansi, i jestem indywidualistką.

                P.S. Nie mam pojęcia o kim mówisz. Wiesz dobrze, że Wasze forumowe gierki mam w
                poważaniu.
                • facettt ja w przeciwienstwie do Ciebie.. 11.05.08, 22:21
                  z nikim nie gram...
                  Milosc - to moze jeden z nielicznych - subiektywnych stanow
                  - ktore wydaja sie (nam) byc obiektywne :)

                  Jestes madra kobieta...
                  polegam na Tobie...
                  i pamietaj:
                  - bledy czyni kazdy.
                  • shangri.la Re: ja w przeciwienstwie do Ciebie.. 11.05.08, 22:25
                    Pochlebstwo i ostrzeżenie w jednym?:)
                    Sorry, ale ja się niczego nie boję.Spytaj baskervillkę, czy jej się opłacało
                    straszyć mnie w mailach;)
                    • ja_adam Re: ja w przeciwienstwie do Ciebie.. 11.05.08, 22:43
                      shangri.la=baskerv
                      • piesbaskervill Re: ja w przeciwienstwie do Ciebie.. 12.05.08, 00:17
                        proszę mnie nie obrażać
    • gapuchna Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 21:05
      Dlaczego wy się tak kłócicie?
      • shangri.la Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 21:06
        Kto z kim?;)
        Sorry, ale nie zuważyłam....
        • gapuchna Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 21:38
          No nie wiem, ale tak jakoś nerwowo jak dla mnie ten wątek został poprowadzony.
          Ale może się mylę.
          • shangri.la Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 21:41
            Takie wątków prowadzenie, jakie towarzystwo na forum;)
            Nawet nabardziej wartościowe teksty można sprowadzić na manowce i na to autor
            postu wstępnego nie ma żadnego wpływu, niestety.
      • blue_red Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 21:19
        Gapuchna ! Jesteś pedagogiem i Shan też i jakie możesz wyciągnąć wnioski, jacy
        pedagodzy powinny być? Co powinni pedagodzy uczyć? Na pewno nie wrogość do
        ludzi.Jak uważasz. Pozdrawiam.
        • shangri.la Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 21:24
          Wątek wampira o nienawiści do nauczycielek/lki spadł na drugą stronę.
          Dopisz się tam kobieto od baskervillów , bo widzę, że dziś cię znów roznosi.
        • gapuchna Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 21:37
          Uważam, ze samych mądrych rzeczy powinni uczyć. Samych!
          • blue_red Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 22:03
            No właśnie ,w szkole tak jest a na forum zmieniają się nie do poznania , na forum pokazuje się swoje pazurki. Nienawiść do drugich i ta obsesja ,że wszędzie są klony, a przecież to nie prawda.
            • shangri.la Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 22:07
              Nie pochlebiaj sobie, kobieto.
              Nawet na nienawiść trzeba sobie zasłużyć.
              Moje rachunki z tobą zostaną wyrównane przez prokuraturę, abyś nigdy nikomu już
              nie groziła śmiercią.
              A twoi zleceniodawcy zapłacą mi odszkodowanie i będzie po sprawie;)
              pa
              • blue_red Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 11.05.08, 22:15
                Shan! Ja jestem facetem i ty go dobrze znasz , tylko ja dla Ciebie już nie
                istnieje. Odpuść sobie te grożby . Pozdrowienia . pa.
                • shangri.la Re: Tak wiem, Malawinko...:) 11.05.08, 22:19
                  Jesteś facetem od czasu do czasu;)
    • akwarysta84 fajny wątek 11.05.08, 23:28
      Ale wy jestście równo pokopani. Wyciągnołem śrdnią artmetyczną z
      tego wątku i tak wyszło:( Czyli wygląda na to, że to całe forum
      obskakują tak ze trzy osoby?

      Telewizja to nie był jednak taki zły wynalazek.
      • ja_adam Re: fajny wątek 11.05.08, 23:33
        aqwarysta...to jest tylko 1 osoba ...pod kilkoma nickami
        Wiesz...jest upośledzona ruchowo, z rentą dożywotnią. Więc co ma robić jak nie
        brandzlować się na forum sądząc że kogokolwiek interesuje to co ma do powiedzenia.
        • gapuchna Re: fajny wątek 11.05.08, 23:42
          Skąd ty to wiesz?
      • malawinka Re: fajny wątek 12.05.08, 00:02
        fajny wątek filozoficzny nie do zastosowania w życiu,a szkoda
        • malawinka Re: fajny wątek 12.05.08, 08:12
          kompilacji bredni z pustosłowiem nie da się zastosować do niczego
          poza wypełnianiem miejsca na papierze i zajmowaniem czasu na czyta
          nie,chciaż tak ładnie wygląda.
          dzień dobry dzisiaj.
      • shangri.la Re: fajny wątek 12.05.08, 06:20
        Słuszne spostrzeżenie, Akwarysto.
        Dlatego, rzadko można tu liczyć na rzeczową wymianę zdań i dyskusję opartą na
        argumentach.
    • shangri.la Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 12.05.08, 16:07
      Istnieje pewna, szczególna grupa problemów, które wymagają natychmiastych
      rozwiązań, a dotyczą twojej prywatności i ogólnie pojmowanego poczucia
      bezpieczeństwa.
      Nigdy nie wahaj się działać, gdy ktoś n.p. włamuje ci sie na komputer lub grozi
      ci śmiercią.
      Ludzie podli i nikczemni, których stać na bezczelność zza klawiatury , w obliczu
      wymiaru sprawiedliwości, podczas przesłuchania i wobec świadomości
      nieuchronności kary wpadają w panikę i kompromitują się całkowicie , jak każdy
      tchórz.
      Problem poważny, a rozwiązanie proste.
      • malawinka Re: Problemy są po to, aby je rozwiązywać 12.05.08, 16:13
        boszsz..,mnie poczucie bezpieczeństwa zapewniają 3 długie magazynki
        i trochę pomniejszych rzeczy,a z większych,to mój nowy kochanek
    • m-i-l-v-a Re: Forum psychologia 12.05.08, 17:14
      Jest to najbardziej zgryźliwe forum jakie spotkałam. Szkoda, ze się tak nazywa,
      bo wprowadza ludzi w błąd.
      • shangri.la Re: Forum psychologia 12.05.08, 20:35
        Forum tworzą ludzie i ....klony:)
        Moim zdaniem, zakaz klonowania rozwiązałby kilka istotnych problemów w tym
        miejscu, nieprawdaż?:)))
    • shangri.la Re: Przykład problemu nierozwiązywalnego!:) 16.05.08, 18:23
      Pewne zadania maturalne z matematyki i fizyki;)
      Jednym słowem, beczka śmiechu i wielomian trzeciego stopnia głupców do kwadratu,
      którzy puścili takie zadania fundując maturzystom problem nierozwiązywalny.
    • shangri.la Re: Brak decyzji jest również decyzją 19.05.08, 07:46
      Tchórzostwo życiowe polega na odwlekaniu decyzji w czasie z obawy przed
      konsekwencjami i/lub jej całkowitym zaniechaniu.
      Negacja istnienia problemu jest jednym z przykładów procesów zachowawczych.
      Celem ochrony siebie i własnych indywidywidualnych dóbr przed ewentualnym
      narażeniem się na ich utratę, człowiek jest gotów zaprzeczyć istnieniu problemu,
      który w ten sposób narasta i przybiera coraz bardziej drastyczne formy
      komplikując życie innym i jemu samemu.
      • obrotowy To prawda, lecz tylko w polowie 19.05.08, 11:48
        Juz doswiadczeni politycy ucza, ze sa problemy ktorych czasami nie
        da sie rozwiazac i trzeba poczekac na dogodny czas na ich
        rozwiazanie.

        Z uplywem czasu niektore problemy same sie rozwiazuja.
        Ponadto pojawiaja sie nowe pomysly i co rownie wazne, nowe srodki
        (czesto banalnie materialne) na ich rozwiazanie.

        Zatem czasem jest tak, ze niepodjecie decyzji i przesuniecie jej w
        czasi jest rowniez decyzja, tyle ze racjonalna, miast rzucaniem sie
        na tkzw. "glboka wode".
        • shangri.la Re: To prawda, lecz tylko w polowie 19.05.08, 15:54
          Hmmmm....problemy polityczne to nieco inna kategoria, a politycy mogą sobie
          czekać na rozwiązanie problemu sto lat i więcej.
          Nikt z nas takiego czasu nie ma w zapasie i dlatego zamiast czekać na spadek,
          który z pewnością rozwiazałał by jakiś isttotny problem lepiej jest poszukać
          innych możliwości.
          • obrotowy akademicka dyskusja :) 19.05.08, 16:29
            shangri.la napisała:

            > Nikt z nas takiego czasu nie ma w zapasie i dlatego zamiast czekać
            na spadek,
            > który z pewnością rozwiazałał by jakiś isttotny problem lepiej
            jest poszukać innych możliwości.

            tak. owszem. teoretycznie masz racje.
            gdy jednak (praktycznie i w danym momencie) ) rozsadek nakazuje
            poczekac, a nie skakac
            - to lepiej poczekac :)))
            • shangri.la Re: akademicka dyskusja :) 19.05.08, 16:32
              Jejku....dobra czekajmy na ten spadek:)
              Niecierpliwa jestem, sorry....;)
    • shangri.la Re: Nigdy nie ignoruj wrogów(!) 19.05.08, 10:29
      Za odwracanie się plecami do niebezpieczeństwa można zapłacić najwyższą cenę.
      Za twoje przyzwolenie na zło płacisz nie tylko ty sam, ale również inni, tak jak
      ty niewinni ludzie.
      Z patologiami należy walczyć(!)
    • shangri.la Re: I nigdy nie ufaj ludziom, którzy.... 19.05.08, 16:13
      ....mówią, że coś cię "przerasta".
      Człowiek życzliwy, przyjaciel powie ci "zawsze możesz na mnie liczyć", ale nigdy
      nie będzie cię deprymował i zniechęcał do podejmowania życiowych wyzwań.
      Tak na prawdę , każdy z nas ma problemy na jego miarę , a sposób rozwiązania
      jest testem, sprawdzianem naszego człowieczeństwa.
      Unikaj tzw "życzliwych" malkontentów. Otaczaj się ludżmi śmiałymi i dzielnymi
      sercem a nauczysz się wygrywać:)
      • shangri.la Re: Ten post powyżej dedykuję Tobie..... 20.05.08, 21:29
        ....abyś wreszcie przewidział na oczy, wygrzebał się z bagna , w którym utknąłeś
        na całe lata i zaczął się wreszcie otaczać właściwymi ludżmi.
        Życzę szczerze.
        • shangri.la Re: Cytacik a propos 21.05.08, 08:51
          "
          Jeśli ktoś lub coś każe ci sądzić,
          że jesteś już u kresu, nie wierz w to!
          Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła,
          to wiesz także, że w Twoim wnętrzu mieszka dusza nieśmiertelna.
          Różne są w życiu" pory roku": jeśli czujesz akurat, że zbliża się zima,
          chciałbym abyś wiedział, że nie jest to pora ostatnia,
          bo ostatnia porą Twego życia będzie wiosna: wiosna zmartychwstania.
          Całość twojego życia sięga nieskończenie dalej niż jego granice ziemskie: Czeka
          cię niebo."

          JPII
    • shangri.la Re: Kiedy będziesz....? 23.05.08, 09:05
      Kiedy zaczniesz żyć jak "porządny człowiek"? To przecież miał być Twój
      priorytet, w imię którego zostałam skazana na zagładę.
      Kiedy porzucisz błota moralnego zepsucia i żądzy zysku? Kiedy przestaniesz
      krzywdzić niewinne kobiety, których jedyną winą jest to, że Ci zaufały?
      Kiedy przed laty z Twoim ojcem grywaliśmy w bierki, nie przypuszczałam ,że jego
      syn któregoś dnia zrujnuje mi życie, odbierze nadzieję i wiarę w ludzi, zniszczy
      moje zdrowie i relacje z bliskimi mi osobami....że całymi latami będzie mi
      usiłował zrobić piekło z życia.
      Kilka razy byłeś o włos od poniesienia kary za swoje postępowanie i tylko mojej
      dobrej woli zawdzięczasz jej brak.
      Każda z Twoich kolejnych ofiar ma o to do mnie żal i trudno im zrozumieć, że ja
      wciaż wierzę w Twoje opamiętanie.
      Może to naiwność, może tamten sen sprzed lat....wciaż wierzę, że przeczytam
      Twoje "przepraszam", a to będzie oznaczać, że się wyzwoliłeś ze zła, jakie
      wniosła do Twojega życia tamta podła kobieta i jej zdemoralizowane towarzystwo.
      Kiedy będziesz "porządnym człowiekiem" zrozumiesz jak straszliwie mnie
      skrzywdziłeś i znów zapłaczesz, tym razem szczerze.
      • malawinka Re: Kiedy będziesz....? 23.05.08, 09:11
        jakie to szczęście,że to nie do mnie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja