capuccino1199
10.05.08, 23:42
jest mi źle.... tak bardzo chciałabym z tego wyjść... mam 17 lat,
kompulsy pewnie od ok. 3 lat, ale od roku takie "hardcore-owe" :(
proszę was,jeśli ktokolwiek sam z tego wyszedł, jeśli macie jakąś
pomocną stronę, cokolwiek, dajcie znać.jestem naprawdę zrozpaczona.
sama sobie grożę,że jeśli zrobię to jeszcze raz, to cośtam... albo
zakładam dzienniki w których niby mam każdy dzień opisywać, dawać
sobie słoneczka za dni wolne od kompulsów... ale to nic nie daje :(
ostatnio wytrzymałam 5 dni. a za mną dwa dni obżarstwa.
nie wiem czemu mama tego nie zauważa. mam z nią sietny kontakt,
rozmawiamy o seksie i o wszystkim,ale o tym nie umiem zacząć
rozmowy. chciałabym jej się wygadać,ale mam blokadę.
no co jej powiem? "mamo obżeram się wyślij mnie do psychologa"?
powie mi tylko,że to zwykłe łakomstwo. z resztą,wstydzę się tej
choroby. jest obleśna,jest dziwna,nienormalna, psychiczna.
mam dobrze w życiu. chodzę do dobrej szkoły, mam fajną
rodzinę,wszystko fajnie. nie wiem skąd ta choroba, nie mam prawie
żadnych problemów. nie mam mowy o "zajadaniu" kłopotów, ja ich
prawie nie mam tak naprawdę.
ale nie potrafię sama z tego wyjść.próbuję się już uporać z tym
drugi rok. ale to wraca.
najdłuższy okres "wyzwolenia" to było 60 dni. to były najpiękniejsze
dni mojego życia. ale to już nie wróci.
dziękowałam bogu,że tak mnie wyzwolił. tak naprawdę, te 60 dni to
był okres po pobycie w szpitalu w którym byłam (powód nie był
związany z kompulsami)dwa tygodnie. ale potem to wróciło. i jest
znów ze mną czwarty miesiąc.
powtarzam się,przepraszam że mój tekst jest taki chaotyczny, ale
muszę to z siebie wyrzucić :(
proszę,jeśli ktoś zna jakieś pomocne adresy www., jakiś telefon
zaufania, metody wyleczenia... nie wiem cokolwiek.... proszę was o
pomoc, bo już sama nie wiem do kogo mam się zwróić. to dla mnie
bardzo trudne.
a może porozmawiać z mamą? może któraś z was tak zrobiła i pomogło?
dzięki za wysłuchanie mojego "bełkotu" xD
pozdrawiam....