coco.flanell
11.05.08, 12:18
Mialam rozmowe z matka, gdzie przedstawilam jej moj poglad na
sprawe.
Mam zazdrosna matke, matka czuje sie fatalnie sama ze soba, dlaetgo
zazdrosci.Przegrala swoje zycie.Sama ponosi za to wine.Jej zycie
jej wybory.
Zazdrosci mi wszystkiego, a najbardziej ze mi sie uklada w zyciu
prywatnym!
Zgodzila sie ze mna, ze tak to wyglada.
Ale powiem wam, ze nie wierze w to ,aby zazdrosna matka umiala
kochac! Nie moja. Moja mtaka mnie nigdy nie kochala, jako
corke.Zawsze mnie umniejszala i niszczyla moje nadzieje, plany i
zapaly.Wszystko mi niszczyla, abym nigdy nie okazla sie lepsza od
niej.Aby mi nie bylo lepiej.Ale moje zycie to moj biznes, o ktory
umiem zadbac i idzie mi dobrze.
To co czuje teraz, to ulge z powodu akceptacji prawdy.
Czy doszliscie do tego samego odkrycia,ze prawde nawet te najgorsza
idzie zaakceptowac? Kiedys musialam zaakceptowac fakt,ze sa matki,
ktore nie kochaja swoich corek, choc brzmi to paradoksalnie, ale
tak jest.