onaona25
24.05.08, 00:25
Ciężko o tym pisac bo tak naprawde nie wiem skąd się to we mnie
zrodziło... Jedyne co wiem to to, ze nie chcę tak dalej, ze muszę
coś z tym zrobić...
Jakoś nie mam szczęścia do mężczyzn, zwiazkow, miłości, itp...
Początki są piękne, ale u mnie na początkach się kończy. Boję się,
że tym razem będzie tak samo... A przeciez tego nie chce... Czuje,
ze to on... Ten jeden, jedyny... Ale znow pojawił się ten sam
problem...
Nigdy nie wiem co powiedzieć, nie wiem co zrobić. Czasem bardzo chcę
mu coś powiedzieć i wcale nie chodzi tu o wielkie wyznania... Po
prostu każdy czasem pyta: i co mi powiesz? lub coś w tym stylu a
ja... Mam pustke w głowie, nie wiem co powiedzieć. Nie wiem skąd ta
dziwna blokada. Czasami mam problem z określeniem tego czego tak
naprawdę chcę, na wiele spraw nie mam zdania, akceptuję chyba
wszystko... Ale czuje, ze to nie ja...
Nie chcę stracić być może najpiękniejszych chwil w moim życiu...
Czasami zastanawiam się czy jestem normalna... Praca, dom, szkoła...
Praktycznie zero życia prywatnego... Bardzo chciałam to zmienić,
pozanalam cudownego mężczyznę a tu znowu t samo :-(((... nie chcę go
stracić a tak się stanie jeżeli czegoś ze sobą nie zrobię... Tylko
co mam zrobić?? i jak?? :-( A moze ja powinnam być sama?? :-(((