Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki.

24.05.08, 11:22
Jak sobie z tym radziecie?
Przeciez wiadomo,ze idac na takie rozmowy Ty chcesz dostac jak
najwiecej, a pracodawca nie zawsze jest sklonny do tego.

Jak dzialacie podczas takich rozmow?
    • ja_adam Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 11:34
      Ja robię to tak (coś w tym stylu)
      Piszę pismo (spotkanie face to face jest krępujące na początek)
      Wyjaśniam w nim, że doskonale wywiązuje się ze swoich obowiązków*1
      Co więcej, podejmuje się zadań które wykraczają poza ich zakres.
      Chciałbym poszerzać zakres swojej odpowiedzialności w pracy o ile zachodzi taka
      potrzeba*2. Jestem zadowolona z obecnej współpracy nie mniej liczę, że moja
      praca będzie zauważona i doceniona. Nie mniej chciałabym prosić o spotkanie i
      omówić szczegółły naszej dalszej współpracy.
      *1konkretnie wymienić
      *2 nie zawsze zachodzi taka potrzeba, kiedyś opracowałem cały, nowy cykl
      technologiczny, łączni z próbami (byli zachwyceni)ale nie chcieli zmian, chcieli
      tylko bym przyciskał zielone i czerwone guziczki.
      • spinline Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 11:51
        Moja praca to dodatkowa praca i nauczanie przez online, w szkole,
        ktora przechodzi na dodatkowe nauczanie przez Internet.

        I tu zachodzi problem, uczac w klasie masz krotszy czas. Pisanie i
        komunikacja przez Internet zajmuje mase godzin!
        Dlatego musze wystapic o podwyzke za nauczanie przez online i za
        nadgodziny.
        Przymiezam sie do rozmow:=)))
        • anima2006 Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 11:28
          Jeśli się "przymieżasz" zamiast "przymierzać", to moze lepiej
          zrezygnuj z nauczania " on line", zamiast prosić o podwyżkę....
          Pisanie (wbrew pozorom) wymaga jednak określonych umiejętności.
          • spinline Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 12:47
            anima2006 napisała:

            > Jeśli się "przymieżasz" zamiast "przymierzać", to moze lepiej
            > zrezygnuj z nauczania " on line", zamiast prosić o podwyżkę....
            > Pisanie (wbrew pozorom) wymaga jednak określonych umiejętności.

            ...........

            ucze w obcym jezyku.
            • panistrusia Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 17:31
              Tak, tak 'przez online':).
              • spinline Re: I po co ta zgryzliwosc! 27.05.08, 18:13
                panistrusia napisała:

                > Tak, tak 'przez online':).
                ..........
                Ze po 25 latach pobytu zagranica czlowiek zrobi jakis blad w
                mowieniu czy w pisaniu po polsku?! Przeciez nie rozmawiam po polsku
                na codzien!
                Skad u was tyle zgryzliwosci.
                Ludzie opamietajcie sie, w koncu nie zagryzajcie kazdego za
                najmniejsza bzdure!!!!
    • markus.kembi Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 11:52
      Ja tego nie rozumiem - ktoś ma pracę, zarabia i jeszcze mu mało. Mnie by wystarczyło 1200 brutto, ale dla pracodawców to i tak za duże wymagania i przez to jestem ciągle bez pracy. Ja przede wszystkim chciałbym się jakoś rozwijać, zdobywać nowe kwalifikacje a nie przeliczać wszystko na pieniądze - nie rozumiem takiego materialistycznego sposobu myślenia. Powiedz, zbawi Cię dodatkowe 100 złotych? Kupisz sobie za to kieckę albo jakąś błyskotkę i aż taką będziesz miała radochę?
      • spinline Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 11:56
        ;=)
        • markus.kembi Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:00
          :-)
          • spinline Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:06
            Mysle Marcus,ze nie mowisz tego serio.

            Ludzie tak cie traktuja, jak ty sam pozwalasz sie traktowac.

            Jezeli dajesz sie zatrudniac na niskiej stawce, to w oczach innych
            jestes malo wart.Choc ci tego prosto w oczy nie powiedza, ale
            pomysla zes frajer.

            Ja pracuje w organizacji, ktora jest bardzo silna. Nna stolkach
            siedza ludzie, ktorzy doslownienic nie robiac, biora niesamowite
            pieniadze.
            Wiec ja nie mam ochoty pomagac innym w bogaceniu, moim kosztem,
            zwlaszcza mojego czasu bo wtedy moge robic co innego za co mi
            dobrze zaplaca.
            • malawinka Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:14
              bardzo słuszne stanowisko,nie rób za friko za innych albo dla innych
              pracuj tak aby dobrze na tym zarabiać i niech inni pracują dla cie-
              bie. 1200 brutto,he,he,szkoda czasu na taką pracę
            • markus.kembi Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:17
              Może nie mówiłem do końca serio, ale jeśli chodzi o rozmowy o pracę, to pisałem już kiedyś o pewnej, najtrudniejszej chyba, pułapce: trzeba podać wymagania płacowe (próbowałem to ominąć, ale udało się tylko raz) i jeśli poda się kwotę za dużą lub za małą, to "aut" i pracy się nie dostanie. Trzeba odgadnąć o jakiej kwocie myśli rozmówca. Albo, co gorsza, jego przełożony, a więc nawet zdolności telepatyczne jeśli ktoś posiada, to muszą działać na odległość. Próbowałem podawać nie kwotę, a przedział, ale raz zwrócono mi uwagę, że przedział płacowy przeze mnie podawany jest za szeroki.

              To taka mała dygresyjka, w każdym razie, nawiązując do Twojej wypowiedzi, lepiej być zatrudnionym jako frajer niż bezrobotnym jak śmieć (czyli ja).
              • malawinka Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:22
                oh,wiesz,nie widze większej różnicy między frajerem i śmieciem,
                chyba niektorzy bazują na tym,że ktoś ambitny przyjmie każdą pra-
                cę za grosze,ale to nie sprawdza się,przykład Amwayu już chyba nie
                działa.Ja zawsze podaję wysoką stawkę,jeżeli ich na to nie stać,to
                dziękuję i do widzenia.
                • markus.kembi Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:27
                  Nie do końca zrozumiałaś, o co mi chodzi. Praca może być nagrodą sama w sobie -
                  rozwijać, doskonalić, dawać satysfakcję i nadzieje na przyszłość. Wtedy kwestie
                  wynagrodzenia schodzą na plan dalszy.
                  • malawinka Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:31
                    dla nagrody osobistej to ja poleruję krany w swoim domu :)
                    a robotę wykonuję dla pieniędzy
                  • spinline Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 12:34
                    To bardzo idealistyczne podejscie, znam wiele takich osob, ktore
                    mysla podobnie jak ty. Konczy sie ze regularnie pomagam im
                    ekonomicznie.:=)))

                    Jezeli masz tego typu problem to pwiniens w zwiazkach zawodowych
                    zorientowac sie co do plac. Aby nie podawac nierelanych stawek.

                    A oprocz tego umiejetnie "sprzedac" sie!
                    • markus.kembi Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 17:53
                      spinline napisała:

                      > To bardzo idealistyczne podejscie, znam wiele takich osob, ktore
                      > mysla podobnie jak ty. Konczy sie ze regularnie pomagam im
                      > ekonomicznie.:=)))

                      Ach, to dlatego potrzebujesz podwyżki? Miło, że masz takie dobre serce, szkoda że takich ludzi jest stosunkowo niewielu.



                      > Jezeli masz tego typu problem to pwiniens w zwiazkach zawodowych
                      > zorientowac sie co do plac. Aby nie podawac nierelanych stawek.

                      Przecież nie podaję nierealnych stawek. Podaję stawki realne, ale nie utrafiam dokładnie w cel. Widocznie pracodawcy są za mało "elastyczni" pod tym względem albo powód odrzucenia bywa inny - może coś ze mną jest nie tak?
                      • duzamaruda Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 17:16
                        hej Markus!

                        Czytając początek tego wątku przypomniałam sobie o chłopaku, który narzekał, że
                        nie może znaleźć pracy
                        (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=75676819&v=2&s=0
                        i co widzę - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki pojawiasz się i dalej
                        piszesz, że Twoim marzeniem jest praca za 1200. Może czas wstać od komputera:)?
              • iminlove Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 28.05.08, 13:39
                markus.kembi napisał:

                > Może nie mówiłem do końca serio, ale jeśli chodzi o rozmowy o
                pracę, to pisałem
                > już kiedyś o pewnej, najtrudniejszej chyba, pułapce: trzeba podać
                wymagania pł
                > acowe

                Myślę, że 'najtrudniejszą pulapką' jest trafienie ze swoim
                doświadczeniem i umiejętnościami w gusta pracodawcy. Bo jak czytam
                Twoje posty to dochodzę do wniosku, że aplikujesz na stanowiska, do
                których nie masz żadnego przygotowania. Trzeba zacząć od początku,
                od samego dolu drabiny, żeby kiedyś móc zostać prezesem:) Innej
                drogi nie ma:)
      • frank.west Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 14:27
        To znowu ty legacie? Znowu będziesz lamentował jak to cie ci źli pracodawcy nie
        chcą.
    • polska_potega_swiatowa Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 24.05.08, 13:00
      Przedewszystkim, proszac o podwyzke licza sie argumenty.

      Proszenie szefa o podwyzke dlatego ze "kazdy potrzebuje wiecej
      pieniedzy" albo "ze wszystko podrozalo" to dla pracodawcy zaden
      argument.

      Warto raczej zwrocic uwage pracodawcy na nasze zarobki w odniesieniu
      do naszych kwalifikacji oraz kompetencji, oraz ile zarabiaja sie w
      branzy.

      • nylon1 Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 10:54
        Prawda jest taka, że jeśli dobrze się "sprzedasz " na rozmowie oraz
        masz do zaoferowania coś, na czym pracodawcy zależy ( oczywiście
        trzeba trafić na inteligentnego pracodawcę - ale z innymi lepiej nie
        wspólpracować nawet za 12.000), to rozmowy o pieniądzach schodzą na
        dalszy plan. Jeżeli rozmowa układa się po myśli obu stron, to
        zazwyczaj kwestia zarobków jest poruszana na samym końcu... Jeśli
        nie zrobisz dobrego wrażenia w ciągu pierwszej minuty, możesz
        spodziewać się pytania o oczekiwane wynagrodzenie w ciągu
        następnej ... Zawsze jest to dobry pretekst dla pracodawcy, na
        szybkie zakończenie wywiadu...
      • pita_nesso Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 17:58
        A inflacja to argument?
      • spinline Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 27.05.08, 18:15
        Proszenie szefa o podwyzke dlatego ze "kazdy potrzebuje wiecej
        pieniedzy" albo "ze wszystko podrozalo" to dla pracodawcy zaden
        argument.
        ..........................................

        Oczywiscie nie jest to argument.W koncu jednka przeszlam przez
        wszelkiej masci kursy do szkolenia via Online.Wiec?

        Jutro mma rozmowe!:=))) A wiec cos sie dzieje.
    • stadowilqw Re: Irytujace rozmowy w sprawie podwyzki. 29.05.08, 11:34
      Klika z głównej na link "czy z pasażerami jeździcie ostrożniej" a tu forum o tym
      jak się o kasę upomnieć. Co za gó.., ale jak już jestem to powiem:
      - gdzie są qrwa moje pieniądze, chce więcej hajsu, oddawaj mój hajs.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja