Poprosze rady w sprawie delikatnej

15.09.03, 23:51
Mieszkam z ojcem, ktory potrzebuje troche opieki.
Pozostale rodzenstwo mieszka bardzo daleko od niego.

Niestety nie moge sobie poradzic z pewnycmii sprawami.Ojciec ma nawyki(ktore
zawsze mial), ktore mnie wrecz obrzydzaja: dlubie w nosie, nie dba o higiene.
W ubikacji trzeba wlaczac wiatrak z powodu braku okna - on tego nigdy nie
robi. Nie chce go zwstydzac,ale mowilam mu o tym delikatnie. Wkoncu sama
wlaczam po jego wyjsciu z ubikacji, co on zauwaza. Ja sie zle z tym czuje, ze
moze go zwstydzam, ale co innego mozna zrobic? Poza tym wychodzi na zewnatrz
do ogrodu czesto ubrany niedbale z rozporkiem niezapietym.Gdy nie idzie do
pracy, nie goli sie. Chodzi zarosniety. Zawsze taki byl.To byl miedzy innymi
powod dla ktorego matka odeszla. Nie mam zasadniczo wyjscia - nie moge sie
wyprowadzic z paru powodow. Jeden z nich to to ze ojciec kupil sobie duzego
psa, ktory potrzebuje opieki.

Ktos chce mnie odwiedzic i ciagle odmawiam, wstyd mi :-(((
    • Gość: wyluzowany Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej IP: 53.122.197.* 16.09.03, 00:16
      Tez masz zmartwienia. Ja mieszkałem dwa lata na stancji z 92-letnim gosciem
      (wdowcem) o bardzo podobnych zwyczajach (chodzenie nago po mieszkaniu, głośne
      puszczanie wiatrów itd.) I wiesz co? Mimo że nie był moja rodziną, to starałem
      się oprócz tych typowych dla starczego wieku wad dostrzec w nim jakieś zalety.
      I był ich na tyle wiele, że do tej pory oceniam go jako jednego z najlepszych
      ludzi jakich spotkałem.
      Mam też sparaliżowaną babcię, która mieszka ze mną w domu - to dopiero czasami
      nieestetyczny widok! Ale kocham ją i nie wyobrażam sobie by zapach "pampersa"
      miał decydować o czymkolwiek!
      A ty tutaj wyciągasz jakieś nieszkodliwe zdziwaczenia staruszka, nazywasz się z
      ich powodu "zdesperowaną" i uważasz że ich ciężar gatunkowy jest tak wielki że
      masz prawo wstydzić się własnego ojca!
      Musisz pogodzić się że świat i ludzie nie są tak drobnomieszczańsko sterylni
      jak to sobie umysliłaś. I ci twoi niezaproszeni goście też z pewnością znają
      podobne osoby.
      • gradaczka do wyluzowany 16.09.03, 00:23
        Chyba mowisz o czyms innym. Ojciec desperowanej nie jest staruszkiem ani
        sparalizowany.Ma kontrole nad tym co robi, bo autorka pisze ze zawsze taki byl.
        • Gość: wyluzowany Re: do wyluzowany IP: 53.122.197.* 16.09.03, 00:46
          Z kontekstu, Pani gradaczko, z kontekstu.
          Było napisane "potrzebuje trochę opieki", pisanie o jego przywarach że były już
          takie w przeszłości. Skoro spłodził tyle dzieci (z desperowaną włącznie) to nie
          mógł być w takim stanie jak obecnie.
          Między wierszami można się sporo doczytać.
          Co, za brutalnie jej wygarnąłem? Nie sądzę.
          A może zamiast bawić się w adwokata, dała desperowanej jakąś konstruktywną radę?
          • desperowana Re: do wyluzowany 16.09.03, 00:53
            Gość portalu: wyluzowany napisał(a):

            >>
            > takie w przeszłości. Skoro spłodził tyle dzieci (z desperowaną włącznie) to
            nie
            >
            > mógł być w takim stanie jak obecnie.

            Przed slubem ludzie czesto sie kryja jacy sa. To wszystko wyszlo po slubie z
            matka.Dlatego to opuscila. Ty miales wybor z tym 92 letnim, ktory mial takie
            problemy. Nie musiales z nim mieszkac. Moj ojciec nie jest stary i jest jak
            potrzeba na zewnatrz bardzo kulturalna osoba.Moja matka kiedys odwiedzila nas i
            zwrocila mu uwage ze nie ma do mnie szacunku przez takie zachowanie, ale on nic
            sobie z tego nie robi.
            • cossa Re: do wyluzowany 16.09.03, 01:14
              witaj desperowana,
              odnosze wrazenie, ze spora czesc Twojej opinii o ojcu
              pochodzi od matki. jakby pokazala Ci w nim wszystko co
              jej sie nie podobalo, co spowodowalo, ze zdecydowala sie
              odejsc. z tym, ze ona byla jego partnerka z wyboru - Ty
              jestes corka. to raczej inne relacje.

              troche Ci sie dziwie, ze widzisz takie rzeczy dopiero
              teraz, ze Ci nagle zaczely przeszkadzac. gdy opisalas
              ojca przypomnial mi sie moj dziadek. NIGDY nie myslalam o
              nim w ten sposob. to jaki byl bylo jakie bylo i bralo sie
              to jakie jest - bezdyskusyjnie. i bynajmniej nie z braku
              laku - to byla wyjatkowa osoba.

              rozumiem Twoje oburzenie, wstyd, ale chyba nie tedy
              droga. ludzie sa bardziej tolerancyjni niz Ci sie moze
              wydawac to raz, a dwa - jesli juz ktos kogokolwiek bedzie
              ocenial to nie Ciebie, a w pierwszej kolejnosci Twojego
              ojca. Piszesz o nim jak o obcym czlowieku, z ktorym
              musisz dzielic cztery sciany, a czujesz sie
              wspoldopowiedzialna za jego zaniedbania. to dla mnie
              troche dziwne.

              poza tym wydaje mi sie, ze nie ma powodu dla ktorego nie
              powinnas zwracac mu uwagi. moze nie wszystko na raz, ale
              sukcesywnie - probowac. on ma prawo nie dostosowywac sie
              do Ciebie, ale zawsze warto sie odezwac.

              a jesli nie uda sie nic wskorac - trzeba bedzie sprobowac
              nauczyc sie z tym zyc. i nie patrzec na to jak na brak
              szacunku wobec Ciebie. watpie by tak bylo. te rzeczy sa z
              "tych mniej waznych" w zyciu. nie warto sie nad nimi
              dluzej zastanawiac. tak mi sie przynajmniej wydaje.

              pozdrawiam
              zyczac wszystkiego dobrego
              cossa
              • desperowana do cossa 16.09.03, 01:22
                Mniejsza o szacunek. Ale tak mnie to obrzydza jak naprzyklad dlubie w nosie.
                Wyobraz sobie ze nigdy mu nie zwrocilam uwagi bo nie chce go zawstydzac. Nie
                tylko chodzi o estetyke ale higiene. On potem dotyka pilota do TV, dlubie w
                nosie przy komputerze i przeciez uzywa klawiatury.

                Mowisz ze dopiero teraz mi to przeszkadza? Nie.. Dopiero teraz mam okazje
                poprosic kogos o rade. A przy tym wsystkim wyszedl z biednej chlopskiej rodziny
                ale przez upor skonczyl studia i doszedl do dobrej pracy.Na zewnatrz jest
                bardzo zadbana kulturalna osoba.
                • desperowana Re: do cossa 16.09.03, 01:23
                  desperowana napisała:

                  > A przy tym wsystkim wyszedl z biednej chlopskiej rodziny

                  ale przez upor skonczyl studia i doszedl do dobrej pracy. Czyli potrafi
                  osiagnac cel jak chce.
                • cossa Re: do cossa 16.09.03, 01:30
                  sprobuj raz
                  delikatnie
                  powiedz o komputerze
                  jak myslisz.. czy pomyslal by chwile
                  gdybys zaproponowala mu, by sobie wyobrazil
                  ze Ty dlubiesz w nosie i wycierasz sie w co popadnie?

                  nie zabraniaj mu dlubac w nosie (czy to jedno z
                  uzaleznien?:) ale popros o to, by zwracal na to wieksza
                  uwage. np. by po dlubaniu umyl rece, albo nie dlubal przy
                  komputerze czy tv. przynajmniej od tej strony bym sprobowala.

                  ale nie jestem Toba i nie wiem jaki jest Twoj ojciec.

                  a oprocz dlubania i innych obrzydzajcych rzeczy - jaki
                  jest? czy macie dobry kontakt?

                  pozdrawiam
                  cossa

                  desperowana napisała:

                  > Mniejsza o szacunek. Ale tak mnie to obrzydza jak
                  naprzyklad dlubie w nosie.
                  > Wyobraz sobie ze nigdy mu nie zwrocilam uwagi bo nie
                  chce go zawstydzac. Nie
                  > tylko chodzi o estetyke ale higiene. On potem dotyka
                  pilota do TV, dlubie w
                  > nosie przy komputerze i przeciez uzywa klawiatury.
                  >
                  > Mowisz ze dopiero teraz mi to przeszkadza? Nie..
                  Dopiero teraz mam okazje
                  > poprosic kogos o rade. A przy tym wsystkim wyszedl z
                  biednej chlopskiej rodziny
                  >
                  > ale przez upor skonczyl studia i doszedl do dobrej
                  pracy.Na zewnatrz jest
                  > bardzo zadbana kulturalna osoba.
    • r.richelieu Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej 16.09.03, 01:03
      desperowana napisała:

      > Mieszkam z ojcem, ktory potrzebuje troche opieki.
      > Pozostale rodzenstwo mieszka bardzo daleko od niego.
      >
      > Niestety nie moge sobie poradzic z pewnycmii sprawami.Ojciec ma nawyki(ktore
      > zawsze mial), ktore mnie wrecz obrzydzaja: dlubie w nosie, nie dba o higiene.
      > W ubikacji trzeba wlaczac wiatrak z powodu braku okna - on tego nigdy nie
      > robi. Nie chce go zwstydzac,ale mowilam mu o tym delikatnie. Wkoncu sama
      > wlaczam po jego wyjsciu z ubikacji, co on zauwaza. Ja sie zle z tym czuje,
      ze
      > moze go zwstydzam, ale co innego mozna zrobic? Poza tym wychodzi na zewnatrz
      > do ogrodu czesto ubrany niedbale z rozporkiem niezapietym.Gdy nie idzie do
      > pracy, nie goli sie. Chodzi zarosniety. Zawsze taki byl.To byl miedzy innymi
      > powod dla ktorego matka odeszla. Nie mam zasadniczo wyjscia - nie moge sie
      > wyprowadzic z paru powodow. Jeden z nich to to ze ojciec kupil sobie duzego
      > psa, ktory potrzebuje opieki.
      >
      > Ktos chce mnie odwiedzic i ciagle odmawiam, wstyd mi :-(((


      przestań się wstydzić zwracać mu uwagę. żyjecie razem to oboje macie takie
      samo prawo do dostosowania się do siebie i do swoich nawyków. przez
      delikatność. może to Twój ojciec też raz mógłby coś dla Ciebie u siebie
      zmienić.
      tyle, że
      dłubanie w nosie, niechlujstwo przy posiłkach itp są chatakterystyczne dla, no
      co tu dużo mówić, robotników i chłopów
      sama niedzielny obiad, jedyny jaki jeszcze toleruję, jem wśród mlaskania,
      siorbania. I też nie zapraszam nikogo, z trochę innego powodu, ale zawsze.

      Nie dba o wygląd bo nie chce dbać, a nie że nie może. Jeśli jest tak, jak mówi
      wyluzowany, że stary człowiek jest niechlujny bo jest zniedołężniały, to
      przecież każdy wie mniej więcej przynejmniej, jacy są starzy ludzie. Jeśli zaś
      jest młody to wal prawdę między oczy, Ty też tam mieszkasz
      • Gość: no tak Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 01:59
        kurczę, ja tam rozumiem stres. ja mam podobnego tatę, nie jest robotnikiem ani
        chlopem, tylko pracuje w stolicy na wysokim stanowisku, jest czlowiekiem
        swiatowym.
        siwadomosc, ze wyszedl z toalety, a teraz kroi chleb, ktory wszyscy jemy- to sa
        bardzo konkretne stresy. nikt mi nie powie, ze jest inaczej. bo przeciez
        kochamy taka osobe i wstyd jest nam zwracac mu uwage.
        tata to pal szesc- ja teraz mam cudownego , zachwycajacego partnra, ktory
        fascynuje mnie pod kazdym wzgledem, poza tym jednym- zapomina myc erece po
        wyjsciu z toalety, spi w brudnej poscieli, ma jakas bakterie ktora jemu nie
        dokucza ale mnie po wspolzyciu zdecydowanie tak, a palcow u stop tez, mimo, ze
        bierze wieczorem prysznic, raczej nigdy nie bede mu calowac, mimo, izem kobieta
        zmyslowa :)...
        lolol, smiejcie sie, ale wiecie jak to wplywa na zyciowe decyzje?
        czy ja kiedykolwiek zdecyduje sie z nim zamieszkac, jesli by takową chęc wyrazil
        ( jestesmy zwiazkiem sotsunkowo mlodym)? i wiedziec, ze zawsze moze ukroic
        cchleb ( patrz wyzej) ?
        i ten sposob jedzenia. dlaczego, dlaczego?
        jakbym widziala swojego ojca. mlask, mlask, jednym klapnieciem cala kanapka w
        ustach.

        i ja rozumiem, ze to jest jakis nieukochany obszar samego siebie, temat z
        delikatnosci omijany przez innych, a cuchnacy jak stara ropiejaca rana. nie
        wierze, ze jest sie brudasem i niechlujem bez powodu. kazdy lubi czuc sie
        czysty, zadbany, pachnacy, swierzy, bo to po prostu wyraz milosci do samego
        siebie. ale jak mamy dola, to zdarzy sie pojsc spac z nieumytymi zębami. niby
        ble, a jednak. nie zdarzylo wam sie nigdy? mi tak, a slyne z determinacji jesli
        chodzi o zaspokojenie swojej potrzeby umycia sie ( wedrowki po kilka kilometrow
        z gor, by umyc sie w wiosce przy pompie niezaleznie od warunkow atmosferycznych
        etc).

        dlatego mam swoja teorie ( niejedna, lol ) iz to wynika z jakiejs ukrytej
        niecheci, nieakceptacji samego siebie. cos do siebie mamy i tak sie traktujemy
        po macoszemu.

        mi sie ostatnio udalo z rękoma. przeprosilam go, ze to moj problem, tak z glebi
        serca przerposilam, ze nie umiem tego przeskoczyc i zeby mi wybaczyl, ale nie
        radze sobie, jak on nie myje rak po wyjsciu z toalety.

        i podzialalo.
        ale jak powiedziec o innych rzeczach?
        o poscieli moge, jesli u neigo nocuje. moge poprosic, zebysmy zmienili na
        czysta.

        ale sotpy, wloski w nosie, stroj na maksa łachmaniarski i wystajaca spod spodni
        łydka?
        U mezczyzny tak swiatowego, swiatlego, obytego ( sic!) inteligentnego, erudyta,
        obraca sie w najwyzszych kregach intelektualnych, i artystycznych, bla bla.
        no facet-marzenie, wrazliwy, otwarta glowa, poczucie humoru zwalajace z nog, w
        lozku ogier...

        no ale jak mu zrobic laske, jak pachnie mi tą bakterią? przerpaszam za
        dosadnosc.

        a chętnie bym zrobila, bo jest mi z nim cudownie.

        moze ktos ma jakis pomysl? bo mnie to cZaami oslabia, choc zwykle staram sie
        miec dyastans do siebie i zycia i smiac sie z tego swojego problemu...

        • desperowana Do no tak 16.09.03, 03:49
          Widzisz, to jednak bardzo przeszkadza prawda?
          Dla mnie to sa bardzo wazne rzeczy. Jak bym miala chlopaka to kultura musiala
          byc na liscie prioerytetow. Bo zobacz ile innych spraw przez to cierpi. Jak
          mozna chciec byc intymna z taka osoba? Poza tym obawa przed zarazkami w
          jedzeniu, itd. No i to uczucie obrzydzenia jest wprost straszne.Moja mama
          jest z kolei bardzo kulturalna osoba,pochodzi z innej klasy spolecznej. Nie
          chce powiedziec ze to cos lepszego, ale ze wlasnie tata potrafil pokazac sie
          przed slubem jako kulturalny mezczyzna. Mama powiedziala ze jakby wiedziala
          przed slubem, ze ma takie nawyki, to by nigdy nie wyszla za niego.

          I tata przez jakis czas trzymal sie w ryzach, ale potem pokazal mamie
          prawdziwe "ja". Jako dziecko pamietam jak sie strasznie czulam widzac te
          nawyki.Ja sie absolutnie mamie nie dziwie ze odeszla. Zrobilabym to samo.

    • Gość: wentylator Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.03, 08:14
      w WC zamontuj wentylator który będzie się włączał automatycznie z zapaleniem
      światła a wyłączał kilka minut po zgaszeniu - są takie w sprzedaży.
      • Gość: test Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 23:29
        przepraszamy to tylko test!
        • g.i.jane Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej 16.09.03, 23:50
          Moim zdaniem to musisz wyłożyć kawę na ławę. Otwarcie zwrócić mu uwagę i
          postawić mu warunki, że będziesz z nim mieszkać ale musi zadbać o siebie bo
          zapewniam Cię, że Twoje delikatne uwagi nie robią na nim wrażenia.
          Nie masz też powodu czuć się odpowiedzialną za jego zachowanie i wstydzić
          przed ludźmi. To jest dorosły człowiek, odpowiadający za swoje czyny i to, że
          chodzi po ogródku nieogolony i z rozpiętym rozporkiem to wyłącznie na swój
          rachunek. Rodziców się nie wybiera i na to jacy są człowiek ma naprawdę
          mizerny wpływ.
          • g.i.jane Re: Do No Tak. 16.09.03, 23:57
            Co można ścierpieć u ojca nie ujdzie u kochanka. Spróbuj się wziąć za niego,
            oprać, doszorować. Faceci często nie dbają o siebie z lenistwa. Jeśli się nie
            uda to czarno widzę. Z czasem będzie gorzej bo uczucie zblednie a obrzydzenie
            wzrośnie.
    • neo_mlodzian Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej 17.09.03, 00:07
      Moim zdaniem brak ci pewnoci siebie, brak ciepła, czujesz się poprostu
      bezsilna i zmęczona. Nie chodzi nawet tak bardzo o nawyki ojca - to jest do
      zniesienia. Obawiasz się tego, że sprawiasz mu ból , zawstydzasz go.
      Popełniasz ogromny błąd. Popadasz sama w starość i poddanie się. Na pweno
      możesz wziąć przytulić ojca i porozmawiać z nim szczeże o całej sytuacji, o
      tym co cię peszy, co denerwuje, co sprawia ból. Jeżeli dasz mu trochę ciepła a
      nie tylko opieki powinno to przynieść efekt. Rozmowa - to pierwszy krok.
      Drugim krokiem powinno być dla ciebie odprężenie. TY musisz odpocząć, nabrać
      sił, chęci do życia. Masz rodzinę więc wykorzystaj to, powiedz,że potrzebujesz
      chwili odpoczynku, na pewno to zrozumieją i pomogą.
      Pamiętaj, są ludzie kierujący się jeszcze oprócz rozumu sercem i ciepłem.
      Głowa do góry. Ciepełko daje się ale bierze jeszcze więcej. A uczucia to to
      czego wam obojgu brakuje - uzupełnij te braki a będzie ok:)
      Może i doświadczony przez życie ale pełen ciepła i wiary w ludzi
      Młodzian
      • desperowana Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej 17.09.03, 00:16
        dziekuje wszystkim bardzo za wpisy. Naprawde pomaga. Nigdy nikomu o tym nie
        mowilam bo sie wstydzilam wogole tego tematu (kogokolwiek by on dotyczyl)
        mlodzian wyglada ze jestes bardzo ciepla ludzka osoba :-)
    • Gość: Imagine Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej IP: *.neb.rr.com 17.09.03, 03:20
      "Nie mam zasadniczo wyjscia - nie moge sie
      wyprowadzic z paru powodow. Jeden z nich to to ze ojciec kupil sobie duzego
      psa, ktory potrzebuje opieki." - stwierdzila desperowana.

      "Zamknij ojca razem z pieskiem w kibelku. Sami sie wykoncza" - doradzil
      Imagine.
      • black-man Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej 17.09.03, 10:39
        no prosze, a ja mam mame, ktora zachowuje sie podobnie: pierdzi, wierci, lize,
        po posilku nie plucze zebow, kozy jej wysychaja na ubraniu...mozeby ich poznac
        ze soba, ciekawe czy podobne zwyczaje zblizylyby ich do siebie?
        • fizyczna Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej 17.09.03, 11:28
          black-man napisał:

          > no prosze, a ja mam mame, ktora zachowuje sie podobnie: pierdzi, wierci,
          lize,
          > po posilku nie plucze zebow, kozy jej wysychaja na ubraniu...mozeby ich
          poznac
          > ze soba, ciekawe czy podobne zwyczaje zblizylyby ich do siebie?

          rany! To istnieja takie kobiety???
          • ufffoludek Re: Poprosze rady w sprawie delikatnej 17.09.03, 12:02
            fizyczna napisała:


            > rany! To istnieja takie kobiety???


            kobiety??????? cale PLANETY!!!!!!!
Pełna wersja