kikson777
26.05.08, 20:08
Proszę was o radę bo opadają mi ręce.Jestem ze swoim chłopakiem od 3
lat rok mieszkamy razem.Jesteśmy obydwoje przed 30.Problem jest w
tym,że ja bardzo chce ślubu a on niekoniecznie i zero jest rozmow z
jego strony na ten temat.Rodzina nas molestuje a ja mam dosc
robienia dobrej miny do zlej gry.Nie obchodzi mnie co mysla inni
tylko tego co ja chce a bardzo chcialabym z nim stworzyc rodzine on
o tym wie doskonale i nic z tym nie robi.Któregoś pięknego dnia
poprostu w manifescie sie wyprowadziłąm mówiąc że to nie ma sensu i
wpędza mnie w lata a obudzi sie z ręką w nocniku..a ja nie mam
zamiaru czekać do 40 tki!Minal tydzien i zero odzewu z jego
strony,jest wielce obrazony ze sie wyprowadzilam.Zawsze twierdzilam
ze jesli facet kocha kobiete to o nia walczy a tu jest jakas
paranoja.Podobno bardzo mnie kocha ale przestalam juz w to
wierzyc.Pomozcie
zalamana:(