strata powera

26.05.08, 22:13
kurcze, wszystko szlo tak super i w pewnym momencie zupelnie
stracilam checi do dalszej walki. boje sie ze to nie jest chwilowy
dolek, tylko cos zupelnie dla mnie typowego - slomiany ogien. mam
wrazenie ze znowu jestem w punkcie wyjscia.
czy Wy tez mialyscie cos takiego w trakcie terapii? najpierw
wszystko idzie megadobrze, ogromne postepy w kazdej sferze zycia a
potem nagle utrata sil, znowu powrot do kompulsow pograzanie sie i w
ogole? ja chyba zupelnie przestalam nad soba pracowac i nie wiem co
zrobic by znowu odzyskac chec walki o swoje zdrowie i rownowage......
wiem - wszystko zalezy ode mnie, ale moze macie jakies dobre rady
jak wzmocnic swoja motywacje albo cos w tym stylu? mam nadzieje ze
wiecie ocb... :)
    • mindtriper Re: strata powera 26.05.08, 22:47
      Nie wiem jak długo Ty się leczysz?
      Ja zaliczyłam najpierw 4 miesiące szpitala, teraz już prawie rok
      terapii indywidualnej.
      I wzloty i upadki w tym czasie przychodziły w spodób tak oczywisty i
      naturalny, że po pewnym czasie przestałam tek się nimi ekscytować.
      Zaczęłam od kompletnego zjazdu, potem coś drgneło i ja, cała w
      skowronkach, uznałam, że luzik, w migiem się wyleczę. I znowu dół,
      mega powrót do objawów. Potem znowu lepiej i znowu dół.
      Dopiero kiedy uznałam, że to po prostu część choroby (te wahania
      nastroju i motywacji do...wszytskiego chyba) przestałam uzależniać
      swoje zdrowienie od tych dołów i euforii.

      Nie wiem czy to jakoś Ci pomoże co napisałam...

      Cholera, niefajnie jest nie mieć powera, ale power, tak naprawdę to
      nie jest Ci potrzebny do zdrowia, tylko Ty sama.

      Ściskam i nos do góry:)
      • wodka_z_sokiem Re: strata powera 27.05.08, 00:34
        mindtriper napisała:

        > Nie wiem czy to jakoś Ci pomoże co napisałam...
        >
        nawet nie wiesz jak bardzo pomaga. Mysle ze ja pisze wlasnie po to
        zeby przeczytac cos takiego: ze nie tylko ja mam takie spadki
        motywacji, ze moze nie wrozy to wszystkiego co najgorsze na
        przyszlosc. ja nie wiem, boje sie ze dla mnie caly czas waga, a
        raczej figura (bo od 3 tyg sie nie waze) jest priorytetem i ma wplyw
        na to co mysle o sobie. I teraz kiedy ciagle upadam, nie walcze i
        porownuje sie z innymi i soba sprzed roku mam o sobie jak najgorsze
        zdanie. i robie sobie przyjemnosc tym co najlatwiejsze (i poki co
        najprzyjemniejsze). a moze wlasnie sie karam?
        ale dosyc uzalania. to chyba nic nie da. grunt ze moze niedlugo uda
        mi sie powstac, i power wroci :)
      • wodka_z_sokiem Re: strata powera 27.05.08, 00:36
        mindtriper napisała:

        > Nie wiem jak długo Ty się leczysz?
        >

        aha a terapie zaczelam na poczatku kwietnia
        • horlaa Re: strata powera 27.05.08, 10:54
          to jest normalne podczas terapii, a tym bardziej, ze zaczelas tak niedawno. ja mialam bardzo czeste upadki, i to takie o wiele bardziej konkretne niz przed rozpoczeciem terapii. moja terapeutka powiedziala mi, ze to normalne, tak jak napisala mindtriper, nie trzeba sie tym ekscytowac :) po prostu minie.
          w ogole tez nie ma co patrzec na leczenie sie jako na "walke" bo wtedy upatrujesz to w kategoriach wygrane-przegrane, a to nie tak. chodzi o przeniesienie punktu ciezkosci, wokol ktorego koncentrowalo sie twoje zycie, na inne punkty - wiec to nigdy nie bedzie natychmiastowa sprawa, tylko dlugotrwaly proces.
          zaakceptuj to, ze tak po prostu musi byc, minie, na pewno.

          sciskam
          horlaa
          • capribb Re: strata powera 27.05.08, 21:43
            Wokół czego koncentruje sie Wasze Życie?
            • mindtriper Re: strata powera 27.05.08, 22:22
              Prepraszam Cię, capribb, ale nie lubię tak ogólnie sformułowanych
              pytań.
              Nie wiem, czy faktycznie pytasz o to, wokół czego koncentruje się
              nasze życie - a jeśli tak, to co to ma do tego wątku?
              A może to pytanie-prowokacja do myślenia lub pytanie-przytyk (taki
              sarkastyczny).
              Widzisz, niejsno sformułowane pytanie daje niejsaną odpowiedź:)
              • wodka_z_sokiem Re: strata powera 27.05.08, 22:34
                mindtriper napisała:

                > A może to pytanie-prowokacja do myślenia lub pytanie-przytyk (taki
                > sarkastyczny).


                no nie, czyli dalam sie nabrac/sprowokowac/podpuscic? :(
            • wodka_z_sokiem Re: strata powera 27.05.08, 22:27
              dzieki dziewczyny za madre odpowiedzi. Macie racje, to nie da sie
              tak, zeby wszystko osiagnac jak najszybciej. Momentami tylko ta
              frustracja i poczucie ze lepiej nie bedzie biora gore i wtedy
              czlowiek chce sie tym podzielic.

              capribb napisała:

              > Wokół czego koncentruje sie Wasze Życie?

              jesli o mnie chodzi to niestety caly czas: co zjem, kiedy, jak, jak
              wygladam (bezndziejnie), co ludzie o mnie sadza, co zrobic zeby
              wygladac lepiej, jak sie najesc zeby miec maksymalna przyjemnosc a
              za wiele nie przytyc etc.

              choc staram sie odkrywac te emocje, ktore sa gdzies tam pod spodem
              tego wszystkiego,. cholernie to wszystko trudne. buziaki
              • capribb Re: strata powera 28.05.08, 21:23
                Moje pytanie było zwiazane z wypowiedzią Hoorla.
                Zrobiło na mnie wrażenie. Wydało mi się ważne na czym
                koncentruje się życie i moze to krok do uwolnienia z choroby.
                • horlaa Re: strata powera 29.05.08, 13:18
                  dzięki capribb :)
                  tak właśnie było w moim przypadku i od tego zaczęłam zdrowieć. oczywiście nie od razu i nie tak łatwo :) ale faktycznie przeniesienie "punktu ciężkosci" z jedzenia/innych kompulsywnych zachowań na inne sprawy, jest sprawą kluczową.
                  • capribb Re: strata powera 29.05.08, 22:13
                    Horlaa- jak to zrobić? Na co? Pewnie nikt nie da mi odpowiedzi
                    bo musi być to coś mojego własnego. Czy możesz jednak podzielić się
                    swoim doświadczeniem w tym względzie.
                    Uprzedzam- to nie jest pytanie prowokacyjne czy zlośliwe.
                    • horlaa Re: strata powera 31.05.08, 10:27
                      wiesz, to nie jest tak ze wymyslisz sobie: od dzis zamiast jedzeniem zajmuje sie np. muzyką :) i sie zajmujesz.
                      inaczej: na pewno masz wiele roznych pasji zyciowych i zainteresowan, ktore sa na marginesie, bo np. uwazasz, ze jestes w nich "kiepska", ze "sa lepsi", ze ... [wpisz jakis swoj powod].
                      jedzenie zajmuje centralne miejsce, jest najwazniejszym "hobby" :) przynajmniej u mnie bylo.
                      zdrowienie polega w skrocie na tym, ze dzieki pracy nad soba jedzenie zacznie zajmowac coraz mniej miejsca, a twoja wiara w siebie wzmocni sie na tyle, ze bedziesz mogla tą "zwolnioną przestrzen" wypelnic innymi rzeczami.

                      u mnie to nie bylo tak, ze jak wyzdrowialam to nagle zaczelam robic cos tam nowego w zyciu, przeciwnie: niby pozornie nic sie nie zmienilo. chodzi o to ze odwrociwszy moja uwage od jedzenia, dopiero dostrzeglam, ze jestem dobra w czymstam (co kiedys jak ktos mnie np. komplementowal albo cos osiagalam - uwazalam za przypadek, nieprawdę itp) - chodzi tylko i wylacznie o przeniesienie ciezkosci z jednego punktu na inne punkty. tych punktow jest cala masa, to nie jest cos "jednego", to moga byc przyjaciele, znajomi, zycie osobiste, facet, fotografowanie, podrozowanie, praca, pisanie, taniec itp. - wczesniej miałam to wszystko, ale jakby nie zyłam tym naprawdę, nie umiałam się tym cieszyć.
                      zmiana podejścia spowodowała, że ta cała masa różnych punktów wypełniła moje "dziury", które zwolniły się po wywaleniu z nich żarcia :)

                      nie doszłabym do tego, albo doszłabym o wiele później, gdyby nie terapia (której notabene bylam kiedys straszna przeciwniczka :)
Pełna wersja