polubu
28.05.08, 08:45
W kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po
uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są
ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich. Generalnie
deprecjonują oni wszelkie akty prawne określające prawa dzieci(w tym
akty międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka),
twierdząc że mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one
zagadnienie praw wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom
przysługuje.
Omawiana ewolucja praw dzieci była de facto powiększaniem zbiorów
praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia po cały kompleks praw
ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ. Tymczasem antypedagodzy
twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie można- bowiem wizja
świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie ktoś(np. dorośli)
komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co
jest ewidentnym świadectwem nierówności
Nikt nie udowodnił, że wcześniej urodzeni pracują lepiej od później
urodzonych a tylko ta możliwość mogłaby usprawiedliwiać wasze
pomaganie dzieciom.
Wy jednak wszyscy pomagacie dzieciom, które takie same podatki płacą
ja wy. Gdzie tu logika ludzkości?
Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.