brak-chmur
03.06.08, 07:55
Mnóstwo z wątków opisujących rozterki moralne forumowiczek, prawdziwe dramaty,
jakie zafundowali im "ukochani" mężczyżni nie powstwało by nigdy, gdyby każda
kobieta zachowała dla siebie trochę szacunku.
Wiązanie się z żonatym bajerantem, którego "żona nie rozumie i wcale ze sobą
nie śpią" jest stawianiem siebie na pozycji tej trzeciej, statystki w czyimś
filmie, która poświęca swoja młodość , urodę i zapewne mnóstwo innych walorów
dla fatamorgany malowanej przed jej oczami przez żądnego urozmaicenia egoistę.
Dlaczego pozwalasz , aby mężczyzna, który twierdzi, że cie kocha, pomiatał
tobą i traktował jak zabawkę? Dlaczego pozwlasz temu mężczyżnie czerpać z
życia wyłącznie przyjemności sama nie dostając nic?
Miłość, to przede wszystkim poczucie odpowiedzialności za własne słowa i
czyny, ale równiez za uczucia jakie żywi wobec nas ten drugi człowiek.
Poczekaj na miłość, warto.....:)