Kobieto, szanuj się (!)

03.06.08, 07:55
Mnóstwo z wątków opisujących rozterki moralne forumowiczek, prawdziwe dramaty,
jakie zafundowali im "ukochani" mężczyżni nie powstwało by nigdy, gdyby każda
kobieta zachowała dla siebie trochę szacunku.
Wiązanie się z żonatym bajerantem, którego "żona nie rozumie i wcale ze sobą
nie śpią" jest stawianiem siebie na pozycji tej trzeciej, statystki w czyimś
filmie, która poświęca swoja młodość , urodę i zapewne mnóstwo innych walorów
dla fatamorgany malowanej przed jej oczami przez żądnego urozmaicenia egoistę.
Dlaczego pozwalasz , aby mężczyzna, który twierdzi, że cie kocha, pomiatał
tobą i traktował jak zabawkę? Dlaczego pozwlasz temu mężczyżnie czerpać z
życia wyłącznie przyjemności sama nie dostając nic?
Miłość, to przede wszystkim poczucie odpowiedzialności za własne słowa i
czyny, ale równiez za uczucia jakie żywi wobec nas ten drugi człowiek.
Poczekaj na miłość, warto.....:)
    • malawinka Re: Kobieto, szanuj się (!) 03.06.08, 08:03
      witaj shangrila o poranku !
      czy postanowienie juz uprawomocniło się,bo mam dla ciebie niespo-
      dziankę,wakacyjną :)
    • zlotyswit Re: Kobieto, szanuj się (!) 03.06.08, 09:22
      jest odpowiednie forum dla kobiet, czemu nas tutaj tym molestujesz?
      • brak-chmur Re: Kobieto, szanuj się (!) 03.06.08, 10:03
        Obawiam się, że Twoja aseksualność wyklucza zmolestowanie:)
        • zlotyswit Re: Kobieto, szanuj się (!) 03.06.08, 23:31
          gdybym nie wiedział że nie myślisz o tym co piszesz to bym się pogniewał
          • brak-chmur Re: Kobieto, szanuj się (!) 04.06.08, 06:07
            "NIE wiedział, NIE myślisz"
            Ech, podwójne zaprzeczenie..;( Ciekawe co masz wpisane w indeksie z logiki?:)
            A poza tym, dlaczego miałbyś się gniewać? I na kogo , na nick?:) Jakie to ma
            znaczenie to sobie jeden , czy drugi nick myśli lub nie myśli o Tobie?
            Słowo "aseksualność" nie jest obrażliwe, to tylko wrażenie wywołane lekturą
            Twoich postów.
            Take it easy:)
    • malena1979 Re: Kobieto, szanuj się (!) 03.06.08, 10:50
      Bardzo się cieszymy brak-chmur, że się tak szanujesz i jesteś zawsze
      taka rozsądna! Tylko pozazdrościć nieumiejętności wpakowywania się w
      chore relacje.
      I ja też tak postanowiłam jak sobie poczytałam parę wątków z tego
      forum. Mój nieszczęsny wątek "Muszę się wygadać" pomógł mi się
      wygadać ale i spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy. Dalej z
      nim rozmawiam a on mi ciągle pisze listy i ma nadzieję nie wiem na
      co, jak przyjedzie to pewnie na sex a może nie, nie wiem na co, a ja
      walczę sama ze sobą i nie chcę tego spieprzyć bo ta znajmość nie
      musi się wcale kończyć, możemy być tylko przyjaciółmi ze wspólnymi
      pasjami i na pewno więcej z tego wyniesiemy niż z jakichś chorych
      relacji, tym bardziej, że ja tu a on za oceanem. Wczoraj mu
      powiedziałam, że mam zamiar ograniczać internet i już zaczęłam to
      robić, tylko muszę wytrwać :) Nie będę siedzieć i czekać aż z nim
      pogadam, będę cały tydzień sprzątać hahah... to zawsze mnie uspokaja
      i odrywa od głupot :) A jak on chce lub będzie chciał czegoś więcej
      to powiem mu jasno, że jak nie będzie miał żony, to się wtedy
      zastanowię :) Tak mu powiem!
      • brak-chmur Re: Sarkazm zbędny, Maleno:) 04.06.08, 06:26
        To, że mam uzasadnioną awersję to związków z żonatymi, wcale nie znaczy, że nie
        mam "umiejętności wchodzenia w chore relacje", niestety:(
        Opinia na dany temat zwykle jest efektem wielu lat zdobywania wiedzy i doświadczeń.
        A odnośnie Twoich planów wobec tego pana....przyjażn miedzy kobietą a mężczyzną
        jest możliwa tylko wówczas, gdy jest obecny wstręt.
        A ponieważ nie ma go chyba w Waszym przypadku, nie łudż, sie proszę tworzeniem
        kolejnych miraży i marnowaniem Twojego jedynego, życia, które może być fajne,
        sensowne i wolne od dylematów , z którymi sie obecnie borykasz.
        Ale to tylko rada starszej koleżanki, która nie raz dostała od życia i wie, co
        jest najważniejsze:)
        • malawinka Re: Sarkazm zbędny, Maleno:) 04.06.08, 07:11
          coż za przeblyski intelektu i kultury o świcie,już tak z rana ? to
          miła i cudowna odmiana po dotychczasowych flirtach,blablaniu i popi-
          sach głupoty,to się chwali ! Skąd taka cudowna odmiana ? Ktoś dyktu-
          je,czy może skutek rozwoju własnego i coż jest przyczyną tej matamor
          fozy ?
    • spinline Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 10:54
      Mezczyzno, szanuj sie i nie zdradzaj swojej zony ani rodziny.
      • malena1979 Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 10:57
        Nawet jak z żoną się ożenił tylko dlatego bo wpadła? Nawet jak nie
        ma z nią o czym gadać i jej nie kocha? To też ma jej nie zdradzać bo
        obiecał przysięgą? Tak ma dalej w tym trwać?
        • spinline Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 11:01
          Maleno o czym Ty mowisz?
          Jezeli zyje w nieudanym zwiazku to ma prawo odejsc.
          Ale sam fakt ze zdradza udrza w jego godnosc.
          • womania Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 11:21
            Maleno, juz widac ze go rozgrzeszarz, litujesz sie. biedny, wpadla
            mu dziewczyna, to co mial robic, nie moze sie teraz rozwiesc.

            nie moze bo nie chce, bo tak mu wygodnie. po co ma wywolywac burze,
            skoro ma hotel. moze i tej zony nie kocha. ale co z tego, skoro to
            wszystko iluzja?

            Maleno, szanuje sie i nie rozgrzeszaj tak latwo
            pozdr
            • malena1979 Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 11:31
              Nie rozgrzeszam nikogo! Absolutnie! Daleko jestem od tego! Też
              uważam, że jak ktoś się chce rozwieść to się rozwiedzie ale czasem
              też próbuję sobie wyobrazić, że jest jeszcze dziecko a wtedy to już
              na pewno jest trudniej. Nie będę tu znowu opowiadać swojej historii
              ale ja z tym kimś się jeszcze nie widziałam na oczy :) Napisałam
              tylko, że jak by miało do czegoś dojść to mu powiem krótko i
              konkretnie - jak żony nie będzie :) bo za nic w świecie nie mam
              zamiaru wpakować się w takie chore układy, jak tu są opisywane na
              forum!
              • yokooo Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 12:31
                Mężczyźni są wygodni, po co ma taki delikwent się rozwodzić, skoro w domu jest
                kucharka, sprzątaczka, opiekunka i kochanka w jednym? Jeśli kobieta ta nie jest
                zbyt mocno zrzędliwa, to takie małżeństwa "z wpadki" i "dla dziecka" panowie
                będą utrzymywać latami z czystej wygody.

                Odejść i żyć w zgodzie z sobą, swoimi uczuciami to za trudne. Trzeba mieć odwagę
                by rodzinę rozwalić, widywać dziecko tylko raz na jakiś czas, przez
                otoczenie/rodzinę zostać okrzykniętym tym złym, który zostawił żonę i dzieciaka
                - nie każdego na to stać. Do tego dochodzą prozaiczne sprawy życia codziennego.
                Samotne mieszkanie (dopóki kogoś nie znajdzie) nie jest łatwe dla faceta w
                średnim wieku przyzwyczajonego do wygodnego życia z kobietą u boku. Trzeba
                gotować, prać, robić zakupy, prasować koszule do pracy i regularnie zaspokajać
                potrzeby seksualne. To ostatnie w obecnych czasach - plagi HIV i innych chorób,
                kobiet łapiących faceta "na dziecko" itd. nie jest wcale takie łatwe i
                bezstresowe jakby się wydawało.

                Zakończenie farsy zwanej "małżeństwem z przymusu" i życie w pojedynkę wcale nie
                jest takie proste. Wymaga odwagi, silnego charakteru i mądrości, żeby kończąc z
                farsą nie zamienić życia dzieci w dramat. Który z panów to potrafi? Sorry, ale
                nie szanuję mężczyzn, którzy tkwią w takich związkach dorabiając do nich
                ideologię pt: "to wszystko dla dziecka".
                • malena1979 Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 12:38
                  yokooo dlaczego patrzysz tylko z jednego punktu widzenia? A jak taki
                  mąż nie może rzeczywiście patrzeć na swoją żonę? Jak nie chce z nią
                  sypiać? Jak się zapuściła i nie dba o siebie już w ogóle? Jak miała
                  z nim robić wszystko a nie robi nic? Jak nic w domu nie robi? Ale
                  jest małe dziecko. To co wtedy?
                  • yokooo Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 14:00
                    Jak to co? Skoro jej nie kocha, nie szanuje, nie akceptuje, nie może na nią patrzeć to wegetując w tej sytuacji latami, jaki wg. ciebie wzorzec związku/małżeństwa przekaże on swemu dziecku?

                    Czasami rozwód jest lepszy dla dziecka, niż latami odgrywana farsa, trwanie w niechęci, pustce uczuciowej, "zimny" dom, w którym brak szacunku dla drugiej osoby.

                    Można kochać dziecko, dbać o nie i mieć z nim dobre stosunki także po rozwodzie, ale można też znienawidzić ojca, którego ma się na co dzień. Polecam twemu przyjacielowi "List do ojca", z tej książki dowie się czego tak naprawdę pragną dzieci.
          • malena1979 Re: To samo mozna powiedziec od mezczyzny. 03.06.08, 11:32
            spinline zgadzam się z Tobą w 100% że jak ktoś się chce rozwieść, to
            się rozwiedzie.
    • stefan_waldek Re: Kobieto, szanuj się (!) 03.06.08, 12:28
      to są psuedomądrości osoby patrzącej na świat skrajnie stereotypowo.
      "żonaty bajerant" to jest właśnie etykieta, którą się łatwo
      przykłada z uczuciowego / czasowego dystansu, ale w konkretnej
      relacji sa zawsze tylko niepowtarzalne jednostki, odbierające
      siebie całościowo. podobnie frazesy typu "dlaczego dajesz sobą
      pomiatac" i "traktować jak zabawkę" rownież są stereotypowymi,
      jednostronnymi schematami interpretowania sytuacji negatywnych już
      z dystansu, a nie samymi sytuacjami. nikt normalny nie lubi byc
      trakowany jak zabawka i dawać sobą poniatać, tyle że w realnym
      zyciu rzadko wystepują sytuacje tak jednoznaczne.
      • malena1979 Re: Kobieto, szanuj się (!) 03.06.08, 12:43
        Ty też masz niestety rację, że łatwo jest napisać ale jeszcze trzeba
        mieć naprawdę silną wolę w realnym świecie żeby nie wplątać się w
        taki chory układ. A chyba takie układy z żonatymi są najgorsze :( Ja
        już na pewno nie wpakuję się w coś takiego bo znam takie
        powiedzenie: Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe i owszem, mogę się
        zastanowić ale jak żony nie będzie :) a tymczasem może sobie gadać
        co chce ale mnie to nie ruszy. I jeśli w ogóle dojdzie oczywiście do
        takiej sytuacji bo na razie są tylko rozmowy przez internet :)
        • brak-chmur Re: Kobieto, szanuj się (!) 05.06.08, 16:48
          To nie jest kwestia silnej woli, ale tzw kręgosłupa moralnego.
          Życie jest sztuką nieustannych wyborów i dokonujemy ich zgodnie z zasadami
          moralnymi lub wbrew nim.
          Świadomość wyboru zła, może być oczywiście ograniczona z kilku powodów, między
          innymi choroby psychicznej, ale przeciętny zdrowy człowiek potrafi odróżnić
          uszczęśliwanie od unieszcześliwiania.
          Mądrze wybieraj, kobieto:)
    • mama2b na tym forum sa szanujace sie kobiety 03.06.08, 14:09
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24864
      definitywnie!
    • shangri.la Re: Zamiast resume wątku o kochankach.... 25.06.08, 22:53
      ....polecam post wstępny.
      Szanuj się , kobieto(!)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja