nie starcza mi czasu na wszystko

04.06.08, 20:33
Przygotowuje sie do bardzo waznego egzaminu z angielskiego -zostal
mi juz tylko tydzien- chcialabym zdac go jak najlepiej bo od tego
zalezy czy dostane lepsza prace- a tymczasem w tym miesiacu liczba
godzin w mojej obecnej pracy wzrosla do 8 i na moj angielski zostaje
mi juz bardzo bardzo malo czasu... ucze sie go czasem potajemnie w
pracy kiedy nie ma nic do roboty- ucze sie oczywiscie caly czas w
domu- kapie sie z ksiazka lub zeszytem- jem sniadanie nad ksiazka
lub zeszytem- tak robilam zreszta nieraz w czasie sesji gdy bylam na
studiach czyli jeszcze rok temu- pisze sobie zawsze przed
przystapieniem do nauki bogaty plan co zrobic i staram sie z tego
wywiazac... Efekty sa bo ciagle robie testy i liczba punktow z testu
na test wzrasta ale ciagle jeszcze nie jest tak jak chcialabym. Co
moge jeszce zrobic zeby w tak krotkim czasie sie tak nauczyc zeby
miec pewnosc ze to zdalam jeszcze zanim przyjda wyniki?
Przede wszystkim jedna rzecz mnie denerwuje: pomimo iz zawsze
nastawiam sobie budzik na 6 lub na 7 rano nigdy sie nie budze na
jego dzwiek. dopiero gdzies kolo osmej budze sie sama. Czy ja nie
slysze budzika czy ja go po prostu podswiadomie wylaczam i spie
dalej? Spac klade sie o polnocy- lepiej mi sie pracuje wieczorem
wiec widocznie jestem typem sowy. Ale wiem ze sa osoby ktore tez
pracuja i sie ucza i maja tej pracy i nauki wiecej niz ja a jakos
potrafia siedziec po pozna i wstac wczesniej i ciagle slysze z
roznych stron glosy ze pogodzenie studiow czy dalszej nauki z praca
to nie jest kwestia czau tylko dyscypliny. Dla mnie jest to bardzo
przykre takie cos slyszec poniewaz ja sie naprawde mobilizuje do tej
nauki. A poza tym nikt mi nie wmowi ze wynik z egzaminu nie
przeklada sie na godziny pracy. W koncu nie kazdemu wiedza wchodzi
jednakowo szybko do glowy. Co ja moge jeszcze zrobic zeby wywiazac
sie i z zadan w robocie i zdac ten egzamin? Pytam naprawde powaznie
i oczekuje konstruktywnych komentarzy od madrych ludzi.
    • michunia Re: nie starcza mi czasu na wszystko 04.06.08, 20:51
      mysle, ze tydzien to za malo, zeby nastapil jakis znaczacy postep,
      moze po prostu powtorz to co juz umiesz,
      jak zdawalam egzamin w listopadzie to pracowalam codziennie, ale
      byle jak, wiecej probowalam sie uczyc, a zaleglosci w pracy
      nadrobilam po egzaminie
      • yasemin Re: nie starcza mi czasu na wszystko 07.06.08, 19:21
        rzeczywiscie tydzien to za malo... wiec na razie koncentruje sie na
        powtorkach i robieniu przykladowych testow. I znow ta sama
        frustracja jesli chodzi o czas: trzeba w ciagu 1 godz. 15 min.
        wyrobic sie z przeczytaniem 4 testow i odpowiedzenia na pytania na
        nie. probuje sobie podzielic czas tak zeby na kazdy tekst
        przeznaczyc 15 min. a te dodatkowe 15 min. przeznaczam na ewentualny
        powrot do tego co nie zdazylam zrobic. niestety teraz wlasnie
        meczylam sie nad dwoma tekstami cale 15 min i nawet na polowe pytan
        nie udalo mi sie odpowiedziec bo nie zdazylam i musialam juz
        przeskoczyc do nastepnego tekstu. dodatkowo sprawe utrudnil jakis
        wewnetrzny krytyk czy raczej wspomnienia z uslyszanych na zywo
        wypowiedzi roznych osob 'To nie jest kwestia czasu tylko
        dyscypliny!' 'Trzeba sie zmobilizowac!' 'Do kogo mozesz miec
        pretensje ze nie zdazylas? chyba tylko do siebie?' Tymczasem
        zauwazylam - i mam tu na mysli nie tylko przygotowanie do tego
        jednego konkretnego egzaminu ale w ogole kazda rzecz- ze im bardziej
        koncentruje sie na tym zeby cos zrobıc SZYBKO tym mniej dokladniej
        to wykonuje. Kiedy z kolei staram sie zrobic cos dokladnie to
        rzeczywiscie sie udaje ale okazuje sie ze nie wiadomo kiedy i jak
        minelo juz duzo czasu wiecej niz trzeba i nie starczy go juz na inne
        rzeczy. I wtedy przychodza mi do glowy wlasnie komentarze pewnych
        osob typu -kolezanek ze studiow -ciotek z Krakowa (ze stancji)-
        przypadkowo poznanych w pociagu kobiet w wieku mojej mamy majacych
        czas i energie jeszcze studiowac-' To jest po prostu
        niezorganizowanie/roztrzepanie/ niezdyscyplinowanie/lenistwo!!!' No
        ale przeciez to jest chyba nieprawda! Ja sie przeciez tak staram- no
        powiedzcie ze te osoby gdyby teraz nade mna staly i tak gadaly -nie
        mialyby racji!
        Mysle zreszta ze ten temat- konflikt pomiedzy zrobieniem czegos
        DOBRZE a zrobieniem NA CZAS- dotyczy chyba bardzo wielu osob???
Pełna wersja