yennyfer11
04.06.08, 21:45
...sluchajcie nie wiem juz jak mam sie zachowywac...mam taki
problem: moja matka po przyjsciu z pracy ciagle sie wszystkiego
czepia-glownie tego ze dla niej wszedzie jest brudno i wszedzie
widzi balagan-dzisiaj poszlo o patelnie w zlewie...i to wybuchlo
nagle-zaraz po tym jak mi opowiedziala jak to samochod potracil
jakas dziewczyne w poblizu miejsca jej pracy...ja juz wysiadam z nia
psychicznie-ona mi ubliza podczas tych klotni, wyzywa od kretynek
itp. probowalam nie reagowac na to-tylko nabawilam sie nerwicy-efekt
jest taki ze jak ja sie zdenerwuje to cala sie trzese...zaczelam jej
odpyskowywac-ulga byla ale na krotko-i tak chodzilam
zdenerwowana...wiec zaczelam ja poprostu zagluszac-jak ona narzeka
to ja zaczynam mowic razem z nia o jakis totalnych pie..ch-poki
co skutkuje ale przeciez to jest juz komiczne;/...dodam jeszcze, ze
po kazdym takim narzekaniu i robieniu mi awantur ona wraca do normy
a ja chodze roztrzesiona caly dzien...czy to juz jest znecanie sie
psychiczne z jej strony?
I darujcie sobie glupie komentarze-mi naprawde nie jest do smiechu!