NIE TARGUJCIE DZIECMI

IP: 193.109.123.* 18.09.03, 15:58
A ja jestem ta druga. I tez go kocham. I nie mam 20 lat, 175 cm wzrostu,
wiele wad. Jestem za to inteligentna, oczytana, dowcipna, zaradna i
dlatego ON jest ze mna. Nie wiem co moze zrobic kobieta w stresie,
podejrzewam, ze niemalo, ale nigdy nie znizylabym sie do tego, zeby
przekonywac meza do powrotu po calym swiecie rozglaszajac, ze mnie
zostawil, ze jego kochanka jest wstretna zdzira. Jesli odchodzi to znaczy,
ze nie chce juz zyc razem. A jesli nie chce zmuszenie go do tego nikomu
juz szczescia nie przyniesie. I co to znaczy kochanki do gazu, jak tu ktos
napisal? Wykrzesajcie z siebie, drogie panie, chociaz jedna ceche, ktora
waszego mezczyzne zaintryguje na tyle, ze nie bedzie chcial zostawic
was dla kogos ciekawszego. Dziecko nie moze byc jedynym
argumentem wspolnego zycia
    • Gość: lagatta Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.gorzow.mm.pl 18.09.03, 16:21
      Czy fakt bycia zona oznacza nie bycie dowcipna ,oczytana ,zaradna ?

      Zostawia sie zazwyczaj dla kogos kto jest inny od zony(meza)co wcale nie musi
      oznaczac ciekawszy .Ciekawszy jest przez fakt bycia innym i nowym .
      • Gość: kochanka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 18.09.03, 16:32
        Cechy, ktore wymienilam w moim wypadku charakteryzuja wlasnie te
        innosc.
      • Gość: Panterka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 16:37
        Czy naprawde nie stać Cię było na poderwanie faceta wolnego??? Skoro jesteś
        taka wspaniała to dlaczego zabierasz męża kobiecie, ktora była pierwsza??
        Zapewne w tym czasie kiedy wszystkie koleżanki wychodziły za mąż Ty robilaś
        karierę- i teraz zostałaś sama kradnaca męża innej...

        I faktycznie- kochanki nie są lepsze od żon- są inne, nowe i przez to
        ciekawe... Ale to tylko kochanki- dziś sa, jutro ich nie ma...

        Z pewnością podniecają Ciebie nowe wyzwania i to co trudniej przychodzi jest
        wyżej cenione- ale zabieranie się za zajetego faceta to, proszę pani, zwykłe
        skur....syństwo!!!!

        Aż tak Ci na nim zależy?? A jemu na Tobie?? czemu więc się nie rozwiedzie?? Bo
        dzieci? Bzdura! Bo nie chce d... ruszyc z ciepłego gniadka... I bo wie, że
        skoro juz raz rozbiłaś małęzństwo to i do rozbicia nowego- z Tobą nie będizesz
        miała skrupułów...

        Panom nudzą się żony- ale kochanki też. A Kochankę łatwiej zmienić niż żonę.
        Pozdrawiam!
        • ariel23 Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 16:40
          Czy aby nie jestes troche zazdrosna?

          Gość portalu: Panterka napisał(a):

          > Czy naprawde nie stać Cię było na poderwanie faceta wolnego??? Skoro jesteś
          > taka wspaniała to dlaczego zabierasz męża kobiecie, ktora była pierwsza??
          > Zapewne w tym czasie kiedy wszystkie koleżanki wychodziły za mąż Ty robilaś
          > karierę- i teraz zostałaś sama kradnaca męża innej...
          >
          > I faktycznie- kochanki nie są lepsze od żon- są inne, nowe i przez to
          > ciekawe... Ale to tylko kochanki- dziś sa, jutro ich nie ma...
          >
          > Z pewnością podniecają Ciebie nowe wyzwania i to co trudniej przychodzi jest
          > wyżej cenione- ale zabieranie się za zajetego faceta to, proszę pani, zwykłe
          > skur....syństwo!!!!
          >
          > Aż tak Ci na nim zależy?? A jemu na Tobie?? czemu więc się nie rozwiedzie??
          Bo
          >
          > dzieci? Bzdura! Bo nie chce d... ruszyc z ciepłego gniadka... I bo wie, że
          > skoro juz raz rozbiłaś małęzństwo to i do rozbicia nowego- z Tobą nie
          będizesz
          > miała skrupułów...
          >
          > Panom nudzą się żony- ale kochanki też. A Kochankę łatwiej zmienić niż żonę.
          > Pozdrawiam!
        • silverstone Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 16:44
          Niby cacy, tylko odkad to wraz ze slubem dostaje sie gwarancje wieczystego
          szczescia? Nie wyszla za maz, bo miala dosc oleju w glowie, zeby nie wychodzic
          za pierwszego lepszego. Jedni robia kariere w biurach, a inni w pieluchach! A
          jak facet zdecydowal sie z nia zwiazac to pewnie zonka daje mu niezle popalic.
          Z takich ukladow dosyc czesto wynikaja kolejne malzenstwa. Zazwyczaj bardziej
          trwale od tych pierwszych. Meczyc sie z kims na kogo od dawna nie mozna patrzec
          tylko dlatego, ze wzielo sie z nim slub. No bzdura.

          Gość portalu: Panterka napisał(a):

          > Czy naprawde nie stać Cię było na poderwanie faceta wolnego??? Skoro jesteś
          > taka wspaniała to dlaczego zabierasz męża kobiecie, ktora była pierwsza??
          > Zapewne w tym czasie kiedy wszystkie koleżanki wychodziły za mąż Ty robilaś
          > karierę- i teraz zostałaś sama kradnaca męża innej...
          >
          > I faktycznie- kochanki nie są lepsze od żon- są inne, nowe i przez to
          > ciekawe... Ale to tylko kochanki- dziś sa, jutro ich nie ma...
          >
          > Z pewnością podniecają Ciebie nowe wyzwania i to co trudniej przychodzi jest
          > wyżej cenione- ale zabieranie się za zajetego faceta to, proszę pani, zwykłe
          > skur....syństwo!!!!
          >
          > Aż tak Ci na nim zależy?? A jemu na Tobie?? czemu więc się nie rozwiedzie??
          Bo
          >
          > dzieci? Bzdura! Bo nie chce d... ruszyc z ciepłego gniadka... I bo wie, że
          > skoro juz raz rozbiłaś małęzństwo to i do rozbicia nowego- z Tobą nie
          będizesz
          > miała skrupułów...
          >
          > Panom nudzą się żony- ale kochanki też. A Kochankę łatwiej zmienić niż żonę.
          > Pozdrawiam!
        • Gość: kochanka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 18.09.03, 16:52
          Zycie nie polega na tym zeby zabrac komus albo nie dac zabrac sobie,
          moja piekna. I co to za argument, ze ona byla pierwsza? A czy to jest
          wyscig? Zadna z nas nie jest koniem. Nie zamierzam walczyc o trofeum w
          postaci mezczyzny. Jestesmy razem juz prawie trzy lata i on sie wlasnie
          rozwodzi wiec twoja teoria nie znalazla tym razem pokrycia. Faktycznie, nie
          przychodzi mu to latwo, bo martwi sie o dziecko. Ale jego szczescie nie
          zalezy od tego czy on zostanie z obecna zona. Nie przyszlo ci do glowy, ze
          dzieciak zasluguje na cos wiecej niz sztucznosc i udawanie miedzy
          rodzicami, prawda? A za maz nie wyszlam, bo nikogo nie kochalam na
          tyle, zeby przysiegac mu milosc na zawsze. Moj strach przed samotna
          staroscia byl mniejszy niz tych kobiet, ktore zachodzily w ciaze, zeby miec
          pewnosc, ze mezczyzna z nimi zostanie. Chocby na jakis czas. A
          wiadomo, pozniej to jakos tam bedzie. Najwyzej sie go zaszantazuje
          dzieciakiem. Albo samobojstwem - to tez niezle dziala na faceta. Nawet
          lepiej niz swiadomosc cieplego gniazdka.
    • cossa Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 16:56
      a ja proponuje spojrzec na to z tej strony:
      wiedzialy galy co braly
      wiedomo ludzie sie zmieniaja
      ale wybor pozostanie wyborem

      dlaczego wybral sobie taka a nie inna za zone?
      bycie ta trzecia?
      bo zona jest be?

      w zyciu

      niech facet ma jaja i odejdzie od zony
      albo postara sie obudzic w sobie milosc
      ktora kiedys ich polaczyla

      ale kazdy przypadek jest inny
      pisze generalnie o swoim podejsciu

      mozemy podyskutowac ;)

      pozdrawiam
      cossa


      Gość portalu: kochanka napisał(a):

      > A ja jestem ta druga. I tez go kocham. I nie mam 20
      lat, 175 cm wzrostu,
      > wiele wad. Jestem za to inteligentna, oczytana,
      dowcipna, zaradna i
      > dlatego ON jest ze mna. Nie wiem co moze zrobic kobieta
      w stresie,
      > podejrzewam, ze niemalo, ale nigdy nie znizylabym sie
      do tego, zeby
      > przekonywac meza do powrotu po calym swiecie
      rozglaszajac, ze mnie
      > zostawil, ze jego kochanka jest wstretna zdzira. Jesli
      odchodzi to znaczy,
      > ze nie chce juz zyc razem. A jesli nie chce zmuszenie
      go do tego nikomu
      > juz szczescia nie przyniesie. I co to znaczy kochanki
      do gazu, jak tu ktos
      > napisal? Wykrzesajcie z siebie, drogie panie, chociaz
      jedna ceche, ktora
      > waszego mezczyzne zaintryguje na tyle, ze nie bedzie
      chcial zostawic
      > was dla kogos ciekawszego. Dziecko nie moze byc jedynym
      > argumentem wspolnego zycia
      • Gość: kochanka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 18.09.03, 17:09
        Widzisz, moim zdaniem nigdy nie laczyla ich milosc. Moze sie myle, ale
        mialam okazje kiedys ja poznac. No i dobrze znam jego. Nie wyobrazam
        sobie tych dwojga w jednym pomieszczeniu przez godzine, a co dopiero
        przez cale zycie. To byla ich decyzja, ale w wieku lat 20 i chyba nie do
        konca przemyslana. Zal mi jej, ale siebie mi tez zal. Tego, ze nie udalo mi
        sie w zyciu inaczej, normalnie. Staralam sie. Naprawde. Poznawalam
        facetow, ale zaden mi nie ospowiadal. Bylam dziewica do 27 roku zycia. I
        zakochalam sie w tym jednym, ktory byl juz zajety. Nie zmuszalam go do
        niczego. Sam lgnal. Dalam mu partnerski zwiazek, dlugie rozmowy,
        oparcie. Nie zawislam na nim jak bluszcz. Nie trzymam go przeciez na
        sile. Zaluje, ze nie bedzie koscielnego slubu, bialej sukni, ale milosc jest
        wiecej warta niz jednorazowe przedstawienie. A przysiegac mu i tak bede.
        Nietylko przed urzednikiem. W duszy, najmocniej. I moze kiedy odejdzie.
        Moze nawet wcale nie bedzie slubu, ale to jest zyciowe ryzyko. Zona
        ponosi takie samo. A jesli kocha to nigdy nie zdradzi i nigdy nie odejdzie
        • cossa Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 17:22
          Jesli Twoim zdaniem nigdy ich nie laczyla milosc
          To dlaczego sie z nia zwiazal?
          Mogl czekac jak i Ty

          Zdaje sobie spawe, ze jestes pewna swoich decyzji
          A juz kiedys przekonalam sie na wlasnej skorze
          - nie zadzieraj z zakochana kobita ;))

          Nie odbierz prosze zle tych uwag
          Nie wiem czy zreszta chcesz je przyjac do siebie
          Nigdy nie bylam w podobnej sytuacji
          Moge jedynie teoretyzowac

          Ale chcialabym - gdyby mi sie kiedys cos podobnego
          przytrafilo - umiec poczekac az moj ukochany zrzuci
          obraczke. Nie chcialabym polsrodkami cieszyc sie z
          uczucia. Poza tym z jednej strony nie lubie kobiet, ale z
          drugiej - niezaleznie kim jest zona - nie zasluguje na
          to, by byc zdradzana. Tak jak kazda z nas.

          Nie chodzi o to, ze nie macie prawa do wlasnego
          szczescia. Jak najbardziej - kazdy z nas je posiada.
          Chodzi o malzenstwo - niezaleznie jakie ono jest. Poki
          istnieje - dla mnie jest niemalze swiete.

          Wierze, ze znajdziesz prawdziwe szczescie
          czego Ci zycze

          cossa



          Gość portalu: kochanka napisał(a):

          > Widzisz, moim zdaniem nigdy nie laczyla ich milosc.
          Moze sie myle, ale
          > mialam okazje kiedys ja poznac. No i dobrze znam jego.
          Nie wyobrazam
          > sobie tych dwojga w jednym pomieszczeniu przez godzine,
          a co dopiero
          > przez cale zycie. To byla ich decyzja, ale w wieku lat
          20 i chyba nie do
          > konca przemyslana. Zal mi jej, ale siebie mi tez zal.
          Tego, ze nie udalo mi
          > sie w zyciu inaczej, normalnie. Staralam sie. Naprawde.
          Poznawalam
          > facetow, ale zaden mi nie ospowiadal. Bylam dziewica do
          27 roku zycia. I
          > zakochalam sie w tym jednym, ktory byl juz zajety. Nie
          zmuszalam go do
          > niczego. Sam lgnal. Dalam mu partnerski zwiazek, dlugie
          rozmowy,
          > oparcie. Nie zawislam na nim jak bluszcz. Nie trzymam
          go przeciez na
          > sile. Zaluje, ze nie bedzie koscielnego slubu, bialej
          sukni, ale milosc jest
          > wiecej warta niz jednorazowe przedstawienie. A
          przysiegac mu i tak bede.
          > Nietylko przed urzednikiem. W duszy, najmocniej. I moze
          kiedy odejdzie.
          > Moze nawet wcale nie bedzie slubu, ale to jest zyciowe
          ryzyko. Zona
          > ponosi takie samo. A jesli kocha to nigdy nie zdradzi i
          nigdy nie odejdzie
        • mary_ann Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 19.09.03, 14:17
          Gość portalu: kochanka napisał(a):

          > Widzisz, moim zdaniem nigdy nie laczyla ich milosc. Moze sie myle, ale
          > mialam okazje kiedys ja poznac. No i dobrze znam jego. Nie wyobrazam
          > sobie tych dwojga w jednym pomieszczeniu przez godzine, a co dopiero
          > przez cale zycie.

          Droga kochanko, czytając te słowa uśmiałam się do łez...

          Moze porzucane żony są beznadziejne (choć, jak ktos kiedys słusznie napisał,
          gdyby posiadały choćby połowę przypisywanych im złych cech, to świat byłby
          duzo gorszym miejscem, niż jest:-), za to nawiność kochanek jest niezmiennie
          rozczulająca....

          Pamietaj, że znasz jego wersję historii z żoną, historię zapisana jako "HIS-
          story", dobrze byłoby wysłuchać jeszcze HERstory:-)

          No, ale tak przyjemnie się wierzy, że jest się z innej gliny ulepionym:-)
    • yagnieszka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 17:01
      Gość portalu: kochanka napisał(a):

      Dziecko nie moze byc jedynym
      > argumentem wspolnego zycia


      A ja uwazam, ze moze i POWINNO! Nawet jezeli miedzy ludzmi wszystko sie
      wypalilo, dopoki dzieci sa niedorosle, trzeba probowac ZA WSZELKA CENE utrzymac
      przyzwoity dom we dwoje. Sa, oczywiscie, okolicznosci (pijanstwo, przemoc,
      choroba psychiczna, narkotyki, przestepstwa), w ktorych nie ma innego wyjscia i
      rozwod jest jedynym rozsadnym rozwiazaniem. Ale jezeli mowa tylko o znudzeniu
      zona/mezem czy o "koncu milosci" to dla mnie to nie jest zaden argument za
      zniszczeniem rodziny. Nikt nie powiedzial, ze milosc bedzie wieczna ale jak sie
      poczelo dzieci to wzielo sie na siebie zobowiazanie wychowania ich w zgodnym
      domu dajacym poczucie bezpieczenstwa i stabilnosci. Dorosli, dojrzali, madrzy
      ludzie MUSZA SZUKAC SPOSOBOW bycia we dwoje/ porozumiewania sie nawet gdy
      uczucie minelo - dla dobra dzieci, ktore powolali do zycia. To jest
      odpowiedzialne postepowanie. Szczescie ma wiele oblicz i jezeli ktos widzi
      siebie szczesliwym kosztem odebrania zycia rodzinnego swoim dzieciom to trudno
      taka osobe uwazac za dojrzala. Do czegokolwiek - zwiazku, rodzicielstwa,
      uczucia.
      • Gość: corka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 18.09.03, 17:14
        Do dzis zaluje ze moi rodzice nie rozeszli sie kiedy przechodzili kryzys.
        Ojciec zdradzil mame i ona z tym musiala zyc. Udawac, ze nic sie nie wydarzylo.
        Oczywiscie w imie dobra dzieci. A po co? Mialam wtedy 9 lat i juz wtedy czulam,
        ze mama jest mama, tata jest tata i ze odzielnie mogli by byc bardzo
        szczesliwi. Kazde z nich nadal byloby moim rodzicem. Mama sie w tym wypalila.
        Jest cudowna istota, ktorej dzis wydaje sie, ze jej zycie to pasmo cierpien.
        Bez sensu! I nie sa patologicznie pokiereszowani. Tworzymy inteligencka
        rodzine. Tzw dobry dom. Tylko mama jest zawsze smutna. Czasem trzeba dojrzec do
        tego zeby pozwolic komus odejsc. Albo zeby odejsc
        • Gość: Panterka Do córki IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 17:42
          Wiesz, to naprawde zależy od psychiki dziecka. Od Kobiety- czy będize umiala
          się z tym pogodzić. Od tego jakie podłoże miała ta zdrada- może już od dawna
          sie sypało, zdrada to tylko dodatek...

          Ty narzekasz, ż esię nie rozeszli. Mojej kuzynki rodzice się rozeszli- ona ma
          26lat i boi się zwiazac, bo ma przykład po ordzicach, że facet może sobie po
          prostu odejsć...

          Chciałam jeszcze dodać- ktoś napisal, ze następne małżeństwa, te z kochankami
          są trwałe.

          Jeden z panów, ktory uczynil ze mnie swoją kochankę mial az 3 żony- i mnóstwo
          kochanek. I żadnej nie uszczęśliwil... A, no i mial 3 córki :-)

          Inni, gdy sie ich pytałam, dlaczego zdradzają żonę mówili- najczęściej, że ją
          kochają, ale ona w łóżku jaks niemrawa...

          Jednego z tych panów spotkalam dluuugo potem- idąc z meżem- w sklepie. Był z
          żoną- na pewno ładniejszą ode mnie. Mój mąż też uwazał, że ta pani była ładna.
          I młoda. Nie wiem, czemu chciał spotykać się ze mną, naprawdę tego nie
          rozumiem!!!

          Nie rozbiłam niczyjej rodziny. Miałąm taki etap w życiu, ze zgadzałam się
          spotykać- ale z reguły szybko rezygnowałam, nie chciałam niszczyć małżeństw.
          Ani być utrzymanką.

          Próbowałam zrozumieć tych meżczyzn- ale naprawdę, nie znalazlam wytłumaczenia.
          Oni po prostu chyba chciali się sprawdzać, albo żony były tak zniesmaczone
          seksem, że robiły im zbyt długą abstynencję...

          Był też jeden pan, który mnie nigdy nie tknął- umawialiśmy sie za to do kina,
          knajpy, kasyna, restauracji... Dzwonił do mnie jak jechał w delegacje... Lubił
          ze mną rozmawiac, żertować. Miał ze mna o czym rozmawiać. A żona?? Siedziała
          sama z małą córeczka w domu. jakoś nie przyszlo mu do głowy, zeby to z żoną
          gdzieś isć... Próbowałam mu to wytłumaczyć- ale pan prezes traktował żonę jako
          spokojna, cichą służbę kuchenną...

          A ona? Bez pracy, bez rodziny-bo była z południa polski, bez przyjaciołek- bo
          zostały na poludniu... On dużo zarabiał- gdyby odeszła od Niego jej status
          materialny by na pewno mocno podupadł...

          żal mi takich kobiet. Ale jeszcze bardziej mi żal kochanek- bo żona chociaz ma
          stabilizajcę materialną, a kochankę można zmienić na lepszy model ;-)
          • ann.k Re: Do córki 18.09.03, 23:10
            Gość portalu: Panterka napisał(a):

            > Mój mąż też uwazał, że ta pani była ładna.
            > I młoda. Nie wiem, czemu chciał spotykać się ze mną, naprawdę tego nie
            > rozumiem!!!

            Wiesz, znałam kiedyś pewnego mężczyznę. Miał 15 lat kiedy poznał swoją przyszła
            żone. Ona byla pieć lat starsza. Schodzili się, rozchodzili. Kiedy miał 22
            lata, pojawiło im się dziecko. Podobno wpadka, chociaż ja sądzę, że to ona go
            okłamała co do pigułek. Pobrali się. Jeszcze w czasie ciąży, poznał inną. Był z
            nią może cztery miesiące. Znudziła mu się, zerwał z nią. A potem wciąż i wciąż
            miewał różne kochanki. Z każdą był po te kilka miesięcy. On nie umiał inaczej.
            On kiedy nie zdradzał żony, którą zresztą kochał i nie zamierzał brać żadnych
            rozwodów, po prostu źle się czuł. Co więcej. On mówił swoim kochankom wprost,
            że ma żonę, dziecko, ślub i z żadnej z tych rzeczy nie zamierza rezygnować.
            Może to ten sam mechnizam....
        • yagnieszka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 18:08
          Gość portalu: corka napisał(a):

          > Do dzis zaluje ze moi rodzice nie rozeszli sie kiedy przechodzili kryzys.
          > Ojciec zdradzil mame i ona z tym musiala zyc. Udawac, ze nic sie nie
          wydarzylo.
          >
          > Oczywiscie w imie dobra dzieci. A po co? Mialam wtedy 9 lat i juz wtedy
          czulam,
          >
          > ze mama jest mama, tata jest tata i ze odzielnie mogli by byc bardzo
          > szczesliwi. Kazde z nich nadal byloby moim rodzicem. Mama sie w tym wypalila.
          > Jest cudowna istota, ktorej dzis wydaje sie, ze jej zycie to pasmo cierpien.
          > Bez sensu! I nie sa patologicznie pokiereszowani. Tworzymy inteligencka
          > rodzine. Tzw dobry dom. Tylko mama jest zawsze smutna. Czasem trzeba dojrzec
          do
          >
          > tego zeby pozwolic komus odejsc. Albo zeby odejsc

          Kazde jednostkowe doswiadczenia sa wazne i na pewno Twoje poczucie, ze byloby
          lepiej gdyby... jest nie do podwazenia. Podobnie jak trudno podwazyc wiekszosc
          statystyk dotyczacych dzieci z rozbitych malzenstw, ktore dowodza, ze dorosli
          ludzie majacy za soba rozwod rodzicow sami wchodza z wiekszym trudem w stale
          zwiazki, czesciej sami sie rozwodza itp. Dochodzi jeszcze do tego banalna
          kwestia finansowa - dla wiekszosci rodzin rozwod jest problemem pieniezny -
          wiekszosc dzieci traci na tym znacznie. I choc pieniadze szczescia nie daja,
          nie da sie zaprzeczyc, ze trudno zyc bez nich.
          Uwazam, ze para powinna podejmowac niezliczona ilosc prob celem ratowania
          stabilnosci rodziny. Na tym bowiem polega zycie - na szukaniu kompromisow. Nie
          sztuka wszystko zburzyc i isc sobie - duzo trudniej codziennie po kawaleczku
          budowac i zaczynac jeszcze raz od nowa ale to jest jedyna metoda by zbudowac
          cos trwalego chocby i czesciowo koslawego. I dlatego argument jakiejkolwiek
          kochanki, ze dzieci nie powinny byc brane pod uwage gdy chodzi o "szczescie ich
          dwojga" jest dla mnie nie do przyjecia.
          • Gość: k Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 19.09.03, 09:44
            Powiedzialam, ze dzieci nie moga byc jedynym powodem dla ktorego ludzie maja
            byc ze soba do konca zycia, a nie ze nie powinny byc brane pod uwage, na litosc
            boska. Czytajcie uwazniej. Wszystkich was zaslepia zlosc na te wstretne
            kobiety, ktore odbieraja wam mezow. One wam nikogo nie odbieraja. To wasi
            mezowie zdradzaja i odchodza. A co wy wtedy robicie? Pokornie pozwalacie im
            wrocic gnac sie w unizeniu i ponizeniu.
            • yagnieszka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 20.09.03, 21:14
              Gość portalu: k napisał(a):

              > Powiedzialam, ze dzieci nie moga byc jedynym powodem dla ktorego ludzie maja
              > byc ze soba do konca zycia, a nie ze nie powinny byc brane pod uwage, na litosc
              >
              > boska. Czytajcie uwazniej. Wszystkich was zaslepia zlosc na te wstretne
              > kobiety, ktore odbieraja wam mezow. One wam nikogo nie odbieraja. To wasi
              > mezowie zdradzaja i odchodza. A co wy wtedy robicie? Pokornie pozwalacie im
              > wrocic gnac sie w unizeniu i ponizeniu.


              Nic mnie nie zaslepia. Nie mam meza - zyje z kims od 20 lat bez slubu a odebrac
              to mi moze bank moj dom jesli przestane go splacac. Osoba, z ktora zyje jest
              wolna i moze sobie odejsc - nie ma mowy o tym, ze ktos kogos komus bedzie
              "ODBIERAL" - ludzie to nie parasole czy rekawiczki do brania w te i we wte!
              Rozumiem, co napisalas i NIE ZGADAZAM SIE Z TYM!!! Ja uwazam, ze dzieci MOGA i
              czesto POWINNY byc (chocby i jedynym) powodem aby starac sie byc ze soba w
              poszanowaniu, zgodzie i lojalnosci. Uwazam, ze doroslosc mierzy sie wlasnie tym,
              na ile potrafimy nalezycie wypelniac obowiazki jakie na siebie wzielismy nawet w
              zmieniajacych sie okolicznosciach a za takie jestem sklonna uwazac zamieranie
              milosci.
              Kreujac nowego czlowieka wzielismy na siebie odpowiedzialnosc za przygotowanie
              go do relatywnie szczesliwego zycia. Jestem zdania, ze rozstanie rodzicow
              znacznie utrudnia takie przygotowanie i w wiekszosci wypadkow rzutuje negatywnie
              na losy dziecka/dzieci z rozbitych malzenstw. Dlatego, bez zadnego zaslepienia
              zloscia, na czyjekolwiek kochanki powtarzam jeszcze raz, ze tak dlugo jak dzieci
              sa niedorosle, rodzice MAJA MOCNO OGRANICZONA SWOBODE lokowania swoich uczuc
              poza domem. Kochankom moze sie to nie podobac ale uczucia kochanek sa w tym
              ukladzie drugorzedne a moze i w ogole niewazne. Bo jako dorosli ludzie -
              kochanki i kochankowie - maja wybor. Dzieci natomiast wyboru nie maja i dlatego
              nalezy im sie maximum ochrony ze strony nas - doroslych.
    • ann.k Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 17:03
      Kubełek zimnej wody na zadufany w sobie łepek. Nie jesteś lepsza od jego żony.
      Ale masz jeden niezaprzeczalny plus. Nie możesz od niego niczego żądać, on nie
      ma wobec Ciebie żadnych zobowiązań. Jeśli powiedział inaczej, skłamał. Ile razy
      odmówił żonie, żeby byc z Tobą? A ile razy odmówił Tobie, żeby być z nią?
      • Gość: Panterka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 17:25
        Nie, ja nie jestem zazdrosna. Mimo mojego wielu zbyt wiele razy byłam kochanką,
        żeby nie docenić zalet związku tylko we dwoje.

        Ja nie chcialam rozbijać niczyjej rodziny. Dlatego odchodzilam. Jeżeli ktoś
        zdecydowal sie ja zalożyć, to chyba nie na 5lat, a potem zmiana, wybory nowej
        kandydatki na ukochaną?

        Zwłaszcza jak są dzieci. Owszem, jezeli jest bardzo źle- jak to już któraś pani
        napisała- to ja byłabym pierwszą namawiajaca do zostawienie męża/ żony
        alkoholika/ awanturnika/ nieudacznika i lenia. Ale najpierw próbowałabym
        terapii, próbowałabym ratować zwiazek.

        Byłaś z nim 3 lata- ale czy to był związek- widujemy się 3h, popieprzymy i do
        domku?? Czy mieszkałąś z nim te 3 lata?? Dlaczego on odchodzi od żony? Bo Ty
        jesteś lepsza? W to nie uwierze, chyba że facet jest kompletnie
        nieodpowiedzialny. Powtórze kogoś- widziały gały co brały. Wziął z nią ślub.
        Chyba wiedział na co sie decyduje slubująć być z nią na dobre i złe, prawda??

        Owszem, jedne się rozpadają, powstają następne- ale czy nie często kochanka
        jest tylko klinem, mającym zatuszować prawdziwe powody rozstania i poprawić
        nastrój?

        Jesteście razem 3 lata. A ile on był z żoną?? Chyba więcej. I jednak ją
        zostawił. Masz pewność, że zostawia ją dla Ciebie? Zauwaz, że po reozwodzie to
        Ty będizesz jego chlebem powszednim- i co będize, jak staniesz sie za bardzo
        inteligentna, zaradna i zabawna?? Może poszuka wtedy szarej myszki.... Bo
        będize chcial spokoju...

        Nie twierdzę, ze jak się bierze ślub to na amen. Ale uważam, ze zanim zacznie
        się kolejny związek to najpierw trzeba ten pierwszy zakończyc i zaczynać z
        nowej karty.

        I ze świadome pakowanie się jako ta trzecia jest po prostu niesmaczne.

        Nie zwalam całej winy na Ciebie- facet, który to robi święty z pewnością nie
        jest. Ani odpowiedzialny. Ale twoja broszka- jak sobie pościelisz tak się
        wyśpisz. Historia lubi sie powtarzać :-)))
        • Gość: KIM Re: widziały gały... IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 18:31
          No dobra wziął z nią ślub i co z tego?
          Ostatnio zauwazyłam że to nie znudzeni mężusiowie z kilkunastoletnim stażem
          maja ochotę na skok w bok, ale młodzi idealni nawet po trzech miesiacach
          małzeństwa.
          żoneczka w ciąży pierwsza rocznica ślubu z mszą w kościele idealny mężuś
          rodzice i teściowie zachwyceni święta jak w reklamie Jacobs albo Wizir i BUM-
          on ma kochankę.Więc coś w tym jest. A czemu jest z żoneczką? BO reputacja ,co
          powie rodzinka mieszkanko wspólne, kredyt, hipoteka obiadek ,ciepłe gacie
          Oddziela bycie wzorowym tatusiem od szaleństw bycia z kochanką więc targowanie
          sie dzieckiem nic tu nie pomoże,bo miłośc do dziecka nie równa się wcale
          miłości do matki dziecka
        • Gość: k. Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 19.09.03, 09:48
          W czym jednorazowa zdrada jest lepsza od wielokrotnej? Myslisz, ze bycie z
          cudzym mezem na chwile nie jest zlem, bo pozniej on wraca do zony? Hipokryzja.
      • Gość: zielony spray Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.aonet.pl / *.pl 19.09.03, 23:01
        ann.k - dokładnie tak - zwłaszcza 2 ostatnie zdania...... strzał w 10 -
        pozdrawiam, jesteś cholernie mądrą osobą. Pozdro - Zielony Spray
    • Gość: dreamo Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.daminet.pl 18.09.03, 18:21
      ja tam nie mam nic przeciwko kochankom, tylko przeciwko stwierdzeniu, że żony
      są takie wredne, mściwe... Jeśli te żony są takie jakie są to niech ktoś mi
      wyjaśni dlaczego ci "wspaniali" mężczyźni żenią sięz nimi? No niech mi to ktoś
      wyjaśni, please.

      A.

      Cytat tygodnia:
      "Kochanki mają same zalety a żony wady"
      • Gość: awe Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.net 18.09.03, 18:33
        Kochanki kiedyś staną się żonami i historia może się odwrócić
      • Gość: KIM Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 18:33
        To czemu je zdradzaja już w parę miesięcy po ślubie?
    • Gość: awe Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.net 18.09.03, 18:23
      Mój mąż mi powiedział otwarcie że obawia się że ona jest lepsza bo jest młodsza
      i nowa i co wy na to?
      • Gość: dreamo Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.daminet.pl 18.09.03, 18:28
        A co to znaczy lepsza bo młodsza??? Zapewniam Cię, że ona też się zestarzeje.
        Na szczęście w kwestii wieku jest jeszcze sprawiedliwość. Na każdego przyjdzie
        pora.

        PS. Dla mnie taki facet jest skreślony. Nie przez zdradę, ale przez swoją
        głupotę.

        A.
      • Gość: zielony spray Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.aonet.pl / *.pl 19.09.03, 23:15
        to Ty się aby zastanów, czy jakiej pedofilii nie popełniasz... t6oć to
        chłopczyk - jeszcze zielony........
        Pozdro - Zielony Spray
    • Gość: fgdfg Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.osowo.pl 18.09.03, 20:21
      A ja uwazm ze takiego "znudzonego" malzenstwem pana nalezy przez okno wywalic.
      Wszyscy mowice tutaj jakby faceci byli bezksztaltna masa myslaca tylko k....
      nie ma co ich usprawiedliwiac, nie mozna miec cukierka i zjesc cukierka. Jezeli
      zdradzil - za drzwi, i nigdy wiecej o takim osobniku nienalezy wspomninac.
      okazal sie zerem skoro skonczyl cos tylko dlatego ze mu sie opatrzylo.Dzieci
      tez wyrzucaja zabawke jak im sie opatrzy. Nie mozna im poblazac, osobiscie
      gdyby okazalo sie ze moj maz ma kochanke, pierwsze co bym zrobila to wywalila
      go za drzwi, a nastepnie rozwiodla sie zostawiajac go w samych skarpetkach i z
      prawem na widywanie sie z dziecmi przez 10 min raz na miesiac, oczywiscie w
      mojej obecnosci. Podebrac kobiecie meza - fakt chamstwo, ale nie mozna zwlalac
      calej winy na kochanke, niezadko taki facet ukrywa dosc dlugo ze ma rodzine.
      Kobiety, co my sobie robimy, zawsze winy szukamy wsrod swojego rodziaju, bo
      kochanka sie zjawila,bo zona byla niby oziebla. NIE TLUMACZCIE w ten sposob ich
      dzialan, to nie sa zwierzeta, kierujace sie instynktem zaplodnienia jak
      najwiekszej liczby samic. Malzenstwo nie polega na ciaglym dostarczaniu
      rozrywki mezowi, zeby ten sobie jej nie poszedl szukac gdzies indziej. To nie
      cyrk, nie sluzy dostarczaniu atrakcji. Co do targowania dziecmi, jestem jak
      najbardziej przeciwna takim praktykom, dzieci najlepiej odrazu wylaczyc z tego
      mowiac im poprostu, tata sie nami znudzil, poszedl sobie do innej pani, ale
      mozemy i jestesmy szczesliwi bez niego. Wytlumaczyc ze to nie dzieci wina tylko
      glebokiej niedojrzalosci tatusia. Chyba lepsze to niz wmawiac dziecku ze tatus
      je kocha tylko znow zapomnial o urodzinach, czy nie mial czasu zeby spedzic z
      dzieckiem nawet te marne 10 min minw ciagu miesiaca. Nie mozna dzieci tak
      klamac, z jakim bagazem je chcecie wyslac w zycie??? Lepiej zeby wiedzialy ze
      ojciec okazal sie zwykla meska szmata niz wmawiac im ze wszystko jest dobrze,
      choc nie jest.
      Moze w ten sposob dorobimy sie za kilkanascie lat mezczyzn , ktorzy beda
      szanowac zwiazki a nie traktowac to jak auto, znudzilo sie to wymienie. Nie
      poblazajmy im, tylko dajmy ostra i bolesna nauczke. Ktos nam kiedys podziekuje
      za to.
      • ann.k Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 23:17
        Żeby chcieli wymieniać, to by jeszcze było całkiem w porządku. Zazwyczaj jednak
        oni nie chcą wymieniać tylko trzymać wszystkie koło siebie, bo jedna ładna, a
        druga powabna, jeszcze inna jest bogata.
      • procesor Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 18.09.03, 23:21
        Rany Julek, mam nadzieje że nie masz męża?
        Jak bym była facetem - obchodziłabym Cie szerokim łukiem..
        Chyba że to tylko tak chwilowo cie fgdfg emocje poniosły..

        Zaznaczam ż ezdrad nie popieram a namwet wtprost przeciwnie. Ale terroru w
        związku tez nie. No i pielegnuje sztuke przebaczani- bo bez niej nie ma dobrego
        zwiazku. Ani miłości, ani przyjaźni.
        • Gość: taak Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 62.121.128.* 19.09.03, 08:22
          "> Zaznaczam ż ezdrad nie popieram a namwet wtprost przeciwnie. Ale terroru w
          > związku tez nie. No i pielegnuje sztuke przebaczani- bo bez niej nie ma
          dobrego> zwiazku. Ani miłości, ani przyjaźni."

          swietnie swietnie, tylko te zony ktorych mezowie maja kochanki tez
          pielegnuja "przyjazn i wybaczanie" chyba ze niewierny maz w koncu zakocha sie w
          ktorejs kolejnej kochance i zazada rozwodu-wtedy przyjazn i wybaczanie" sie
          blyskawicznie konczy.
          • procesor Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 19.09.03, 23:34
            Gość portalu: taak napisał(a):
            > swietnie swietnie, tylko te zony ktorych mezowie maja kochanki tez
            > pielegnuja "przyjazn i wybaczanie" chyba ze niewierny maz w koncu zakocha sie
            > w ktorejs kolejnej kochance i zazada rozwodu-wtedy przyjazn i wybaczanie" sie
            > blyskawicznie konczy.

            Zaraz o czym mowa? O seryjnej monogamii?? Kolejne kochanki?? To jakie tu
            wybaczanie? Oprócz umiejetności wybaczania warto miec równiez rozum i poczucie
            własnej wartości. Nawet te co wierzą w "świety nierozerwlny zwiazek małżeński"
            moga odejść od męża. Przeciez KK uznaje separację. Nie mówiac o
            kobietach/facetach co nie uznaja małżeństwa za sakrament - oprócz uczuc warto
            myslec logicznie.

            Przyajźń i wybaczanie - tak. Granice wybaczania - TAK!! Po kolejnej powtórce
            warto przestac sie oszukiwac - wybaczyc po raz OSTATNI - i powiedziec żegnaj
            kochasiu, baw sie dobrze, ja idę zająć sie włąsnym życiem.

            A swoja droga tak faceci narzekaja na głupie zony. Co nie widzieli z kim sie
            zenia?? I prosze bez argumentów o ciazy z zaskoczenia. Po pierwsze jak sie nie
            uważało co sie robi - to niech się robi jak sie uważa.... facet który widzi w
            kobiecie tylko łatwa panienke do towarzystwa - niech sam sie zabezpiecza
            odpowiednio - nikt mu nie broni. A jeśłi juz jest dziecko - to lepiej niech
            uzna i płaci alimenty niz żeni sie z jego matka dla.. no nie wiem -
            przyzwoitości? I narzeka potem taki! BYŁO MYŚLEĆ!!
            I bądźmy szczerzy - częśc facetów żeni sie z ładna buzia i niezłą d... . A jak
            się jedno i drugie opatrzy i znudzi - to biedactwa zdziwieni. I wtedy te
            kochanki takie mądre i ładne i w ogóle ajajaj!

            Myślec myslec myśleć!
      • Gość: do glupiego fgdfg Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 19.09.03, 09:57
        JESTES POTWORNIE GLUPIA OSOBA.KTOS CIE ZOSTAWIL? DOBRZE ZROBIL! JESI JESZCZE
        NIE - I TAK CIE TO SPOTKA. JAK MOZESZ POWIEDZIEC DZIECKU, ZE OJCIEC OKAZAL SIE
        MESKA SZMATA?! Gdyby mogl, zabralby dzieciaka, ale niewiele sadow przyzna mu
        takie prawo. W tym kraju Mamusia jest najswietrza. Nie targowac dzieckiem
        oznacza zeby nie przeciagac nim jak lina. Wiekszosc Ojcow, ktorzy odchodza
        rzucaja matke. I tylko matke. A ty chcesz wykreslic z zycia dziecka ojca tylko
        dlatego, ze zranil kobiete. Obys nigdy nie byla/a rodzicem!
    • Gość: żonaty Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 08:37
      A ja się zakochałem. Gdyby tylko mnie zechciała, odszedłbym od żony. Na stałe,
      nie dla rozrywki.
      Dlaczego?
      Bo ileż lat można słuchać, gdy żona mówi: dlaczego ty ze mną jesteś, zobacz z
      inną by ci było lepiej, nie kocham cię, nienawidzę cię, odejdź ode mnie, nie
      dotykaj mnie, nie przytulaj, mam cię dosyć, wyprowadź się...
      W końcu okazało się, że ktoś inny nie mówi mi takich rzeczy i to wystarczyło,
      aby się zakochać... Nawet jej nie dotknąłem...
      Więc nie mówcie mi Panie, że faceci zostawiają, bo się znudzili.
      Zostawiają, bo żony wprost o to prosiły, więc niech się nie dziwią, że ich
      słowa przyniosły efekt.
      • Gość: DO ZONATEGO Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 19.09.03, 10:01
        Dlaczego nie odszedles od niej do tej pory? Nie szukaj lepszego gniazda -
        po prostu odejdz. Kobiety tak robia. Mezczyzni zawcze szukaja zamiany na
        lepsze. Kobieta cie nie kocha, nawet cie nie lubi. Dlaczego stales sie
        meczennikiem? Mam nadzieje, ze nie powiesz: dla dzieci. Dzieci mozna
        kochac zawsze i z kazdego miejsca na swiecie mozna byc ich ojcem. A
        zycie masz tylko jedno. Za 20 lat pomyslisz: Boze, co ja ze soba zrobilem.
        • Gość: żonaty Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 13:56
          Bo ją kochałem, wierzyłem, że sama nie wierzy w to, co mówi, że naprawdę myśli
          inaczej (bo poza tymi atakami była miła)...aż w końcu którymś razem
          przegięła...Nigdy nie szukałem zamiany na lepsze, po prostu starałem się żyć
          dla niej, a nie dla siebie. Teraz pewnie odejdę. Tzn wiem, że muszę - dla
          siebie. Bo już wiem że jej nie kocham, choć kilka miesięcy temu tego nie
          wiedziałem, choć moje serce to wiedziało od dawna, że tak naprawdę jest
          niechciane. Jakie to trudne odejść, spakować wszystkie swoje rzeczy, zamknąć
          drzwi i powiedzieć sobie: koniec, tak naprawdę koniec, nie da się już nic
          naprawić, nawet nie będzie prób...
    • pastell Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 19.09.03, 09:12
      Bylam ta druga, dluzej nie chce, bo trace szacunek do siebie. Albo zajmowalabym
      pierwsza pozycje albo do widzenia. Moj przypadek tez tez jest dziwny i pusty
      smiech mnie teraz ogarnia jaka naiwna bylam i jaki on bez jaj. Obydwoje w
      zwiazkach malzenskich, ale bez dzieci. I on kocha mnie nad zycie, jeczy,
      piszczy, jest nieszczesliwy, obudzilam w nim instynkty ojcowskie itp. itd. -
      jak w telenoweli brazylijskiej - ale nie moze odejsc od zony, choc bardzo chce,
      bo nie wie jak ona sobie poradzi, bo tak dlugo sa ze soba, hahahahahaahaha.
      Kretyn. I tak miotal mna i zona . Raz pod gorke raz z gorki. Lekarze, depresje,
      w miedzy czasie moj rozwod, on dalej nie wie jak to zalatwic!! Kopnelam dziada,
      wyjechalam, zeby ratowac siebie.
      Nie wiem czy spojrze jeszcze kiedys powaznie na faceta! Gowniarze!
    • sdfsfdsf Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 19.09.03, 09:33
      jak czasami najdzie mnie tfu sentyment za zwiazkiem to wystarczy ze poczytam
      sobie na forum wypowiedzi "szczesliwych zon", sposob myslenia prezentowany
      przez ten gatunek jest porazajacy i nie do podrobienia, glupie mysli mijaja jak
      nocny koszmar, czuje ozywczy powiew wolnosci i nabieram wiatru w zagle,
      alleluja jestem singiel ha ha
      • Gość: taak Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 62.121.128.* 19.09.03, 09:39
        "> alleluja jestem singiel ha ha"

        hehe, kazdy musi do swego zycia dorobic sobie jakas filozofie zeby zbyt
        przypadkiem ze soba nie skonczyc
      • Gość: kobieta Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: 193.109.123.* 19.09.03, 10:04
        Chociaz jestem kobieta to czasem mysle jak ty tzn nie moge wyjsc z podziwu
        gdzie faceci znajduja takie glupie kobiety i dlaczego sie z nimi zenia?!
        Pozdrawiam
        • sdfsfdsf Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 19.09.03, 10:09
          moze dlatego ze czasami "zapominaja" wziac pigulke?
          • pastell Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 19.09.03, 10:11
            A co z przypadkami kiedy nie ma dzieci jak w mojej historii?:)
    • pestka03 Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 19.09.03, 11:38
      droga kochanko przeczytaj sobie co napisalam :"Zdrada zdrady "i wyciągnij
      odpowiednie wnioski....kochanki mojego męża są zdradzane z innymi kochankami...
      a może to jego kochasz?????? Bądź więc czujna!!!!! i nie myśl,że jesteś jedyna i
      wyjątkowa......takich jak Ty jest całe mnóstwo,wszystkie są chętne i gotowe!!!!
      ii najzabawniejsze każda myśli,że bedzie jedyna i ostatnia!!!! Czujność!!!!!
      • Gość: Panterka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 12:28
        A ja wam odpowiem na pytanie, dlaczego zdradzają mężowie np w rok po ślubie-
        otóż kiedyś, za moich szalonych czasów ;-) Kiedy to różnych spotkań z panami
        miałam wiele i szlajałam się po knajpkach, kinach, parkach itd, nawiązałam
        znajomość internetowa z chłopakiem. 25lat.

        Gadaliśmy czasami o pierdolach, nic zobowiązującego, zadnego porywu serca ;-)

        W końcu on zaproponował, ze może się spotkamy. Ja byłam wolna- więc
        odpowiedziałam, ze nie ma sprawy. Nie przyszedl- w domu znalazłam meila, ze coś
        mu wypadło, ze przeprasza, ze nie chce kończyć znajomości, ze może jeszcze
        raz...

        No cóż- każdemu moze sie coś zdarzyć, nie miał komórki-rozumiem. Zgodziłam sie.
        On zapytal mnie czy może liczyć na coś więcej z mojej strony- tzn jakieś
        miłosne igraszki może... Powiedzialąm,ze zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie...

        Przy następnej rozmowie wyznał, ze ... od roku jest żonaty i czy mi to nie
        będize przeszkadzalo?? Ze np spotykalibyśmy sie tylko na seks...

        Mnie to zatkało- spytałam, czy żona mu nie starcza?
        Czy jej nie kocha?
        Odpowiedzial, ze bardzo kocha, ale jest ciągle tylko żona i żon, a on chciałby
        mieć też inne kobiety...

        Bidulek... ;-)

        I takich jak on było kilku- najczęściej w necie szukajacych panienki na
        spotkania, zeby sobie pobzykać i wrócić do zonki... I to nie byli własnie
        podtatusiali panowie, tylko mężczyżni prze 30rokiem życia...

        Jeden nawet dopiero za 40dni miał się ożenić...
    • Gość: Panterka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 12:46
      I dodam coś jeszcze, drogie panie.

      Jakiś czas temu dostałam meila- odpowiedz na mojego, wysłanego na krótko zanim
      poznałam mojego męża.

      Po takim czasie faceta- jak to mawia mój ukochany- zaswędzial k..s i napisał
      mi, że przeprasza, że tak długo się nie odzywał, ze może czas, zebyśmy się
      spotkali???

      Więc mój mily ze swojego konta odpisał mu: odczep się od mojej żony!

      Na co w/w pan odpisał- człowieku, to jakaś pomyłka! Mam mnóstwo panienek oprócz
      SWOJEJ NARZECZONEJ ale nie dymam niczyjej żony...

      Tak więc widzicie panie jak to zakochani zareczeni mężczyźni sobie poczynają...
      • Gość: KIM Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI do Panterki IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 20:51
        A ja poznałam pracując w Warszawie(mąż został na śląsku) właśnie wielu
        chętnych młodych idealnych świeżo upieczonych męzusiów noszących obrączki aż
        waliło po oczach,bezdzietnych, zaciązonych, zakochanych w swoich córeczkach i
        baardzo liczących sie z zonkami wydzwaniającymi co pól godziny do biura, i co?
        mieli ochotę na bzykanko! kilka miesięcy po ślubie
        jak to pojąć
        nie wiem żonka to ciepłe gatki a kochanka to stringi i podwiazki
        obie potrzebne chyba...
        • Gość: Panterka Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI do Panterki IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.03, 21:40
          Chyba po prostu taki samiec- zdobywca nie może się pogodzić z faktem, że się
          ustatkował... Ze już nie będize tej adrenaliny "pierwszego razu z kimś", tego
          napięcia- poderwę ją czy nie poderwę...

          Bo jak inaczej wytłumaczyć, to ja nie wiem...
          Pozdrawiam! :-)))
    • hard_headed_woman Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI 20.09.03, 21:53
      Niech żyje wolność, ole!
      Nie chcę być żoną, niczyją kochanką; jakąś dochodzącą w podwiązkach albo
      oficjalną w wyciągniętą ręką o forsę.
      To deneralizowanie, ja wiem. Chcę jedynie powiedzieć, że tak jak już ktoś
      zauważył... wystarczy poczytać taki wątek i człek oddycha z ulgą, że musi
      znosić tylu upokorzeń - czy jako kochanka czy jako żona...
      • Gość: KIM Re: NIE TARGUJCIE DZIECMI IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 21:52
        Nocóż nie pozostaje nam nic prócz pewnosci siebie po którejkolwiek jesteśmy
        stronie (żonka czy kochanka)i smutna konkluzja że faceci to najczęściej bardzo
        proste stworzenia myślące....
Pełna wersja